Dodaj do ulubionych

nie wytrzymałam

06.03.11, 09:16
...rozstałam się z facetem, którego bardzo kochałam i wiązałam z nim plany życiowe i on też...rozstałam się bo mnie oszukiwał, takie drobne kłamstewka, które z początku mnie rozśmieszały, ale potem stały się nie do wytrzymania...i może nie były takie drobne jak mi się wydawało. Wiem, że to słuszna decyzja, ze nikogo nie zmienię, Ale chyba nadal go kocham i tęsknię. Nie wrócę do niego, ale powiedzcie chociaż proszę, że dobrze zrobiłam.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:22
      Dobrze zrobiłaś.
      Też nie toleruję krętaczy. I uważam, że od drobnego kłamstwa do wielkiego jest bardzo krótka droga.
    • wyzuta Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:23
      i czekałas z tym do dzisiejszego niedzielnego poranka?
    • lew_ Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:31
      Nie martw sie,ja cie wezme:)
      • stokrotka0003 Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:37
        nie chodzi o to, czy mnie ktoś weźmie, czy nie....bo adoratorów mi raczej nie brakuje...szkoda mi tylko straconej miłości, bo nie wiem, czy jeszcze kogoś tak mocno pokocham.
        • lew_ Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:38
          Pokochasz,zycie robi swoje,a oszustwa w zwiazku nie moga miec miejsca:) A ile masz lat??
          • khadroma Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:54
            Jesli oklamywal, to sprawil, ze stracilas zaufanie. A bez zaufania niczego trwalego sie nie zbuduje w relacjach damsko-meskich.
          • stokrotka0003 Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 09:57
            ...na tyle dużo, że zdaję sobie sprawę...że związek oparty na kłamstwach nie ma sensu, a na tyle mało, że przez kilka lat wierzyłam, że może coś się zmieni...
            • bszalacha Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 10:38
              rozumiem cię bardzo dobrze.Ja tez potrzebuję wsparcia w następującej sprawie:
              zakochałam się"nie po katolicku"i nie dośc,że straciłam "katolickie"/czytaj zazdrosne/koleżanki,to jeszcze z Jego strony zero wsparcia.Myslę,że jest zwyczajnym narcyzem,który trafił na dobry grunt.
              Cierpię,dziewczyny,bo okazuje się,że nie mam wokół sprzymierzeńców-koleżanek,które miałyby dla mnie czas w trudnych chwilach.
              Może chociażWy,na forum,pobędziecie ze mną do wyjścia na prostą.
              Pozdrawiam i trzymam kciuki z każdą,która ma podobnie.
              • varia1 Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 12:08
                a jak to jest zakochać się "nie po katolicku"?
                • ursyda Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 14:04
                  pewnie w cudzym mężu mając swojego męża
                  • grassant Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 16:32
                    to jest "na krzyż", czyli po katolicku.
    • 0ffka Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 10:31
      Kiedyś jeden debil mi mówił, że małe kłamstewka były dla mojego dobra...
      .i.. kretyna :)
      Z czasem będziesz się śmiała z pacana!
    • a_nonima Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 10:44
      Dobrze zrobiłaś!!! Związek oparty na kłamstwie nie ma szans.
      • lonely.stoner Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 12:22
        przejdzie ci nie dlugo ta 'milosc' - oredzej przywiazanie. Dobrze zrobilas, male klamstwa to objaw mitomani ktora w koncu moze prowadzic jakiegos naprawde grubego przekretu, ja bym z kims takim nie chciala miec wspolnych finansow, mieszkania, etc. Zero zaufania.
        • niefrasobliwa Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 13:20
          Dobrze zrobiłaś, krętacz z czasem staje się coraz większym krętaczem.
    • facettt durnota 06.03.11, 13:23
      to pisanie bez podawania szczegolow - z prosba o pocieszenie.
    • grassant Re: nie wytrzymałam 06.03.11, 16:34
      małe kłamstwa, utrzymują wielką miłość. czy jakoś tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka