zetka50 04.06.11, 21:03 dajecie jak jesteście np. u fryzjera czy w restauracji? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zetka50 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:07 Czy mogę zapytać ile dajesz, 5 zeta wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: Napiwek... 04.06.11, 21:17 zależy, średnio 10% wartości rachunku. Jak jadę np.taksówką, zawsze zaokrąglam. Odpowiedz Link Zgłoś
zetka50 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:21 ja daję zawsze piątkę, myslę że OK ? No kuźwa więcej bym nie dała:P Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: Napiwek... 04.06.11, 21:26 zetka50 napisała: > ja daję zawsze piątkę, myslę że OK ? > No kuźwa więcej bym nie dała:P Restauracja, kolacja, rachunek np. 170zł, dajesz 5zł napiwku? Odpowiedz Link Zgłoś
zetka50 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:29 Tak, mnie tez mało kto daje i godzę się z tym, w końcu każdy dostaje swoją wypłatę. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Napiwek... 04.06.11, 21:32 Napiwek – dodatkowe wynagrodzenie, gratyfikacja za dobrą obsługę, wyraz zadowolenia klienta może teraz Ci się rozjaśni :) Odpowiedz Link Zgłoś
zetka50 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:36 A ja wiem co to! :) Też jestem fryzjerką i nie zawsze dają klienci napiwek, a jak ja jestem u znajomej obciać włosy to się nasłucham, że mało kto daje a jak daje to 2 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Napiwek... 04.06.11, 21:36 bo może osoby te nie są zadowolone z obsługi? Odpowiedz Link Zgłoś
zetka50 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:38 lacido napisała: > bo może osoby te nie są zadowolone z obsługi? E.. tam, ciężkie życie mamy każdy liczy złotówki, kiedyś to było inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Napiwek... 04.06.11, 21:40 no nie wiem, ja tam panu od pizzy nie żałuję :) i zazwyczaj jest to więcej niż 2zł Odpowiedz Link Zgłoś
zetka50 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:52 lacido napisała: > no nie wiem, ja tam panu od pizzy nie żałuję :) i zazwyczaj jest to więcej niż > 2zł no więc moje 5 zł. wystarczy :D Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Napiwek... 04.06.11, 21:53 no zależy :) jakbym zamówiła dwie średnie pizze to 5zł byłoby ok :) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Napiwek... 05.06.11, 11:35 napiwek w niektorych zawodach jest traktowany jako premia do bardzo niskich zarobkow... daje sie je dla pracownikow.. ale jesli zaklad fryzjerski jest maly i pracuje w nim tylko wlascicielka? wyrazem zadowolenia jest ponowne przyjscie, a nie napiwek... w tym przypadku wymaganie napiwku jest tak naprawde zwiekszaniem ceny za usluge... to sie chyba w UOKiK nazywa oszukiwanie klienta ;] Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Napiwek... 04.06.11, 22:17 > Tak, mnie tez mało kto daje i godzę się z tym, w końcu każdy dostaje swoją wypł > atę. a masz pracę polegającą na usługiwaniu innym? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Napiwek... 04.06.11, 22:18 aaaa, pani fryzjerka? to musisz się lepiej starać;) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Napiwek... 04.06.11, 21:10 jesli miałam zastrzeżenia do obsługi to nie, niemal zawsze daję panu. który przywozi pizze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Napiwek... 05.06.11, 11:35 leniuszkowi nie chcę gotować obiadu to zamawia pizze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
happy_time Re: Napiwek... 04.06.11, 21:12 U fryzjera nie, w restauracji około 10% rachunku. Odpowiedz Link Zgłoś
bladamery Re: Napiwek... 04.06.11, 21:23 daję Panu przywoźnikowi pizzy, bo mieszkam na 4tym piętrze, nie mam windy i zawsze mi go szkoda jak tak dyszy pod moimi drzwiami. Fryzjerce nie daje, bo uważam że i tak ze mnie zdziera grube miliony. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Napiwek... 04.06.11, 21:40 Fryzjerce daję 8 zł. zaokrąglam, jest droga i strzyże dobrze, w restauracjach ok. 10 proc. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: Napiwek... 04.06.11, 22:11 Tak. Fryzjerce daję 10 zł, w knajpie ok. 10% - oczywiście tylko wtedy, jak wszystko było OK. Przypalone mięsko, pomylone zamówienie, godzina czekania na zupę, pan kelner próbujący doliczyć dodatkowe piwo - pilnuję wydania reszty co do grosika. Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborg Re: Napiwek... 04.06.11, 22:21 Daję wtedy, kiedy nie mam zastrzeżeń do obsługi. Fryzjerce wtedy kiedy ostrzyże mnie naprawdę dobrze, w restauracji wtedy kiedy serwują wszystko w tym samym czasie, nie mylą zamówień a jedzenie jest świeże i ciepłe. Odpowiedz Link Zgłoś
simpleneta Re: Napiwek... 04.06.11, 23:06 W restauracji tak, ale sprawa fryzjerki czy kosmetyczki to mnie zawsze zastanawia. Jeśli fryzjerka pracuje u kogoś , czyli ma z góry ustaloną pensję - daję . Ale jeśli ktoś ma swój biznes i ustala cenę za konkretną usługę , to nie widzę powodu. A wczoraj właśnie u kosmetyczki miałam żenującą sytuację , pani wykonała mi pedicure (raczej nie powtórzę tego zabiegu u niej ), miałam zapłacić 90 zł i oczywiście pani straszliwie długo szukała 10 zł reszty. Aż stwierdziałam , no dobrze proszę nie szukać , dziękuję bardzo. Z usługi na pewno nie jestem zadowolona , nie potrafię być asertywna - nie zaprotestowałam ,gdy używała jakiejś skrobaczki z żyletką i gdy mi wycinała skórki nozyczkami. I jeszcze paznokcie mi pomalowała na wściekły róż , bo - oj nie tylko nie francuski ... A wszystko to moja wina , bo nie potrafiłam zaprotestować. Odpowiedz Link Zgłoś
aga90210 Re: Napiwek... 05.06.11, 11:28 Daję napiwki tylko w restauracjach. Fryzjerce nigdy nie dałam, nie przyszło mi glowy, ze jest taki zwyczaj. Nie znam nikogo, kto daje. Odpowiedz Link Zgłoś
black-sandra Re: Napiwek... 05.06.11, 11:33 Fryzjerowi nie daję napiwków bo On właścicielem jest a w restauracji zawsze zostawiam troszkę więcej . Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: Napiwek... 05.06.11, 11:43 10 zł fryzjerce, w restauracji 10% rachunku. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Napiwek... 05.06.11, 12:19 u fryzjera - nie w restauracji, taksówce - tak Odpowiedz Link Zgłoś
tora83 Re: Napiwek... 05.06.11, 18:05 W restauracji 10% obowiazkowo, chyba, ze jestem mega niezadowolona z obslugi, wtedy nie. U fryzjera, jesli jestem z kolei bardzo zadowolona z uslugi, obslugi - wtedy tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mechantloup Re: Napiwek... 05.06.11, 19:09 W taksówce tak (choć czasem mam tylko kasę na rachubek, wtedy, sorry Winnetou, nie daję, lub, jesli jest terminal, płacę kartą i każę zaokrąglić do iluś tam). W innych przypadkach niekoniecznie. Jeśli trafi się kelener kultoralny, miły, który wie co podaje i umie polecić coś z karty, tudzież zatańczy i zaspiewa, to dorzucę do rachunku. Jeśli osługa polega tylko na przyniesieniu talerza - nie widzę powodu do napiwkowania. Uważam, że to jednak nie ja powinnam płacić pensje kelnerom, fryzjerkom, czy kosmetyczkom. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Napiwek... 05.06.11, 23:14 U fryzjera nie. Nie widzę jakoś powodu, w końcu i tak ceny głupiego podcięcia końcówek są wysokie. W taksówce, w restauracji - tak. Daję też napiwek pizzermenowi, jak się wdrapie z pizzą pod moje drzwi. Ale wtedy, jak obsługa mi się podoba. Ostatnio mi się zdarzyło, że kelnerka nie wydała reszty, chociaż ani gestem nie daliśmy do zrozumienia, że może sobie ją zatrzymać. Trochę sobie dziewczę przekichało, bo była miła i dalibyśmy jej napiwek, gdyby go sobie tak bez pytania sama nie potrąciła. Odpowiedz Link Zgłoś
amj6 za co? za wykonywanie swoich obowiązków? 06.06.11, 08:19 nie - kelnerzy, kelnerki - to są osoby normalnie pracujące - ich obowiązkiem, za co płaci im właściciel knajpy, jest miła obsługa klienta - więc niby dlaczego miałabym dodatkowo za to płacić? dlaczego ma taka kelnerka wyrabiać kilka razy średnią krajową skoro nie robi nic nadzwyczajnego? jak komuś zarobki nie odpowiadają, to pracy nie powinien brać, a nie brać i sądzić że 4 razy tyle jeszcze dostanie w napiwkach... to jest normalna praca za którą dostaje się wynagrodzenie - koniec kropka. a jak widzę informację że kelnerki nie dostają wynagrodzenia i ich płaca to tylko napiwki - knajpę omijam szerokim łukiem - nie będę brała udziału w wykorzystywaniu ludzi a skoro ktoś dla kogoś pracuje to ten ktoś powinien mu płacić a nie zwalać to na osoby trzecie. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: za co? za wykonywanie swoich obowiązków? 07.06.11, 14:16 a jak widzę informację że kelnerki nie dostają wynagrodzenia a gdzie widzisz taką informację?? Odpowiedz Link Zgłoś
amj6 Re: za co? za wykonywanie swoich obowiązków? 07.06.11, 14:21 widziałam kilka razy taka informację w knajpkach z ogródkami w czasie lata Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: za co? za wykonywanie swoich obowiązków? 07.06.11, 14:27 zgłoś to do us i inspekcji pracy. nie można wykonywać pracy bez minimalnego choćby wynagrodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: za co? za wykonywanie swoich obowiązków? 07.06.11, 22:05 Ty to byś napiwków nie dostała <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
mala_gorzka fryzjerce - tak, a już kasjerce za ladą nie? 07.06.11, 13:41 ekspedientka w malym spozywczaku na osiedlu też jest mila, przynosi produkty, usmiecha sie, - czy takiej pani też powinno się zostawić napiwek>? obsluga w hipermarkecie na pewno ma niska stawke, ale zdarza się, że kasjerka uśmiechnie się i szczerze powita i pozegna klienta - może jej też należy się napiwek? na pewno jakby klienci zostawiali kasjerkom napiwki bylyby bardziej chetne do pracy. a pani w sklepie z bielizną, po kursie bra-fittingu?> doradza, przynosi kolejne rozmiary - malo kobiet sobie poradzi z dobraniem stanika bez jej pomocy. też napiwek>>? napiwek dla barmana>? chyba sam sobie szklanek nie myje, wiele zawdziecza pomocy barmanskiej, ktora nie dostaje nic z jego napiwkow, a za godzine ma jeszcze nizsza stawke (sa miejsca, gdzie pomoc barmanska dostaje 10% z napiwkow, ale to nie jest powszechnie praktykowane). kosmetyczce? ledwo stac mnie na sam zabieg na cere i jeszcze +10% za wykonanie? kupuje sam produkt czy od razu cała usluge ? dla mnei troche dziwny zwyczaj z tymi napiwkami. jezeli dajemy napiwek fryzjerce za dobrana i dobrze wykonana fryzure, to dlaczego nie dajemy napiwku ginekologowi za poszanowanie naszej intymnosci i bezbolesne zalozenie spirali? trudno, jestem wiesniakiem i biedakiem, raczej nie zostawiam napiwkow. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: fryzjerce - tak, a już kasjerce za ladą nie? 07.06.11, 14:14 jezeli dajemy napiwek fryzjerce za dobrana i dobrze wykonana fryzure, to dlaczego nie dajemy napiwku ginekologowi za poszanowanie naszej intymnosci i bezbolesne zalozenie spirali? ile fryzjerka ma z grzebania sie we włosach, a ile gin, szczególnie, gdy pracuje w swoim gabinecie? przymusu nie ma. mozesz dawać/nie dawać twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_gorzka celna uwaga grassant, ale... 07.06.11, 14:44 w skali roku zostawiam duzo wiecej pieniedzy u fryzjera niz u (prywatnego) ginekologa, ale juz mniejsza z tym. biorac pod uwage marna stawke przy nie powinno sie dyskryminowac kasjerow w marketach ani sprzedawcow w osiedlowym sklepiku (którzy nie są właściecielkami). nie krytykuje dawania napiwku. nie wnikam co kto robi ze swoimi pieniedzmi. wolna wola. tylko zastanawiam sie, dlaczego jednym sie placi, drugim nie. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: fryzjerce - tak, a już kasjerce za ladą nie? 07.06.11, 16:50 > napiwek dla barmana>? chyba sam sobie szklanek nie myje Doprawdy? Jak byłam barmanką to szklanki sama myłam, wycierałam stoliki i ścierałam rozlane piwo z podłogi. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_gorzka do klawiatury: 07.06.11, 17:23 w duzym klubie w weekend barman ledwo wyrabia sie z obsluga klineta i nie ma czasu pojsc po brudne szklanki, przetrzec stolik, wymienic popielniczke, umyc szklane i dopiero zrobic drinka. w klubie gdzie ja pracowałam na sobotnie zmiany przychodzilo w sumie (tj. nie wszyscy na raz) 10-12 barmanów + 5-6 pomocników, i nikt się nie nudził. A po imprezie wszytscy sprzatali, chociaz tez byl podzial obowiazkow, np. zamiatanie - barmani, kible - pomocnicy. kazdy klub troche inaczej rozlicza napiwki, czasami wszystko jest dzielone po rowno dla kazdego (co nie jest sprawiedliwe), czasami napiwki zbiera wlasciciel i dopiero na koniec m-ca mozna je dostac razem z wyplata, czasami jakis procent skapnie pomocnikom albo najambitniejszi moga liczyc na premie od szefa. Odpowiedz Link Zgłoś
purplemiss Re: do klawiatury: 07.06.11, 22:04 o matko! w którym klubie napiwki zabiera szef???? Powiedz mi to nigdy tam nie zostawie ;P Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: do klawiatury: 07.06.11, 22:51 U nas było tak, że w weekendy pracowało naraz kilku barmanów, ale to nie było tak, że jeden za ladą całą noc, a drugi całą noc przy zlewie, tylko się zmieniali przy robocie. Nie było podziału barman-pomocnik, więc napiwki były dzielone równo na całą ekipę. A jak była zmiana południowa (11-18) i stała tylko 1 osoba, to logiczne, że ona musiała robić wszystko, więc i napiwki lądowały u niej. Tak więc nie jest zawsze tak, że barman tylko nalewa i zgarnia napiwki, a ktoś inny myje szklanki i wyciera blaty. Odpowiedz Link Zgłoś
gazetowa_krowa Re: Napiwek... 07.06.11, 14:07 Zazwyczaj zostawiam, choć mam mieszane uczucia. Generalnie uważam, że dawanie napiwków jest niemoralne. To jest dodatkowy nieopodatkowany dochód - czyli trochę praca na czarno. Zostawiam, bo kelnerzy pracują za jakieś śmieszne pieniądze - właściciel uważa, że dorobią sobie w napiwkach. Zamiast płacić im uczciwą pensję, a od niej składki i podatki płaci grosze, tym samym wykorzystując pracowników i klientów. Uważam, że cena dań powinna być tak skalkulowana żeby można było legalnie zapłacić obsłudze tyle ile im się należy - co mi po niższej cenie skoro i tak płace za danie +10%? Ale nie ma tak różowo, więc daje bo nie będę się na kelnerze odgrywać za nieuczciwość jego pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
kosc_ksiezyca Re: Napiwek... 07.06.11, 17:39 W knajpach w zależności od obsługi - zasadniczo prawie zawsze, jednak różnią się kwoty. Jak obsługa była naprawdę fajna/miła, to często zaokrąglamy rachunek, ale raczej nie więcej, niż 5 zł. Wtedy też dorzucamy nawet do płatności kartą. Ale jak jest niefajnie, to nawet, jak płacimy gotówką nie czuję się zobligowana, aby dorzucać się do pensji niesympatycznej kelnerki :) Fryzjer - jak wskazywały szanowne przepisaczki, nie przyszłoby mi to do głowy. Pan od pizzy, taksówka - zazwyczaj zaokrąglam, chociaż nie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Napiwek... 07.06.11, 17:40 Daję ale u fryzjera mi się nie zdarzyło. Na ogoł 10%-15% rachunku. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Napiwek... 07.06.11, 18:31 Zawsze myślałem, że dajesz 1,50 zł, a wracając do pytania, u fryzjera zostawiam 5 zł napiwku. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Napiwek... 07.06.11, 22:32 Zwykle tak, choć nie zawsze się da. Mało jest teraz tradycyjnych zakładów, gdzie ta sama pani Cię czesze i inkasuje pieniądze. Są "salony" i "recepcje" a poza tym jak tu dać napiwek, skoro płacisz kartą? i komu? Mam biec za tamtą panią fryzjerką, która już dawno ode mnie odeszła i wciskać jej pięć złotych? Problem w zasadzie nie mój, bo do fryzjera chodzę raz na rok. A do restauracji jestem zapraszana. Odpowiedz Link Zgłoś