Dodaj do ulubionych

Dzień Konia

30.11.10, 15:11
Pośpiech. Trzeba jechać po opony. Koleżanka co miała być o ósmej przyjezdza koło 10. Wsiadam zmarznięta do auta i jedziemy na drugi koniec miasta. 1,5 godziny jesteśmy na miejscu- normalnie to połowa drogi do Warszawy. Kolezanka w drodze namawia mnie żeby zmienic opony u jej znajomego- duży serwis - 65 zł z wyważeniem- stoi. Pędzimy tam z oponami, zostawiamy je i wracamy z powrotem do mnie po moje auto. E. odjeżdża a ja próbuję oczyścić auto, stało dwa dni pod domem i to białe gó... zasypało je dokumentnie. Plus taki, że po zwaleniu ton śniegu okazuje się, ze czysciłam jednak mój samochód. Ok teraz muszę wyjechać - przód, tył ku... przód, tył i xuj. Nie wyjadę. Zero ludzi na około więc nie mam kogo zabić i podsunąć pod koła. Dobra to jeszcze raz, gibam się gibam i nic. O! Człowiek! Właśnie się zatrzymał i leje w ten mróz na pobliskie drzewo. Mam to centralnie w dupie i dodaję gazu żeby widział że mam kłopoty. Pomimo, że jest kompletnie pijany nie ignoruje mnie i wali się pod auto wyciągając śnieg spod kół. Daje profesjonalny instruktaż w ktorą stronę mam kręcić i mnie wypycha. Przez otwarte okno krzyczę podziękowania bo boję się zatrzymać i jadę. Serce wali mi młotem bo jestem na letnich oponach a stojąc pod bankiem i czekając na kolezankę widziałam co się dzieje. Jadę i uświadamiam sobie, że torebka z dokumentami została w domu, nerwowo sprawdzam czy chociaż mam kartę mam, bo brałam gotówkę z bankomatu na opony. Telefon!!! Mam. Uff. Prawie rozladowany,to nic mam ładowarkę w aucie. Nie działa. Dlaczego kurde nie działa skoro jeszcze niedawno działała?! Rozładowany telefon urasta w mojej głowie do problemu głodu w Afryce. Dziecko. Dziecko może dzwonić a nie ma kluczy a ja mogę nie zdążyć, albo się zakopie i nie będe miała jak zadzownić. Chora wyobraźnia podsuwa mi jeszcze z 3 czarne scenariusze ale udaje mi się dojechać do serwisu. Z flakiem.Po drodze złapałam gumę. No coś huknęło w pewnym momencie ale zignorowałam zajęta co się może stać. Niech sobie będzie flak i tak zmieniam, nie? Ile to potrawa? Sama zmiana z godzinę a jeszcze na razie nie ma miejsca. Decyduję się wracać do domu i nie czekać na miejscu no bo muszę telefon podładować bo się dzieciak do mnie nie dodzwoni. Jestem głodna i chce mi się palić. Obliczam, że mam jakieś 15 min piechotą i jakąś godzinę taxą. Decyduję się iść piechotą. Wymysliłam zajebisty skrót w zwiazku z czym wpieprzyłam się w metrową zaspę w dodatku koło jezdni. Próbując z niej wyleźć zauważam zwalniające auto - to tatuś mojego jednego z byłych. Ja w tym pier..lym śniegu i głupawym kapturze bez makijażu i z mokrymi nogawkami jeansów. Tatuś macha rąsią a ja oczyma mojej wyboraźni widzę go jak wykręca nr do byłego (12 lat temu) i mu mówi, " wiesz Maciuś? Óla to źle wygląda... no ale sama sobie wybrała"... Po 15 min wbiegam po schodach w bloku - jestem w połowie drogi jak mi się zapala żarówka. Klucze. KLUCZE!!! Klucze od domu są przy kluczach od auta. Auto w serwisie. Zapasowe w torebce. Torebka w domu. Morduję w myslach połowę ludzkości i zawracam. Jestem głodna i coraz bardziej chce mi się palić. Muszę coś zjesć, coś niezdrowego. Kebab, koło przystanku jest kebab. Zamawiam, czekam i próbuję przywrócić krążenie w rękach i nogach. Pani stanowczo za szybko zrobiła mi ten kebab bo rąk jeszcze nie czuję w zwiazku z czym kurczak z sosem pikantym i czosnkowym ląduje mi na kurtce i szaliku. Morduję panią od kebabów, Turków z ktorymi mi się kojarzą oraz siebie za to, ze chciałam jasna kurtkę. Sms. "Mamo, dostałam piłko w oko i julka się śmiała". Boże! Co robić! Jechać! Ratować dziecko!!! Potem przytomnieję, dochodzi do mnie. że to chodzi o piłkę a nie dzidę w oku i jedyne na co mnie stać to na odpisanie słowa: "piłką" modląc się by jeszcze bateria trochę wytrzymała. Utwierdzając się w przekonaniu, że jestem wyrodną matką wyruszam do serwisu a tam pan mówi,że nie jest dobrze. Co kurde nie jest dobrze? Ja tylko opony chciałam zmienić! Że felgi wygięte. To wyprostujcie. My nie prostujemy. To kto prostuje? W Księżynie jest prostowanie felg. Księzyno to w tych warunkach to jak Kraków dla mnie. Jutro, jutro, jutro. Dziś pojadę na krzywych. Ile? 108 zł. Miało być 65 zł. No ale ciężarki... Nawet już nie mam ochoty mordować, chcę do domu. Papierosa. Królewstwo za papierosa. Automat do kawy. Boże jak cudnie mam dychę w kieszeni. Mogę rozmienić? Oj akurat nie mam bilonu. A pan? Nie. Może pan? No niestety ale mam złotówkę to pani kupię. Nie, dziękuję. Pan jest uparty i kupuje mi kawę. Wsiadam do auta i już widzę jak pruję do domu. Gówno. Auto nie chce odpalić. Znów ten cholerny akumulator. Trzech mechaników chyba już się mnie boi. Dziwnie na mnie patrzą. Przychodzi szef i nieśmiało mówi, ze ależ oczywiście, że niech zostanie, ze oni podładują, że sobie o 21. 00 odbiorę. O 21.00. Jakie mnie kurde szczęście spotkało. Chyba mam obłęd w oczach bo szefo chce mi dać zastępcze auto (nie musi bo to serwis fiata a ja inną marką) dzwoni pyta czy mają. Mają. Na letnich oponach. Mój śmiech przypomina szloch. Ok, nie biorę zastępczego, płacę i wychodzę. Po pięciu min wracam. Odpinam klucze domowe od kluczyków samochodowych i idę w stronę domu. Telefon. Dziecko. Mamo przejechałam przystanek, nie denerwuj się już wracam. Dziecko gdzie jesteś! Mamo nie denerwuj się tylko przystanek przejechałam, wiem gdzie jestem. Pojęcia nie mam gdzie jest ten następny przystanek i nie wiem gdzie jest mój dzieciak. Koło babci. Ok, idz do babci. Nie! nie idz bo ja i tak nie mam czym przyjechać, przejdz przez ulicę i wracaj do domu. Telefon pada a ja już widzę, jak moje dziecko błądzi po mieście i pęta się autobusami i nie może się ze mną skontaktować. Prawie biegnę do domu przypominając sobie, ze muszę kupić ryż, mijam kolejne sklepy i decyduję się na ostatni przed moim domem. Żabka. Bo tam nigdy nie ma kolejki. Chwytam za klamkę. Zamknięte. Napis "zaraz wracam". Pierdolę cię Żabko - to miałam tylko pomyslec ale chyba powiedziałam to głośno bo koleś obok wydał dźwięk jakby udławił się gorącym kartoflem. Idę do domu. Dziecko z wyrzutem w oczach już czeka.
Jest 15.00 policzki palą mnie żywym ogniem a ja się boję reszty dnia. Postanowiłam pod zadnym pozorem dziś nie wychodzić.
A teraz w końcu piję kawę i pożarłam paczkę sezamków. Zapliłam. Melisy nie mam a szkoda, przydałaby się.
Dziękuję za uwagę tym, ktorzy dotrwali do końca bo to jest najdłuższy post w moim forumowym życiu.
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:18
      Ó, koHam Cię.:)):P
      • menk.a Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:20
        Przeczytałam całość. Czyta się świetnie. Normalnie czuję Twoje emocje.:P
        • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:23
          przynajmniej palce mi się trochę rozgrzały...
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:22
        to pochujchaj mi na ręce:(
    • soulshunter Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:18
      Dzień Konia - calkiem udany scenariusz 1 odcinka nowego serialu (nie ,nie czytalem do konca tylo do obszcydrzewka). Beda nastepne odcinki czy słitaśny blogasek?
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:21
        kurde, nawet nie masz pojęcia jak ja bym wolała to obejrzeć spod koca a nie przeżywać
        do słitaśnego blogaska to się nie nadaje bo moja kurtka nie ma cekinów:P
        • kookardka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:25
          no ale może chociaż masz kfjatuszki na paznokciach ? ;))
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:30
            nie, ale kaptur ma jakieś walnięte fóterko. Liczy się?:)
            • kookardka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:35
              jak rózowe to się liczy ;)
              • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:38
                no niestety nie:)
                • kookardka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:41
                  jestem zawiedziona ;)
                  • soulshunter Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:44
                    to moze chocizsz biale kozaczki na srebrnej szpili?
                    • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:06
                      www.deichmann.pl/site/images/951896_pp.jpg - tylko sznurowane z przodu
                      www.otto.pl/product/12204249?c=kobiety-kategorie-od-a-z-kurtki-plaszcze&itemId=5008708524&kw=%22kurtka+damska+z+kapturem%22&_s_ref=NH9fCKIWS&creative=6461431418 - coś jak to tylko wiązana i zielona
                      wrangler-odziez.krimax.eu/files//1159044867.jpg - identyczne
                      www.tksport.pl/data/gfx/pictures/large/4/5/4654_1.jpg - coś jak ten tylko jakiś taki beżowy
                      na majtki i stanik już nie mam siły - ale jak widać nijak do blogasa nie pasują:)
    • akkknes Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:20
      Ursyda, to nie jest złośliwe: BOSKO to opisałaś!

      Idź pisać felietony do "Twojego stylu" za Olgę L. bo ta to potrafi człowieka najciekawszym tematem zamęczyć - Ciebie czytałam z radością (to też nie jest złośliwe!)
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:32
        może dlatego, że pisałam "na gorąco" (cóż za złośliwość losu...)
    • alpepe Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:22
      dzień świrki, uśmiałam się setnie, ale tylko dla tego, że u mnie nie ma dużego śniegu ani mrozu i dziś mogę siedzieć w domu.
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:33
        masz rację, dzień świra, jakieś pięćset razy dziś cytowałam bohatera: o ku... ja pie...
    • owca Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:23
      ja wiem, ze to Twój dzień i wcale Ci niewesoło... ale my dzięki temu ubaw mamy po pachy
      cudnie się Ciebie czyta, naprawdę :-)

      życzę sobie kolejnych odcinków, choć Tobie nie życzę takich kolejnych dni ;-)
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:33
        ja chyba do auto do jutra tam zostawię...
        • kookardka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:37
          lepiej nie, bo jak Ci je pług grudami śniegu przywali to nie odkopiesz ;)
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:02
            nie kracz!!
    • teletoobis Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:24
      ursyda napisała:

      miała być o ósmej przyjezdza koło 10. [...]
      ....jest kompletnie pijany....


      Cenie sobie folklor. Nie ma to jak z ranca sie nadu.pcyc :)
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:34
        mogłam mu dać piątala na piwo za pomoc
        • teletoobis Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:37
          Z opisu wynika, ze juz byl szczesliwy. A nadmiar szczescia moze unieszczesliwic :)
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:04
            na kaca by miał
    • piataziuta Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:24
      :D
    • jej_torebka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:28
      :) całą sobą Ci współczuję.
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:35
        no widzę:D
        • jej_torebka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:50
          to aż tak widać? ;)
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:04
            :P
    • kookardka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:29
      Myślałam, że to jakieś kolejne święto ;) Pięknie opisana historia - z humorem i pazurem, ale doświadczeń nie zazdroszczę ;)
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:36
        ja właściwie nie wiem czy tak się ogólnie mówi " dzień konia" na takie dni jak ten, ale ten zwrot funkcjonował u nas jeszcze długo przed "dniem świra";)
        • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:37
          * na długo przed dniem świra
    • figgin1 Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:35
      Chociaż ja dzisiaj o ósmej rano czekałam na metro chyba 10 minut. Czy zima może zaskoczyć metro?
      • ursyda Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:37
        u nas budują "pół metra metra za pół litra litra"
        • teletoobis Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:39
          Brusikiewicz mi sie przypomnial we wspanialym skeczu
      • teletoobis Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:38
        snieg moze zasypac wejsia do metra. Deszcz kiedys zalal- chyba Wierzbno...
        • jej_torebka Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:51
          Wawrzyszew zalał na pewno. :)
        • figgin1 Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:57
          Deszcz to ja rozumiem, bo spływa i zalewa tory. Ale śnieg? A swoją drogą, wczoraj i dzisiaj jechałam na trasie natolin- plac wilsona. Jakieś 20 minut. Obstawiamy, ile bym jechała taryfą?
          • teletoobis Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 16:34
            nie wiem, ale pewnie dlugo
      • kookardka Re: Boże, pobłogosław metro! 30.11.10, 15:40
        Nie kuś losu, nie podpowiadaj mu ;) ja też dziś czekałam, potem musiałam odpuścić kilka składów, bo nie lubię podróżować jak korniszon w słoiku, ale generalnie to luzik ;)
    • repsss Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:39
      to co? dzień jak codzień : D
      • kookardka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:42
        iiiiiihhhaaa
      • eri22 Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:49
        A to było dzisiaj czy wczoraj?
    • bijatyka Re: Dzień Konia 30.11.10, 15:45
      Ursa, otwórz bloga. Daj znudzonym ludziom w ciepłych biurach z kawką z mlekiem trochę radości !
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:10
        No coś Ty, w następnym roku nie będzie o czym pisać taki będzie fajny.. prawda? prawda? PRAWDA??!
        • bijatyka Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:11
          Tak, bo nieparzysty.
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:31
            o właśnie! bo nieparzysty!
    • izabellaz1 Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:06
      Ty wiesz, że ja to przeczytałam? :D

      Napisz książkę...talent masz :)
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:11
        podziwiam:D
        jakbym zobaczyła taki długi tekst to bym kogoś poprosiła o streszczenie:)
        • izabellaz1 Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:17
          ursyda napisała:

          > jakbym zobaczyła taki długi tekst to bym kogoś poprosiła o streszczenie:)

          Przeciętnego autora tak... :)
          • usunelamkonto Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:38
            pytanie za 100 zl- dlaczego dziecko nie ma kluczy?

            • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 16:44
              Bo mieszkamy tu od miesiąca, miałam zapasowe w torebce a nowych nie zdążyłam zrobić z tegoż powodóż iż wyrodną matką jestem o czym pisałam już wyżej
    • lolcia-olcia Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:09
      Zajebisty dzien, że też mi nigdy się takie rzeczy nie zdarzają ;p
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:16
        Spoko, reszta dnia na razie w normie. Nie licząc puszki pomidorów, która upadła mi przy otwieraniu upieprzając pół kuchni. Przyjęłam to ze stoickim spokojem. Ale nie zaryzykowałam przekrojenia bułki nożem. Zeżarłam w całości. Bez masła. Bo jakby mi masło upadło...
        • lolcia-olcia Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:19
          szkoda masła zważywszy na głód w Afryce :)
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:25
            i pasztetu, bo jeszcze z pasztetem miała być
            • lolcia-olcia Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:29
              o kurde to na bogato.. nie wstyd Ci tak bogactwem obnosić się publicznie po forum ??? ehhh
              • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:33
                :DD
    • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:17
      Panie Boże. Dziękuję że stworzyłeś mnie mężczyzną.
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:26
        No. Wy gum nie łapiecie. Wam one po prostu pękają.
        • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:35
          Jeśli nawet to do kompletu zasadzi się drzewo i zbuduje dom.
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:38
            Jak ten tu?
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,119270069,119270069,no_to_trafilo_na_nas_pekla_gumka.html
            • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:46
              Ten tremę miał stąd te nerwy. Dziecko nie samochód. Każdy może wychować. A za dwadzieścia lat doceni że ma z kim na ryby iść.
              • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:51
                Tylko czy doceni to również to dziecko
                • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:05
                  powiem tak - OJCIEC rzecz bezcenna. Dobry ojciec. Czyli mężczyzna nie ciota podkulająca ogon. No dobra. Nie ma reguły. Był taki jeden, ponoć dobry. I nadal układają z niego puzzle nad zalewem rybnickim. Ale ogólnie życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. 99,999% dzieci docenia ojców.
                  • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:14
                    Ja na ryby chodziłam z bracmi i szczerze tego nienawidziłam (musieli mnie zabierać bo byłam najmłodsza i nie było mnie z kim zostawić)
                    28 lat później już z kimś innym i wtedy dopiero to pokochałam:)
                    • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:20
                      Na ryby to tylko przykład. Można i na panienki.
                      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:21
                        rozumiem, że córka nie wchodzi w grę?
                        • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:30
                          Czepiasz się. Myśl lateralnie. Z córką można iść do opery.
                          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:34
                            tanebo napisał:

                            Myśl lateralnie.
                            Po co, przecież Pan Bóg stworzył mnie kobietą (że zacytuję klasyka);P
                            • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:40
                              Nikt nie jest nieomylny. Ale świat idealny byłby nudny.
                              • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:54
                                Fakt. Ja się dzisiaj nie nudziłam:)
                                • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:59
                                  Dziękuję. Starałem się.
                                  • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:12
                                    Sam się przy tym dobrze bawiąc.
                                    • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:21
                                      A to już twoja zasługa.
                                      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:28
                                        I opon. Oraz zimy.
                                        • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:43
                                          E tam. Dzięki głównej bohaterce przy której Inspektor Jacques Clouseau to geniusz organizacji i przewidywania.
                                          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:53
                                            Jesteś podły:P
                          • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:37
                            uprzedzając - z synem też można iść do opery. Trochę trudniej iść z córką na panienki. Po pierwsze - musiałaby być lesbijką. Po drugie wątpię by chciała ze mną iść na facetów.
                            • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:41
                              I znów Ci wyszło, że lepiej syna - bo i do opery i na ryby i na panienki można.
                              • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:43
                                Z mojego punktu widzenia. Za to kobiecego punktu widzenia (matki) można z córką robić rzeczy które z synem nie da rady. Np shoping.
                                • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 20:56
                                  Hmm. Nie znam osób, ktore bardziej nienawidzą zakupów niż ja i moja córka. Ale na ryby uwielbiamy:)
                                  • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:01
                                    Dobra. Córka i matka na ryby. Syn i ojciec na zakupu.
                                    • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:11
                                      Zgadzam się.
                                      • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:24
                                        Reasumując. Pieprzyć gumki. ciąża nie zabija.
                                        • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:30
                                          :D
                                          Dobre!
                                          • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:45
                                            Nazwijmy to ekologicznym seksem.
                                            • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:54
                                              wegetariańskim wręcz jakkolwiek to brzmi:)
            • zloty.strzal Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:33
              ursyda napisała:

              > Jak ten tu?
              >
              rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,16,119270069,119270069,no_to_trafilo_na_nas_pekla_gumka.html

              Kurde, wiedziałam, że to żabulinka.
              • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:34
                zawsze?:D
                • zloty.strzal Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:03
                  Zawsze.
                  Pojawia się i znika.
        • figgin1 Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:37
          LOL
    • six_a Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:39
      :) jutro będzie lepiej
      znaczy minus 20, ale nie myśl o tym jeszcze teraz. najlepsze w życiu są niespodzianki:)

      poza tym ekstraśnie napisane:)
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 19:41
        Już mnie bijatyka poinformowała że u mnie bedzie - 24. Potem sprostowała, że tylko - 23
        Od razu mi ulżyło.
    • vandikia Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:00
      piękna, cudowna opowieść :)
      pocieszę Cię, miałam wczoraj gorzej
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:13
        :)Opowiadaj!
        • vandikia Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:30
          nie ma u mnie takich zwrotów akcji i takich fajnych przeżyć :P
          sama nuda Pani droga, 5 godzin stania w korku, głupawka, wyskoczenie na siku, pod koniec totalna desperacja, płacz prawie i jeszcze brak zakupów i wqrw na sklep, bo na krechę nie dali (a zawsze dawali) - terminal im padł.
          jeszcze nie strawiłam, żeby malowniczo opisać :P
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:35
            bo to czeba na gorąco moja pani:)
    • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:38
      kocham cie!
      • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:39
        ale wez powiedz, co z tym koniem?!?!?!
        • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:55
          gópia:)
          • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:58
            klamczucha!
            • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 21:59
              komunistka!
              • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:02
                cekiniara w bikejach!
                • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:06
                  żyd!
                  • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:09
                    buuuu, foch
                    • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:11
                      no weź!
                      aaa, boisz się, że nas zabanują:P
                      • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:13
                        hle, hle, pudlo! musze isc :( na randke :P z moim starym :D
                        • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:23
                          hmm, jednak zostaje.

                          odkad mam nowe mieszkanie z duzym salonem i wszystkimi konsolami moich wspollokatorow, kazdy cos ode mnie chce. zlaza sie juz od 18, potem wpada slonce "po mnie" i w rezultacie pija moje piwo i graja.

                          no nic to. kapitalistko!
                          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:40
                            pogoń ich

                            cyklistka!
                            • tabeletka Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:44
                              masonka!

                              nie pogonie, udaje kochana dziewczyne.
        • tanebo Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:11
          Właśnie! Dlaczego konia? A nie owcy?
          • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:13
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,119331210,119332328,Re_Dzien_Konia.html
    • minasz Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:29
      ten duzy serwis to car serwis pewnie(na zwirkach)
      w car serwisie 65 za wymiane opon hehehe
      • ursyda Re: Dzień Konia 30.11.10, 22:38
        bo wszyscy na tym forum są z Warszawy, nie? A ja najbardziej.
        A propos servisu na żwirkach to ja tam chyba kiedys moją starą skodzię robiłam i jakoś mnie nie policzyli dużo ale fakt, też po znajomosci
    • ursyda Re: Dzień Konia 01.12.10, 08:27
      dobra, jadę po samochód wimięojcaisyna
    • brzydal-is-me Re: Dzień Konia 01.12.10, 15:07
      miszczostwo świata, masz talent!
    • nekroskop88 Re: Dzień Konia 01.12.10, 21:36
      z przyzwyczajenia chciałem kliknąć "lubię to" :D
      • ursyda Re: Dzień Konia 01.12.10, 22:32
        nekroskop88 napisał:

        > z przyzwyczajenia chciałem kliknąć "lubię to" :D


        hahhaha:)
    • i.nes Re: Dzień Konia 01.12.10, 21:49
      Normalnie to bym poprosiła o streszczenie, standard. Ale że Cię koffam, to przeczytałam do końca - szacun! Dla mnie również, za dobrnięcie do końca :) Jadźka wymiata!

      A "Pierdolę cię Żabko" rozczuliło mię znacznie :D
      • ursyda Re: Dzień Konia 01.12.10, 22:35

        Ja to mogłabym Ci to streścić
        dwa słowa
        xujowy dzień:)

        i.nes napisała:

        > Normalnie to bym poprosiła o streszczenie, standard. Ale że Cię koffam, to prze
        > czytałam do końca - szacun! Dla mnie również, za dobrnięcie do końca :) Jadźka
        > wymiata!
        >
        > A "Pierdolę cię Żabko" rozczuliło mię znacznie :D
        >
    • grat.nowy Re: Dzień Konia 02.12.10, 12:16
      ostro.

      ja to miałem lajtowo, tylko półtorej godziny do domu wracałem, zimówki założyłem tydzień wcześniej, widząc że kończy mi się paliwo w korku (godzina stania z pracującym silnikiem bo zimno) odwiedziłem stację i zalałem odpowiednią ilość paliwa. poza tym luzik....
      • ursyda Re: Dzień Konia 02.12.10, 16:38
        o
        grat na kobiecie:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka