kiira_korpi
01.07.11, 23:01
No niestety, musiałam przejść na dietę ŻP albo MŻ jak to niektórzy nazywają, bo jakoś tak znając siebie tej metodzie wróżę największy sukces.
A przejść musiałam, bo mój własny zmysł estetyczny świeci mi czerwoną kontrolką i wyje bezustannie na alarm.
Ostatnie parę dni urlopu, a co za tym idzie występowanie publicznie w bikini odsłoniło bolesną prawdę. Co prawda MMŻet jest dżentelmenem w każdym calu i w życiu na żadną krytyczną uwagę by sobie nie pozwolił, ale ja mam oczy i sama widzę. Celulit, brzuszek, oponka:/
A jak ktoś jeszcze 3 lata temu był chucherkiem ważącym 47 kilo, to teraz prawda go bardzo boli.
Biorę się więc za siebie i na razie wymyśliłam niejedzenie po godzinie 20.00, co może być w moim przypadku trudne, bo nierzadko o tej porze dopiero z roboty wracam.
Więc siedzę teraz głodna (na obiadokolację był ryż z brokułami) i myślę, jakby tu się żywić, aby zrzucić te 4-5 kg bez przesadnego głodzenia się.
Znacie jakieś dobre sposoby? Ale najlepiej bez zbyt częstego gotowania, bo z tym naprawdę czasowo się nie wyrabiam. A może jakieś tabletki, które realnie zmniejszają apetyt?
No i odwieczne pytanie - TTM?:)