zdrada

IP: 193.178.243.* 06.05.04, 13:28
Mam pytanko do kobiet, jeżeli mężatka jest przyłapana na zdradzie i po jakimś
czasie ponownie "ma pecha", to czy jest szansa, że się zmieni, czy warto być
z taką kobietą czy lepiej byłoby się rozwieść i znaleść wierniejszą?
Jaka jest natura tekiej kobiety i po co jej małżeństwo jeżeli obiecuje, że
nigdy tego już nie zrobi a jednak robi?
    • Gość: kohol Re: zdrada IP: *.crowley.pl 06.05.04, 13:37
      Gość portalu: jurek napisał(a):

      > czy jest szansa, że się zmieni,

      Szansa pewnie jest :)

      > czy warto być
      > z taką kobietą czy lepiej byłoby się rozwieść i znaleść wierniejszą?

      A jak Ci wychodzi bilans zysków i strat?

      > Jaka jest natura tekiej kobiety i po co jej małżeństwo jeżeli obiecuje, że
      > nigdy tego już nie zrobi a jednak robi?

      Dlaczego jej nie zapytasz? Skąd my mamy wiedzieć, po co jej małżeństwo?
    • madbach Re: zdrada 06.05.04, 13:37
      moim zdaniem to dotyczy obojga malzonkow. jezeli jedno zdradza, to cos jest nie
      tak. mozna ,oczywiscie sie dogadac, wybaczyc (chociaz ciezko to przychodzi).
      Jesli zdrada sie powtarza, jezeli ta druga strona nie docenila
      wspanialomyslnosci i milosci strony zdradzanej i nadal skacze na boki-to WON!
      Taka osoba bedzie to robic zawsze. nie ma co sobie nia zawracac glowy.
      Z natury< kobieta jest raczej istota wierna. zdradza wtedy, gdy:
      -jest nieszczesliwa w malzenstwie, maz ja zaniedbuje, nie poswieca jej uwagi
      -maz ma kochanke i zdrada jest zemsta
      -jest typem puszczalskiej, ktora musi sobie udowadniac na kazdym kroku, ze jest
      super kochanka


      -
      • kaja_js hej, chwileczke!!! 06.05.04, 22:51
        madbach napisała:
        > Z natury< kobieta jest raczej istota wierna.

        A w jakiej madrej ksiazce to wyczytalas?
        Kobieta to tez czlowiek. I nie uwazam, ze z natury kobiety sa wierne. To
        kwestia wpojonych zasad moralnych, a takze podzialu, typu: facetowi zdrade
        mozna wybaczyc, kobieta zdradzajaca jest zwykla zdzira. Niektorzy sie temu
        stereotypowi poddaja, niektorzy nie.
        Ale jesli mialabym z czyms sie utozsamic, to ja zdradzilabym wtedy, jesli
        CZEGOS brakowaloby mi w moim malzenstwie. Jesli proby podjecia rozmowy na wazne
        dla mnie tematy spezly by na niczym, to po prostu szukalbym gdzie indziej tego
        co chcialabym dostac.
        >
        > -
        • Gość: madbach Re: hej, chwileczke!!! IP: 62.80.63.* 08.05.04, 11:36
          a czy ja napisalam, ze zdradzajaca kobieta zawsze jest zdzira? to tylko jedna z
          mozliwosci. I nie napisalam tez, ze zdrada faceta to rzecz normalna. Moze na
          przyszlosc czytaj dokladniej to ,co pisza inni i nie lap za slowa wyrwane z
          kontekstu. pozdrawiam
      • Gość: Poxipol Re: zdrada IP: *.toya.net.pl 13.05.04, 20:53
        > Taka osoba bedzie to robic zawsze. nie ma co sobie nia zawracac glowy.
        > Z natury< kobieta jest raczej istota wierna. zdradza wtedy, gdy:
        > -jest nieszczesliwa w malzenstwie, maz ja zaniedbuje, nie poswieca jej uwagi
        > -maz ma kochanke i zdrada jest zemsta
        > -jest typem puszczalskiej, ktora musi sobie udowadniac na kazdym kroku, ze
        jest super kochanka

        nic dodac nic ujac, trzeba byc tylko na tyle twardym zeby umiec zakonczyc taki
        zwiazek, zawsze przeciez przez chwile nie bedzie sexu, a sex trzyma kochanka
        przy tym drugim nawet jezeli ten ma go w dupie, twardym trzeba byc nie
        mietkim :P
    • lukrecja8 Re: zdrada 06.05.04, 13:51
      "ma pecha" - hehe, dobre :)
    • Gość: cafee Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 15:33

      > Mam pytanko do kobiet, jeżeli mężatka jest przyłapana na zdradzie i po jakimś
      > czasie ponownie "ma pecha", to czy jest szansa, że się zmieni, czy warto być
      > z taką kobietą czy lepiej byłoby się rozwieść i znaleść wierniejszą?
      > Jaka jest natura tekiej kobiety i po co jej małżeństwo jeżeli obiecuje, że
      > nigdy tego już nie zrobi a jednak robi?
      -----------
      Z ta sama osoba ma "pecha" czy nie?Może tego męzczyznę kocha?

      Człowiek ,który żałuje bo popełnił błąd,kocha ,stara się
      poprwic ,zmienić swoje postępowanie tak ,aby nie ranić partnera.
      Popelniając drugi raz ten sam błąd, zaprzecza sam sobie.



    • dafni Re: zdrada 06.05.04, 18:21
      Dla mnie to nie jest kwestia czy się zmieni czy nie. To raczej pytanie o to czy
      byłbyś w stanie takiej osobie ufać. Siedzieć spokojnie kiedy nie ma jej obok i
      mieć niezachwianą pewność, że nie wydarzy się nic złego.
      Coś mi się nie wydaje...
      O dwie zdrady za dużo
    • Gość: bra Re: zdrada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.04, 19:10
      Myśle ,ze Twoja luba ma naturę kurwy.Niektóre typy tak mają i nic na to nie
      poradzisz .Miejsce kurwy jest na ulicy ,a nie w domu ,z rodziną.
      • aaricia23 Re: zdrada 06.05.04, 22:19
        a czym przepraszam jest tzw natura kurwy? a jeżeli jego kobieta jest
        poligamiczna? to się zdarza tak samo kobietom jak facetom i niekoniecznie
        świadczy o braku uczuć wyższych, do stałego partnera, choć trudno albo jeszcze
        trudniej zrozumieć to facetowi jeśli to jego kobieta tak ma...
        • Gość: bra Re: zdrada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.04, 09:45
          natura kurwy polega na tym ,że mąż/żona nie dotrzymuje obietnicy małżeńskiej.W
          tym przypadku wierności.Pojęcie kurwy jest ponadpłciowe.Może dotyczyć i
          mężczyzny i kobiety.Co do poligamiczności to zgoda.Ale dotyczy ona tylko osób
          nie będących w stałym związku.
    • oleczeq Re: zdrada 06.05.04, 22:48
      Jeśli kobieta zdradza, robi to w pełni świadomie. Jeśli zdradziła cieleśnie,
      trzeba dać sobie z nią spokój. Kobieta, jeśli nie jest zakochana, zaangażowana
      emocjonalnie - nie pójdzie z innym do łóżka. Jeśli nie prosi o wybaczenie, nie
      błaga - lepiej się rozwieść, to nie ma sensu. Powodzenia.
      • cafee Re: zdrada 06.05.04, 22:55
        oleczeq napisał:

        > Jeśli kobieta zdradza, robi to w pełni świadomie. Jeśli zdradziła cieleśnie,
        > trzeba dać sobie z nią spokój. Kobieta, jeśli nie jest zakochana,
        zaangażowana
        > emocjonalnie - nie pójdzie z innym do łóżka. Jeśli nie prosi o wybaczenie,
        nie
        > błaga - lepiej się rozwieść, to nie ma sensu. Powodzenia.


        Każdy ma prawo do własnych poglądów,niezaleznie od tego czy są dobre czy złe.
        Jednego jednak zrobić nie można,a mianowicie wiedzieć co myśli
        inna osoba zanim ona sama o tym nie powie.Napewno nie jesteś jasnowidzem,
        wszechwiedzacym i nie czytasz w myślach.Pozdrawiam.
      • buffetka Re: zdrada 08.05.04, 14:45
        oleczeq napisał:

        Kobieta, jeśli nie jest zakochana, zaangażowana
        > emocjonalnie - nie pójdzie z innym do łóżka.

        stereotyp...
    • mejson.e5 Koniec 06.05.04, 23:27
      Daruj sobie rozważania, szukanie drugiego dna i dawanie drugiej szansy.

      Jeśli to tylko rozważania teoretyczne, to masz fart.

      Jeśli to prawda, to po prostu koniec.

      Jeśli wybaczysz, to bedzie Was to gryzło przez całe życie.
      A przy okazji zastanów się co spieprzyłeś, ze tak sie stało?

      Pozdrawiam,

      Mejson
      • Gość: mila Re: Koniec IP: *.icpnet.pl 07.05.04, 11:25
        > A przy okazji zastanów się co spieprzyłeś, ze tak sie stało?

        A dlaczego on ma sie o cos obwiniać i w sobie od razu szukać winy. Może jest
        tak jak ktoś tu już napisał - kobieta ma kurewską naturę i nic na to nie
        poradzi, albo nie chce poradzić.
        Moja rada - daj sobie z nią spokój.
        • Gość: siedem Re: Koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.04, 11:37
          > A dlaczego on ma sie o cos obwiniać i w sobie od razu szukać winy. Może jest
          > tak jak ktoś tu już napisał - kobieta ma kurewską naturę i nic na to nie
          > poradzi, albo nie chce poradzić.
          > Moja rada - daj sobie z nią spokój.

          wiec spieprzył to ze sie z takim kurwiszonem marynowanym zwiazał

          5040
          • cafee Re: Koniec 07.05.04, 12:51
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > > A dlaczego on ma sie o cos obwiniać i w sobie od razu szukać winy. Może je
            > st
            > > tak jak ktoś tu już napisał - kobieta ma kurewską naturę i nic na to nie
            > > poradzi, albo nie chce poradzić.
            > > Moja rada - daj sobie z nią spokój.
            >
            > wiec spieprzył to ze sie z takim kurwiszonem marynowanym zwiazał
            >
            > 5040

            --------------
    • kobieta_po_przejsciach Re: zdrada 08.05.04, 14:49
      jesli ktos cos zrobil raz tzn, ze jest na dobrej drodze zeby zrobic to znowu;
      jest tez na rownie dobrej drodze, zeby zrozumiec blad i nie popelnic go wiecej.
      to jest indywidualna kwestia charakteru. moze akurat ta zona musi sie sparzyc
      kilka razy zeby zmadrzec? milosc wiele moze wybaczyc... jeszcze sie zdarzysz
      rozwiesc i szukac wiernej, chyba, ze przestales kochac i nie umiesz wybaczyc.
    • Gość: xxxx Re: zdrada IP: 193.178.243.* 11.05.04, 09:49
      ogólnie to masz przewalone i uciekaj od niej póki znowu się na niej
      zawiedziesz, takie kobiety nigdy się nie zmieniają
      • Gość: w_b sam sobie odpowiadasz? IP: *.dwi.uw.edu.pl 11.05.04, 12:22
    • oleczeq Re: zdrada 13.05.04, 19:10
      Stereotypowo czy nie, uogólniając czy nie - my, mężczyźni, dajemy Ci radę: nie
      wybaczaj, rzuć, czekaj na kolejne szczęście. Kobiety potrafią być tak samo
      wredne jak my.
    • envi Re: zdrada 13.05.04, 19:16
      w tej kwestii wyrażę się tak:
      do zdrad mam radykalne poglądy,i po 1 zdradzie zostawiłabym faceta.
      Rozmawiałeś z nią po tej 1 zdradzie?co powiedziała?ze zrobi to na bank raz
      jeszcze?nie było rozmowy?obiecała ze nigdy więcej?
    • Gość: BinLaden Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 19:45
      ja na zdrade bym odpowiedzial zdrada, i to taką wielokrotną, najlepiej z kimś z
      kręgu koleżanek twojej kobiety. Oczywiscie ona musi sie o tym dowiedziec, tak
      żeby porządnie zabolalo. Po takim wyczynie zwiazek przechodzi do historii, ale
      moze twoja kobieta zrozumie swoj blad i w przyszłosci jak bedzie z kims innym,
      to najpierw pomyśli dwa razy zanim da dupy na boku.
      • cafee Re: zdrada 13.05.04, 20:03
        Gość portalu: BinLaden napisał(a):

        > ja na zdrade bym odpowiedzial zdrada, i to taką wielokrotną, najlepiej z kimś
        z
        >
        > kręgu koleżanek twojej kobiety. Oczywiscie ona musi sie o tym dowiedziec, tak
        > żeby porządnie zabolalo. Po takim wyczynie zwiazek przechodzi do historii,
        ale
        > moze twoja kobieta zrozumie swoj blad i w przyszłosci jak bedzie z kims
        innym,
        > to najpierw pomyśli dwa razy zanim da dupy na boku.


        Zdrada jest godna potępienia,to nie podlega dysusji.Najczęsciej jest tak
        że ludzie załuja bardzo tego co zrobili.Chyba ze sie nie ma sumienia.

    • envi Re: zdrada 13.05.04, 19:50
      czyli co?ofiara zamienia się w oprawcę a Twój czyn jest tak samo "wspaniały"jak
      jej.
      • Gość: BinLaden Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 19:58
        dokładnie o to mi chodzi, skoro jedna strona zdecydowała sie na zdradę, to
        druga ma moralne prawo do rewanżu.
        • envi Re: zdrada 13.05.04, 20:02
          jeśli oceniasz czyn zdrady jako naganny moralnie,to robiąc to jesteś sam nie w
          porządku,to jasne?
          jeśli ktoś zachowuje się wobec mnie jak świnia,i potępiam czyn tej osoby,to tym
          bardziej nie mam ochoty zdegradować się do poziomu tej osoby i zrobić z siebie
          świnię.Rzecz jasna tu po za logiką wchodzą także emocje,a tego czasem
          kontrolowac nie sposób.inna kwestia,że mamy mózgi i możemy świadomie kierować
          naszym życiem i nie trawić go na nonsensowne czyny.
          • oleczeq Re: zdrada 13.05.04, 20:08
            Mężczyźni i kobiety mają inną charakterystykę rozumowania w przypadku zdrady:

            Mężczyzna: "Ty szmato! Zdradziłaś mnie! Dajesz dupy na boku! <gniew, rewanż>"
            Kobieta: "Zdradziłeś mnie! Jak mogłeś mi to zrobić?! <płacz, ucieczka>"

            I takie jest moje kolejne uogólnienie - ale przyznajcie że poprawne.
            Dlatego polemika w przypadku dwóch skrajności, jakimi są M i K, IMHO nie ma
            sensu.
            • envi Re: zdrada 13.05.04, 20:09
              to też stereotyp,znam kobiety które wybierają rewanż i facetów którzy
              rozpaczają.
          • Gość: BinLaden Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 20:12
            nie zaglebiam sie w kwestie moralne, ale z autopsji dobrze wiem, że taki rewanż
            mocno prostuje osobę która zdradza.
            • envi Re: zdrada 13.05.04, 20:29
              mocno prostuje,a wg.mnie osoba która się tak rewanżuje wcale nie jest lepsza.
              • oleczeq Re: zdrada 13.05.04, 20:47
                A może być nawet i gorsza, ale zaspokojona jest potrzeba zemsty i spokoju
                ducha. Przeczytaj biblię szatana.
                • envi Re: zdrada 13.05.04, 20:56
                  czytałam tą grafomanię.Ja po prostu nie tracę życia na jakieś gówniarskie
                  zabawy.
                  • oleczeq Re: zdrada 13.05.04, 21:20
                    To po co o tym dyskutujemy?! :P
        • cafee Re: zdrada 13.05.04, 20:09
          Gość portalu: BinLaden napisał(a):

          > dokładnie o to mi chodzi, skoro jedna strona zdecydowała sie na zdradę, to
          > druga ma moralne prawo do rewanżu.


          --Już to kiedyś słyszałam...,bardzo dawno temu...

          Jezeli to ma uzdrowic sytuacje,pomóc w pozbieraniu się to przynajmniej
          trzeba to zrobić tak ,by nie cierpialo wiele ludzi.
          Jezeli chodzi o sama satysfakcję to są odpowiednie miejsca,


          Kazda kobieta uważa,że jest niezastąpiona,ale z powodzeniem może zastąpić kazda
          inną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja