Dodaj do ulubionych

Od autora "Historii Narodu Śląskiego

IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 10:53
Postanowiłem odpowiedzieć na list p. Stanisława Obcowskiego, zamieszczony w
"DZ" 13.07.br. ("Kto wywołał wojnę …"). Dziwi mnie, iż usiłują polemizować ze
mną ludzie, którzy nawet nie wysilili się, by przeczytać moje opracowanie. Już
tam stwierdziłem: "Nie sugeruję w żadnym wypadku, że Polska była winna tej
agresji (1 IX 1939 r.), lecz wskazuję na to, że się walnie do niej
przyczyniła". Nie tylko zdemolowaniem redakcji "Kattowitzer Zeitung", lecz
również popieraniem terroru pro-rządowych bojówek (częste pobicia
opozycjonistów - nie tyko Niemców, lecz także "separatystów" Kustosa i
"korfanciorzy"), ograniczaniem niemieckiego szkolnictwa mniejszościowego (w
1931 Polska przegrała sprawę przed Trybunałem w Hadze), unieważnianiem głosów
oddanych na listy Deutsche Wahlgemenschaft i przejmowaniem zarządów
komisarycznych w miejscowościach, w których kandydaci z tych list zwyciężyli w
wyborach, bezpodstawnym aresztowaniem Otto Ulitza (mimo politycznych nacisków
uniewinnionego przez niezawisły sąd), nękaniem niemieckich przedsiębiorców
nieuzasadnionymi domiarami podatkowymi (m.in. głośne sprawy Hohenlohe
Gesellschaft, w którego obronie stanął nawet Korfanty, czy fideikomisu
pszczyńskiego, która dotarła do Genewy), wysadzeniem w powietrze pomnika
Wilhelma von Redena w Chorzowie itp. działalnością polonizacyjną Związku
Obrony Kresów Zachodnich i Polskiego Związku Zachodniego, która stanowiła
przecież "wodę na młyn" polityki Hitlera. I właśnie ten aspekt historii
wstydliwie pomijany przez historyków w Polsce chciałem wyraźnie podkreślić.
Uznałem, iż terror i akcja germanizacyjna nazistów na terenie Prowincji
Górnośląskiej (od roku 1934 Rejencji Opolskiej) oraz na terenach zajętych w
roku 1939, jako permanentnie "wałkowane" w polskich opracowaniach są
powszechnie znane, więc je tylko zasygnalizowałem. Przecież po niemieckiej
stronie Górnego Śląska do roku 1933 centrowe władze konsekwentnie zwalczały
terror nacjonalistycznych bojówek. Natomiast po roku 1933 nazistowski terror
dotknął nie tylko zdeklarowanych śląskich Polaków, lecz również wielu
polityków niemieckich. Komuniści i socjaldemokraci natychmiast trafili do
obozów koncentracyjnych, inne partie zdelegalizowano. Górnośląski lider
niemieckiej partii Centrum - Carl Ulitzka został pobity przez bojówki S.A.
(1937), następnie otrzymał urzędowy zakaz przebywania na terytorium Śląska
(1938), zaś po zamachu na Hitlera (1944) został uwięziony w obozie
koncentracyjnym Dachau. Niestety Polacy spoglądają na historię jednostronnie
nie dostrzegając faktu, iż ofiarami nazistowskiego terroru byli także Niemcy.
Nie chcą również zauważyć, że to właśnie polityka polonizacyjna i
czechizacyjna wobec mniejszości niemieckiej były istotnymi czynnikami, które
wpłynęły na wyborczy sukces nazistów w roku 1933. Natomiast podziemna opozycja
niemiecka bezskutecznie prosiła Brytyjczyków o pomoc w obaleniu Hitlera
jeszcze przed wybuchem wojny. W żadnym wypadku nie usprawiedliwiam
nazistowskich zbrodniarzy, a jedynie zwykłych żołnierzy Wehrmachtu (w tym
wielu Górnoślązaków), których nikt nie pytał, czy chcą uczestniczyć w tej wojnie.

Nie rozumiem więc w jakim celu pan Obcowski rozpisuje się o faktach
oczywistych, których nikt przecież nie neguje. Mam jedynie zastrzeżenia do
hasła "bronił się Chorzów". Broniła się tam garstka BON-owców i to głównie
przed chorzowskimi Freikorpslerami, natomiast wiele tysięcy mieszkańców, tego
wówczas najbardziej pro-niemieckiego śląskiego miasta urządziło Wehrmachtowi
entuzjastyczne powitanie z morzem niemieckich flag, chorągiewek i kwiatów.
Wrzesień 1939 r. stanowi w mojej pracy, obejmującej ponad 1000 lat historii
zaledwie epizod, więc nie chciałbym się na ten temat dłużej rozwodzić. Panu
Obcowskiemu odradzam natomiast powtarzanie w obecności Słowaków, że na mocy
układu monachijskiego "zwrócono Węgrom płd. część Słowacji".
Obserwuj wątek
    • Gość: Realista Re: Od autora "Historii Narodu Śląskiego IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 11:06
      O ile w kwestiach dotyczących agresywnych planów Hitlera, pan Obcowski posiada
      zapewne solidną wiedzę, to już o wydarzeniach bezpośrednio po I wojnie światowej
      wie niewiele. Czesi nie zagarnęli tzw. Zaolzia. Podział Śląska Cieszyńskiego był
      skutkiem decyzji mocarstw alianckich, na którą zgodziły się Polska i
      Czechosłowacja, obawiając się plebiscytu na spornym terenie. Czechosłowacja
      przedstawiała argument historyczny tj. status Śląska, jako kraju składowego
      Korony Czeskiej, Polska - argument etniczny: wg austriackich spisów ludności
      (absurdalnych, gdyż nie uwzględniających narodowości śląskiej) ponad 50%
      ludności stanowili Polacy. Gdyby plebiscyt się odbył, zgodnie ze słowami
      polskiego komisarza plebiscytowego, wskutek antypolskiej postawy najsilniejszego
      tutejszego ugrupowania, Śląskiej Partii Ludowej, Polska przegrała by go z
      kretesem i dziś nie tylko tzw. Zaolzie, lecz nawet Skoczów, Wisła i Bielsko
      byłyby w granicach Republiki Czeskiej.

      Plany utworzenia niepodległego państwa śląskiego po I wojnie światowej to akurat
      najistotniejszy element moich historycznych dociekań zawartych w "Historii
      Narodu Śląskiego", który rozszerzę w swej kolejnej pracy. Idea niepodległości
      Górnego Śląska była popierana przez zdecydowaną większość Górnoślązaków, a nie
      tylko przez księcia pszczyńskiego Jana Henryka XV, który próbował przeforsować
      na drodze dyplomatycznej nawet opcję niepodległości całego Śląska (i nie tylko
      on). Najliczniejszą i najsilniejszą organizacją, która głosiła ten postulat był
      ponad-partyjny Związek Górnoślązaków (1918-1924) - Ewalda Latacza i Józefa
      Musioła (400 tys. członków). Nawet Komunistyczna Partia Górnego Śląska (5600
      członków) chciała proklamacji niepodległej Górnośląskiej Republiki Rad na wzór
      Rosji Sowieckiej. Na Śląsku Cieszyńskim działalność niepodległościową prowadziły
      współpracujące z Lataczem: Śląska Partia Ludowa (1909-1938) - Józefa Kożdonia
      (70 tys. członków), Związek Ślązaków (52 tys. członków) i Śląska Partia
      Socjalistyczna. Jak widać już z powyższego zestawienia, czynni zwolennicy
      śląskiej niepodległości stanowili 1/3 ogółu dorosłych mieszkańców spornych
      terenów i swą liczebnością znacznie przewyższali tu wszystkie organizacje
      polskie, niemieckie i czeskie razem wzięte. Ten fenomen jest porównywalny
      jedynie z masowością "Solidarności" w Polsce w roku 1980.

    • Gość: mim Czaja IP: 5.5R* / 193.188.105.* 01.01.05, 13:55
      Czaja skoncz z ta propaganda
      • ballest Taka jest PRAWDA 01.01.05, 15:54
        Polska z jej zadaniami, nie jest bezposrednio wojnie winna, ale jest winna, ze
        HITLER do wladzy sie dostal!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka