olkazzielonejdoliny
06.03.11, 17:06
Słuchajcie, mam dylemat. Otóż kilka dni temu umawiałam sie z moim dobrym kumplem że pójdziemy na zakupy-kupować dla mnie drukarke i monitor.
. Nie ustalilismy konkretnego dnia, mielismy sie zdzwonic. Podswiadomie czekałam na jego telefon
, nie odezwal sie, w koncu ja wczoraj wieczorem wysłałam esa, co z naszymi zakupami. Odpisal mi dzis rano, że " dzis to nie na rady", zdzwiłam sie bo ani nie było mowy o dzisiaj i napisałam mu to, ale poczułam sie dziwnie. On odpisal, że może jutro po 18 bądź we wtorek po 16. Tonem jakby mi wyznczał terminy i robił łaske. Odpisalam wiec, aby nie robił mi łaski bo to jest przykre dla mnie- zasadniczo i konkretnie. koles sie nie odzywa, a ja sie zastanawiam czy za ostro nie zareagowałam, no ale naprawde poczólam sie tak, jakbym dopraszała się czegoś u niego. A wy co o tym sądzcie? jakieś porady?