Dodaj do ulubionych

Dostałam prezent od szefa...

24.09.10, 23:11
Dziś rano szef wszedł na kolegium i oznajmił, że ma dla mnie prezent specjalny. Trochę się zdziwiłam, no ale pracuje z wariatami więc wszystko jest możliwe.
Prezent został mi wręczony przy wszystkich.
Rozpakowywałam go, naokoło zaciekawione miny kolegów...
I dostałam .......zegarek (bardzo ładny zresztą)
Tymczasem szef oznajmił surowym tonem, że mam się więcej nie spóźniać (bo zawsze jakoś tak te 5, 10 minut więcej niż inni stoję w korku) i wyszedł.
Wszyscy rechotali a mi było głupio:/
Koleżanka zapowiedziała, że też chce taki zegarek i w poniedziałek wpadnie zziajana po kwadransie. Tymczasem kolega stwierdził, że im człowiek więcej się spóźnia tym lepszy zegarek dostaje, więc on się spóźni godzinę:)
No nie wiem, na grupę to raczej nie zadziałało tak jak na mnie.
cholera, myślałam, że nikt jakoś nie zwraca na to uwagi...
to spóźnialstwo to paskudna rzecz
Obserwuj wątek
    • bijatyka Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:12
      Mam nadzieję, że nie swatch. Paski się przecierają i szkiełka rysują. Tzn. ja mam takiego mocno średniego.
    • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:14
      A Asque od swojego dostała Toblerone.
      • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:14
        Asqe!
        • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:15
          Ktoś wie, dlaczego Asqe, a nie Asque?
          • bijatyka Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:17
            Aśka. Zwykła Aśka !
            • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:19
              Aha, nie Aśkła, tak?
          • asqe Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:22
            Ja wiem, ja wiem! A co mi dasz jak ci powiem?

            Mialo byc aske, bo tak do mnie przyjaciel moj mawial i spodobalo mnie sie to bylo, ale sie nie dalo (jak zakladalam poczte na gazecie lata swietlne temu), wiec zamiast tego jest asqe, bo 'u' mi tam jakos wizualnie nie pasowalo a w koncu nie musi byc poprawnie.
            • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:34
              asqe napisała:

              > Ja wiem, ja wiem! A co mi dasz jak ci powiem?

              Jak to, co? TOBLERONE :D

              >
              > Mialo byc aske, bo tak do mnie przyjaciel moj mawial i spodobalo mnie sie to by
              > lo, ale sie nie dalo (jak zakladalam poczte na gazecie lata swietlne temu), wie
              > c zamiast tego jest asqe, bo 'u' mi tam jakos wizualnie nie pasowalo a w koncu
              > nie musi byc poprawnie.

              Z u wcale nie byłoby poprawnie, ale mi się jakoś wkręciło to u. Hm.
              • asqe Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:39
                Jak to, co? TOBLERONE :D

                To sie wypchaj trocinami i wytapetuj (ze zacytuje tu klasyke literatury dzieciecej) :)
                A 'u' to sie tam wszystkim wkreca.
                • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:08
                  asqe napisała:

                  > Jak to, co? TOBLERONE :D
                  >
                  > To sie wypchaj trocinami i wytapetuj (ze zacytuje tu klasyke literatury dziecie
                  > cej) :)

                  O, kupiłabym sobie jakieś nowe cienie! :D

                  > A 'u' to sie tam wszystkim wkreca.

                  Znowu jestem wszyscy. Do dóóópy!
                  ;)

                  >
                  • asqe Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:12
                    To powiedz mi, bo ty sie znasz jakie cienie pasuja do duzych zielonych oczu (i rudych wlosow).
                    Bo ja od lat uzywam fioletow roznie nasyconych i sliwek a ostatnio pomyslam, zeby troche poeksperymentowac.

                    I nie martw sie jestes jedyna w swoim rodzaju, jak kazdy ;)
                    • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:23
                      Zaryzykowałabym granat, a co.
                      Na dodatek połyskliwy.
                      Do tego ciemnogranatowe dżinsy, chustka ze złota nitką, biała koszula i zdechła skórzana kurtka, ojej!


                      Szarości, beże, pomarańcz chyba bym wypróbowała. Albo jakiś róż z popielem?
                      Zresztą wrzuć do gugla "cienie do zielonych oczu" albo "makijaż zielonych oczu" :)
      • grassant Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:23
        funny_game napisała:

        > A Asque od swojego dostała Toblerone.
        >
        Skarżypyta ;P
        • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:34
          Sam jesteś pyta :F
      • asqe Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:29
        A wolalaby butelke dobrego czerwone wina, nawet od zegarka by wolala :)
        • funny_game Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:35
          To mnie nie wysyłaj, ja zawsze obrzydliwe kupię, jak robię eksperyment :/
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:19
      Mam nadzieję że zegarek nie jest złoty?
      Bo złoty się tylko odchodzącym pracownikom daje :)
      • bijatyka Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:28
        I parasol.
    • grassant Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:22
      btw. kiedy cofamy wskazówki?
      • freyete Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 09:15
        30. albo 31. paźdz. tylko nigdy nie umiem zapamiętać w którą stronę:D chyba do tyłu
        • tetika Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 09:44
          oby wiecej takich ludzi jak twoj szef. Potrafi gosc trzymac ludzi w kupie i ma starodane maniery :) Kiedys dawno temu czytalam Kamyczka i tam byla opisana sytuacja, ze kiedy sasiad z gory lazi w butach po mieszkaniu i tupie nad glowa , w dobrym stylu bedzie kupic im miekkie kapcie dla calej rodziny i isc z takim "prezentem".Twoj Pan zastosowal sie do tego.Facet z klasa i poczuciem humoru.Przestan sie spozniac a zegarek nos z przyjemnoscia i od czasu do czasu spraw mu przyjemnosc blyskajac prezentem przed nosem :D
          A skoro wreczyl ci przy calej ekipie to nie mial zadnych zlych zamiarow :)
          Masz swietna atmosfere w pracy , tylko pozazdroscic :)
    • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:23
      To taki Casio Baby G. no jakieś 3 stówy to on pewnie kosztował.
      to nie jakiś tam bubel ze straganu dlatego tak mi się niezręcznie zrobiło. chociaż dla szefa te 3 stówy to żadna kasa. no ale dla mnie to kosztowna reprymenda.
      no nie wiem co mam o tym myśleć.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:25
        all.those.yesterdays napisała:

        > To taki Casio Baby G. no jakieś 3 stówy to on pewnie kosztował.

        Baby G? A dresy chociaż nosisz? I afro? Bo jeśli nie to baby.g jest mało wyjściowym zegarkiem dla kobiety
        • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:27
          Nie, nie noszę dresów, ja się z glanów wywodzę:)
          ale ten baby g to nie taki cosmic standardowy, czekaj, zaraz go znajdę:) i wkleję link:)
          • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:31
            o taki:

            https://www.cathswatches.com/casio-baby-g/191-casio-baby-g-bgd-100-1er.html
      • asqe Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:27
        No a co ci teraz pozostaje - ciesz sie z zegarka i wiecej sie nie spozniaj.
        Kurcze, ja tylko marne toblerone dostalam, ktorego w dodatku zjesc nie moge.
      • akle2 Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:36
        Myśleć jak najbardziej pozytywnie. Nosić z dumą (codziennie, nie od święta) coby pokazać, żeś babka z poczuciem humoru i dystansem do siebie i ...więcej się nie spóźniać. Nie znam tego pana, ale do głowy przychodzą mi dwie rzeczy: albo delikatnie daje Ci do zrozumienia, ze następnym krokiem będzie nagana z wpisem do akt, albo jajcarz. Ksiądz po spowiedzi też mówi: "idź i nie grzesz więcej" i też oboje w to wierzycie.
        Powiem, że mam tak samo. Nie ma dnia, żebym się te pół godziny do 45 minut nie spóźniła i tak już od 10 lat. Wiem, obrzydliwa cecha, poniekąd się rozgrzeszam tym, że zostaję po godzinach o wiele dłużej, niż wynoszą minuty mojego spóźnienia, bo jakoś tak wieczorem gdy wszyscy sobie w cholerę pójdą, pracuje mi się o wiele lepiej niż z samego rańca. Mój szef reaguje dwojako: jak ma zły humor, to krzyczy a ja po raz tysięczny obiecuję, że to zmienię, po czym dzwoni mi do domu i przeprasza, że go poniosło, albo jak ma dobry humor to się śmieje, a mi głupio. Ale obiecałam sobie, ze od 5 października już nigdy się nie spóźnię.
        :D
    • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:32
      no i holender nie umiem wklejać zdjęc!
      • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:35
        no cieszę się, nie ma siły, żebym się teraz mogła wytłumaczyć wypadkiem czy bólem śledziony.
        • calineczka2 Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:00
          Mam nadzieje, ze Ci sie podoba, bo teraz musisz go codziennie nosic :-)
    • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 24.09.10, 23:59
      Szef jest generalnie dość ekscentryczny ale mnie lubi i traktuje jak córkę:)
      Poczucie humoru ma na pewno:)
      Jakiś miesiąc temu udawał, że ma zawał, żeby sprawdzić czy zespół pracowników życzy mu wszystkiego najgorszego czy jednak go kochają:) jak weszliśmy na zebranie leżał pod biurkiem, po czym jak usłyszał przerażony głos "ja pierd..., dzwońcie po karetkę" i wszyscy rzucili się na pomoc to wstał wrzeszcząc "nie ma tak dobrze, do roboty". Potem uznał, że jednak nie jest najgorszym szefem, skoro chcieliśmy go ratować:)
      popłakałam się wtedy ze śmiechu.
      • tabeletka Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:25
        zabilabym dziada. a potem zlozyla wypowiedzenie.
        • all.those.yesterdays Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:26
          ale ja kocham tych ludzi i tę pracę:)
          zegarek opchnę na allegro i powiem, że zgubiłam!
          • thelma.3333 Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 08:54
            nie przeginaj :-)
            od 300 się nie wzbogacisz , a za kilka lat z łezką w oku będziesz wspomina ten zegarek
            myślisz ze w każdej pracy szef Cie będzie traktował jak córkę?
            acha, no i faktycznie spóźnianie się od teraz co najmniej nie na miejscu :-)
          • gr.een następne może być wypowiedzenie 25.09.10, 21:02
            na następny zegarek bym nie liczyła.
      • maitresse.d.un.francais Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 00:56
        Szef jest generalnie dość ekscentryczny ale mnie lubi i traktuje jak córkę:)

        no i poczucie humoru

        z opisu wynika, że szef całkiem niezły, pomimo zegarka
    • kol.3 Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 07:54
      Bardzo elegancki szef, inny poleciałby Ci po premii, opierniczając przy tym bez dawania prezentów.
      • ctryna Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 21:12
        poleciałby po premiii
        jeśli wogóle w firmie tej premie istnieja
        bo to poza budzetowka nie jest oczywiste!!!!
        • kol.3 Re: Dostałam prezent od szefa... 26.09.10, 08:50
          " Po premii" to sformułowanie umowne i należy pod tym rozumieć konsekwencje finansowe.
          Wydaje mi się, że w przedsiębiorstwach produkcyjnych i handlu premie bywają i to niemałe.
    • ctryna Re: Dostałam prezent od szefa... 25.09.10, 21:11
      wolałabym toblerone!
      zmień szefa na Szefa !!!
    • curacao75 Re: Dostałam prezent od szefa... 26.09.10, 12:30
      :D hehehehehhe
      ja się w mojej obecnej pracy nauczyłam: braku punktualności...
      Niby biuro pracuje od 8 do 16..
      jak przez pierwszy miesiąc przychodziłam o 7 45...to czekałam pod drzwiami do 8 20...bo klucze miały 3 osoby w biurze i one je otwierały...przez pierwszy miesiąc jakoś wytrzymałam..a potem zaczęłam się spóźniać...już 4 rok tu pracuję i przyjeżdżam do pracy ok.8:30 a wychodzę o 16..rzadko o 16:30..w międzyczasie można pójść sobie na obiad, który trwa około godziny...
      0_o
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka