Dodaj do ulubionych

Wizyty w czystych domach

04.10.10, 14:31
Ludzie stracili luz i spontan pod wpływem ciśnienia na czyste domy i ptzyjmowanie gości. Zauważyłam że do każdego trzeba się zapowiadać z dużym wyprzedzeniem , nie moge już na luzie wpasc prawie do zadnej z koleżanek bo mówią że mają bałagan , żeby się u kogos spotkac trzeba sie zapowiadac zeby ten ktos mógl wysprzątac , taka jest też moja tesciowa i mama. Tez takie jesteście? Rozumiem że nikomu nie będzie miło siedzenie w extremalnym syfie ale zakładam że extremalny syf to skrajnośc przecież zazwyczaj ludzie żyją w kontrolowanym bałaganie , przeciez przecietny człowiek nie ma w domu muzeum i wszyscy mamy tego swiadomosc. Teraz trzeba extra pucować mieszkanie tak się przyjęło nawet dla kumpeli co wpada na niezobowiązującą kawe , żeby sobie przypadkiem nie pomyslała!
Nie uważacie że to zaczyna się robić lekką przesadą ?
Obserwuj wątek
    • a_nonima Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:38
      Nie sądzę żeby chodziło o skrajny syf. Bardziej myślę, że chodzi o zaplanowanioe czasu, zakup ciastek do kawy i ogólne uprzątnięcie np pochowanie naczyń do zmywarki.
      Dla mnie problemem w przypadku niezpowiedzianych przyjaciół jest organizacja czasu ponieważ własnie wychodzę na zajęcia poprzedszkolne z dziecmi, albo na rower...
    • bijatyka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:40
      Coś mam z tego, co opisujesz. Mnie denerwuje bałagan. Utrzymując porządek na bieżąco muszę jedynie uważać na to, czy sama nie wyglądam jak fleja ;) W razie, gdyby miał ktoś niezapowiedzianie wpaść. A wpadają, owszem, nawet dość często.
      Przyznam też, że głupio bym się czuła, gdybym odwiedziła kogoś, kto na mój widok wpada w panikę zbierając walające się po domu ubrania. Albo sadza mnie prz stole, na którym walają się ogryzki.
      Tego umawiania się na kilka dni wcześniej nie lubię. Obciąża ono atmosferę.
      Także, moje dziadki ! Sprzątać na bieżąco i problemy się załatwią. A ja lubię niezapowiedzianych gości.
      • bijatyka * dziatki ! :) 04.10.10, 14:42

    • 10iwonka10 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:46
      Wydaje mi sie ze wszystko z umiarem moze nie umawianie sie z wielkim wyprzedzeniem ale przeciez mozna zadzwonic i umowic sie za godzine,dwie. Ja nie lubie kompletnie niezapowiedzianych wizyt.
    • martishia7 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:47
      Czustka, weź albo zacznij sama sprzątać, albo wynajmij jakąś miłą Ukrainkę i przestań przeżywać jak stonka wykopki, że inni ludzie mają czysto.
      • pompeja Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:55
        Stonka wykopki aaahahahahaha padłam :D
        • czustka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:02
          Cóż za lotny przytyk , czuję sie jak na przełomie lat80 i 90 kiedy to takimi tekstami raczyli mnie koledzy z podstawówki.
          • martishia7 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:06
            No cóż poradzę. Maglujesz już temat po raz co najmniej trzeci (nie chce mi się zaglądać do wyszukiwarki). Nie lubisz sprzątać i być super panią domu - ok, ja to rozumiem. Ale przestań nawracać wszystkich na tą wiarę, że jak ktoś ma posprzątane, to jest nudny, powierzchowny i be. Zachowuj się jak dorosła osoba. Lubisz mieć tak jak masz, spoko. A fakt, że jesteś przez to postrzegana tak a nie inaczej przyjmij na klatę jako naturalną konsekwencję swojego wyboru. Tak robią dorośli ludzie.
            • czustka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:10
              Kobieto idz ogarnij swoją kuwetę zamaist mi robić analize na podstawie archiwum forum , trzeba mieć na prawdę dużo wolnego czasu ,serio podziwiam że przy takim zasiedzeniu w necie znajdujesz go jeszcze na sprzatanie.
              • martishia7 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:15
                I jeszcze na kilka innych rzeczy. Jeżeli wałkujesz ten sam temat, na tym samym forum, w przeciągu krótkiego docinka czasu, to co się dziwisz? Już chyba całe forum wie, że nie lubisz sprzątać. No i ok- żyj i daj żyć innym.
                • czustka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:17
                  całe forum wie heheh dobre !
                  • martishia7 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:11
                    No racja, walnęłam głupotę. Powinnam napisać, że co najmniej cale to forum i eMatka.
    • berta-live Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:50
      Podejrzewam, że dawniej też ludzie czuli się średnio komfortowo podczas wizyty niezapowiedzianych gości. Ale, że nie było telefonów, zwłaszcza komórkowych a te co były to dość drogie, więc możliwości zapowiadania się były ograniczone. No i ludziska musiały robić dobrą minę do złej gry. Część osób głównie z tego powodu, że ktoś może przyjść, starała się utrzymywać na co dzień jako taki porządek w domu.
      • pochodnia_nerona Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 13:23
        berta-live napisała:

        > Podejrzewam, że dawniej też ludzie czuli się średnio komfortowo podczas wizyty
        > niezapowiedzianych gości. Ale, że nie było telefonów, zwłaszcza komórkowych a t
        > e co były to dość drogie, więc możliwości zapowiadania się były ograniczone.

        No ba! A skąd powstało powiedzenie: gość nie w porę - gorzej Tatarzyna? ;-)

        Ale trzeba wziąć poprawkę na to, że kiedyś ludzie mieli więcej do "stracenia", bo wizyty takie, jak dziś, kiedy siedzi się najwyżej kilka godzin, to pikuś przy tamtejszych, gdy jakaś stęskniona ciocia z przychówkiem mogła zrobić najazd na parę m-cy. Wiecie, zimy były srogie, żal psa wygonić, to się siedziało i objadało krewnych ;-)
        • pochodnia_nerona Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 13:24
          > No ba! A skąd powstało powiedzenie

          Skąd się wzięło, oczywiście.
    • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:51
      Do mnie goście wpadają tylko jak się umówimy kilka dni wcześniej bo:
      - mogę sobie rozplanować pranie tak by tego dnia nie suszyło się w salonie (który jest jedynym pokojem na tyle dużym by rozstawić suszarkę)
      - dzień wcześniej uładzam chatę i nie muszę lecieć z pracy na złamanie karku by przed wizyta gości ogarnąć.
      - mogę zaplanować fajne jedzenie
      - zazwyczaj mam zaplanowane dwa nadchodzące dni i zwyczajnie ciężko wtedy z czasem, zwłaszcza, że do gości muszą się dostosować wszyscy domownicy.

      Na spontanie to ja mogę iść do knajpy, a nie zgrywać gościnną gospodynię :P
      • bijatyka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:53
        Na spontanie to ja mogę iść do knajpy, a nie zgrywać gościnną gospodynię

        Sweet, no nic nie rozumiesz. Nic ! ;) Przychodzą na spontanie, a Ty wtedy słodko (!): no strasznie się cieszę, że wpadliście, ale mam jedynie kawkę i paluszki. No siadajcie, rozgoście się !
        • czustka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:00
          Chodzi mi bardziej o to że jest taki "dupościsk co sobie o mnie pomyślą jak nie będe miała czysto i super nie podejmę pierwszej lepszej koleżanki czy nawet własnej matki. Musisz mieć czysto na pokaz , nikt teraz nie pozwoli sobie na ten rodzaj luzu , żeby przyjmować zwykłą kumpelę w chacie jaką masz na co dzień ,przecież normalni ludzie nie maja syfu.
          • bijatyka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:06
            To ja tak nie mam. Po pierwsze te niezapowiedziane wizyty to są takie "zajścia na kawę", bo jest jakiś temat do obgadania. Nikt nie przychodzi na wielogodzinną posiadówkę bez zapowiedzi. Byłoby to conajmniej nieeleganckie, ponieważ domownicy mogą mieć zaplanowane wcześniej zajęcia. A po drugie: ja ten porządek mam głównie dla siebie. Gdybym lubiła bałagan, nie spinałabym się przed wizytą kumpeli.
          • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:09
            Ja nie mam dupościsku. Zwyczajnie nie czuję się komfortowo jak tłem wizyty są moje gacie dyndające na suszarce (zwłaszcza te które zwykłam nosić w babskie dni), a na stole nie ma gdzie kubka postawić, bo właśnie jest tam rozłożona rozgrywka karcianki, a przedpokój jest w trakcie remanentu zawartości szaf...i kiedy nie mam nawet głupich krakersów czy mleka do kawy, bo akurat od 3 dni nie robiłam zakupów.
            • czustka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:13
              No bo własnie bo tak przecietna zabiegana kobieta prowadzi dom , suszy gacie gdzie popadnie i nie zawsze ma extra wyposażoną lodówkę , nie ma w tym nic dziwnego , natomiast na pokaz musimy miec super i to sie robi dziwne...
              • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:21
                Na prawdę uważasz, że barchaniaste sprane majtki z niedopranymi plamami krwi miesięcznej (których szkoda wyrzucić, bo są wygodne na te dni) to widok odpowiedni dla jakiegokolwiek gościa?
                Sorry ja nie jestem fanką porządków i nigdy nie przyjmuje gości z super sprzątniętym domu i ogólnie mam duży tumiwisizm w temacie jak wygląda chata gdy wpadają goście, ale owe gacie są dla mnie nie do przeskoczenia.
                • czustka Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:25
                  Kochana dość odważne wyznanie tzn myślę o tym przyznaniu się publicznie do samego posiadania bielizny w takim stanie , zjedzą Cie te eleganckie kobiety których tłumy na tym forum :-D
                  • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:28
                    Dodam jeszcze, że w cale a wcale nie mam ochoty by moje koleżanki wiedziały, że mój nosi kalesony albo że ma gatki w słoniki, to niech mnie za zazdrość zjadą od razu :P
                    • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:08
                      jakby Cie kiedyś jakis gość naszedł w takiej sytuacji to bierzesz duzy ręcznik ( ładny:P) etc i przykrywasz całą suszarkę i wtedy żadne gacie nikogo po oczach nie biją

                      ps. ja w te dni noszę czarną bieliznę, wiec nie mam takich problemów;)

                      • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:13
                        O dziękuję za rade :)
                        Ja na szczęście nie miewam gości nie zapowiedzianych...jakoś wszyscy się wolą zapowiadać :) Kumple twierdza, że to dla tego, że dla mojej tarty to warto sie i miesiąc wcześniej zapowiedzieć :)
                        • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:13
                          no i widzisz. że tak powiem i wilk syty i owca cała:D
              • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:06
                czustka napisała:

                > No bo własnie bo tak przecietna zabiegana kobieta prowadzi dom , suszy gacie gd
                > zie popadnie i nie zawsze ma extra wyposażoną lodówkę , nie ma w tym nic dziwne
                > go , natomiast na pokaz musimy miec super i to sie robi dziwne...

                kurna mi sie wydawało, że ja raczej z tych mało perfekcyjnych pan domu, ale widze, że moje drugie imie to Antija;)
                naprawdę żadko zdarza mi się taki syf, zebym musiala miec gosci zapowiedzianych 2 dni przed wizyta na kawę

                co innego kolacja, impreza- to wiadomo..ale zwykle pogaduchy? zawsze staram sie miec cos slodkiego, slonego w zapasie, mleko i kawa musza byc obowiązkowo, a jak nie to przynajmniej herbata

                ale mam przyjaciółkę, ktora jest dla mnie niedoscignionym wzorem w tej kwestii
                .zawsze, ale to zawsze ma wysprzatane w domu, ma dwoje małych chłopców, pracę, zawsze cos na poczestunek, nie chodzi jak kocmołuch
                ile razy bym nie przyszła, o jakiej porze to zawsze jest porzadek- ale zauwazylam ze ona po prostu nie dopuszcza do bałaganu:)
              • six_a Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 13:35
                noale bez przesady, niezawalony gratami stół, gdzie można postawić filiżankę, to chyba nie jest taki problem?
                rozłożona gra to gra, a sterty naczyń to sterty naczyń i jedno jest zajęciem, jak powiedzmy komp na stole, a drugie pie...ikiem

                to idę posprzątam;)))))
                • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 13:56
                  No u mnie stół niezawalony gratami i krzesła dostępne do posadzenia tyłka to czasem jest problem. (niezawalony stół to w w ogóle rzadkie zjawisko u mnie bo się go odgraca tylko po to by zagracić go czymś innym).
                  Mokre swetry suszące się na krzesłach to jeszcze raz dwa mogę zebrać i gdzieś rozłożyć (jak się mieszka w bloku łazienką 1,5x1,7 to na prawdę większe pranie jest problemem.
                  Ale sorry nie będę chłopu/sobie/obojgu demolować rozpoczętej rozgrywki, bo komuś wpadło do głowy sobie do mnie wpaść...natomiast napojów koło gier rozłożonych stawiać nie pozwalam (bo nie).
                  Dla nie zapowiedzianych gości jest wiec zydel w kuchni :P

          • berta-live Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:48
            Ten dupościsk jest częścią ludzkiej natury. Panuje obiegowa opinia, że porządek w domu to ęą a bałagan mają tylko menele. No i każdy chce w oczach innych uchodzić bardziej za ęą niż za menela. Dulszczyzna jednym słowem. ;)

            I nie jest to współczesny wymysł. Z opowieści rodzinnych wiem, że moja prababcia, będąca panią przedwojennego domu, też tak miała. Z tym, że ona miała gospodarstwo na głowie, więc pedantyczny porządek ciężko było utrzymać. I ona jeden pokój w domu przeznaczyła na pokój do przyjmowania gości. On był zamknięty dla domowników, wchodziło się tam tylko, żeby kurze powycierać. I podobno ten pomysł po swojej matce przejęła, więc i w XIXw taką mentalność musieli mieć.
        • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:03
          Ja jak nie jestem umówiona to nawet tyłka (zazwyczaj nieodzianego) od fotela nie odrywam w celu otworzenia domofonu :P
          Jak ktoś się zapowie godzinkę wcześniej i akurat mam czas, to najwyżej herbatkę dostanie, bo zazwyczaj w domu nie mam nic więcej...ale się cieszę :)
          Jakoś do mnie nikt nie ma potrzeby niezapowiedzianie wpadać :)
    • pompeja Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:58
      Ja mam stale czysto, więc nie mam ciśnienia :D
      A więc nie mam takiego problemu.
      Z wpadaniem bez zapowiedzi - raczej chodzi o plan dnia, niż poziom ładu czy czystości pomieszczeń, u mnie jak i u znajomych. Mam taką znajomą, do której mogę wpaść nawet o północy w środku grudnia, a ona napije się ze mną herbaty na luzie w lekko zawalonej kuchni, bo w pokoju śpią dzieci :) Też ją przyjmę na lajcie, chociażby o 5 czterdzieści :D
    • princess_yo_yo Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 14:59
      po prostu ludzie nie lubia nie zapowiedzianych wizyt i wiekszosc znalazla sobie dziwna wymowke. tez nie bylabym zachwycone jakby ktos mi sie nagle objawil przed drzwiami a mialam robic cos innego (nawet jesli to jest tylko platanie sie po domu w samej bieliznie i w ogolne wdupiemanie wszystkiego do okola)
      • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:11
        cos w tym jest, bo jak mi zalezy na wizycie, to potrafie w 3 minuty skoczyc na stacje po ciastka, odłozyc prasowanie etc, albo nic nie robic i radosnie czekac

        natomiast czasem, gdy nie mam ochoty na gosci to nie z powodu bałaganu, ale dlatego, ze chcialam sobie cos innego porobic:)
    • reniatoja Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 15:04
      czustka napisała:


      > Nie uważacie że to zaczyna się robić lekką przesadą ?

      Przesadą i to gruba jest w dzisiejszej dobie internetu, telefonów komórkowych i tylu innych możliwosci komunikowania się - wpadanie bez zapowiedzi do kogoś do domu w dzień powszedni, bo akurat poczułam, ze musze wypic z toba kawke. Nie mówię, że tydzień przed, ale te pół godziny czy godzinę przed wizytą, to o ile nie mówimy o jakichś naglych sytuacjach, śmierci czy przedwczesnym porodzie - każdy jest w stanie uprzedzić, ze nadciąga. chociaż kultura wymaga przede wszystkim spytać, czy ktoś ma czas/ochotę na nasza nieplanowaną wizytę. Przychodzenie bez zapowiedzi stawia gospodarzy pod scianą: jeli mają akurat majtki na środku dywanu, bo właśnie uprawiali spontaniczny seks, to albo muszą sie przy neispodziewanym gosci skręcać i w pospiechu sprzątac na jego oczach, albo udawac, zę im to nei przeszkadza, ze ktoś wkracza w ich prywatnosć i ocenia stopień zabałaganienia domu. Ja tam niespodziewanych gości nie lubie i zawsze wole miec wybór czy przyjmowac kogoś w syfie, czy w średnim ogarnięciu, czy też może w wysprzątanym na blysk domku, w którym wszystko lsni specjalnie z tej okazji.
      • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:13
        problem jest gdy ta przyslowiowa godzinka nie starcza na wzgledne ugładzenie:D
        • reniatoja Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:39
          Nigdy nie wolno dopuścić do sytaucji takiego syfu w domu, zeby nei dało sie go ogarnąć w 30 minut na tyle, by goscie nie zorientowali sie, czy to posprzatane, czy odgarnięte na szybko :)
    • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:00
      myśle, że kiedys było większe cisnienie na czystość w domu
      ja osobiscie rozumiem, ze dom to nie muzeum, sama lubie miec porzadek, ale bez przesady, ale zarowno sama nie chcialabym byc przyjmowana w maxymalnym syfie, a ja nie chcialabym przyjmowac znajomych w pokoju gdzie wlasnie rozlozylam sie z prasowaniem, co mi sie nazbierało przez ostatnie pół roku;)

      nie mam strasznego bałaganu wiec jak np moja bratowa dzwoni do mnie, ze chcialaby wpasc na kawę, to te 20 min, ktore jej zajmie dojazd wystarczy, zeby ogarnąc chałupe, co by wstydu nie było:)
      • anka_1234567 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 17:39
        Moja teściowa to mistrzyni, w domu zawsze czysto jak w laboratorium. Kiedys na spontanie pomyślałam ze zrobię jej przyjemnośc i wpadnę z Młodym na chwilę bo akurat byliśmy niedaleko, glupio mi sie zrobilo jak zwrocila mi uwage ze koc na tapczanie na którym siedziałam jest nierówno. No fakt nie siedzę w powietrzu tylko na dupie...
        No i ja osobiście też wolę jak się ktoś zapowiada i od czasu wpadki z teściową też sama tak robię. Chociaż najlepiej poza domem, ale nie zawsze się da.
    • merda Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:37
      Niecierpie spotanicznych wpadek na chate wiec robie tak:
      grzecznie goscia przyjmuje,
      czestuje suchymi i starymi ciasteczkami, przygotowanymi specjalnie na takie okazje
      slucham opowiesci, az mu w gardle zaschnie,
      nastepnie udaje, ze wlasnie wode zakrecili,a ja nie mam nic do picia bo sie wizyty nie spodziewalam...
      Zwija sie taki gosciu w ciagu trzech sekund bo nie moze juz oddychac,a ja sobie spokojnie do mojego syfu wracam :D
      • sid.leniwiec Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 17:50
        > Niecierpie spotanicznych wpadek na chate

        Ja tak samo i nie ma to nic wspólnego z czystością chaty. Ale Ty i tak jesteś miła, bo ja w takiej sytuacji zazwyczaj mówię, że mam 15 minut wolnego czasu, a później gość powinien sobie pójść (oczywiście to też zależy od tego, kto jest gościem).
        • merda Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 18:00
          sid.leniwiec napisała:

          > > Niecierpie spotanicznych wpadek na chate
          >
          > Ja tak samo i nie ma to nic wspólnego z czystością chaty. Ale Ty i tak jesteś m
          > iła, bo ja w takiej sytuacji zazwyczaj mówię, że mam 15 minut wolnego czasu, a
          > później gość powinien sobie pójść (oczywiście to też zależy od tego, kto jest g
          > ościem).

          Moje cisteczka sa zrobione tak aby w gardle szybko zasychalo ,10 minut i po gosciu ;-)
    • a1ma Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:44
      Ja mam zazwyczaj na tyle czysto, że co się nie nadaje, to zdążę ogarnąć podczas wejścia na drugie piętro (np. wywalić tę nieszczęsną suszarkę do garderoby, zgarnąć brudne kubki do kuchni). Bez przesady, nie sprzątam specjalnie na przyjście gości, nikt mi z białą rękawiczką po szafach latał nie będzie.
      Ale fakt, czasem mam kompletnie pustą lodówkę i nie bardzo jest ich czym poczęstować - wtedy wystarczyłabym zapowiedź pół godziny wcześniej, żeby zdążyć wyskoczyć do sklepu na przeciwko.

      Co nie zmienia faktu, że czasem mi się zwyczajnie nie chce nikogo przyjmować, a niektórym osobom to zawsze mówię, że mam bałagan i może innym razem. Możliwe, że jesteś taką osobą?
    • sumire Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:47
      no cóż, do mnie na luzie wpaść się nie da, bo prawdopodobnie nie będzie mnie w domu. a mam taką dziwną przypadłość, że ogromnie lubię porządek. mnie samej nie jest fajnie pić kawy wśród czyjegoś prania i niepozmywanych naczyń, więc owszem, sprzątam dokładnie przed czyjąś wizytą. nigdy nie uważałam tego za przesadę, nie wpadłabym na to.
      • 83kimi Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 16:57
        Ja nieporządkiem się nie przejmuję, natomiast nie lubię niezapowiedzianych wizyt. Zwyczajnie mogę mieć inne rzeczy do robienia i nie zawsze muszę mieć ochotę na gości.
    • annataylor Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 17:51
      u mnie tak w domu jest, co bardzo mnie wkurza, bo ciagle tylko slysze "sprzataj" - mama sie boi niezapowiedzianych gosci, chociaz rzadko ktos wpada nie umowiony, zawsze sa przewaznie telefony z tygodniowym wyprzedzeniem, nie wiem, czemu tak jest, ale tak wlasnie mam w domu
      ale zdarzyly mi sie tez "naloty" gosci, gdzie mialam straszny syf i wstyd mi bylo
    • 10iwonka10 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 18:03
      Za bardzo sie koncentrujesz tylko na problemie sprzatania ...dla ciebie jest ok kumpela wpada na kawe.... patrzac na to z boku jest to lekki brak manier ze strony kumpeli w dobie internetu/telefonow komorkowych.

      Tak sie wpada chyba tylko w akademikach bez zapowiedzi odwiedza roznych znajomych a i tez jest ryzyko ze ich nie bedzie.
    • grassant Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 18:09
      A jak i kiedy Ty przyjmujesz gości?
    • zonka77 Re: Wizyty w czystych domach 04.10.10, 18:22
      Ja mam całkiem całkiem porządek w domu ale niezapowiedzianych gości za bardzo nie lubię. I tak, jeśli ktoś ma przyjść i tylko mam siłę to sprzątam (szoruję łazienkę mimo że jest czysto, odkurzam drugi raz, obsesyjnie w salonie układam każdą pierdółkę na swoje miejsce)
      Ale ja tak mam - nie uważam żeby to było normalne i konieczne. Po prostu mnie męczy myśl że ktoś może zobaczyć jakiś włosek na toalecie albo kurzyk na podłodze. Zwłaszcza łazienka jest ważna bo sama nienawidzę u kogoś korzystać z toalety jak widzę kurz i włoski na tylniej części kibla. A jak widzę włosy w umywalce to chce mi się po prostu wymiotować. Ale to jest obsesja chyba moja. Niestety nie zawsze mam siłę sprzątać, bywa często że się bardzo źle czuję i wtedy kiedy ktoś ma przyjść czuję się strasznie niekomfortowo.
      A najbardziej pucuję dom kiedy ma mnie odwiedzić teściowa i mój tata. Wbiłam sobie do głowy że przyjmując ich w czystym domu okazuję im szacunek. Tak mam.
    • venettina Zapowiedzec niezapowiedziana wizyte 04.10.10, 18:28
      Mnie spodobal sie zwyczaj zapowiadania nawet niezapowiedzianych wizyt, ktory zaobserwowalam na Zachodzie. Po prostu, nawet jesli ktos chce wpasc z niezapowiedziana wizyta, to przynajmniej na pol godziny wczesniejdzwoni i mowi, ze bedzie w okolicy i czy moze wpasc. W ten sposob nie ma totalnego zaskoczenia, ale tez umawiania sie z pieciodniowym wyprzedzeniem. Lubie ten kompromis, bo jak druga strona nie ma glowy do spotkania, to tez moze powiedziec "wlasnie wychodze" i wszystko jest OK.
    • ursyda Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 11:07
      czustka napisała:
      Zauważyłam że do każdego trzeba się zapowiadać z dużym wyprzedzeniem
      > , nie moge już na luzie wpasc prawie do zadnej z koleżanek bo mówią że mają bał
      > agan

      po prostu nie chcą się z Tobą spotkać ,
    • burza4 Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 11:44
      Wg mnie nie chodzi o czystość w domu - to tylko taki wygodny pretekst. Głupio powiedzieć że po prostu czeka na mnie ciekawa książka:)

      Mam czysto i nie ma czego sprzątać w przypadku nagłej wizyty - ale ja nie zawsze jestem w formie do przyjmowania gości. Kiedyś w sobotę z rana (tak koło 11:)) wpadł kolega po coś - otworzyłam w piżamie, włosy rozczochrane, opuchnięte oczy - fatalne uczucie.
      • marguyu Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 12:08
        Bez przesady!
        Do mnie mozna przyjsc bez dawania na zapowiedzi. Syfu nie mam, kawa, herbaty i jakies ciastka, tez sie znajda, a jak ktos glodny to talerz zupy czy jakies udko do obgryzienia.
        Jesli cos robie, szanowny gosc siedzi i gada a ja robie to co mam do zrobienia i po krzyku.
        Ludzie sobie zycie zatruwaja zupelnie bez powodu i z wlasnej woli.
        • reniatoja Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 12:12
          A jeśli do zrobienia masz akurat siedzenie na forum albo grę w scrabble on line to tez gość mówi a ty robisz co masz do zrobienia?
          • marguyu Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 12:20
            reniu,
            grac przeciez moge kiedy chce, w kazdej chwili.
            A gdy juz sie zdarzy, ze ktos przyjdzie w srodku gry on line, to czeka az skoncze i po problemie :)
            • sweet_pink Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 14:02
              I np. każesz gościowi czekać trzy godziny aż skończysz?
              Bo mi tyle zabierają pewne "rozgrywki" na które się umawiam z kilkudniowym wyprzedzeniem.
              • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 17:47
                > I np. każesz gościowi czekać trzy godziny aż skończysz?

                żeby tylko 3;)
          • aneta-skarpeta Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 17:49
            reniatoja napisała:

            > A jeśli do zrobienia masz akurat siedzenie na forum albo grę w scrabble on line
            > to tez gość mówi a ty robisz co masz do zrobienia?

            raczej chodziło jej o prasowanie, ukladanie szklanek w kredensie , czy czyszczenie sreber, co nie przeszkadza w sluchaniu, a nawet mówieniu. Czytanie forum lekko utrudnia kontak z kolezanka, ktora siedzi na kawie
    • havana28 Re: Wizyty w czystych domach 05.10.10, 12:56
      Nie załapałaś aluzji. Nie chodzi o syf w domu tylko o to, ze ludzie nie chcą, żebyś do nich wpadała bez zapowiedzi. Ja tez tego nie cierpie, bo traktuje to jak brak szacunku dla mojego czasu i planów. Nie znam tez nikogo, kto lubiłby niezapowiedzianych gosci więc nie wiem z jakiej choinki sie urwałaś?
    • izabella9.0 nienawidze niezapowiedzianych wizyt!!brrr 05.10.10, 14:22
      nie dlatego, że mam bałagan ( a mam i to często i wcale nie taki kontrolowany ale mam to gdzieś ) tylko dlatego, że "SPOTNANICZNE osóbki" burzą mi plan dnia..

      Moja zasada, zadzwoń, spytaj się i ewentualnie przyjdź kiedy MI TEŻ będzie pasować ( za 5 minut, 2 godziny, jutro, za tydzień o 16- różnie bywa)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka