czustka
04.10.10, 14:31
Ludzie stracili luz i spontan pod wpływem ciśnienia na czyste domy i ptzyjmowanie gości. Zauważyłam że do każdego trzeba się zapowiadać z dużym wyprzedzeniem , nie moge już na luzie wpasc prawie do zadnej z koleżanek bo mówią że mają bałagan , żeby się u kogos spotkac trzeba sie zapowiadac zeby ten ktos mógl wysprzątac , taka jest też moja tesciowa i mama. Tez takie jesteście? Rozumiem że nikomu nie będzie miło siedzenie w extremalnym syfie ale zakładam że extremalny syf to skrajnośc przecież zazwyczaj ludzie żyją w kontrolowanym bałaganie , przeciez przecietny człowiek nie ma w domu muzeum i wszyscy mamy tego swiadomosc. Teraz trzeba extra pucować mieszkanie tak się przyjęło nawet dla kumpeli co wpada na niezobowiązującą kawe , żeby sobie przypadkiem nie pomyslała!
Nie uważacie że to zaczyna się robić lekką przesadą ?