Dodaj do ulubionych

mam problema...

21.03.11, 21:12
Przyłączam się do grona narzekaczek- "jakie to życie jest ciężkie, co robić?"

No więc... siedzę sobie wczoraj u Mojego, oglądamy film i ten nagle wyskoczył "zamieszkajmy razem!". Alga morska stanęła Mi w gardle, zaczęłam się krztusić, dusić, oczy wyszły Mi z orbit, walnął Mnie w plecy kilka razy, po czym mogłam dopiero zapytać "po co?"
"No jak to kochanie, po co? Myślę, że należy zrobić kolejny krok, praktycznie codziennie i tak do siebie przyjeżdżamy, mogłabyś wynająć swoje mieszkanie i zamieszkać ze Mną w domu. Chcę być za Ciebie odpowiedzialny, traktować Cię jak Królową Mojego królestwa, bo nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie..."
Wszystko pięknie, fajnie, ale Ja jestem inna i nie czuję się gotowa, aby "zrobić kolejny krok", aby zamieszkać z kimś na stałe, aby wpaść w rutynę i zachowywać się jak stare małżeństwo... :(((
Powiedziałam, że muszę to przemysleć... No i jak to rozegrać, żeby zostało jeszcze tak jak jest (jeszcze przez jakieś 5 lat), żeby się nie obraził ani nie strzeliło mu do głowy coś głupiego w stylu "Ja się chcę ustatkować, więc kończę ten związek"........

Codziennie jest 100 wątków na podobny temat, więc macie już obcykane wszystkie wersje, więc czekam.

P.S. Wybaczył, że zapomniałam o urodzinach :)
Obserwuj wątek
    • chersona Re: mam problema... 21.03.11, 21:15
      przepraszam, że pytam: czy to mężczyzna w sile wieku?
      • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 21:23
        przed 40
        • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 21:33
          hotally napisała:

          > przed 40

          spotykasz się z takim staruchem?
          • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 21:38
            Ja uważam, że faceci przed 35 r z nie nadają się do stałych związków.
            • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 21:40
              hotally napisała:

              > Ja uważam, że faceci przed 35 r z nie nadają się do stałych związków.

              to śmieszne, sama takiego nie potrafisz tworzyć (co z resztą napisałaś powyżej), a żdasz tego od faceta? :D
              • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 21:48
                Czytaj ze zrozumieniem- Ja nie jestem gotowa do zrobienia kolejnego kroku, a nie do stworzenia związku. Jesteśmy razem długo, kochamy się i... jest Mi dobrze. Nie potrzebuję jeszcze nic zmieniać.
                • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 21:55
                  hotally napisała:

                  > Czytaj ze zrozumieniem- Ja nie jestem gotowa do zrobienia kolejnego kroku, a ni
                  > e do stworzenia związku. Jesteśmy razem długo, kochamy się i... jest Mi dobrze.
                  > Nie potrzebuję jeszcze nic zmieniać.

                  Ale to normalne - tego typu dysonans występuje w "związkach" czterdziestolatków z pannami lat 20 i trochę. Po prostu nie jesteście w tej samej hmm fazie. Jeśli nie traktuje cię jak młode mięsko do pukania, to będzie jak najszybciej chciał zacieśnić relację zanim stanie się stetryczałym niemotą.

                  Biorąc uwagę powyższe z punktu widzenia mężczyzny doświadczonego kobieta młodsza o lat 15 niezbyt nadaje się na realną partnerkę.
                  • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 22:00
                    generalizujesz... a różnica jest 11lat
          • chersona Re: mam problema... 21.03.11, 21:51
            Powiedziałbyś o mnie, albo o innej koleżance z forum per starucha?
            • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 21:58
              chersona napisała:

              > Powiedziałbyś o mnie, albo o innej koleżance z forum per starucha?

              nie w tym rzecz, chodzi o różnicę wieku - jeśli jest zbyt duża, to robi się po prostu niesmacznie
              • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 22:02
                Dla Mnie niesmacznąróżnicą wieku był związek Weroniki Rossati z Żuławskim, a nie 11lat...
                • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 22:04
                  hotally napisała:

                  > Dla Mnie niesmacznąróżnicą wieku był związek Weroniki Rossati z Żuławskim, a ni
                  > e 11lat...

                  nie widzisz różnicy w aspiracjach i postrzeganiu świata między czterdziestolatkiem a kobietą przed trzydziestką?
                  • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 22:06
                    widzę różnicę w aspiracjach i postrzeganiu świata między kobietą i chłopcem przed trzydziestką.
                    Znowu generalizujesz :)
                    • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 22:11
                      hotally napisała:

                      > widzę różnicę w aspiracjach i postrzeganiu świata między kobietą i chłopcem prz
                      > ed trzydziestką.
                      > Znowu generalizujesz :)

                      ale teraz to ty odgrywasz rolę chłopca przed trzydziestką nie chcącego poważnego związku, wymyślasz jeszcze jakieś kocopoły, udajesz, że pytania nie słyszałaś i tak dalej... to jest żenujące, bo jeśli twój dziadek jest tak rewelacyjny jak piszesz pojawiłabyś się z walizkami pod jego drzwiami po 5 minutach od uświadomienia sobie tego faktu

                      a tak migasz się w sposób uwłaczający sobie i jemu i ogólnie pośmiewisko z siebie robisz

                      albo rybka albo pipka
                      • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 22:14
                        jasne, mogłam odpowiedziec "myslalam, ze nigdy o to nie poprosisz... Ja już dawno spakowana!!"
                        • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 22:21
                          hotally napisała:

                          > jasne, mogłam odpowiedziec "myslalam, ze nigdy o to nie poprosisz... Ja już daw
                          > no spakowana!!"

                          no gdybyś naprawdę myślała o tym poważnie, to tak
              • chersona Re: mam problema... 21.03.11, 22:05
                rozumiem, że niesmaczności nabiera się wraz z wiekiem...
                • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 22:08
                  chersona napisała:

                  > rozumiem, że niesmaczności nabiera się wraz z wiekiem...

                  z wiekiem nabywa się doświadczenia i pozbywa złudzeń :)
                  • chersona Re: mam problema... 21.03.11, 22:11
                    czyli krótko mówiąc 'pierniczeje się'
                    • wicehrabia.julian Re: mam problema... 21.03.11, 22:20
                      chersona napisała:

                      > czyli krótko mówiąc 'pierniczeje się'

                      odwrotnie, nie traci się czasu :)
    • margie Re: mam problema... 21.03.11, 21:16
      rzyg.
    • zeberdee24 Re: mam problema... 21.03.11, 21:18
      Zamulasz.
    • chersona Re: mam problema... 21.03.11, 21:30
      powiedz mu z właściwym sobie wdziękiem, że godnie wywiązujesz się z roli dochodzącej Królowej Jego Królestwa.
      • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 21:39
        wczoraj powiedziałam coś w tym stylu...
    • princess_yo_yo Re: mam problema... 21.03.11, 21:40
      > Powiedziałam, że muszę to przemysleć... No i jak to rozegrać, żeby zostało jesz
      > cze tak jak jest (jeszcze przez jakieś 5 lat), żeby się nie obraził ani nie str
      > zeliło mu do głowy coś głupiego w stylu "Ja się chcę ustatkować, więc kończę te
      > n związek"........

      gratuluje zimnej krwi :-) ja prawie rok temu nie wiedzialam co powiedziec i probowalam udawac ze pytanie nie padlo, skonczylo sie jak wyzej. oczywiscie jak sie rozstalismy to nagle przestalam miec problem z ewentualnym wspolnym zamieszkaniem. nastepnym razem bede madrzejsza ale jeszcze nie wiem dokladnie jak, jak cos wymysle to sie podziele pomyslem, haha
      • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 21:54
        póki co staram się przeciągnąć w czasie... w czwartek jadę do Kowna na mecz, w niedziele lecę do Aten na mecz, pozniej bede robic wiosenne oczyszczanie i treningi na siłowni, więc tez nie będę mogła być na wsi itp itd
    • maitresse.d.un.francais Re: mam problema... 21.03.11, 21:43
      Ally jest faktycznie boska - wypisz wymaluj jak bohaterki Marian Keyes :-P a ja wątpiłam, że takie kobiety istnieją
    • stephanie.plum Re: mam problema... 21.03.11, 21:43
      co się boisz.
      zamieszkanie razem wcale nie musi oznaczać rutyny.

      dopiero wtedy pojawiają się stosowne okazje, by:
      - naprawdę porządnie się pokłócić o typ i natężenie słuchanej muzyki,
      - odbyć kilka mrożących krew w żyłach bijatyk celem ustalenia odpowiadającej obu stronom godziny gaszenia światła w sypialni,
      - wyruszyć na wojenną ścieżkę przeciw posiadanemu przez ukochanego zwyczajowi jedzenia konserw rybnych w łóżku, w pozycji leżącej, z puszki trzymanej na brzuchu,
      - opracować zaczepno-obronną strategię mającą na celu przejęcie kontroli nad oknem w sypialni i stopniem jego otwarcia w nocy,
      - trenować wyścig do lodówki, jeśli mleka do porannej kawy starcza dla jednej osoby,
      nie mówiąc o zdobyciu wprawy w poruszaniu się na terytorium wroga bez wchodzenia na miny, jeśli wprowadzasz się do niego.

      ja bym na to leciała, jak w dym.
      ;~)
      • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 21:52
        kurde, Ja nie umiem się kłócić... a on jest fajny, więc przykro by Mi było robiąc tylko tak, żeby Mi było dobrze, a robiąc tak, żeby Mi nie było dobrze, byłoby Mi przykro jeszcze bardziej
        • stephanie.plum Re: mam problema... 21.03.11, 22:03
          hm, a to ci logiczna łamigłóka.
          na szczęście jest rozwiązanie:
          najpierw zrób tak, żeby Ci było dobrze, a potem zrób mu dobrze.
        • anais_66 Re: mam problema... 22.03.11, 05:56
          hotally napisała:

          > a on jest fajny

          "fajny" narzeczony :D :D
    • lolcia-olcia Re: mam problema... 21.03.11, 22:28
      No nie i pewnie jeszcze będzie chciał się rozmnażać.. Jak kocha to poczeka, aż będziesz na to gotowa.
      • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 22:42
        To juz zapowiedziałam, że jeśli Mnie zaplodni to sam będzie przewijał kupy, wstawał i karmił piersią, chodził na spacery z wózkem, znosil placz i marudzenie itp... a Ja w tym czasie będę mieć normalną depresję poporodową :)
        • lolcia-olcia Re: mam problema... 21.03.11, 22:44
          Ally lepiej, że sam chodził z brzuchem po co masz się narażać na rozstępy i inne niedogodności temu towarzyszące ;)
          • hotally Re: mam problema... 21.03.11, 22:50
            no wlasnie nie mam zamiaru :)
          • liisa.valo Re: mam problema... 21.03.11, 23:43
            lolcia-olcia napisała:

            > Ally lepiej, że sam chodził z brzuchem po co masz się narażać na rozstępy i inn
            > e niedogodności temu towarzyszące


            i lody po nocy żryć będzie.
    • jan_hus_na_stosie podpinam się 21.03.11, 23:51
      bo moje wątki są usuwane :)

      nowe forum Kobieta bez cenzury, zapraszam :)
      forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html
      • hotally Re: podpinam się 22.03.11, 17:51
        ;)
    • grassant Re: mam problema... 22.03.11, 00:35
      Oznajmij, że mieszkania nie wynajmiesz. Bo co zrobisz z kwiatkami i wazonem?
      • anais_66 Re: mam problema... 22.03.11, 05:58
        grassant napisał:

        > Oznajmij, że mieszkania nie wynajmiesz. Bo co zrobisz z kwiatkami i wazonem?

        A co z psem? Bo mi "umkło"...
      • hotally Re: mam problema... 22.03.11, 17:52
        kwiatków nie mam, bo nie podlewam :)) a wazonu trzeba pilnować, racja...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka