asqe
26.02.11, 15:49
czy po prostu korzystanie z atutow?
Sprawa jest taka, ze musze pomalowac nieduzy pokoj, ale strasznie mi sie nie chce, zbieram sie od kilku dni i nic. A przed chwila dostalam smsa od faceta, ktory od miesiecy kilku chce sie ze mna zobaczyc i dzwoni, pisze smsy i maile, ktore ja ignoruje, bo jakos nie mam ochoty na spotkanie. A dzis na smsa odpisalam, ze niestety jestem bardzo zajeta tym malowaniem przez caly weekend, liczac na to, ze moze on zaproponuje pomoc. No i zaproponowal a poniewaz mieszka kawalek ode mnie zapytal czy go przenocuje. Odpisalam, ze tak, no i wiadomo czego on oczekuje a ja nie mam ochoty, ale stwierdzilam(na razie tylko w swojej glowie), ze gdyby sam pomalowal to bym sie ewentualnie mogla 'poswiecic' - facet to moj byly , z ktorym rozstalismy sie lata temu. No bo chamskie to bedzie - facet sie nameczy a ja go pozniej z kwitkiem odprawie, ale z drugiej strony to przeciez ja mu nic nie obiecalam, tylko ze moze przenocowac. Zreszta dzis nie skonczymy, wiec jego pomoc przyda mi sie tez jutro.
Troche mnie przeraza, ze tak to sobie teraz kalkuluje, bo gdyby mnie ktos cos takiego zrobil to bym sie wku.wila nieziemsko.