Dodaj do ulubionych

Kobieta na diecie ŻP

01.07.11, 23:01
No niestety, musiałam przejść na dietę ŻP albo MŻ jak to niektórzy nazywają, bo jakoś tak znając siebie tej metodzie wróżę największy sukces.
A przejść musiałam, bo mój własny zmysł estetyczny świeci mi czerwoną kontrolką i wyje bezustannie na alarm.
Ostatnie parę dni urlopu, a co za tym idzie występowanie publicznie w bikini odsłoniło bolesną prawdę. Co prawda MMŻet jest dżentelmenem w każdym calu i w życiu na żadną krytyczną uwagę by sobie nie pozwolił, ale ja mam oczy i sama widzę. Celulit, brzuszek, oponka:/
A jak ktoś jeszcze 3 lata temu był chucherkiem ważącym 47 kilo, to teraz prawda go bardzo boli.
Biorę się więc za siebie i na razie wymyśliłam niejedzenie po godzinie 20.00, co może być w moim przypadku trudne, bo nierzadko o tej porze dopiero z roboty wracam.
Więc siedzę teraz głodna (na obiadokolację był ryż z brokułami) i myślę, jakby tu się żywić, aby zrzucić te 4-5 kg bez przesadnego głodzenia się.
Znacie jakieś dobre sposoby? Ale najlepiej bez zbyt częstego gotowania, bo z tym naprawdę czasowo się nie wyrabiam. A może jakieś tabletki, które realnie zmniejszają apetyt?
No i odwieczne pytanie - TTM?:)
Obserwuj wątek
    • lusseiana Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:15
      Ja tak nie mam, ale matka i kilka znajomych przerabiały. Niestety, tabletki, soczki, kawy i inne to tylko mniejszy lub większy pic na wodę. Realnie pomagające środki są w sklepach dla sportowców, a nie w reklamach tv i też pomagają tylko wtedy, gdy przebiegasz co najmniej 5 km dziennie, albo dajesz sobie kilkugodzinny wycisk na siłowni - pomagają przyspieszyć osiągnięcie rezultatu, ale wagi za Ciebie nigdy nie zbiją. Musisz zmienić nawyki żywieniowe (najlepiej na stałe) i niestety - postarać się o lepszą organizację czasu, bo żarcie z puszek nie jest ani dietetyczne, ani zdrowe na dłuższą metę, więc bez gotowania się nie obejdzie. Możesz spróbować wieczorem przygotować sobie te 5 posiłków na następny dzień, popakować w pojemniki i potem stopniowo zużywać ^^
      • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:23
        Mam silne postanowienie zapisania się na siłownię, ale to dopiero od września, bo wcześniej się nie wyrobię finansowo. Bo zdaję sobie sprawę, że bez ruchu się nie obejdzie.
        Od przedwczoraj szoruję ten pier.....ny celulit pod prysznicem specjalną szczotką do masażu i albo on sobie pójdzie, albo skóra mi zejdzie, ale w każdym razie jakichś efektów się spodziewam;)
        Przy czym BMI mam chyba nadal prawidłowe (61 kg/168 cm), chociaż nigdy nie byłam pewna, jak je się liczy, ale przestałam być perfekcyjna:(.
        Dobra rada z tymi posiłkami do pracy - tu zdwoję owoce i warzywa i wyrzucę na zbity pysk jasne pieczywo, a wieczorem będę najwyżej wgryzać zęby w poduszkę;).
        • lusseiana Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 00:33
          Półgodzinna przebieżka na bieżni i jakieś tam fikuśne układy za grube pieniądze też nie załatwią sprawy - oczywiście pomogą (zwłaszcza na cellulit i ogólne samopoczucie), ale nie licz na cuda. Mam znajomą sportsmenkę, która regularnie zbija wagę przed zawodami i wiem jak to wygląda.

          Co do ruchu to z ograniczonymi finansami też się da. Bieganie lub szybkie i długie marsze, rower czy zwykłe ćwiczenia wg własnego układu w domu (brzuszki, pompki, rozciąganie, czy co tam pamiętasz z wfu, albo chce Ci się ściągnąć z neta) równie dobrze pobudzą Twój metabolizm i poprawią kondycję (bez rujnowania budżetu), a od siłowni lepszy moim zdaniem będzie basen (jeśli nie masz nic przeciwko pływaniu), bo załatwia od razu cały pakiet i dodatkowo odpada problem wylewania siódmych potów ;)

          Na cellulit zdecydowanie pomaga masaż własnoręczny. Z tym, że musi być mocny. Do bólu, a czasem do siniaków. Tylko taki załatwia sprawę na całej grubości tkanki tłuszczowej, bo szczotką miziasz tylko to co po wierzchu widać, a zdzierając skórę dodajesz tylko "optyczny" efekt wygładzenia. A to chyba nie do końca jest to, o co Ci chodzi, prawda? ;) Najlepiej wybierz się do jakiegoś salonu odnowy, czy innego spa (gdzie pracują prawdziwi kosmetolodzy i masażyści po fizjoterapii, a nie dziewuchy po trzymiesięcznym kursie) i celem oszczędności postaraj się podpatrzeć jak najwięcej, żeby później jak najlepiej odwzorować to własnoręcznie. Bez wprawy początki mogą być trudne, ale opłaci się.

          Jeśli zaś chodzi o dietę, to przede wszystkim NIE WOLNO Ci się głodzić, bo wgryzając co wieczór zęby w poduszkę złamiesz się bardzo szybko i szlag trafi cały plan. Tak się wymusza zeznania, ewentualnie posłuszeństwo na więźniach, a nie pracuje nad sylwetką ;) Warzywa i owoce owszem, ale nie tylko. Ryby (również te tłuste, choć w ograniczonych ilościach), gotowane lub duszone mięso drobiowe (najlepiej indyk i kurczak, są najtreściwsze i najchudsze), orzechy, pieczywo z pełnego ziarna, brązowy ryż, kasze. 5-6 posiłków musowo, bo nie możesz chodzić głodna. Dobierz je tak, żeby iść spać spokojnie i bez głodu, a rano wstawać wypoczętą, a nie niczym zmięta gazeta ze skrętem kiszek. Jeśli chcesz mogę matkę podpytać o przepisy przetestowane empirycznie - zrzuciła w ten sposób 12 kg, ale ona nie wyznaczyła sobie limitu czasowego, jej celem była konkretna waga, więc cierpliwie pracowała na wynik pół roku :)
    • lacido Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:20
      jedz kisiel tylko mało słodki :)
      • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:29
        Kisiel to można sobie samemu zrobić w ogóle bez cukru :)
        • lacido Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:34
          to się nazywa krochmal ;)
          • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:53
            Ha! Żebyś Ty tego mojego krochmalu skosztowała! :P
            • grassant Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:41
              też bym skosztował. starczyłoby? ;)
            • lacido Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 21:40
              jasne jasne :)
    • marzeka1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:23
      Jak będziesz się głodzić, to rozwalisz sobie tylko metabolizm, a i tak przytyjesz, to najgorszy rodzaj odchudzania.Nie tyle ustawiaj sobie, że nie jesz po 20, ile raczej nie jesz 3 godziny przed snem, a i to co jesz wieczorem, niech będzie lekkimi jedzeniem.
      Moja koleżanka na MŻ schudła bez efektu jojo ponad 25kg, ale do tego na początku włączyła siłownię, ruch. Na dodatek zmieniła na trwałe pewne nawyki żywieniowe (bo w sumie o to głównie chodzi) i pewnych produktów po prostu nie je.
      • grassant Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:40
        i pewnych produktów po prostu nie je.

        których?
    • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:28
      Masz @
      :)
      • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:36
        Dzięki wielkie:).
        Wdrażam od jutra.
        Super pomysł z tymi produktami na śniadanie, tylko ja jako żołądkowiec i refluksowiec, nie jestem w stanie nic zjeść wcześniej niż o 11-12.00.
        Ale może śniadanie przerzucę na kolację:).
        • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:39
          To z jedzeniem masz zupełnie jak ja. Śniadanie przegryzam ok. 10.
          A ta oliwa bardzo Ci pomoże na żołądek zobaczysz :)
        • lacido Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:41
          też nie mogę rano jeść, ale staram się zjeść kromkę chleba bez niczego, żołądek zaczyna pracować i po godzinie jestem gotowa na coś bardziej konkretnego :)
    • asiu_3 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:32
      A o ktorej kladziesz sie spac? Bo jesli pozno, to nie ma sensu przestawac jesc o 20 i sie meczyc. Wystarczy ostatni posilek zjesc 3 godziny przed pojsciem spac. U mnie bardzo dobre efekty dalo juz samo zmienienie pieczywa na chrupkie lub razowe, makaronu na razowy, ryzu na brazowy, owocowych jogurtow na naturalne i czarnej herbaty na zielona i czerwona. Powinno sie zjadac 0,5 kilo warzyw dziennie, za to malo owocow. Radze tez nie popijac przy jedzeniu - ostatnio dowiedzialam sie, ze najlepiej pic 15 minut przed posilkiem lub 2 godziny po (zeby nie rozpuszczac kwasow zoladkowych). Oczywiscie najlepiej jest jesc niewielkie porcje co 3-4 godziny. Niby niewielkie zmiany, a waga od razu leci w dol :)
      • asiu_3 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:36
        Zapomnialam dodac o piciu duzej ilosci wody. Niby wszyscy o tym wiedza, ale nie maja takiego nawyku. A cukrow prostych (owocow i slodyczy) najlepiej nie jesc wieczorem.
        • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:41
          Aaaaa, wszystko zniosę, oddam słodycze, pieczowo tostowe, ale owoce też mam oddać?! To niesprawiedliwe. Odbierasz mi ostatnią nadzieję.
          Myślałam, że chociaż w jabłko czy w nektarynkę będę mogła się wgryźć wieczorem.
          A spać kładę się późno, nie wcześniej niż przed północą, więc gdyby udało mi się wyeliminować wieczorne podjadanie, to już chyba powinno być lepiej.
          • asiu_3 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:53
            Mnie osobiscie jablka bardzo zaostrzaja apetyt, wiec nie jadlabym ich wieczorem
          • triismegistos Re: Kobieta na diecie ŻP 03.07.11, 00:41
            Owoce wcinaj. Ale na czczo, pół godziny przed śniadaniem.
      • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:38
        asiu_3 napisała:

        > ostatnio dowiedz
        > ialam sie, ze najlepiej pic 15 minut przed posilkiem lub 2 godziny po

        2 h to trochę za dużo. Zwłaszcza podczas upałów. Zważywszy, że posiłki powinno się spożywać co 3 h (powiedzmy 7, 10, 13, 16, 19) to aż dwie h bez płynów między nimi to za długo. Tak naprawdę wystarczy 30 minut przed i 30 minut po :)
        • asiu_3 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:48
          Bardzo mozliwe, ze wystarczy :) Ekspertem nie jestem, taka rada zaslyszana od znajomej modelki :)
          • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 01.07.11, 23:52
            Aha czyli wszystko jasne :D
            Ale Kiira niech się nam lepiej nie odwadnia ;)
        • agaoki Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 00:04
          BMI jak najbardziej w normie:) Nawet ja mieszczę się już w normie, a ważę 67 przy tym samym wzroście. Więc nie jest źle. No ale jak się było chucherkiem...:))
          Ja osobiście schudłam 20kg na diecie proteinowej, ale wiem, że nie każdy się do niej nadaje. Dietetycy ostatnio ją napiętnują, że niezdrowa. Nie zgadzam się z większością ich argumentów. To Polacy robią tą dietę w niezdrowej wersji, przedłużają pierwszą fazę, jedzą za mało warzyw, a przede wszystkim za mało piją.
          Ale nie namawiam.
          Jednej rzeczy się na diecie nauczyłam - gotować bardziej chudo i zdrowo, oraz szukać chudszych, dietetycznych zamienników. Nawet już nie będąc na diecie ciągle piekę otrębowe muffinki i białkowy sernik. Warto smażyć na mniejszej ilości tłuszczu, wybierać produkty z zawartością tłuszczu do 3%, unikać cukru i w ogóle węglowodany mocno ograniczyć (także owoce, zwłaszcza typu banany, winogrona, czereśnie). Uwaga też na słodkie napoje, soczki marchwiowe i inne takie. Lepiej pić wodę. Albo samą, albo z cytryną lub pomarańczą. No i herbatki rozmaite. Ale w ogóle pić należy i to dużo - 1.5l dziennie.
          Moją słabością był żółty ser - potwornie kaloryczny! Lubiłam tu sobie sypnąć na spagetti, tu położyć na grzankę, tu do sałatki, tu sobie skubnąć plasterek czy dwa (czy trzy...) - i tak sobie nabijałam kalorie. Teraz sera unikam jak ognia. Zresztą nie tylko żółtego, ale też mozzarlli, fety i innych. Ale nie dajmy się zwariować - jeśli jem michę warzyw (sałata, papryka, ogórek, szczypiorek, cebulka) i jest tam troszkę mozzarelli, to nie panikuję. Warzywa mają tak mało kalorii, że się zrównoważy:)
          I generalnie właśnie warzywa polecam. Jak najwięcej! Byle nie ziemniaczki;)
          Warzywa + chude białko = sukces, mówiąc w skrócie;))
          Uwaga też na alkohol, bo jest bardzo kaloryczny! Ja kiedyś lubiłam codziennie coś popijać - 2lampki wina do kolacji, 2kieliszeczki likieru, jakiś drink, a przy okazji imprez i butelkę wina się obalało! I znowu nabijanie kalorii!




    • hotally Ja Cię rozumiem... 01.07.11, 23:50
      też tak miałam, jeszcze miesiąc temu, że musiałam wyjść w bikini, a Moje ciało nie było gotowe...
      Po pierwsze- cellulit robi się z chemii, więc jeśli nie zaczniesz jeść ekologicznie to będziesz się z tym męczyć, dodatkowo przydałoby się czyszczenie jelita.
      Po drugie- jest sezon i jedz same warzywa. na sniadanie owoce, a pozniej tylko na sałatach- od tego się nie tyje :)
      No i biegania, rolki lub rower!!! kilka godzin dziennie
      • izabellaz1 Re: Ja Cię rozumiem... 01.07.11, 23:55
        Dieta ma być zróżnicowana. Zwłaszcza jak dziewczyna wraca ok. 20 z pracy, to znaczy, że organizm potrzebuje energii zarówno dla ciała jak i ducha. Na samych sałatach to tylko księżniczki mogą egzystować ;)
        • hotally Re: Ja Cię rozumiem... 02.07.11, 00:04
          ale ona nie ma na to czasu :) w bikini chce wskoczyć niemalże od razu, więc zero mięcha i tylko warzywa. Nie ma zmiłuj się!!
    • akle2 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 00:00
      W takich sprawach jestem monotematyczna. Skakanka, siłownia, aerobik. Co do diety, to dla zapracowanych najlepiej sprawdzają się bary sałatkowe albo catering dietetyczny. Pieruńsko drogie, ale podobno prawdziwy dietetyk to układa i jeszcze dowożą pod wskazany adres.
      Ty, jako osoba majętna, możesz korzystać jeszcze z różnych salonów spa, gdzie rozmasują, rozwałkują i rozetrą Ci miejscowo te cellulity i oponki.
      • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 00:23
        > Ty, jako osoba majętna, możesz korzystać jeszcze z różnych salonów spa, gdzie r
        > ozmasują, rozwałkują i rozetrą Ci miejscowo te cellulity i oponki.

        Coś mi się zdaje, że plotki o mojej majętności są mocno przesadzone;).
        Niestety przy wysokich kosztach życia (kredyt hipoteczny, spore wydatki na edukację, zagraniczne wojaże, ubrania i przyjemności) na regularne korzystanie z zabiegów spa może już nie wystarczyć, chlip;(
        Zwłaszcza, że właśnie obiecałam MMŻetowi realne i rzeczywiste wdrażanie systemu oszczędnościowego. Albo zacznę szybko dużo więcej zarabiać.
        • akle2 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 00:41
          >
          > Coś mi się zdaje, że plotki o mojej majętności są mocno przesadzone;)
          >

          Nie obrażaj się, ale sama taki obraz siebie wykreowałaś (te wyjazdy 2x w roku, osiągnięcia, na które "normalnie" człowiek pracuje całe życie itp).
          Nie zazdroszczę, naprawdę, ja też uważam, że osoba zdolna, inteligentna i pracowita, z jasno obranym celem w życiu i wykształceniem powinna być właściwie wynagradzana. No, ale tu nie o tym...

          Dlatego też napisałam poważnie. Sama nie próbowałam, ale widziałam różne oferty salonów, które się reklamują, że wymodelują sylwetkę (masaże, okłady z jakiegoś błota, elektrostymulacje). Jak dodasz do tego aktywność fizyczną (to już próbowałam, to mój drugi zawód) i dietę, bo mięśnie muszą mieć budulec, to ciało zrobi się bardziej stalowe i wzrośnie forma. Waga może się nie zmniejszyć, bo mięśnie też ważą, ale za to będziesz biegać bez zadyszki i oponka powinna się wchłonąć.
          • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 01:16
            > Nie obrażaj się, ale sama taki obraz siebie wykreowałaś (te wyjazdy 2x w roku,
            > osiągnięcia, na które "normalnie" człowiek pracuje całe życie itp).

            Ej, nie przesadzaj, ja jestem normalnym ludziem z kredytem hipotecznym na mieszkaniu, który planowo będę spłacać jeszcze przez 27 lat.
            Fakt, że zarabiam sporo, a wydaję jeszcze więcej;)
            Jak ostatnio podliczyłam, na same wojaże wydaję jakieś 12 - 14 tys. rocznie, na ubrania drugie tyle (bez butów), a sama podyplomówka kosztować mnie będzie 8 tysi, o ile mnie łaskawie przyjmą, bo konkurencja spora.
            Te wyliczenia to nie w ramach chwalenia się, tylko tak jak w przypadku alkoholizmu - pierwszym krokiem do wyzdrowienia, jest przyznanie się, że ma się problem:).
            A sama czuję, że należy przyciąć niektóre wydatki (no, podróży nie oddam), chociażby po to, by mieć jakieś rezerwy finansowe w razie jakby co, albo odłożyć sobie na nowy samochód.

            Co do tych zabiegów spa, to wierzę, że np. 10 zabiegów na celulit, każdy po 200-230 zeta, jest w stanie zdziałać cuda.
            Ale przyznam, że ja dużo chętniej wydaję pieniądze na książki i inne kulturalne rozrywki, niż regularne okładanie sobie d... błotkiem;).
            Na razie powalczę sama.
            • akle2 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 02:17
              > Na razie powalczę sama.
              >

              I o to chodzi, uświadomienie sobie "problemu" to już połowa sukcesu. Druga połowa - wytrwałość. Pozostaje więc wrócić do wątku za pół roku i zapytać "jak idzie"? :)
              • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 10:10
                Za jakie pół roku, nie strasz dziewczyny! :D:D:D
                Przecież Ona ma do zrzucenia chyba jakieś 5 kg z tego co zrozumiałam :D
                • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:44
                  No właśnie tak 4-5 kilo byłoby dobrze porzucić.
                  Z wagą 56 kg mogłabym znowu wrócić do szeregu szczuplaków:)

                  Następne paradowanie w bikini w sierpniu, więc mam miesiąc, aby ciałko ulepszyć. I tak realnie mogę założyć sobie w tym okresie zrzucenie 2-3 kg (żeby nie było zbyt drastycznie).
                  A jakby się udało więcej, to będzie super.
            • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 09:56
              No mnie też taka podyplomówka nieźle wydoiła :D
            • qw994 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 10:00
              > Co do tych zabiegów spa, to wierzę, że np. 10 zabiegów na celulit, każdy po 200
              > -230 zeta, jest w stanie zdziałać cuda.

              No właśnie niekoniecznie, oglądam jakiś czas temu program "Zawody", był odcinek o pracownicach zakładów kosmetycznych. Na pytanie, czego nie polecają i co jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto, praktycznie wszystkie stwierdziły, że wszelkie zabiegi odchudzające i antycellulitowe. Nawet jeśli jest efekt, to tylko na krótko.
              • lulu_oi Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:44
                Zainwestuj jakieś trzy dychy w bańki chińskie.Do tego oliwka i masz zabieg antycellulitowy w domu. Masaż bańkami serio pomaga, jeśli jest się systematycznym, w sieci są tutoriale na to. Jest jeszcze takie serum z Eveline, w zielonej tubce, które jakimś cudem działa (nie wierzyłam, że jakikolwiek kosmetyk może coś zmienić, ale ono naprawdę pomaga, tyle, że tylko wtedy, gdy się go używa).

                Wiadomo, zabiegi nie załatwią sprawy, ale zdecydowanie ułatwiają powrót do formy, przy założeniu, że się ćwiczy i zmienia tzw. nawyki żywieniowe.
                • deelite Re: Kobieta na diecie ŻP 04.07.11, 20:03
                  Czytałam, że ten masaż bańkami boli? Czy to prawda? Jak długo stosowałaś balsam Eveline żeby zobaczyć efekt? Jestem ciekawa, bo niedawno skończyło mi się serum Biothermu na cellulit i nie zauważyłam poprawy, chętnie spróbowałabym teraz czegoś tańszego, tym bardziej jak skuteczne.
                  • lulu_oi Re: Kobieta na diecie ŻP 07.07.11, 16:43
                    Eveline działa praktycznie po kilku zastosowaniach, warto spróbować.
                    Bańki do masażu są w różnych rozmiarach, i jeśli boli - można przerzucić się na mniejszy rozmiar i używać, do czasu aż skóra się nie przyzwyczai.
              • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:49
                Aaa, więc jednak. Faktycznie same zabiegi, nawet ich seria bez długotrwałej zmiany nawyków nic nie dadzą. Dobrze wiedzieć.
                To w takim razie chyba musze iść za radą Ally i przestawić się na ekologiczne jedzenie plus jako bonus gruntowne czyszczenie jelita;).
                • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:56
                  Pamiętaj jednak, że latem nie ma sensu wydawać 3 x więcej na warzywa i owoce ze sklepów eko. Wystarczy dobry dostawca na zwykłym bazarku. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale każda dzielnica ma jakieś fajne bazarki.
                  Zimą jak najbardziej kupuję w sklepach eko (choć też nie wszystko, staram się nie dawać zwariować), ale latem nie ma to większego sensu :)
    • qw994 Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 07:38
      Ja jak zwykle polecam metodę Montignaca.
    • carmelax Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 10:08
      Ja jem wszystko w normalnych ilościach , porządne śniadanie, słodycze , tłuste przegrychy , normalny obiad i to na co mam w miedzyczasie ochotę ale to wszystko WYŁĄCZNIE do godziny 18 i waże 50 kg , mam bardzo smukłą sylwetkę.U mnie to się sprawdza rewelacyjnie i nie muszę sobie własciwie niczego odmawiać , bo to bardzo frustruje.
      • grassant Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 11:55
        mam bardzo smukłą sylwetkę.

        wrzuć ją, bo inaczej tj mało wiarygodne.
        • carmelax Re: Kobieta na diecie ŻP 02.07.11, 17:00
          Musisz uwierzyć na słowo , fakt ja nie mam genetycznie predyspozycji do tycia , moja mama , babka są wciąż szczupłe mimo spowolnionego z wiekiem metabolizmu ,
          Natomiast jest tez coś w tym że to co zjem w ciągu dnia spalam w jakims stopniu do tej 18 a że nie jem na noc to nie magazynuje i nic mi się nie odkłada.
    • triismegistos Re: Kobieta na diecie ŻP 03.07.11, 00:36
      Współczuję i łączę się w bółu. Też mi oponka urosła znienacka. Ja się wprawdzie nie przejmuję, bo doskonale wiem skąd się wzięła (za dużo piwska chleję) i łatwo ją zrzucę....
      Jedz chude mięso, ryby i warzywa. Poza śniadaniem węgle precz. I na basen idź albocoś. Powodzenia.
      • tora83 Re: Kobieta na diecie ŻP 03.07.11, 21:25
        Mam to samo. Od jutra przechodze na owoce i warzywa ... plus wiecej ruchu.
        Eh :/
        • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 03.07.11, 21:32
          Ja właśnie kończę weekend z dwoma kilogramami mniej. Jupiii:D
          Tylko teraz trzeba kontynuować walkę, a nie spoczywać na laurach.
          Dobrze będzie.
          Najtrudniej jest zacząć, a później już samo jakoś leci:).
          • choclate_brown Re: Kobieta na diecie ŻP 05.07.11, 17:40
            Pamiętam jak odchudzałam się kiedyś po ciąży. Też byłam na ZP i na początku było mi bardzo ciężko ale potem jak trochę skurczył mi się żołądek byłam w stanie jakoś funkcjonować. Trzymam za Was kciuki dziewczyny, na pewno Wam się uda!
          • tora83 Re: Kobieta na diecie ŻP 05.07.11, 18:49
            kiira_korpi napisała:

            > Ja właśnie kończę weekend z dwoma kilogramami mniej. Jupiii:D
            > Tylko teraz trzeba kontynuować walkę, a nie spoczywać na laurach.
            > Dobrze będzie.
            > Najtrudniej jest zacząć, a później już samo jakoś leci:).

            A co jadlas? Podaj jadlospis, jesli pamietasz :)
            • izabellaz1 Re: Kobieta na diecie ŻP 05.07.11, 19:07
              Może jadłospis zawierał tylko wodę ;)))
              • tanahoe Re: Kobieta na diecie ŻP 05.07.11, 20:57
                Ja wyrzuciłam z jadłospisu makarony, ziemniaki, ryż. Ot góra warzyw i dodatki typu mięso itd. Cukier też poszedł w odstawkę. Chlebek też ograniczony jak już to ciemny i bez masełka. Powolutku ale działa :)

                A jak ktoś może jeść wszystko i być chudym to tylko pogratulować :) Mam takiego kolegę co wciąga jakieś koszmarne ilości pożywienia i chudy jak wiór....
            • kiira_korpi Re: Kobieta na diecie ŻP 06.07.11, 00:12
              Co jadłam? Przede wszystkim niewiele:).
              Z tego, co pamiętam, to na śniadanie 2 kromki chleba z szynką z piersi indyka, chleb niestety ciągle jasny, jestem tak zarobiona, że nawet nie miałam czasu przejść na pełnoziarnisty (dopiero 0,5 godziny temu wróciłam do domu z pracy).
              Na obiad tuńczyk z sałatką z marchwi i kapusty.
              Na podwieczorek/kolację jałbko i jogurt.
              I dużo wody przed oraz między posiłkami.
              Więc nic specjalnego, tylko mocno zmniejszyłam wieczorne jedzenie i podjadanie.

              Niestety na razie waga stoi mi w miejscu, organizm pewnie zaczyna gromadzić zapasy.
              A ponadto muszę się przyznać, że dziś zgrzeszyłam (hotdog), no i koleżanka poczęstowała mnie ciastem (podła suka;)), ale dziś byłam od 5 rano na nogach i zrobiłam jakieś 600 km, więc jestem usprawiedliwiona:).
              Jutro wracam w dietowe ryzy.
    • wiarusik Re: Kobieta na diecie ŻP 06.07.11, 02:44
      żp? żarcie precz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka