dylfinka
24.09.10, 13:49
Sama siebie zaskoczylam! Wracalam wczoraj od kumpeli w nocy. Stwierdzilam, ze pojade nocnym autobusem ,a nie taxi bo taka fajna noc i ksiezyc. Bylam nieco zakrecona bo wino pilysmy. Doszlam na przystanek, chcialam sobie zapalic a tu mi zapalniczka wysiadla. Facet na oko 40 lat widzial jak sie baruje z ta zapalniczka, podszedl i uzyczyl mi swojej. Poczestowalam go fajka za to. Zagadal mnie czy sie nie boje chodzic tak pozno, ja mu na to , ze normalnie tak, ale w taka fajna noc byla dla mnie pokusa i musialam sie przewietrzyc. A on na to , ze "powietrzymy sie razem" i tak stalismy z 10 minut troche gadajac. Jak podjechal autobus to wsiadl ze mna i usaidl kolo mnie z tylu. I wtedy mi powiedzial, ze lubi sie obanazac i go to podnieca. Ja do niego chyba Pan zwariowal, nie wyglada Pam na takiego, a On, ze tak, jest ekshibicjonista ma zone i dwojke dzieci , ale dopiero obnazanie sie mu daje satysfakcje. Zaczelam go karcic i moralizowac, ze jak on tak moze, majac rodzine takie rzeczy wyczyniac, czy mu jest nie wstyd. On , ze nie raz czul sie z tego powodu winny, ale ze to jest silniejsze od niego. Sluchajcie w pewnym momencie wyjal sobie ptaka i do mnie "fajny jest?". Ja katem oka zerknelam i mu o jezzzuuu, sama sobie nie wierze ,ale mu powiedzialam "no urósl Panu".i powiedzialam mu zeby go schowal bo zaczne krzyczec. On przeprosil i schowal. Za dwa przystanki wysiadalam, ale juz czulam sie strasznie niepewnie, chociaz on juz nic nie robil. Jak wysiadalam to mu powiedzialam, ze zal mi jego zony. Przygoda ...co?