kiedyzaczynasie
10.03.11, 21:30
Prosicie własnego faceta, żeby jadąc z Wami zrzucił nogę z gazu (100-120 km/h, jesteśmy w centrum miasta). Pan odpowiada, że nie będzie jeździł zgodnie z przepisami tylko dlatego, że ktoś je sobie wymyślił i że będzie jechał tak, jak ma ochotę. Dodaje "zapamiętaj to". Na argument, że nie czujecie się bezpiecznie odpowiada "przy.pier.dalasz się" i pyta "jakim ku.rwa prawem zwracasz mi uwagę?".
Rzućcie wnioskiem zanim oszaleję z myślą, że to ze mną <niehalo> coś.