kochanic.a.francuza
03.10.10, 09:56
Nie mam i nie mialam rzyjaciolki.
Jako dziewczynka 14-letnie, ladnie rysowalam. Moja, starsza o 2 lata, przyjaciolka, ktora uwielbialam wyrzucala moje prace do smieci. Bala sie, ze to ja nie ona zostane "Malarzem roku". Ani razu nawet nie pomyslalam o tym tytule a ona tak sie bala konkurencji. Dlatego do dzis boje si nawiazywac i utrzymywac bliskich przyjaznych relacji z kobietami. Nie mam psiapsiolki, ktora wie wszystko o moim zyci uczuciowym. Boje sie zazdrosci i zdrady.
Wychowalam sie z kilkoma starszymi facetami: kuzynami, bracmi. Gadka szmatka i zarty z nimi to dla mnie chleb powszedni. Do glowy mi nie przyjdzie, ze facet kolezanki moze byc atrakcyjny, ale ona juz jest czujna. Bierze go pod pache i ucieka, afiszuje sie calusami i przytulankami co 5 minut, zaslania mu niby zartobliwie oczy: "nie patrz na nia". Myslalam, ze jesten kokieteryjna, wiec sie powsciagam, ale wtedy spotkanie jest "bez zyci". "Z zyciem" z kolei przyjaciolki sie niepokoja. Ktos ma podobne doswiadczenia?