Gość: przeciętna
IP: *.provider.pl
27.04.04, 06:47
Jestem przeciętnej urody dziewyczną. Jestem dość miła. Chciałam być z kimś,
chłopakiem, ale...
Kolejny nowo poznany - zniknął. Najpierw przez kilka tygodni bardzo chcial się
umówić, potem nic.
I to już któryś raz z rzędu.
Jeden chłopak mnie zostawił w stylu "zostańmy przyjaciólmi", ale cała reszta
po prostu przestała się pokazywać. Spotykasz kogoś takiego potem na ulicy i
widzisz, że wchodzi do pierwszego sklepu albo na uczelini - toalety.
Co ja mogę zrobić? Bo "rozmowy" nie pomagają. Chociażby dlatego, że na pytanie
"dlaczego" które nie raz stawiałam im nigdy nic nie usłyszałam, za to często,
że się czepiam, że nic nie obiecywali, klasyczne odwracanie kota ogoonem.
Powiem tak, chciałąbym jakoś tym chłopakom dać nauczkę. Bo już mam dość
lekkomyślności i braku odpowiedzialnosci tych ludzi. Ale jak?
Jedynie wielka uroda pozwoliłaby mi coś zmienić, z tą którą mam po prostu nikt
się nie liczy.