all.those.yesterdays
24.09.10, 23:11
Dziś rano szef wszedł na kolegium i oznajmił, że ma dla mnie prezent specjalny. Trochę się zdziwiłam, no ale pracuje z wariatami więc wszystko jest możliwe.
Prezent został mi wręczony przy wszystkich.
Rozpakowywałam go, naokoło zaciekawione miny kolegów...
I dostałam .......zegarek (bardzo ładny zresztą)
Tymczasem szef oznajmił surowym tonem, że mam się więcej nie spóźniać (bo zawsze jakoś tak te 5, 10 minut więcej niż inni stoję w korku) i wyszedł.
Wszyscy rechotali a mi było głupio:/
Koleżanka zapowiedziała, że też chce taki zegarek i w poniedziałek wpadnie zziajana po kwadransie. Tymczasem kolega stwierdził, że im człowiek więcej się spóźnia tym lepszy zegarek dostaje, więc on się spóźni godzinę:)
No nie wiem, na grupę to raczej nie zadziałało tak jak na mnie.
cholera, myślałam, że nikt jakoś nie zwraca na to uwagi...
to spóźnialstwo to paskudna rzecz