Dodaj do ulubionych

czy zdejmujecie buty u kogos w domu?

22.11.10, 18:12
mam z tym problem, tzn. nie cierpie zdejmowac butow gdy jestem u kogos z wizyta. jak wchodze na przyjecie i u progu widze sterte przeroznych butow gosci to mam ochote sie wycofac. Jesli na dworzu pada lub jest snieg to prosze gospodarzy o sciereczke i wycieram buty ale nigdy ich nie zdejmuje. Cala zabawa mi siada bo mam wrazenie, ze wszyscy goscie szurajacy w skarpeteczkach gapia sie z oburzeniem na moje obute nogi wiec cale spotkanie ukrywam nogi. Kilka razy zdarzylo mi sie ulec presji i czulam sie jeszcze gorzej, jak przedszkolak. Dodam, ze jestem bardzo niska i wyzsze buty dodaja mi pewnosci siebie.
Zdejmujecie buty w gosciach lub kazecie swoim gosciom je zdejmowac?
Obserwuj wątek
    • leonardadikarpia Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:15
      emat kedyś obszernie przegadany dawniej, kliknij na forumie może znajdziesz-wiele ciekawych dyskusyji sie nawioazało;-0
    • usunelamkonto Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:18
      tak, ja zdejmuje buty. jesli ktos przychodzi do mnie to mowie zeby nie zdejmowal butow bo u mnie jest brudno. uwazam ze to prawidlowe zachowanie, nie chcialabym u kogos brudzic dywanu lub sypac piachem na okolo. szczegolnie ze chodze bez chapci czy to u siebie czy tu u kogos obcego. poprostu nie cierpie chapci i lubie dreptac na bosaka, brud z butow obcej osoby moze sie znalezc na mojej stopie
      • milka1222 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:25
        wlasnie tak sie zastanawialam wczoraj jak ogladalam na tvn program ugotowani

        bo tam nikt nie zdejmowal butow, ale wiadomo to telewizja

        ja zawsze u kogos zdejmuje jesli nawet mowi zeby nie zdejmowac
        bo nie lubie gdy ktos do mnie wchodzi w butach

        chyba ze bede kiedys miala piekny duzy dom i duzo eleganckich gosci wtedy beda mogli wejsc w butach:)

        -----
        www.studio-mody.com.pl
    • figgin1 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:26
      A zdjejmuję, be butów mi wygodniej.
      • usunelamkonto Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:33
        we wszystlkich gazetach damskich z zakladka "moda na swieta" wszyscy domownicy sa w butach. glupio bym sie czula chodzac w butach po wlasnym mieszkaniu, a juz tymbardziej u kogos obcego po parkiecie/panelach
        • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 09:32
          łażenie w kapciach, gdy inni goście są w butach, świadczy o braku szacunku gospodarza dla tych gości, a namawianie ich na swój kapciowy wizerunek jest szczytem. skoro zaprosiłaś gości, to twój dom na moment przestaje być prywatnym barłogiem, zmieniasz strój z drecha na wyjściowy, a rozlazłe kapcie czy wesołe klapeczki basenowe na buty pasujące do reszty.

          jeśli nie pasuje ci deptanie dywanu, niszczenie paneli przez straszne szpilki, nie zapraszasz ludzi do domu, tylko organizujesz imprezy gdzie indziej.
          • n.roman.g Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 20:16
            Masz racje. Ja tez nie zdejmuje i nie namawiam nikogo do zdejmowania butów a jak szkoda komuś podłogi, to spotykamy się w restauracji.
        • jan_hus_na_stosie Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 10:18
          usunelamkonto napisała:

          > we wszystlkich gazetach damskich z zakladka "moda na swieta"

          w Japonii lub w Korei to była? Tam nie zdjęcie butów przed wejściem do domu jest sporym nietaktem. Więc nie pisz, że we "wszystkich" gazetach
    • hejka11 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:32
      Zawsze zdejmuję i nie czuję się wcale gorzej, u mnie też zdejmują :)
    • chersona Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 18:35
      ten sam temat jest na forum eksperckim savoir-vivre. Ja zdejmuję, bo mi wygodniej. Dobry obyczaj nakazuje nigdy tego gościom nie proponować, ale też gdy na dworze plucha, grzeczniej jest samemu z siebie zdjąć. Nie możesz nosić ze sobą zapasowych butów, choćby miękkich, czarnych baletek, które do wszystkiego będą pasować.
      • olewka100procent Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 20:15
        Ja zdejmuje, tego samego oczekuje od kogoś , no chyba że miałabym syf w domu. Ile świństw można do domu przynieść na butach, tymbardziej że nasi rodacy nie mają zwyczaju sprzątać po swoich psach . I teraz wyobraźcie sobie taką sytuacje , gość wchodzi w psią kupe, wytrze powierzchownie w trawe i do was na dywan , a później wasze dziecko sobie tam urządza kącik zabaw. Bleee
        • madzialenka_live Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 20:20
          Z milion dyskusji było na ten temat tutaj:)
          Ja nie zdejmuję nigdy i nigdzie, nikomu nie każę u siebie zdejmować- mało tego sama przyjmuję gości nie w kapciach, tylko pantoflach.
    • lolcia-olcia Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 20:18
      są świetne preparaty zabijające nieprzyjemny "zapach" z butów, zainwestuj w taki i Twój problem zniknie
    • eva_belter Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 20:20
      buty to część stroju i nie należy ich zdejmować. Ja tego nie znosze.
    • agniesiaa23 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 20:25
      Witaj

      Jako specjalista od wizerunku przeszkolony na ten temat z tysiąc razy informuję, że zgodnie z zasadami nie powinno prosić się gości, których się zaprasza o zdjęcie butów. I to jest jedyna szkoła na ten temat. Odnosząc się do mojej osoby, hmmm, bywa różnie, jak mam uśnieżone kozaki, to nie ładuję się komuś w nich na dywan. Ale jak dotąd nikt mnie nie prosił o zdjęcie obuwia, do mnie też się wchodzi w butach. Po prostu potem trzeba odkurzyć i zmyć podłogę. I po sprawie :-) Pozdrawiam
      • kasiaczek181987 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 20:49
        ja zdejmuje ale gościom nie kae zdejmowac. dla mnie wchodzenie w zabłoconych butach do czyjegoś domu to przesada... do konca ich sciereczka nie wytrzesz
      • jan_hus_na_stosie zwykłe chamstwo 22.11.10, 20:58
        chodzić komuś w butach po mieszkaniu
        • jan_hus_na_stosie Re: zwykłe chamstwo 22.11.10, 20:59
          niech by mi ktoś z gości spróbował nie zdjąć butów :]
        • tygrysio_misio Re: zwykłe chamstwo 23.11.10, 11:36
          czy to nie zjawiskowe, ze sie z Toba zgadzam? ;]
    • fiigo-fago savoir vivre 22.11.10, 21:02
      Średnio raz do roku pojawia się ten temat na tym forum. ;) Odpowiedzi są w savoir vivre, więc nie wiem skąd te ustawiczne dylematy...
      • olewka100procent Re: savoir vivre 22.11.10, 21:36
        savoir vivre swoją drogą a życie to życie . Nie weszłabym komuś w buciorach do mieszkania i już, i każdy kto ma odrobine przyzwoitości powinien to robić . Pamiętam jak kiedys za dziecka ksiądz przychodził po kolędzie , ładował sie w butach wiadomo , i to jakoś zawsze budziło mój niesmak
        • reniatoja Re: savoir vivre 23.11.10, 09:35
          Dobry przykład. Ksiądz powinien twoim zdaniem też zdejmować buty? A jeśli przychodzą panie z kuratorium na comiesięczną kontrolę do rodziny zastepczej, załózmy, to tez? albo lekarz do chorego dziecka? Albo powiedzmy, pan elektryk zeby naprawić jakies urządzenie, czy nie wiem, ktokolwiek inny, kto musi wejśc do domu w ramach wykonywania swoich obowiązków zawodowych - ci ludzie też powinni PRACOWAĆ na bosaka?
        • six_a Re: savoir vivre 23.11.10, 09:39
          w buciorach może przyjść ksiądz z wizytacją, pan z gazowni albo dozorca z książeczką opłat i inni dziwni ludzie. to nie jest obuwie wizytowe.
          na takie przypadki można mieć prowizoryczne kapcie, które się nasuwa na buty, jak w muzeach;)
          a goście przychodzą w stroju wizytowym i butach wizytowych, a nie w ubłoconych śniegowcach, więc przeważnie problemu nie ma.
          • reniatoja Re: savoir vivre 23.11.10, 09:41
            a skąd załozenie, ze ksiądz, pan z gazowni, czy inni ludzie w pracy wchodzący do domu są w buciorach, a czyste buciki to zakąłda się tylko na wizyty? czy Ty bedąc pracownicą gazowni bądź też księdzem, odruchowo chodzilabyś w ubłoconych buciorach? :)
            • six_a Re: savoir vivre 23.11.10, 10:04
              zlituj się:)
              założenie było tylko takie, że jak ktoś idzie po śniegu lub błocie, to będzie utaplany w śniegu lub błocie. a nie że ksiądz w brudnych butach chodzi.

              zakładam, że ludzie idący na imprezę, nie toną w śniegu i błocie, bo nie tylko buty mieliby załatwione na cacy, a jeśli toną, to mają buty na zmianę.

              natomiast ludzie chodzący w celach zawodowych, nie będą mieli na sobie obuwia wizytowego ani tym bardziej obuwia na zmianę. więc idąc po śniegu i błocie, będą ubłoceni siłą rzeczy.
        • fiigo-fago Re: savoir vivre 23.11.10, 11:13
          Nie ma co wymawiać się życiem by zachowywać pewne normy kulturowe. Ktoś chce się zachowywać jak burak to jego sprawa, i z przyzwoitością nie ma to nic wspólnego.
          Oczywiście są wyjątki - jak małe dzieci bawiące się na podłodze, czy zachlapane buty, i wtedy można pójść na ustępstwo z kulturą gdy nieobyci gospodarze nie mają specjalnego obuwia zakładanego na buty (jak w muzeach), ale w innych wypadkach wolę omijać domy w których ludzie mają maniery wyniesione prosto z obory.
    • maitresse.d.un.francais Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 22:07
      tak, bo bez butów nam wygodniej i nie będziemy komuś syfić nieruchomości
      '
      nie zapadniemy też na grzybicę i malarię od noszenia cudzych kapci
    • soulshunter Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 22.11.10, 22:11
      powiedzcie mi jaki problem zarac czyste buty do przebrania na miejscu?
    • maly.jasio tylko gdy gospodarze kaza :) 22.11.10, 22:18
      najwazniejsze jednak, ze zdejmujemy je u siebie :)

      chociaz, o ile dobrze pamietam, to prawdziwy rycerz jest zawsze gotowy do boju
      i nawet do wlasnego loza udaje sie w butach.
    • kochanic.a.francuza Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 06:12
      Za studenckich czasow, a malym pokoju akademika, wszyscy butki zdejmowali. Pokoiki male, party kameralne. Dzisiaj towarzystwo uroslo, dorobilo sie eleganckich butow i kiecek. Nie prosze o zdejmowanie tego tylko zama zdejmuje dywany na czas imprezy. Podloge sie umyje, wszyscy czuja sie elegancko. Chodzic w garniturze i skarpetkach? Ja nie moge patrzec a co dopiero delikwent. Albo w eleganckiej sunience i rajstopkach?
      • cmentarna.polka Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 14:35
        Ja mam do butów wyluzowany stosunek - zależy jak mi wygodniej. Najczęściej zdejmuję. Ale ja nie noszę garsonek, więc mi wolno. Nie bywam też raczej na eleganckich przyjęciach urządzanych w mieszkaniach. No i towarzystwo mam dookoła siebie zdejmujące, bo jak się spotykamy w domach, to się rozwalamy zaraz z nogami na sofach i fotelach i kozaki by wtedy ewidentnie przeszkadzały. Wiem, wiem, wiocha straszna.
        Cmentarna Polka
    • kora3 oczywiscie,ze nie 23.11.10, 07:49
      Butów się nie zdejmuje "w gosciach", ani też nie oczekuje sie,ze ktoś u nas zdejmie Pod zadnym pozorem nie proponuje sie gosciom "dyzurnych" kapci bo to obrzydliwe .
      Buty sa czescią stroju i człowiek bez nich jest niekompletnie ubrany.

      W wyjatkowych sytuacjach mozna buty zdjąc u kogoś kto np. ma małe raczkujące dziecko i nie jest dobrze, gdy chodzi się u niego w butach z oczywistych przyczyn. Jesli wybieram sie do kogoś np. zimą, to zabieram buty na zmiane Obowiazkowo nie są to szpilki, bo nie mam zwyczaju niszczyc komuś podłogi, gdy go odwiedzam:)
      • jan_hus_na_stosie Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 09:46
        ja bym cię do domu nie wpuścił, jeśli mój gość nie zdejmuje butów bezczelnie mu o tym przypominam aby to zrobił :]
        • reniatoja Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 09:54
          A nie uważasz, że gościnność i szacunek dla gościa wymagają pewnych poświeceń, a nie reżimu i stawiania warunków - albo zdejmiesz buty albo spier.dalaj z mojego domu?

          U Takiego buca jak Ty nie chciałabym wypić kawy nawet w butach. U ludzi, którzy mnie lubia i szanują zdejmę buty jeśli wiem, ze tego by oczekiwali, bo tez ich sznuję, ale nie dlatego, zę mi ktoś każe od progu. Jesteś bucem Janie.
          • jan_hus_na_stosie Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 09:58
            reniatoja napisała:

            > A nie uważasz, że gościnność i szacunek dla gościa wymagają pewnych poświeceń,

            mój dom jest moją twierdzą i to ja ustalam reguły

            > Jesteś bucem Janie.

            pocałuj mnie w dupę, możesz to zrobić w butach
            • reniatoja Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 10:08
              > > A nie uważasz, że gościnność i szacunek dla gościa wymagają pewnych poświ
              > eceń,
              >
              > mój dom jest moją twierdzą i to ja ustalam reguły
              >

              Na szczęście to ja z kolei ustalam kogo chciałabym odwiedzić w jego domu i tym sposobem nie musimy sobie w ogóle wchodzić w drogę.

              na pocałunek w dupe musiałbyś sobie zaslużyć, na razie nie zasłużyłes nawet na to, zeby cię w nią kopnąć
          • kora3 :) 23.11.10, 11:35
            reniatoja napisała:


            > U Takiego buca jak Ty nie chciałabym wypić kawy nawet w butach.


            sadząc po standardach Jana moglabyś te kawe dostać w szklance włozonej w "eleganckie" cosik z uszkiem :) najlepiej z plastiku :)
            • fiigo-fago Re: :) 23.11.10, 13:57
              A ja mu się specjalnie nie dziwię. Pewnie całe podwórze ma zapaćkane gnojówka z chlewika, to broni się jak może by mu goście nie wnosili obuwiem tego do chałupy. I zawnie ma napis na drzwiach „gumowce zostawiać na zewnątrz!” a o innym obuwiu nie słyszał.. ;)))
          • silic Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 13:38
            Jak zwykle ludzie zasłaniający się sałuarwiwrem pierwsi wyskakują z "bucem" i "spie...j". Symptomatyczne.
        • kora3 Ależ ja się do Ciebie nie wybieram :) 23.11.10, 11:31
          mam nadzieję wszelako, ze nie proponuesz dodatkowo gosciom "dyzurnych kapci" :)

          Twoja sprawa JAnie, jak sie zachowujesz, mamy po prostu rózne standardy :)
      • ofelia1982 Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 16:34
        Pod zadnym pozorem nie proponuje sie gosciom "dyzurnych" kapci bo to obrzy
        > dliwe .

        O kurczę, ciekawe jakim mianem zatem określasz przewijanie niemowlaka, który zrobił kupkę..? Skoro dla Ciebie chodzenie w kapciach Twoich znajomych jest obrzydliwe..
        Ja bym nie chciała mieć takich nadętych ludzi za znajomych:)
        • a1ma Re: oczywiscie,ze nie 23.11.10, 16:40
          ofelia1982 napisała:

          > Pod zadnym pozorem nie proponuje sie gosciom "dyzurnych" kapci bo to obrzy
          > > dliwe .
          >
          > O kurczę, ciekawe jakim mianem zatem określasz przewijanie niemowlaka, który zr
          > obił kupkę..?

          Ale chyba nie robi się tego przy ludziach, prawda?
          Defekacja, owszem, jest czynnością mało widowiskową i jako taka odbywa się za zamkniętymi drzwiami toalety.
        • kora3 Mylisz nadetosc z kulturą 24.11.10, 10:05
          pewnie jesteś nastoletnia jeszcze :)

          ofelia1982 napisała:

          > O kurczę, ciekawe jakim mianem zatem określasz przewijanie niemowlaka, który zr
          > obił kupkę..?


          Owszem to też nie ejst czynnosc do eskponowania:) Chcialabyś, zeby ktos przewijal np. przy stole, przy którym jesz?

          Skoro dla Ciebie chodzenie w kapciach Twoich znajomych jest obrzy
          > dliwe..


          Dla mnie obrzydliwe jest chodzenie w obuwiu, którego uzywają inni ludzie. Tak samo nie uzywam "dyzurnych" szczoteczek do zebów, cudzych grzebieni, ani recznika, którego juz ktoś uzywał - to sa podstawy. Dziwne, ze są ludzie, ktrym takie coś pasuje, ale niech każdy robi,, jak chce )

          > Ja bym nie chciała mieć takich nadętych ludzi za znajomych:)

          Wiesz, ja mysle, ze na moją znajomą to ty sie srednio nadajesz i bardzo dobrze :)
        • sid.leniwiec Re: oczywiscie,ze nie 24.11.10, 16:18
          > O kurczę, ciekawe jakim mianem zatem określasz przewijanie niemowlaka, który zrobił kupkę..?

          To może być dla Ciebie szok, ale "kupka" (dobrze, że nie kupeńka:) jest obrzydliwa. Niezależnie od tego, jakie rozkoszne bobo je wydaliło.
    • reniatoja do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 23.11.10, 08:27
      Do zdejmujących: Nie wyglądacie dziwnie w jakiejś, powiedzmy garsonce, sukience eleganckiej, czy nawet sweterku i dzianinowej spódnicczce i na bosaka? Nie jest Wam zimno w nogi? Nie przeszkadza wam brak szpilki, jeśli stanowiła ona efektowne wykończenie nóg? W szpilkach noga wygląda smuklej, czlowiek sie wystroi, a potem musi tę przecież istosną szpilkę zdjąć i na bosaka siedziec, albo w CZYICHŚ kapciach - gościnnych, czyli noszonych wcześniej przez nieznaną ilosć osób z nieznanymi przypadłosciami stóp?

      Do proszących o zdejmowanie: Nie bierzecie pod uwage, że ktos moze wolałby zdjąć spodnie niz buty, bo moze ma brzydkie stopy i nei chce ich pokazywać, moze ma śmierdzące stopy, może ma dziurawą skarpetę, może mu zimno w nogi, może brzydzi się Waszych Kapci_Dla_Gości, a nie wziął ze sobą swojego worka z kapciami, może jego buty stanowią pewną całość z resztą jego stroju i równie dobrze możecie poprosić go/ją o zdjecia bluzki lub krawata - będzie się czuł równie źle ubrany? Czy jeśli wasze dywany i parkiety szanujecie bardziej niż samopoczucie swoich gości, to moze lepiej spotykać się z nimi gdzieś na mieście, a nie u siebie w domu? Gość w dom - bóg w dom, bogu też byście kazali zdjąć buty bo dywan?


      Osobiście: Są domy w których zdejmuję - bo albo sama czuję sie w tych domach tak swobodnie, albo zostałam uprzedzona, zę trzeba bedzie zdjać (ze wzgledu na raczkujące niemowlę), albo szanuję gospodarzy bardziej niż swoje tam jakies buty, albo sa to muzułmanie i szanuję ich zwyczaje religijne. U mnie nikt nie musi zdejmować. W większosci przypadków jednak nie zdejmuję i chyba nikt ode mnie tego nie wymaga.
      • aneta-skarpeta Re: do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 23.11.10, 09:54
        renia przykład z krawatem nietrafiony, bo noszenie krawatu po domu nie powoduje brudzenia sie podłogi lub jej niszczenia- szpilki

        mysle ze warto szanowac kazdą ze stron, ale miec tez troche zdrowego rozsądku i nie upierac sie przy chodzieniu w szpilkach u ludzi, którzy własnie zrobili sobie piekną dębową podłogę, albo przy malym dziecku czy jasnych dywanach
        • reniatoja Re: do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 23.11.10, 10:02
          owszem, nie powoduje niszczenia, ale buty, podobnie jak krawat, stanowią część, równie istotną, ubioru. Ktoś może chcieć byc kompletnie a nie neikompletnie ubrany w Twoim domu. Jeśli kogoś zapraszasz zatem, to moim zdaniem nalezy przyjać, że z tym wiążą sie, czy tez mogą wiazać się, jakieś straty. Moze ci rozbić filiżankę, moze ubrudzić dywan, moze zrobić ślad na parkiecie obcasem. Na pewno nie celowo. normalny człowiek, jeśli będzie przedzierał się do Ciebie przez zagon błota to sam bedzie wiedział, że powinien albo zdjać, albo ocyscic buty. ale dlaczego zupełnie zdejmować?

          Nie wiem, ja bym nie potrafiła od nikogo zażądać zdjęcia butów albo wypad z mojego domu. gdyby mi tak bardzo zależało na podłogach, to zapraszałabym znajomych do kawiarni na swój koszt załóżmy.
          • aneta-skarpeta Re: do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 23.11.10, 10:37
            jak pisalam wczesniej nie wymagam od gosci zdejmowania butow- o ile nie ma sniezyczy etc

            za to ja czuje sie w obowiazku zdejmowac jesli wiem, ze ktos duzo sprzata, ma np jasne dywany itd i nie jest to dla mnie klopot i nie czuje sie zaszczuta etc
      • fiigo-fago Re: do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 23.11.10, 11:26
        Ja zdecydowanie nalegam by niezaprzyjaźnieni goście nie ściągali u mnie butów. Śmierdzące skarpety nie są czymś co akurat sprawia mi przyjemność. Inna sprawa przyjaciele i rodzina, jak ktoś z nich chce ściągnąć buty bo lubi poczuć się wygodnie to czemu nie, może choć oczywiście nie musi.
      • silic Re: do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 23.11.10, 13:47
        No to zaraz - jak zdejmujesz buty ze względu na raczkujące dziecko albo przekonania religijne to nagle noga nie przestaje wyglądać smukło ? Zimno się nie robi ? Kapcie stają się antybakteryjne ? Stopy pięknieją ?

        >albo szanuję gospodarzy bardziej niż swoje tam jakies buty

        Czyli tych gdzie nie zdejmujesz nie szanujesz bardziej niż jakieś tam buty ?

        Ja u siebie nie chodzę w butach, nie przebywam w butach więc nie robię tego też u innych. Buty służą do chodzenia na zewnątrz mieszkania, w domu też nie siedzę w kurtce, płaszczu czy czapce.

        > Gość w dom - bóg w dom, bogu też byście kazali zdjąć buty bo dywan?

        Boga nie ma.
      • masher Re: do zdejmujących i proszących o zdejmowanie 24.11.10, 16:51
        no coz, jesli jednak idziesz do kogos w gosci to moze warto by bylo przynajmiej owe stopy umyc i zalozyc niedziurawe skarpetki/rajty na dupe!
        nie, nie spada mi korona z glowy kiedy sciagne buty. to dla mnie nie problem, a problemem moze byc dla kogos posprzatanie po gosciach ktorzy zasyfia cale mieszkanie. niezdejmowanie mozna praktykowac w duzych domach, gdzie jest specjalnie wydzielona czesc mieszkalna dla domownikow i ta dla pospolstwa gdzie mozna jakies balangi urzadzac. jak dolozysz do tego ze dzisiejsze panele wcale nie sa takie trwale to niestety wniesionym piachem je ladnie rysujesz i niszczysz. oczywiscie mozna miec to w d. ale pomysl czy nastepnym razem ktos ci nie powinien przyjsc do domu z przyklejonym papierem sciernym do butow i nie odtanczyc paru chwil pokazujac ci co masz pod marna klepka.
    • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 09:24
      noooo, bo w końcu należy uznać, że dom to jest dom, a nie miejsce do urządzania imprez okolicznościowych, chyba że piżama party - jak w piżamach, szlafrokach to i papucie pasują.
      ludzie przychodzą do kogoś odstawieni jak szczur na otwarcie kanału - garniaki, kostiumy, pantofle, a na końcu gospodarz paradujący w kapciuchach każe im zdejmować część tego stroju i łazić w rajstopach/skarpetkach.

      po jakiego groma w takim razie ludzi zapraszać, jeśli nie umie się przygotować pomieszczenia do imprezy, tylko jakieś brednie o niemowlakach bawiących się na dywanie?
      • tygrysio_misio Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 11:38
        garniaki itpe to obowiazuja na zewnatrz.. do domu zaprasza sie na zwykle sielskie cos

        to kwestia glownie higieny

        jesli tylu ludzi narzeka na niemyjacych sie przed wskoczeniem do basenu... to dlaczego nie narzekaja na roznoszone psie gowna, kocie szczyny, bakterie i wirusy u nich w domu??
        • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 13:26
          sielskie czy nie sielskie, kapcie nie należą do stroju wizytowego. jeśli wydajesz obiady proszone dla gości w kapciach i szlafrokach, to nie mam z tym najmniejszego problemu. natomiast przymusowe wsadzanie gości w kapcie lub rozbieranie do bosaka jest idiotyczne.

          i nie przesadzajmy z tymi bakteriami znowu, w domu też jest siedlisko bakterii, wystarczy że gospodarz niezbyt się przykłada do higieny toaletowej, a akurat buty mu przeszkadzają. buty chodzą po podłodze, podłoga jest do chodzenia i się z niej nie je a przeważnie nawet się jej nie dotyka. chyba że ktoś na rękach chodzi. to przepraszam.
          • figgin1 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 14:12
            Moja mama ma fajny, gruby dywan i lubi leżąc na nim czytać gazety. Ale fakt, na rękach nie chodzi.
            • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 14:45
              ale chyba nie kładzie się na dywanie, mając gości. czy owszem?
              ja już chyba mam dosyć tej dyskusji: decydujący jest charakter spotkania. Jak ktoś się czuje u kogoś w domu jak u siebie, niech sobie ściąga buty, a nawet nago chodzi. Imprezy tanecznej czy chrzcin albo imienin czy bardziej oficjalnych spotkań typu szef przyszedł z żoną na kolację to nie dotyczy.

              a dywan to w ogóle jest argument antyimprezowy:) nawet jak ludzie przyjdą w kapciach, to i tak podczas imprezy mogą go zalać winkiem, dokumentnie zakruszyć, wypalić papierosem albo zaciągnąć i spruć co nieco. dywan najlepiej zwinąć i wynieść do innego pokoju.
              • ofelia1982 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 16:30
                Słaby argument o gościach w garniakach.
                Większość ludzi zaprasza znajomych albo na luźną imprezę albo na obiad etc. i nikt nie siedzi 2h przed lustrem wbijając się w kieckę wieczorową na tę okazję.
                Dla mnie jest to po prostu niegrzeczne, by wchodzić komuś do domu w butach. Czy six_a też chodzi po swoim domu w butach, bo przecież "i tak trzeba potem posprzątać"?
                • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 17:59
                  > Większość ludzi zaprasza znajomych albo na luźną imprezę albo na obiad etc.
                  to siedź sobie na obiedzie u kogoś na bosaka czy ja ci bronię? możesz nawet w dresie przyjść, jeśli uważasz, że nie ma się co wysilać dla innych.

                  i przestań przynudzać.
                  jak jestem sama w domu, to nie chodzę w butach, chyba logiczne, ale jak urządzałam sylwestra, to otwieram swój dom dla innych i nie będę przy nich paradować w kapciach ani szlafroku dajmy na to, ciężko skapować? no nie poradzę.
              • a1ma Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 16:45
                > a dywan to w ogóle jest argument antyimprezowy:) nawet jak ludzie przyjdą w kap
                > ciach, to i tak podczas imprezy mogą go zalać winkiem, dokumentnie zakruszyć, w
                > ypalić papierosem albo zaciągnąć i spruć co nieco. dywan najlepiej zwinąć i wyn
                > ieść do innego pokoju.

                O matko, osiwiałabym, jakbym się tak dywanem martwiła! A zwijać go co sobotę nie bardzo sobie wyobrażam.
                Owszem, mam gości co sobotę, w obcasach, czasem w tygodniu też ktoś wpadnie.
                • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 17:42
                  :) no ale widzisz, ja odpowiadam figgin, której mama kładzie się na dywanie. może Ty się nie kładziesz:)
              • figgin1 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 18:16
                Owszem zdarza się.
                • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 25.11.10, 10:37
                  no i git, jak wyżej: charakter spotkania decyduje.
    • a1ma Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 09:29
      To zależy od tego, w co jestem ubrana i jakie mam buty. Zawsze zdejmuję ciężkie śniegowce, kalosze. Mogę być w skarpetkach kiedy mam na sobie dżinsy (luźne spotkanie), ale przy bardziej oficjalnym stroju, którego buty są ważnym elementem, nie wyobrażam sobie zdejmowania i nie robię tego.
    • jack20 Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 09:31
      Ale nie jest to wymysl polski a raczej dosc czesto praktykuje sie go w innych panstwach . Osobiscie nie stosuje go bo jest krepujacy dla goscia i dla mnie
    • aneta-skarpeta Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 09:47
      mi osobiscie nie przeszkadza, ze ktos wchodzi do mnie w butach, o ile jest sucho itd

      za to 99% ludzi usilnie buty zdejmuje, co tez rozumiem, bo sama niekoniecznie mam ochote chodzic w kozakach po mieszkaniu

      sama idąc do kogos czuje sie w obowiązku uszanowac sprzątanie i podłogi włascicieli i wykonuje ruch zdejmujacy buty, jak ktos powie- nie zdejmuj- to nie zdejmuje

      jesli ide na impreze jesienią itd, gdzie wazniejszy jest look, bardziej niz przy kawie u kolezanki, gdy bawią sie dzieci;) to biore buty na zmianę- nie zawsze szpilki, bo niektorzy maja drogie drewniane podłogi:P, ale np balerinki pasujące do ubioru bardziej niz kapcie

      nie czuję sie urazona, gdy ktos oczekuje zdjecia butów w jego domu- rozumiem to- a nie chodzę po domach dyplomatów, tylko bliskich znajomych, gdzie nie wstydze sie pokazac z golymi stopami:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 09:50
      Buty zdejmujemy i prosimy o zdjęcie gdy wiemy że będziemy sobie z nogami na sofie siedzieć i kawę popijać.
      W przypadku obiadu/kolacji/imienin/świąt zostajemy w butach. A jako gospodarze buty zakładamy, bo nie wypada ładnie ubranym na boska latać.

      A kapciuchy to jedno z większych fopa przy zapraszaniu kogoś.
    • jan_hus_na_stosie ja pier.dole 23.11.10, 09:53
      gdzie wy się ludzie chowaliście?

      byłem w życiu na różnych imprezkach domowych, czasami odwiedzam kolegów, koledzy odwiedzają mnie i nigdy nikomu nie przyszło do głowy aby w buciorach paradować komuś po mieszkaniu i czystym dywanie. Nie wiem, ja pochodzę z lubelszczyzny, tutaj szanuje się gospodarza i mu się nie brudzi w domu, nawet jeśli wymagałoby to chodzenia w garniturze i skarpetkach!
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ja pier.dole 23.11.10, 09:57

        jan_hus_na_stosie napisał:

        > gdzie wy się ludzie chowaliście?
        >
        > byłem w życiu na różnych imprezkach domowych, czasami odwiedzam kolegów, koledz
        > y odwiedzają mnie i nigdy nikomu nie przyszło do głowy aby w buciorach paradowa
        > ć komuś po mieszkaniu i czystym dywanie. Nie wiem, ja pochodzę z lubelszczyzny,
        > tutaj szanuje się gospodarza i mu się nie brudzi w domu, nawet jeśli wymagałob
        > y to chodzenia w garniturze i skarpetkach!

        Ja pochodzę z zachodu, u nas jak nie możesz sobie pozwolić na to aby ludzie butami deptali dywan to nie zapraszasz na imprezy w garniturach.
        • lacido Re: ja pier.dole 23.11.10, 12:58
          czyli jak w innym stroju to może być bez butów, znaczy popierasz Janka :)
      • aneta-skarpeta Re: ja pier.dole 23.11.10, 09:57
        ja nie mam z tym problemu- zdejmowaniem butów, bo tez nie chodze do zupełnie obcych ludzi do domów-tylko do bliskich znajomych, a skarpetki mozna zawsze zaloyc niedziurawe;)

        sama nie lubie chodzic w cudzych kapciach wiec chodze na bosaka
        • reniatoja Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:10
          a jak Ci wszystkie niedziurawe wyszły? :)

          • aneta-skarpeta Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:34
            to mozna zdjąc skarpetki i udawac cejrowskiego w lutym;)
      • reniatoja Re: ja pier.dole 23.11.10, 09:58
        no ewidentnie nie na tej samej lubelskiej wsi, co ty. Wyobraź sobie, ze niezdejmowanie butów w czasie wizyt jest bardzo popularne, no ale to musiałbyś kiedyś wziąć sprzedać świniaka, za uzyskane srodki nabyc bilet na pekaes i ruszyc gdzies w świat, bo on nie zaczyna się ani nie kończy na Twoim podwórzu na lubelszczyźnie.
        • jan_hus_na_stosie Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:08
          reniatoja napisała:

          > Wyobraź sobie, ze niezdejmowanie butów w czasie wizyt jest bardzo popularne

          mój dom, ja ustalam zasady, ja w domu często chodzę na bosaka i nie życzę sobie aby ktoś paradował mi po dywanie w brudnych buciorach, zwłaszcza w taką pogodę jak jest teraz za oknem, czyli gdy jest mokro i deszczowo

          a odnośnie KULTURY, wolę KULTURĘ azjatycką, zwłaszcza japońską gdzie na przykład w Japonii zdejmuje się obuwie przed wejściem do domu niż pseudokulturą amerykańską
          • six_a Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:17
            no wiesz, ale nie każdy jest tak gruboskórny, że chciałby stąpać swoją skarpetą tam gdzie stanęła twoja goła noga, która nie wiadomo, gdzie się przedtem poniewierała. bierzesz to pod uwagę?
            • lacido Re: ja pier.dole 23.11.10, 13:02
              tak na logikę, to miejsce gdzie ktoś postawił gołą stopę powinno być czystsze niż to gdzie ktoś stanął obutą nogą, jakoś nie widziałam amatorów spacerowania po psich kupach na bosaka :D
              • six_a Re: ja pier.dole 23.11.10, 13:34
                a co ma logika do czystości ciała czy podłogi? skąd wiesz, czy podłoga u jasia jest rzeczywiście czysta, skąd wiesz, czy stopa jasia jest czysta? jak se tak łazi goła po całym wynajmowanym domu, po przedpokoju, gdzie ktoś buty zdejmował, po kuchni, gdzie tłuszcz sobie pryskał z patelni, po kurzu, bo wątpię, by taki jaś codziennie odkurzał, to wątpię szczerze w czystość tej stopy;)
                • ofelia1982 Re: ja pier.dole 23.11.10, 16:40
                  Jezusie, jaki argument...pfff...
                  • six_a Re: ja pier.dole 25.11.10, 10:34
                    taki sam dobry jak bosonogiej janiny, która kazałaby mi łazić boso po swojej podłodze, bo sama też boso chodzi. no sorry.
                    a pfff to nie rozumiem, musisz tłumacza przyprowadzić:)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:18
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > reniatoja napisała:
            >
            > > Wyobraź sobie, ze niezdejmowanie butów w czasie wizyt jest bardzo popular
            > ne
            >
            > mój dom, ja ustalam zasady, ja w domu często chodzę na bosaka i nie życzę sobie
            > aby ktoś paradował mi po dywanie w brudnych buciorach, zwłaszcza w taką pogodę
            > jak jest teraz za oknem, czyli gdy jest mokro i deszczowo

            Wszystko rozumiemy. Nikt nie będzie cię zmuszał do puszczania gości w buciorach. Chodzi tylko o podstawy gościnności. Jak kogoś gościsz to starasz się aby czuł się swobodnie. Zdjęcie butów może mu to uniemożliwić. Herbatę też podasz w ładnej zastawie a nie poprosisz gościa aby wyjął sobie któryś kubek ze zmywarki i umył (a przeciez to twój dom i ty ustalasz zasady).
            Wiadomo też że kulturalny gość, jeśli uzna że buty ma brudne to je zdejmie.
            W cały savoir vivre nie chodzi o to że jakieś zachowanie jest LEPSZE od innego (i że łażenie w butach jest lepsze od zdejmowania). Chodzi o ustalenie zasad które pozowolą na uniknięcie kłopotliwego dialogu w stylu

            - To ja zdejmę buty.
            - Nie, nie zdejmuj i tak jest brudno,
            - zdejmę bo mokro na dworze jest.
            - Nie, to wszystko stare dywany są...

            W Europie butów się nie zdejmuję i nie trzeba tej głupiej dyskusji prowadzić.
            Oczywiście co innego obiad/kolacja a co innego granie z kumplami w xboxa

            > a odnośnie KULTURY, wolę KULTURĘ azjatycką, zwłaszcza japońską gdzie na przykła
            > d w Japonii zdejmuje się obuwie przed wejściem do domu niż pseudokulturą amery
            > kańską

            Oni zdejmują bo się ptasiej grypy boją.
            • puszysta_gimnazjalistka Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:23
              W tej Europie w której ja mieszkałem to buty zdejmuje się jeszcze przed drzwiami.
              • lacido Re: ja pier.dole 23.11.10, 13:03
                Daj namiary na Twoją Europę ;)
                • a1ma Re: ja pier.dole 23.11.10, 13:08
                  Pewnie to ta w Turcji ;)
          • reniatoja Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:22
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > reniatoja napisała:
            >
            > > Wyobraź sobie, ze niezdejmowanie butów w czasie wizyt jest bardzo popular
            > ne
            >
            > mój dom, ja ustalam zasady, ja w domu często chodzę na bosaka i nie życzę sobie
            > aby ktoś paradował mi po dywanie w brudnych buciorach, zwłaszcza w taką pogodę
            > jak jest teraz za oknem, czyli gdy jest mokro i deszczowo
            >
            > a odnośnie KULTURY, wolę KULTURĘ azjatycką, zwłaszcza japońską gdzie na przykła
            > d w Japonii zdejmuje się obuwie przed wejściem do domu niż pseudokulturą amery
            > kańską

            Tu się całkowicie zgadzam - wchodzenie do domu np. muzułmańskiego w butach, czy też azjatyckiego (choć akurat nie chadzam, ale wierzę ci na słowo, ze tam zdejmowanie butów to oczywistośc) byłoby takim samym faux pas, jak zdejmowanie lub żądanie zdejmowania butów w kręgach, gdzie tego się nie praktykuje.


            Oczywiście w pełni uznaję też Twoje prawo do wprowadzania dowolnych regulacji na terenie Twojego obejścia.

            teraz Ty mnie mozesz pocałować w dupę, na boso i na klęczkach poproszę.
            >
            >
            >
            >
          • maitresse.d.un.francais Spokój w bajzlu! 23.11.10, 19:53
            Jan, nie wyrażaj się.

            Towwarzystwo zachodnie - nie wsiadajcie na Jana, że pochodzi z lubelszczyzny, sami sobie wystawiacie świadectwo oceniając ludzi po metryczce urodzenia.

      • six_a Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:15
        impreza w skarpetach, super.
        dla przedszkolaków pewnie.

        przyjdź do mnie, zdejmiesz buty i zmieciesz sierść skarpetkami: zapraszam! dam pięć zeta za godzinę, wiem, że ciągle jesteś bez kasy. oferta wygasa za jakiś kwadrans.
        • jan_hus_na_stosie Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:23
          six_a napisała:


          > przyjdź do mnie, zdejmiesz buty i zmieciesz sierść skarpetkami: zapraszam!

          brudas i niechluj jesteś i tyle, gdy się zaprasza gości to się w domu sprząta, zwłaszcza gdy się ma zwierzaki
          • six_a Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:28
            taaa, a zwierzaki na czas wizyty upycha się w szafie
            i w ogóle jakich gości, do roboty przyjdziesz:)
            • reniatoja Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:34
              co do zwierzaków - to naprawdę nei ma nic gorszego, niz sierść psa gospodarzy obklejajaca całe ubranie gosci. Niestety ale tu się z husem zgadzam - jak sie zaprasza gosci to sierść trzeba proządnie poodkurzac, zwierzęta wyczesać na maksa, jak się da to ostrzyc albo schować do szafy (są jeszcze jakies inne pokoje, podwórka, balkony, budy, jeśli jesteś na nie dla szafy). w góle psy czy tam koty plątające się gosciom między nogami, pod stołem, a często jeśli jest to stół typu ława - do kolan - to z mardą na wysokosci szklanek i talerzy - to jest nie do przyjęcia. i sama mam psa i w życiu bm sobie na to ani na sierść fruwająca i obklejająca cudze skarpety i odzież - nie pozwoliła
              • six_a Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:43
                zlituj się sequel
                ja nie mam sierści na meblach, ale zwierzęta chodzą po podłodze, tak się dziwnie składa, i możesz sobie posprzątać na błysk i wyczesać prawie do łysa, a i tak się sypie. nie ma rady.

                równie dobrze mogłabyś zakazać ludzkim włosom, żeby broń boże nie wypadały akurat podczas wizyty. odróżnijmy panowanie nad przyczynami od panowaniem nad skutkami.

                z tego powodu jest u mnie wręcz zakaz zdejmowania butów, bo nie chcę, żeby nawet tyci tyci znalazło się na skarpecie gościa.
                • reniatoja Re: ja pier.dole 23.11.10, 10:52
                  Ok, kumam bazę :)

                  ale zdarzało mi się bywać w jakimś domu i wracac obklejona kudłami, tragedia. jak np masz jakąś sukienkę do której się kłaki kleją, a pies tam się wyleguje i cała kanapa w kłakach była. bo jak sukienka jakas śliska to pół biedy. ale potem tego się doczyscić nei da o obrzydzeniu do cudzych kudłów psich i kocich nei wspominając.
                  • figgin1 Re: ja pier.dole 23.11.10, 14:24
                    Heh, moja przyjaciółka ma try cudne koty. Uwielbiają się wylegować na niedbale ruconych ciuchach gości.
                    • six_a Re: ja pier.dole 25.11.10, 10:39
                      u kotów to akurat normalne. ale że goście chcą mieć brudne ciuchy i rzucają je byle gdzie lub że gospodyni ma w dupie ciuchy gości i pozwala po nim łazić kotom, to już jest z lekka dziwne.
                  • ofelia1982 Re: ja pier.dole 23.11.10, 16:45
                    Jej, Wy wszyscy na serio macie takie straszne problemy z tym, że musicie zepsuć swój nienaganny look zdejmując u kogoś buty lub że Wam się trochę sierści psa gospodarza przyczepi do jakiejś kiecki?
                    Dla mnie to jest małostkowość..
                    • a1ma Re: ja pier.dole 23.11.10, 16:49
                      A Ty na serio masz taki problem z tym, że ktoś zabrudzi / zniszczy Ci podłogę?
                      Dla mnie to jest małostkowość.
                    • leonardadikarpia Re: ja pier.dole 23.11.10, 16:50
                      Mój dom to nie muzeum;-) U mnie panuje "samowolka"-kto chce kapcie, prosze uprzejmie, woli zostać w butach, też ok. Ja tylko staram się nie podejmować gości w dresach , czy piżamie-staram się aczkolwiek.......
        • lacido Re: ja pier.dole 23.11.10, 13:00
          fajnie, kieruję się zasadą że jak ktoś ma w domu syf to już bardziej nie nasyfię więc włażę w butach :) i to jest logiczne natomiast jak ktoś ma czysto to spaliłabym się ze wstydu widać odbite moje ślady na podłodze
          • six_a Re: ja pier.dole 23.11.10, 13:43
            ja mówię o swoich gościach i o swoim domu. oraz o tym, że buractwem jest rozbieranie gości na siłę z butów.
            jak będę szła do kogoś, to będę wiedziała jak się ubrać, żeby nikomu ani domu nie zasyfić ani nie paradować w cudzych obleśnych kapciach. wystarczy użyć rozumu. a gówna z zewnątrz to już dawno nie przyniosłam, przeważnie wystarczy patrzeć pod nogi. a jak się zdarzy to istnieje taki wynalazek jak mydło i woda.
            • lacido Re: ja pier.dole 23.11.10, 23:07
              no toż moja sytuacja wypisz wymaluj jak Twoja
              jak widzę u kogoś syf na podłodze (kłaki zwierzęce też się do tego zaliczają) to uważam że mam prawo do zachowania czystych skarpet

              jak widać po poprzednim świadomość istnienia mydła i wody to dla Ciebie za mało, sprawdź proszę jak się ich używa aby uniknąć sytuacji: " zdejmiesz buty i zmieciesz sierść skarpetkami" jak można dopuścić do takiego stanu?
              • masher Re: ja pier.dole 24.11.10, 16:54
                jak sie chodzi cale zycie w butach i nigdy nie zdejmuje aby noga mogla tez pooddychac i odpoczac... to nie ma sily, walic musi ;)
              • six_a Re: ja pier.dole 25.11.10, 10:50

                >jak można dopuścić do takiego stanu?
                do jakiego stanu? widziałaś ten stan? bo dla mnie "ten stan" to jest stan jakąś godzinę po sprzątnięciu łącznie z myciem podłóg. jesteś pewna, że "ten stan" tak samo rozumiesz? wątpię. ale bardzo chciałabyś kogoś kopnąć w kostkę. znajdź se w rodzinie kogoś do kopania, dobra? bo nie pierwszy raz się przypieprzasz.

                i proponuję, żebyś nie komentowała tego, czego nie rozumiesz i co nie jest kierowane do ciebie - na ogół jest to ironia. zaoszczędzimy sobie wielu pustych gadek wynikających wyłącznie z twojej upierdliwości.
                • lacida Re: ja pier.dole 25.11.10, 20:43
                  łał nie ma to jak tłumaczyć opisywania syfu u siebie w domu przy pomocy ironii :DDD
                  przestań się błaźnić to ja przestanę zwracać na to uwagę i może zacznij czytać ze zrozumieniem zanim zaczniesz zarzucać innym jakieś braki.

                  I wiesz, jest taka opcja zaznaczania wpisów konkretnych osób może warto skorzystać i nie będziesz musiała tworzyć pustych gadek
                  • lacida Re: ja pier.dole 25.11.10, 20:44
                    i jeszcze dodam (zważywszy na twą wątpliwą domyślność i elokwencję) jestem lacido
    • a1ma Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 10:10
      Najgorzej, jak nas wizyta zaskoczy w skarpetach na dotarcie ;)
      • six_a Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 13:39
        piękne:)
    • sweet_pink Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 10:18
      Zazwyczaj zdejmuję, bo ja mam odwrotnie, kocham chodzić boso, a nie znoszę krępować stóp jakimkolwiek obuwiem, nawet kapciami.
      Jednak to się nie sprawdza na imprezach gdzie szybko jest brudna podłoga, gdzie się wychodzi na balkon itd. Na taka imprezę biorę buty na zmianę dopasowane do stroju...tyle że absolutnie nigdy nie są to szpilki (i inne buty na obcasie też raczej nie), raczej baletki, bo po pierwsze szpilki mogą zniszczyć parkiet, a po drugie bo większość moich znajomych mieszka w bloku, a łażenie/tańczenie w obcasach może jedynie przyspieszyć interwencję sąsiadów w sprawie głośności imprezy.
      Sama w domu mam panele i po godzinie 22 bawić się u mnie można wyłącznie w kapciuszkach.
    • vandikia Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 10:54
      Raczej zdejmuję, bo tak jest przyjęte w moim towarzystwie.
      Nie każę gościom zdejmować, chociaż znajomym rzucałam kapcie dla niepoznaki, bo jak mi na świeżym parkiecie jedna z lasek wystukała swoim szpilkami ścieżkę zdrowia, to wolałam zachować resztki gładkiej podłogi, taka wredna jestem :P
      • reniatoja Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 23.11.10, 10:59
        A u mojej kuzynki jest w przedpokoju taki wieeelki kapec i w nim są takie płócienne czy filcowe kolorowe specjalne kapcie dla gości, takie wszystkie jednakowe, bez pdziału na lewe i prawe, w sporej ilości właśnie z przeznaczeniem dla gosci. Jest to zabawne (ten wielki kapeć wiszący ) i każdy sobie bierze dwa dowolne kapcie i w nich sunie i śmiech jest z tego, to to lubię i u niej zdejmuję chętnie.
        • vandikia Re: czy zdejmujecie buty u kogos w domu? 24.11.10, 14:35
          A ja nie patrze lubię - nie lubię ale czytam dyskusję i ona w złą stronę poszła :)
          Co innego jest gdy jest oficjalna wizyta u kogoś czy obcy człowiek - interesant, co innego jak przychodzą znajomi czy rodzina na sobotnią posiadówę.
          Ja to bym podzieliła pytanie na spotkania formalne i nieformalne, bo to są dwie rózne bajki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka