nun-u
07.04.11, 12:37
Jestem bardzo niecierpliwa osobą i chcę cos juz, tu i teraz. Niedawno spotkałam sie z mezczyzna i spotkanie zaliczało sie do tych udanych, prawie codziennie dzwoni do mnie, duzo pracuje i w tym tygodniu spotkanie jest niemozliwe, a ja juz taka niecierpliwa. Ledwo raz sie spotkałam i juz oczekuje gruszek na wierzbie. Jak nie zadzwonił cały dzien wczoraj to czułam sie strasznie zle, dopiero wieczorem zadzwonił i odetchnełam z ulga. Nie wiem co mi jest ale na prawde trafiłam na super mezczyzne i stad chyba to dziwne zachwanie;). Probuje sie zajac soba ale ciagle mysle i mysle kiedy zadzwoni, kiedy bedzie juz ten poniedziałek. Jak oderwac od tego mysli? juz mam wizje, ze zostanie ojcem moich dzieci itd itd, nie chce okazywac, ze mi tak bardzo sie spodobał i sie na razie udaje, nie chce zepsuc. Mial tak ktos? co zrobic zeby jakos tak bardziej z dystansem podchodzic do tego?