Dodaj do ulubionych

ludzie kultury supermarketow - bydlo???

05.05.04, 17:26
Przeczytalam watek "Ludzie kultury supermarketow" i nasunelo mi sie kilka
spostrzezen.
Zawsze znajda sie ludzie o odmiennym niz nasz guscie, zainteresowaniach,
potrzebach i upodobaniach. Moga nas draznic, dzialac nam na nerwy, ale czy
uprawnia to nas do okreslenia ich mianem bydla? Czy sluszne jest ubolewanie,
ze "bydlo" rozprzestrzenia sie wszedzie i wyrazanie zyczen, aby ograniczylo
sie do bywania we wspomnianych centrach handlowych?
Moze raczej jesli kogos ludzie draznia do tego stopnia, ze az czuje potrzebe
wylewania swych frustracji na forum, sam powinien przestac bywac w miejscach,
w ktorych jet narazony na takie przykrosci jak jarmarcznie ubrani ludzie czy
krzyczace dzieci.
Wreszcie czy dwa fakultety i praca na uczelni sprawiaja automatycznie, ze
jestesmy kims lepszym i mamy prawo z gory patrzec na caly ten "motloch"? Moim
zdaiem zarowno wsrod ludzi z wyzszym wyksztalceniem jak i wsrod tych, ktorzy
poprzestali na zawodowce/liceum itp. mozna spotkac osoby wartosciowe i madre
zyciowe oraz tzw.buraki (vide autorka watku ludzie kultury supermarketow).
Ze wspomianego watku zalatuje mi probami dowartosciowania sie, poczuciem
wyzszosci oraz checia przeprowadzenia segregacji, a jak konczyly sie zwykle
takie zapedy i do jakich patologii prowadzily, nie trzeba chyba nikomu
przypominac. Wystarczy przesledzic sobie np. historie pierwszej polowy XX
wieku.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 05.05.04, 17:50
      Widzę, że niewiele zrozumiałaś z tego wątku. Bydłem są dla mnie ludzie od rana
      narąbani piwem, hałasujący, zaśmiecający miejsca, które same w sobie są piękne.
      Ludzie, którym nie zależy na spokoju, ciszy i podziwianiu przyrody tylko na
      tym, żeby wszędzie było jak w centrum handlowym - kolorowo, z głośną muzyką i z
      McDonaldem albo innym szajsem do żarcia. Niezależnie od wykształcenie, dochodów
      i zawodu są jarmarczni.
      Oczywiście mogę te miejsca omijać vide szlak Wielkich Jezior Mazurskich w
      sezonie ale dlaczego akurat ja miałabym się dostosowywać do tego stopnia, żeby
      nawet nie wyrażać dezaprobaty?
      Widzisz, różnice są takie, że ja siedząc na łące i czytając książkę nikomu nie
      przeszkadzam, nie zwracam na siebie uwagi. Ludzie z wyjącego techno samochodu
      zmuszają do słuchania swojej muzyki całą okolicę i nie widzą w tym nic
      niestosownego.
      • Gość: czesio Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.04, 18:07
        ty halasujesz ta swoja ksiazka na lace nie mniej niz banda lysoli w jeepie czy
        tez counrtowcow w mragowie (chyba ci wacpanna blizej do countrowcow, prawda?).
        nawet na forum przyszlac wykrzyczec - patrzecie jaka jestem intelygentna i
        kulturalna: czytam ksiazki na lace i sie cicho szlajam po szlakach! twoja
        zyciowa postawe i wszystko czym sie tu z nami dzielisz mozna by okreslic jako
        nuwointelektualizm (od nuworysza).
        • miriammiriam Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 05.05.04, 23:12
          Gość portalu: czesio napisał(a):
          >twoja
          > zyciowa postawe i wszystko czym sie tu z nami dzielisz mozna by okreslic jako
          > nuwointelektualizm (od nuworysza).

          "nuwointelektualizm" - dobre
          pamietam lepsze: "wykształceniec"
      • Gość: Ewa przeciez wystarczy miejsca dla wszystkich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 16:58
        Sa w Polsce setki jezior. Zmieszcza sie i milosnicy ciszy i milosnicy muzyki.
        Takze i prostej. W czym rzecz?

        Wiadomo, ze miejsca szczegolnie atrakcyjne turystycznie sa w kapitalizmie po
        prostu komercjalizowane, wiec stawia sie tam czasem McDonald'sa itp. Co to za
        tragedia? W Zakopanem jest raptem jeden na dziesiatki regionalnych knajp.

        Jak komus nie pasuje, niech szuka gluszy. Poki jest, bo zagranica sie za nia
        slono placi.
      • lolyta Triss 07.05.04, 16:08
        triss_merigold6 napisała:

        > Widzę, że niewiele zrozumiałaś z tego wątku. Bydłem są dla mnie ludzie od rana
        > narąbani piwem, hałasujący, zaśmiecający miejsca, które same w sobie są piękne.
        >
        > Ludzie, którym nie zależy na spokoju, ciszy i podziwianiu przyrody tylko na
        > tym, żeby wszędzie było jak w centrum handlowym - kolorowo, z głośną muzyką i z
        >
        > McDonaldem albo innym szajsem do żarcia.

        mozesz mi wyjasnic, dlaczego tych ludzi nazywasz bydlem? Bydlo akurat z natury
        swojej ceni sobie lake ze swieza trawa i nie goni za kolorowymi plastikami i
        glosna muzyka. To LUDZIE wymyslili macdonalda i disco-polo. Takie zamilowania
        swiadcza, czy Ci sie to podoba, czy nie, o CZLOWIECZENStWIE.
    • kaszmirowa Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 06.05.04, 12:04
      Zgadzam się z wuzetką:) Niestety Triss chyba dobrze zrozumiałyśmy Twoją
      wypowiedż. Obu nam przyszedł na myśl nazizm:) I nic nie da odwracanie "kota
      ogonem". Właściwie to Twoja postawa wyższości nie jest dla mnie zaskoczeniem.
      Pracuję w środowisku akademickim i mam tą kulturkę na co dzień... Okazuje się,
      że dobre wychowanie nie zawsze jest tu proporcjonalne do wykształcenia:)
      Pozdrawiam serdecznie.
      • triss_merigold6 Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 06.05.04, 12:08
        W odrazie do przepitych, głośno klnących, hałasujących ludzi widzisz nazim?
        Gratuluję wyobraźni. Do kogo pijesz z tekstem o dobrym wychowaniu, do mnie?
        Pomyłka w adresie. Dobre wychowanie nie oznacza akceptacji wszystkich cudzych
        zachowań i nie wyklucza wartościowania tychże zachowań.
        • kaszmirowa Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 06.05.04, 12:45
          Nazywanie kogoś bydłem, segregowanie na "karki" itepe itede zbliża się
          ideologicznie do nazizmu... Dobre wychowanie nie oznacza akceptacji dla
          kontrowersyjnych zjawisk i postaw, daje natomiast możliwość kulturalnej
          wypowiedzi ... Nie piję do nikogo... Odwołanie się do poziomu wychowania ludzi
          wykształconych jest moim osobistym wnioskiem wynikającym z obserwacji...
          • triss_merigold6 Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 06.05.04, 13:30
            Nie zwróciłaś uwagi na jedne drobiazg: nigdzie w wątku o ludziach kultury
            supermarketów nie poruszyłam kwestii wykształcenia. W tym napisałam, że takie
            zachowania przejawiają ludzie niezależnie od dochodów, zawodu i wykształcenia,
            co podkreślam.
            Nie muszę uciekać się do sztucznych segregacji, bo "karki" istnieją i
            rozprzestrzeniają się niezależnie od tego czy chcemy ich zauważać czy nie.
            Wyróżniają się wyglądem, zachowaniem, postawami podobnie jak ludzie
            prezentujący inny sposób myślenia. Jeśli jesteś zdania, że dresiarz - ze swoim
            podejściem do kasy, kultury, zachowaniem - jest tak samo wartościowym
            człowiekiem jak ktoś kto dresiarzem nie jest to interesuje mnie jaki system
            wartości podzielasz.
            Na temat dresów wypowiadam się na forum w sposób do bólu kulturalny, gdybym
            napisała co o nich myślę nie przeszłoby przez żadną cenzurę.
      • lukrecja8 zgadzam się i popieram n/t 06.05.04, 12:14
    • zwierzoczlowiekoupior Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 06.05.04, 12:25
      Widzisz Wuzetko ja w centrach handlowych w weekendy nie bywam, więc nie
      obchodzi mnie kto spędza tam czas. Ale... Jeśli ktoś kupuje sobie
      stuningowanego golfa - jego sprawa. Na wszelkie okazje zakłada dres - bo dres
      fajny jest- też jego sprawa. Słucha wyłącznie umc-umc-umc również jego wybór.
      (podobnie jak czyimś wyborem może być np. czytanie Sartre'a co mnie równie
      śmieszy). Ale jak przyjeżdza nad jezioro i zostawia otwarty samochód, żeby
      wszyscy słyszeli to umc-umc-umc to już nie jest to wyłącznie jego sprawa. Gdyby
      to był wysmakowany jazzik - też bym sie wkurzała. Tylko, że jakoś częsciej
      słychać to umc-umc-umc. Egalitaryzm nie oznacza akceptacji chamstwa.
      Pozdrawiam
      Zwierzo
      • miriammiriam w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 13:23
        rozprawianie o inteligencji w wykonaniu jednej historyczki wg której:
        inteligencję mierzy sie preferencją ubraniową i sposobem spędzania wolnego
        czasu ROTFL ROTFL ROTFL
        pewnego razu w pociągu przysiadlo się do mnie dwóch paskudnie wyglądających
        dziadów - abnegatów, kiedy zaczęli rozmawiać okazało się że są naukowcami -
        fizykami, ale pewnie nie byli zbyt inteligentni, bo by sie lepiej ubrali :P
        • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 13:31
          Ja z kolei tarzam sie po podlodze ze smiechu kiedy czytam takie posty,
          dokumentujace kompletny brak zrozumienia tego, co sie czytalo ;P
          Pisalam juz: nie chodzi mi o garnitury od Armaniego. O braku inteligencji nie
          swiadczy abnegacja dotyczaca ubioru, tego nie napisalam nigdzie. O braku
          inteligencji swiadzy natomiast dbalosc o swoj wyglad, ktora przynosi
          przerazajace efekty w postaci blondyny na szpilkach i w rozowym dresie.
          • miriammiriam Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 13:38
            j_u napisała:

            > Ja z kolei tarzam sie po podlodze ze smiechu kiedy czytam takie posty,
            > dokumentujace kompletny brak zrozumienia tego, co sie czytalo ;P
            > Pisalam juz: nie chodzi mi o garnitury od Armaniego. O braku inteligencji nie
            > swiadczy abnegacja dotyczaca ubioru, tego nie napisalam nigdzie. O braku
            > inteligencji swiadzy natomiast dbalosc o swoj wyglad, ktora przynosi
            > przerazajace efekty w postaci blondyny na szpilkach i w rozowym dresie

            gratuluje perfekcyjnego wyczucia ironii, ale to taka zbędna umiejętność z w
            żadnym razie nie skorelowana z ilorazem inteligencji :-D
            • Gość: hihi Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 06.05.04, 13:40
              A ta ironia to w którym zdaniu była zawarta?
            • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 13:40
              Ironia byla nachalna i oczywista. Obok tego jednakze twoj post dokumentowal
              niezrozumienie, wiec uznalam za stosowne go sprostowac.
              • miriammiriam Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 13:48
                j_u napisała:

                > Ironia byla nachalna i oczywista. Obok tego jednakze twoj post dokumentowal
                > niezrozumienie, wiec uznalam za stosowne go sprostowac.

                podziwiam twój zapal w dokumentowaniu mi co mam na myśli, niestety nie mam
                równie wysokiej motywacji do tego by tłumaczyć tobie czym jest cecha zwana
                inteligencją. pozostań więc sobie w swojej przezabawnej ignorancji historyku
                średniowiecza - specjalisto od inteligencji LOL
                cudne są wypowiedzi osób, nie znających granic swoich kompetencji - prawdziwe
                perełki.
                • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 14:09
                  Mam wrazenie, ze ty w rownym stopniu wierzysz w swoja nieomylnosc w te dyskusji
                  co ja. Jest jednak pewna drobna roznica.
              • Gość: jajola do ju Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie IP: *.chello.pl 06.05.04, 16:17
                A widzis, mówiłaś ze nie włazisz w dupe triss, a widzis? Kłamcucha!
                Btw. zabawna jesteś. nawet sie pośmiałam. to jest komplement, ale taki obok ;)
                • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 07.05.04, 22:01
                  A widzisz, nie masz racji, poniewaz w tym miejscu moge rzec, ze tak, jestem
                  zabawna, robie sobie z samej siebie niemal rownie czesto jajuszka jak i z
                  innych (co malo kto widzi, i mnie to tym bardziej cieszy), natomiast wydaje mi
                  sie, ze triss traktuje swoja forumowa postac smiertelnie powaznie. Czy taki
                  dowod cie satysfakcjonuje?
        • zwierzoczlowiekoupior Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 15:10
          Nikt nie napisał, że inteligencję mierzy się preferencją ubraniową bądź
          sposobem spędzania wolnego czasu. Nikt normalny nie będzie twierdził, że
          istnieje bezpośrednia korelacja. Ale pośrednia a i owszem. Inteligencja często
          (nie zawsze, ale często) idzie w parze z wykształceniem. I tak się składa, że
          wykształcenie -choćby przez wpływ środowiska, ale nie tylko- w jakiejś części
          (podkreslam, że w części, nie całościowo) warunkuje sposób spędzania wolnego
          czasu, czy nawet ubierania się. To sprawia, że na podstawie wyglądu, czy tego
          jak kto spędza wolny czas, możesz ze stosunkowo dużym prawdobieństwem określić
          (w przybliżeniu ofkors) i wykształcenie i inteligencję. Prawdopodobieństwo, że
          tleniona blondynka w kompleciku bluza od dresu, skórzana miniówa i kabaretki,
          która rozkłada się w lesie zostawiając otwarty samochód, żeby wszystkich
          uraczyć dudniącymi discohitami, jest biologiem molekularnym właśnie zgłoszonym
          do Nobla owszem jest, ale to prawdopobieństwo jest minimalne.
          Pozdrawiam
          Zwierzak
          • triss_merigold6 Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 15:24
            Każda informacja jaką przekazujemy o sobie wyglądem, ubiorem, używanym w
            rozmowie językiem, tonem głosu, gestykulacją, gustem, preferencjami
            estetycznymi itd. jest dekodowana przez odbiorców tj. otoczenie w jakim się
            znajdziemy. To banał ale na podstawie tego banału klasyfikujemy na pierwszy
            rzut oka otoczenie.
            Być może łysy, tęgi pan w dresie i ze złotym łańcuchem na karku jest osobnikiem
            sympatycznym, bystrym i miłośnikiem prozy Cortazara. Nie będę tego sprawdzać
            ponieważ dotychczasowe obserwacje i doświadczenie podpowiadają mi, że
            najprawdopodobniej będzie szefem grupy małoletnich złodziei samochodów,
            właścicielem budy na bazarze lub solarium. Ergo - człowiekiem z którym na
            żadnym poziomie nie będę się w stanie porozumieć.
            • miriammiriam Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 15:41
              triss_merigold6 napisała:

              > Każda informacja jaką przekazujemy o sobie wyglądem, ubiorem, używanym w
              > rozmowie językiem, tonem głosu, gestykulacją, gustem, preferencjami
              > estetycznymi itd. jest dekodowana przez odbiorców tj. otoczenie w jakim się
              > znajdziemy. To banał ale na podstawie tego banału klasyfikujemy na pierwszy
              > rzut oka otoczenie.
              > Być może łysy, tęgi pan w dresie i ze złotym łańcuchem na karku jest
              osobnikiem
              >
              > sympatycznym, bystrym i miłośnikiem prozy Cortazara. Nie będę tego sprawdzać
              > ponieważ dotychczasowe obserwacje i doświadczenie podpowiadają mi, że
              > najprawdopodobniej będzie szefem grupy małoletnich złodziei samochodów,
              > właścicielem budy na bazarze lub solarium. Ergo - człowiekiem z którym na
              > żadnym poziomie nie będę się w stanie porozumieć.

              piszesz o kategoryzacji, a nie o inteligencji
              pomyliły ci sie rozdziały z elementarza
              siadaj dwa
              • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 15:46
                Hehe, a o kategoryzacji pod jakim wzgledem?
                • miriammiriam Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 16:08
                  j_u napisała:

                  > Hehe, a o kategoryzacji pod jakim wzgledem?

                  nie jestem od podawania tobie definicji "inteligencji", "kategoryzacji" czy
                  innych pojęć których nie rozumiesz, co zresztą nie jest specjalnie dziwne u
                  historyka. weź sobie naukową książke z właściwej dziedziny i przeczytaj, albo
                  nie i dalej pisz brednie - twój wybór.
                  • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 16:18
                    Ja nie pytalam o definicje kategoryzacji, tylko o to, ze względu na jakie
                    czynniki ma być ta kategoryzacja przeprowadzana. Radze siegnac po naukowa
                    ksiazke dla klasy pierwszej szkoly podstawowej pod tytulem "Ucze sie czytac" ;P
                    • miriammiriam Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 16:29
                      j_u napisała:

                      > Ja nie pytalam o definicje kategoryzacji, tylko o to, ze względu na jakie
                      > czynniki ma być ta kategoryzacja przeprowadzana. Radze siegnac po naukowa
                      > ksiazke dla klasy pierwszej szkoly podstawowej pod tytulem "Ucze sie
                      czytac" ;P

                      zieeeew jesteś nudna jak prawdziwa historyczka
                      twoje pytanie dowodzi tylko ze nie wiesz o czym mowa, gdybyś wiedziała
                      pojełabyś w lot że chodzi o grupy spoleczne
                      pewnie nadaj nie rozumiesz, tak samo jak nie rozumiesz czym jest inteligencja
                      ale to nie moja sprawa w końcu nie prowadze ekesternistycznego douczania on-
                      line
                      bye
                      • j_u Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 07.05.04, 22:04
                        Alez to ty nie rozumiesz o czym mowisz. Oddzielasz kategoryzacje od
                        inteligencji, a tymczasem kategoryzacja grup spolecznych jak najbardziej odbywa
                        sie rowniez na podstawie poziomu inteligencji poszczegolnych jednostek bedacych
                        skladowymi tych grup.
              • triss_merigold6 Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 16:23
                Gdzie wspomniałam o inteligencji? Toć właśnie piszę o kategoriach na jakie
                niemal automatycznie dzielimy ludzi na podstawie pierwszego wrażenia.
                • miriammiriam Re: w tamtym wątku najbardziej ubawiło mnie 06.05.04, 16:37
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Gdzie wspomniałam o inteligencji?
                  dopisałaś sie pod takim szyldem

                  >Toć właśnie piszę o kategoriach na jakie
                  > niemal automatycznie dzielimy ludzi na podstawie pierwszego wrażenia.

                  kategoryzacja określa realcje międzygrupowe, wiąże się z tym faworyazcja grupy
                  własnej i deprecjonowanie obcej, dlatego tak łatwo przypisuje się cechę
                  inteligencji osobom podobnym, np. o zbliżonym do nas guście, co rzecz jasna z
                  prawdziwym IQ nie ma nic wspólnego. biedna j_u wyprodukowała tyle postów żeby
                  na swoim przykładzie pokzać jak działa ten prosty mechanizm.
                  • triss_merigold6 Dlaczego z faworyzowaniem? 06.05.04, 16:42
                    Kategoryzacja jest dość neutralnym pojęciem. Na pierwszy rzut oka
                    kategoryzujemy ludzi ze względu na min. wiek, płeć, status społeczny, grupę
                    etniczą i nie musi wiązać się to z faworyzowaniem czy dyskryminacją. Może ale
                    nie musi.
                    • miriammiriam Re: Dlaczego z faworyzowaniem? 06.05.04, 16:46
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Kategoryzacja jest dość neutralnym pojęciem. Na pierwszy rzut oka
                      > kategoryzujemy ludzi ze względu na min. wiek, płeć, status społeczny, grupę
                      > etniczą i nie musi wiązać się to z faworyzowaniem czy dyskryminacją. Może ale
                      > nie musi.

                      nie słyszałaś o in grup-bias ?
              • kuku-007 Re: do triss 06.05.04, 17:08
                Każda informacja jaką przekazujemy o sobie wyglądem, ubiorem, używanym w
                > > rozmowie językiem, tonem głosu, gestykulacją, gustem, preferencjami
                > > estetycznymi itd. jest dekodowana przez odbiorców tj. otoczenie w jakim si
                > ę
                > > znajdziemy.

                No to dekoduję na podstawie jw.:
                Triss - hiperpoprawna XIX-wieczna pani nauczycielka, besserwisserka, nudna &
                zajadła o mentalności starej panny skrzywionej w stronę sado-maso (ale to ona
                jest aktywna), nocny koszmar ucznia czwartej klasy podstawowki.
                Dzięki tej pani uczeń doszczętnie znienawidzi historię i do końca życia bedzie
                miał kłopoty ze wzwodem.
                Tak mi wynika z ww. przez ciebie przesłanek. Dobrze, że szkołę mam już za sobą
                i teraz wiem, że całkowicie nieuzasadnione były moje pretensje do p.
                nauczycielki z liceum, zidiociałej starowinki, która na lekcji zajmowała sie
                głównie podlewaniem kwiatków i pokazywaniem starych biletów wstępu do piramid.
                Widzę, że mogłam trafić gorzej :)
                • triss_merigold6 Re: do triss 06.05.04, 17:16
                  Jak dobrze, że nie uczę w szkole, serio. Byłabym autentycznym koszmarem dla
                  uczniów: wymagającym, poprawnym, wywalającym z klasy za żucie gumy na lekcji i
                  niegrzeczne odzywki, nie nadużywającym dobrych ocen.:)
                  • Gość: obronca normy Re: do triss IP: *.toya.net.pl 06.05.04, 17:19
                    A moim zdaniem ktos ci powinien porzadnie przetrzepac tylek. Jestes poprowana i
                    dobrze wychowana, tylko, ze u ciebie to troszke za nadto, poszlo za mocno w
                    druga strone, swita nie zmienisz, zaakceptuj to w koncu.
                    • triss_merigold6 Re: do triss 06.05.04, 17:23
                      Nie zmienię świata ale nie przeszkadza mi to w krytykowaniu na potęgę.:) Nie
                      mam ambicji zmieniania świata, może tylko w odniesieniu do najbliższego
                      otoczenia. Od kiedy poprawność jest wadą? Poprawność może być nudna,
                      zasadnicza, męcząca ale nie jest wadą.
                  • kuku-007 Re: do triss 06.05.04, 17:23
                    Ależ kochanie, ty uczysz w szkole! Zajęcia na uniwerku to szkółka jak każda
                    inna! Wiem z autopsji, a kończyłam b. pokrewny wydział do tego, na którym ty
                    WYKŁADASZ. Tak to się poprawnie (och moja ty poprawna!) określa. Ale chodzi o
                    nauczanie, czy może się mylę? Tak to się parę lat temu odbywało na moim i kilku
                    innych wydziałach, gdzie na niektóre zajęcia zaglądałam z ciekawości. Nie
                    sądzę, żebyś odbiegała od średniej statystycznej, a zanalizowane przeze mnie
                    jw. wskaźniki tylko to potwierdzają. :) pani nauczycielko.
                    • triss_merigold6 Re: do triss 06.05.04, 17:26
                      Cóż jednak dla mnie podstawówka czy liceum różni się od studiów. Na te ostatnie
                      dobrowolnie uczęszczają dorośli ludzie, nie ma biurokracji związanej z
                      prowadzeniem dzienników, spotkań z rodzicami itd. Jeśli ktoś sobie nie radzi po
                      prostu rezygnuje z nauki. Uczelnie są autonomiczne, szkoły nie. Zakres i
                      zróżnicowanie materiału jest też nieco inne.
                      • kuku-007 Re: do triss 06.05.04, 17:31
                        Zakres i
                        > zróżnicowanie materiału jest też nieco inne.

                        Rzeczywiście nieco inne, zwłaszcza jeżeli idzie o dobrowolność.
                        Ale nauczycielisie mają podobną mentalność (z całym szacunkiem dla tych z
                        powołaniem do nauczania, które przejawia sie w nauczaniu a nie w pouczaniu,
                        błyskotliwych, dowcipnych, z poczuciem humoru, i z dystansem do siebie, świata
                        i ludzi, czyli najwyraźniej nie dla ciebie)
                        • triss_merigold6 Re: do triss 06.05.04, 17:58
                          Nie będę oponować ale może gdybyś przyszła do mnie na zajęcia to zmieniłabyś
                          zdanie.:) W miejscu pracy jestem sympatyczniejsza i naprawdę nieskończenie
                          cierpliwa, poza tym w pracy omawiam jakiś materiał (teksty źródłowe, lektury) i
                          do osobistych poglądów ma się to nijak. Tak serio - gdybym nie lubiła studentów
                          (a np. za dziećmi czy nastolatkami nie przepadam) to nigdy bym się nie
                          zdecydowała na dydaktykę uczelnianą.
                          • miriammiriam Re: do triss 06.05.04, 18:57
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Nie będę oponować ale może gdybyś przyszła do mnie na zajęcia to zmieniłabyś
                            > zdanie.:) W miejscu pracy jestem sympatyczniejsza i naprawdę nieskończenie
                            > cierpliwa, poza tym w pracy omawiam jakiś materiał (teksty źródłowe, lektury)
                            i
                            >
                            > do osobistych poglądów ma się to nijak. Tak serio - gdybym nie lubiła
                            studentów
                            >
                            > (a np. za dziećmi czy nastolatkami nie przepadam) to nigdy bym się nie
                            > zdecydowała na dydaktykę uczelnianą.

                            chętnie przyjde na te zajęcia
                            serio :)
    • wuzetka1 Re: ludzie kultury supermarketow - bydlo??? 07.05.04, 15:27
      Triss to, ze ktos nie podziela twojego zdania, nie musi od razu znaczyc, ze nie
      zrozumial watku, co mi imputujesz (zreszta nie tylko mi, wielu osobom piszesz
      cos w stylu"powtarzaj jak mantre:naucze sie czytac ze zrozumieniem"). Poza tym,
      to zaden argument. Tez moglabym ci teraz napisac, ze kompletnie nie zrozumialas
      sensu mojej wypowiedzi.
      Nie napisalas, ze draznia cie ludzie, ktorzy glosno zachowuja sie na lonie
      natury i np.puszczaja muzyke na full w lesie czy nad jeziorem, tylko zaczelas
      od czegos zgola innego, a mianowicie od wrzucenia wszystkich do jednego wora i
      utozsamienia ludzi spedzajacych czas w supermarketach z tymi, ktorzy zaklocaja
      cisze i spokoj np. w gorach i od ochrzczenia ich mianem ochlanego bydla, w
      celu, jak mniemam, dowartosciowania sie i podkreslenia wlasnej odrebnosci
      od "motlochu".
      Ludzie zachowujacy sie halasliwie, przeszkadzajacy innym, naruszajacy pewne
      normy wspolzycia sa negatywnie oceniani przez wiekszosc osob i na pewno takie
      zachowania nie swiadcza zbyt dobrze o ich kulturze osobistej, ale tak samo o
      tej kulturze nie swiadczy nazywanie ludzi bydlem.
      Inna kwestia to to, czy spedzanie czasu w centrach i galeriach handlowych,
      jedzenie w fast foodach(żarcie jak to bardzo elegancko okreslilas), chodzenie
      do multikina, jedzenie popcornu na filmie i oddawanie sie innym komercyjnym
      rozrywkom jest czyms zaslugujacym na takie potepienie i upowaznia do
      wartosciowania ludzi? W moim odczuciu nie.
      Produkowanie watkow takich jak twoj ostatni o supermarketach osmiesza jedynie
      ich ujadajacych autorow.
      Mnie osobiscie bardzo razi okazywanie ludziom pogardy (np.pisanie, ze ktos
      ubrany w dres to na pewno wlasciciel solarium albo budy na bazarze, wiec i tak
      na zadnej plaszczyznie sie z nim nie dogadam, bo gdzie tam jemu do MNIE!!!).
      Ciesze sie, ze w swoich odczuciach nie jestem calkiem odosobniona.
      Snobizm zawsze jest smieszny i dosc zalosny.
      Na koncu dodam tylko, ze w swoim miescie nie zauwazylam zatrwazajacej inwazji
      dresow, ludzie w supermarketach tez na ogol wygladaja normalnie i nie budza we
      mnie odrazy. Moze to tylko w Warszawie takie "bydlo" zamieszkuje??? A moze po
      prostu nie mam paranoi ;).
      Triss troche ci wspolczuje - musisz byc bardzo biedna i nieszczesliwa, skoro
      ludzie budza u ciebie taka niechec i frustracje, ze az musisz ja rozladowywac
      poszczekujac na forum. Ale trzymaj sie, moze za jakis czas pocZujesz sie
      troszke lepiej i spojrzysz na swiat przyjazniej i przychylniej.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka