pompeja
12.10.10, 16:04
Pamiętacie mój wątek o prześladowaniu przez sąsiadkę w sprawie pieczenia ciasta z pudełka - to typ "tempej szczały".
Chciałabym się podzielić z wami dzisiejszym wypadem do sklepu. Zgodziłam się na spacer, by nabyć wiedzy o tempości. Poszłyśmy do krawca w celu wymiany guzika metalowego. Pani krawcowa poprosiła nas, byśmy osłoniły oczy, gdyż wycinany guzik może strzelić w każdą stronę. Tak naprawdę wystarczyło się max obrócić. Jednak tempa szczała spieprzyła na koniec sali tworząc popłoch niczym stado galopujących mustangów.
Kolejnej tempej szczały nie było mi dane znać osobiście. Jednak pragnę wam przekazać ogrom radosnej twórczości tej pracownicy meblowego. Otóż znajomy pracował z ów kobieciną. Gdy odwiedziła ich stała klientka i dokonała zakupu dwóch drogich rzeczy, ten polecił swej koleżance naliczenie klientce upustu w wysokości 4%. Zakupione przedmioty na życzenie klientki miały być na osobnych fakturach. Jakież było zdziwienie stałej klientki, profesor chemii, gdy otrzymała od tempej szczały faktury. Entelegentna pracownica meblowego udzieliła 4% rabatu, 2% na jeden zakup, a kolejne 2 na drugi.
Poproszę więcej TEMPYCH SZCZAŁ :D