Dodaj do ulubionych

Bezsilność - faceci.

IP: *.provider.pl 27.04.04, 06:47
Jestem przeciętnej urody dziewyczną. Jestem dość miła. Chciałam być z kimś,
chłopakiem, ale...
Kolejny nowo poznany - zniknął. Najpierw przez kilka tygodni bardzo chcial się
umówić, potem nic.
I to już któryś raz z rzędu.
Jeden chłopak mnie zostawił w stylu "zostańmy przyjaciólmi", ale cała reszta
po prostu przestała się pokazywać. Spotykasz kogoś takiego potem na ulicy i
widzisz, że wchodzi do pierwszego sklepu albo na uczelini - toalety.

Co ja mogę zrobić? Bo "rozmowy" nie pomagają. Chociażby dlatego, że na pytanie
"dlaczego" które nie raz stawiałam im nigdy nic nie usłyszałam, za to często,
że się czepiam, że nic nie obiecywali, klasyczne odwracanie kota ogoonem.

Powiem tak, chciałąbym jakoś tym chłopakom dać nauczkę. Bo już mam dość
lekkomyślności i braku odpowiedzialnosci tych ludzi. Ale jak?

Jedynie wielka uroda pozwoliłaby mi coś zmienić, z tą którą mam po prostu nikt
się nie liczy.
Obserwuj wątek
    • vaporetto Re: Bezsilność - faceci. 27.04.04, 09:34
      Może to nie będzie przyjemne ,co powiem- ale fakt,że poznałaś jakiegoś faceta i
      chciałaś się z nim spotykać nie nakłada na niego obowiązku umawiania się z
      Tobą. Nie czyni go też za nic odpowiedzialnym, wbrew temu,co piszesz. Bo
      problem polega nie na tym chyba, że oni Cię zostawiali po jakimś czasie, tylko
      na tym,że do niczego w ogóle nie dochodziło, prawda ?
      • Gość: przeciętna Re: Bezsilność - faceci. IP: *.provider.pl 27.04.04, 12:20
        Ja rozumiem, ze nie nakłada obowiązku. A oswajanie? Najpierw chce mnie poznać i
        zależy mu, potem znika bez śladu zostawiając z milionem myśli.

        Chodzi mi o to, żeby ktoś mi powiedzial "fajnie bylo Cie poznac, ale nie rób
        sobie nadziei". Jestem człowiekiem, traktujcie mnie jak człowieka!

        Niestety nie ufam już żadnemu, uroda przemija, wiek też. Nie spotkałam połówki,
        nie byłam chciana, nie podobałam się.
        • koaa Re: Bezsilność - faceci. 27.04.04, 12:31
          Moze po prostu lubisz prowadzic inny tryb zycia niz z pozoru wyglada
          Ja na przykład byłbym bardzo nieszczesliwy gdybym musiał byc z kobieta
          która nie lubi sie sportowac- ja uwielbiam aktywnie spedzac czas i niewyobrazam
          sobie zeby moja dziewczyna była inna (niestety duzo dziewczyn rusza sie tylko
          po to aby zachowac figure:( - i to mnie myliło)
          AAAAA z kobietami to tak jest ze jak trafia na własciwego faceta który ich kocha
          pieknieja z dnia na dzien:)
        • vaporetto Re: Bezsilność - faceci. 28.04.04, 17:43
          Pzowolisz,że zadam Ci niedyskretne pytanie- ile masz lat ?
          • Gość: Przeciętna Tak IP: *.provider.pl 28.04.04, 22:34
            25. Nigdy nie bylam z kims dluzej niz 3 m-ce. Studiuje ze 100 kolegami i okolo
            10 koleznakami.
            • vaporetto Re: Tak 29.04.04, 20:40
              Nie chciałabym zabrzmieć jak własna babcia- ale przecież masz całe życie przed
              sobą i czeka Cię jeszcze tysiąc doświadczeń w tej, jak i każdej innej
              dziedzinie.
    • Gość: kijanka Re: Bezsilność - faceci. IP: *.lubin.dialog.net.pl 27.04.04, 11:25
      Czesc!
      Niestety ja też kiedyś zostałam tak potraktowana przez faceta. Przychodził,
      przymilał się, nalegał na spotkania a pożniej nagle przestał się pojawiac. Po
      jakimś czasie zajął sie moja najlepszą koleżanką na tyle skutecznie, że teraz są
      już zaręczeni i planują swój ślub. Ostatnio kiedy mieliśmy okazję sie spotkac
      stwierdził przy całym towarzystwie, że jestem strasznie brzydka, no troche bylam
      zaszokowana:)Faktycznie nie jestem jakaś super piękną dziewczyną ale zastanawiam
      sie po co w ogóle chciał się ze mną umawiac???chcial się napatrzeć na moją
      brzydotę???
      Jest mi głupio kiedy sobie pomyśle, ze spotykałam sie z takim człowiekiem, a
      najbardziej wstyd jest mi z tego powodu, że za wszelką cenę próbowalam nawiazac
      z nim kontakt po jego zniknięciu.
      No ale ta historia przynajmniej czegoś mnie nauczyla:) Teraz już wiem, że gdy
      facetowi zależy to będzie sie bardzo starał, no i naprawde da sie wyczuć kiedy
      chłopak jest naprawde zainteresowany:)A tych mniej starających sie szybko
      odysłam ale mam do nich tyle szacunku, ze zawsze im o tym mowię a nie znikam:)
      • van_der_mayde Olej ich!! Kazdy kiedyś spotka swóją druga połówkę 27.04.04, 11:43
        A jak chcesz się zemścić to kup kij basballowy wywerć dzuirkę w nim i nalej
        ołowiu wtedy kij jest cieższy i zadaje wiecej obrażeń:)
        Potem zaczaj się na delikfenta i BACH BACH go po kroczu:)
        A co do półówek to nie szukaj ich tylko w monopolowym:)
    • default Re: Bezsilność - faceci. 27.04.04, 12:34
      Odnoszę wrażenie, że Twoja chęć posiadania chłopaka jest tak ogromna, że od
      razu dla każdego chłopaka widoczna. To bardzo odstrasza. Taki chłopak może
      poczuć się od razu osaczony, być może nawet nieświadomie zachowujesz się bardzo
      zaborczo, od samego początku wczepiasz się jak kleszcz, nie dajesz luzu.
      Spróbuj przestać myśleć p.t. "MUSZĘ MIEĆ CHŁOPAKA", przestań na każdego, który
      się z Tobą umówi patrzeć jakby już był Twoim partnerem - raczej traktuj
      wszystkich jako kolegów, przyjaciół, lekko i niezobowiązująco.
    • rusty.lady Tak jest lepiej! 27.04.04, 12:39
      Wyobraź sobie odwrotną sytuację. Spotykasz fajnego faceta - w knajpie, na
      imprezie, w autobusie itp. Stwierdzasz, że jest w nim coś intrygującego i
      umawiacie się kilka razy, oczywiście oboje staracie się wywrzeć jak najlepsze
      wrażenie na drugiej osobie. Mimo, że jest miły i elokwentny, dochodzisz jednak
      do wniosku, że nic nie będzie z potencjalnego związku (powód może być błahy, ale
      po prostu WIESZ, że to nie wypali). I co robisz?

      Ja w takiej sytuacji "ochładzam" znajomość, często mówię "Jestem bardzo zajęta,
      trudno mi powiedzieć, kiedy będę mieć czas na wieczorny wypad (to jest akurat
      zgodne z prawdą ;)), zadzwonię". No i oczywiście nie dzwonię. To z reguły
      wystarcza. Wg mnie takie rozwiązanie jest lepsze, niż dramatyczne "zrywanie"
      quasizwiązku. Poza tym w sytuacji, gdy prawie się nie znamy, krępujące jest
      odpowiadanie na pytania z serii "dlaczego?". Nie ma sensu wdawać się w takie
      rozmowy, lepiej jest po prostu zniknąć.
      • Gość: przeciętna Re: Tak jest lepiej! IP: *.provider.pl 27.04.04, 12:58
        Nigdy nie sotsuję takich rzeczy jak:
        "nie ma mnie w domu"
        "jestem poza zasięgiem"
        "padł mi serwer pocztowy" (!)
        "nie mam czasu"


        Ludzie, którzy znikają to TCHÓRZE.

        Owszem, ja kiedyś dałam kosza. On bardzo płakal. Czułam się podle. I wiele razy
        wrcałam myśla bo czułam się samotna. Ale byłam FAIR.

        Czy to juz dla nikogo sie nie liczy?
      • Gość: przeciętna Re: Tak jest lepiej! IP: *.provider.pl 27.04.04, 13:00
        LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO.
        • triss_merigold6 Re: Tak jest lepiej! 27.04.04, 13:11
          Litości dziewczyno. Piszesz, że zadawałaś pytanie i otrzymywałaś odpowiedź, że
          niczego Ci nie obiecywali. Przypuszczam, że prawdziwą. Spotykanie się z kimś
          przez parę tygodni czy chęć umówienia się i rezygnacja ze znajomości po paru
          spotkaniach nie jest niczym nagannym. Wątpię, żeby przyczyną dotychczasowych
          niepowodzeń były Twoje braki w urodzie. Raczej desperacja.
          Co tu wyjaśniać? Chciałabyś usłyszeć np. nie pasujemy do siebie bo... i tu
          wyliczanka rzeczy, które konkretnemu chłopakowi niezbyt odpowiadały. Byłoby Ci
          bardziej przykro, zapewniam Cię.
          Nie odzywa się to znaczy, że nie jest zainteresowany. Jasne i oczywiste. Jak Ty
          nie będziesz się chciała z kimś - nawet obiektywnie fajnym - umawiać to też
          spławisz w sposób dla Ciebie wygodny i niekrępujący.
          Zachowaj trochę godności zamiast obmyślać jakieś plany odegrania się.
          • Gość: Martunia20 Re: Tak jest lepiej! IP: *.asternet.pl 27.04.04, 15:04
            Kochana Przeciętna :)
            Przede wszytskim-CEŃ się. Nie zadawaj pytań w stylu "DLACZEGO" kilka razy, bo
            to też odstrasza facetów. Oni tego nie lubią, albo mogą mieć satysfakcję z
            tego, że tobie zaczęło zależeć. Widzisz faceci to takie skomplikowane istoty,
            których mózgi sa jednak bardzo proste, nie analizują zbytnio, nie zastanawiają
            się, nie zagłębiają w szczegóły.
            W ciągu pół roku poznałam wielu facetów. No i tak się dziwnie składało, że jak
            to ja dzwoniłam do nich, wysyłałam smsy, proponowałam spotkanie (oczywiście
            niby żartem ;) , to ich to odstraszało. Przestawali się odzywać po jakimś
            czasie.
            Z kolei kiedy brałam ich na "przetrzymanie", tzn kiedy oni proponowali
            spotkanie w jakis terminie, to ja mówiłam, ze wtedy nie bardzo i proponowałam
            inny. Na smsy odpowiadałam z opóźnieniem, nie odbierałam telefonu za 1 razem
            jak dzwonili. :D Miałam też kilka takich przypadków, że faceci mi się po prostu
            nie podobali, ja ciągle mówiłam że nie mam czasu, nie odpowiadałam na smsy, a
            oni jak lep wtedy-zasypywali mnie propozycjami. I co? Efekt odwrotny od
            zamierzonego.
            Kiedy on prosi cie o spotkanie-nie leć od razu, nie okazuj mu, jak bardzo ci na
            nim zależy, traktuj go jako kolegę, bo jak będziesz się narzucać, to go
            wystraszysz.
            POWODZENIA w "polowaniu", pamiętaj, nie odkrywaj od razu wszytskich kart,
            zachowaj nieco dla siebie, bądx tajemnicza i czaruj :D
            • Gość: Przeciętna Re: Tak jest lepiej! IP: *.provider.pl 27.04.04, 15:15
              I właśnie tak zrobię.

              Jako młoda dziewczyna miałam ambicja bycie dobrą, wyrozumiałą i kochaną kobietą.
              To był BŁĄD.

              Dzięki za rady.
              • Gość: yyyps Re: Tak jest lepiej! IP: *.nagraj.pl 27.04.04, 15:19
                Jako młoda dziewczyna miałam ambicja bycie dobrą, wyrozumiałą i kochaną kobietą
                > .
                > To był BŁĄD.


                ooo... moze i ambicje byly ale na teorii tylko sie skonczylo..
                • Gość: yyyps Re: Tak jest lepiej!ps IP: *.nagraj.pl 27.04.04, 15:20
                  :)))

                  a poza tym- jak ty chcialas godzic "ambicje" i
                  bycie "dobra,wyrozumiala,kochana"....
                  • Gość: Przeciętna Re: Tak jest lepiej!ps IP: *.provider.pl 28.04.04, 22:30
                    Wbrew pozorom jestem wyrozumiala, ale przy naleśnikach, urodzonych pantoflarzach
                    ręce opadaja.
                    Zadnego nie sledzilam, nie sprawdzalam, nie przepytywalam, nie ograniczalam
                    przyjaciolek, kolegow ani alkoholu za to oni ZANUDZALI MNIE SMIERTELNIE a potem
                    i tak znikali w sina dal.

                    Ja za to kserowalam im notatki, ksiazki, opowiadalam lektury, ktore nie czytali,
                    kupowalam prezenty o jakich marzyli, nauczylam sie chodzic na wysokich obcasach,
                    nosic spodnice i bluzki z dekoltem i wreszcie to ja PLACILAM RACHUNKI.


                    Po czym zostawalam sama.
                    • Gość: :) Re: Tak jest lepiej!ps IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 23:43
                      nic dziwnego, ze zostawałas sama...co ta za sposób na zatrzymanie faceta-
                      płacenie jego rachunków??? albo chodzenie na wysokich obcasach..dla kogo to
                      robisz- dla nich??? a może zrób coś dla siebie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka