czula_barbarzynka
05.05.04, 03:13
chcecie bajkę? oto bajka.
po 5 pełnych ognia, temperamentu, burzy i miłości latach mój kochany
barbarzyńca zaproponował (suwerennie i dobrowolnie), zaproponował mi wspólne
mieszkanie, pojawił się topic pierścionka, obrączki, dziecka. sielanka,
której ze wzruszeniem i zazdrością przypatrywali się znajomi i znajome.
aż pewnego dnia poinformował swoich rodziców: mieszkamy razem. ale oni dali
veto. bo najpierw musi być ślub.
ale najpierw była awantura, potem cofnęli mu pieniądze, w końcu - kiedy
okazało się, że test pokazał 2 kreseczki, rodzice kazali natychmiast się
pobierać i ratować sytuację. barbarzyńca nie poszedł ze mną do lekarza,
pojechał schować się pod spódnicę mamy. wtedy się wściekłam, kazałam mu iść
do diabła i powiedziałam, że dziecko wychowam bez jego pomocy, skoro jest
takim nieodpowiedzialnym tchórzem. wyrzuciłam z mieszkania (sam chciał się
wyprowadzać na początku tej afery)i walczyłam o własną godność przeciw
kochającym rodzicom.
zabrali go do domu, odcięli od świata, pomogli zerwać kontakt ze wszystkimi.
wiem, że robili to teoretycznie dla jego dobra, bo nie kontaktując się ze mną
ma szansę odzyskać równowagę - wtedy był strzępem człowieka, a z czułego
barbarzyńcy nie zostało nic. nie wrócił, rzucił za to studia i zerwał
kontakty ze wszystkimi znajomymi, oddał telefon, numeru nie ma.
to trwa 2 miesiąc, ciąża odeszła w niebyt, on o tym wie z moich mejli i
telefonów do jego rodziców - rodzice zanim rzucili słuchawką poinformowali
mnie, że teraz to jest wyłącznie mój problem.
wcześniej zmuszali do małżeństwa, dziś - skoro nie noszę pod sercem ich
wnuka - każą mi zejść z oczu. czuły barbarzyńca zapowiedział kilku naszym
wspólnym znajomym, że nie chce mnie więcej widzieć i jeśli się kiedyś
przypadkiem spotkamy, odwróci sie na pięcie i nie pozna. mówi to człowiek,
który kochał, lubił, szanował, kochał do szaleństwa i dał mi okazję bycia
matką.
stanęłam na nogi, trzymam się dobrze i dzielnie - zastanawiam się tylko, co
dzieje się w głowie człowieka, który zrywa z całym światem? czy może nie
myśleć,nie pamiętać? czy może spać spokojnie po tym wszystkim? czy kiedyś to
dotrze? czy nie chce kontaktu, bo mu wstyd? bo przypominam mu jego hańbę?
czy znalazł wyjście po angielsku? ileż można czekać, aż facet dorośnie?
tym, którzy dotrwali do końca serdecznie dziękuję :)))