Dodaj do ulubionych

A oto kolejny biedny miś...

07.07.11, 15:06
Tak na fali wątków ostatnich wątków o zdradach małżeńskich. Buszowałam w Internecie i znalazłam blog pana, który w tej chwili walczy o prawa do widywywania się z dzieckiem. Opisy dość dramatyczne. Co ciekawe, ten pan ma 5 dzieci, 2 z pierwszą żoną, 2 z drugą żoną i 1 z konkubiną (to z nią walczy)
Ale ja nie o tym. Zwróćcie uwagę, jak opisuje swoje kobiety i dzieci i relacje pomiędzy nimi. Jak dla mnie to wielokrotnie tu opisywany syndrom "bo to zła kobieta była..." Z drugiej strony, jego determinacja o kontakty z dzieckiem jest duża. A może się mylę- może to dobry facet trafił na okropne kobiety? Jak myślicie?

lightpower.home.pl/wordpress/?page_id=131
Obserwuj wątek
    • soulshunter2 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:10
      wiesz, az tak tutaj sie nie nudzimy zeby takie bzdety czytac.
      • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:14
        Jak nie chcesz, to przecież nikt cię nie zmusza
        • soulshunter2 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:15
          przeciez napisalem ze mi sie nie chce to po co mi odpisujesz? Pewnie tez sie nudzisz.
      • ivoncja Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:18
        A ja se zajrzę, i owszem.
        • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:22
          :)
        • soulshunter2 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:31
          alez prosz, prosz bardzo! nikt pani nie broni! No co za ludzie, ja nierozumię.
          • ursyda Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 17:12
            nie pi...dol, czytaj
            potem mi opowiedz:)
            • soulshunter2 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:42
              Ólka, ty mnie nie podpuszczaj bo i tak ci sie nie uda. Lez se tam na tym urlopie i daj ludziom pracowac :)
    • milymisio36 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:20
      myslalem ze bedzie o mnie.
      • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:23
        Ale ty jesteś miły misio, nie biedny :)
        • milymisio36 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:26
          > Ale ty jesteś miły misio, nie biedny :)

          biedny bo mi sie wypomina ze sie nie ogole, nie poczesze albo ze mam skarpetki dziurawe.
          • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:40
            Hah, ha , miły misio - dopiero teraz zobaczyłam twój wątek - otóż moim skromnym zdaniem traktujesz kochankę jak żonę i dlatego mas problem - nie starasz się, mam na myśli...
    • maly.jasio myslimy, ze jest dobrze. 07.07.11, 15:29
      w koncu , kto walczy o dzieci
      w sytuacji nizu demograficznego
      jest godnym podziwu.
    • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:33
      A może ktos by w końcu coś na temat odpisał? Hę?
    • berta-death Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:42
      No faktycznie biedny miś. I te wszystkie kobiety to złe były. A mógł mamy słuchać i się nie żenić.
      • simply_z Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 15:44
        moze to blog wisniewskiego??
      • tygrysio_misio Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:09
        ooo widzilam, ze bedzie tu Berta ze swym super pogladen na temat problemow zwiazkowych ;]

        czekam na wpis o przemocy psychicznej na dziecku, bo nie dano mu loda kiedy mial angine ; ]
        • berta-death Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:18
          Czy ty masz jakieś problemy ze sobą, że reagujesz na zasadzie uderz w stół a nożyce się odezwą? Psychotropy nie działają, nie bierzesz ich? Pochodzisz z patologicznej rodziny i wdajesz się w patologiczne związki ale panicznie boisz się do tego przyznać?
          • tygrysio_misio Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:26
            w Twoich kryteriach postrzegania wychowywania dzieci i zwiazkow... TAK

            TAK jestem z patologicznej rodziny: bo rodzice nie stawiali sie za mna kiedy robilam cos zlego i glupiego...bo nie dali mi sie zterroryzowac

            TAK jestem z patologicznego zwiazku, bo czasem dalej facetowi dojsc do glosu i nie uwazam, ze najgorszy jest zawsze facet... no i za malo go bije
            • berta-death Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:35
              Jesteś pewna, że tylko w moich kryteriach? To skoro wszystko było i jest w najlepszym porządku to skąd te twoje frustracje?
              • tygrysio_misio Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:58
                a to nie Ty mowilas, ze jestem jaka jestem, bo sie taka urodzilam?
                • berta-death Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 17:08
                  To jedna z hipotez. Kto wie jak było naprawdę?
                  • tygrysio_misio Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 18:12
                    wtedy tak tego nie widzialas;]


                    nie zlosc sie Berta.... masz bardzo specyficzne zdanie na temat dzieci i zwiazkow.... zawsze zastanawiam sie dlaczego... jak sama zauwazylas to sie samo z siebie nie bierze... pewnie nigdy nie poznamy Twego sekretu
    • passqdq Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:33
      Wiesz mogą być dwa warianty - pierwszy: facet ciapa wybierał - a właściwie wybierały go kobiety, którym robił za podnóżek, latał koło ich zadków a one robiły co chciały z nim, i jak się znudził bądź znalazły sobie nowego amanta, to go kopały w cholerę, a drugi wariant, że to po prostu narcyz egoista, ja mówię na takich pan zaje.biscie-wspaniały, a kobiety po prostu z nim nie wytrzymywały, bo miały po prostu dość chłopa, który ma je gdzieś i sprowadza je do poziomu podłogi. Ale nie generalizujmy - i tak prawdy się nie dowiesz :P A niech facet sobie pisze jak mu lżej. Każdy ma swoje problemy i go gdzieś coś boli - takie życie.
    • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:47
      No może i masz rację, a i dopiero teraz zauważyłam, że tam w zakładce Mariola on opisuje swoją chyba drugą żonę - i jakoś tak dziwnie wygląda, że on je wszystkie oskarża, że go okradły, a ciekawe, jaka jest wersja drugiej strony
      • passqdq Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 16:54
        Wiesz tam gdzie dwóch się kłóci tam trzy zdania :P
      • tygrysio_misio Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 17:06
        sa ludzie, ktorzy wszytsko biora na siebie... sa tacy ktorych wszyscy krzywdza

        jak koieta mowi, ze wszytsko przez mezczyzn to cacy jest.... mezczyzni tez moga tak mowic

        wiekszosc oskarzajac innych o zniszczenie sobie zycia jest przy tym napastliwa (trudno sie dziwic, bo jak sie odczuwa krzywde to ciezko byc do mdlosci slodkim)

        inni cale zycie zyja jak Wisniewski..... slodko do wyrzygania ;] i tylko miedzy wierszami wychodzi z nich, ze maja urazy

        doczytalam do polowy historie o Izie... i mnie zmdlilo i tez pomyslam o Wisniewskim.... ta mdla praktyka opowiadania...ta metoda mowienia o Izie typowa dla facetow 2 razy starszych od gowniar z ktorymi sa... fuj


        gosc taki jest...pewnie przy tym daje sie wykorzystywac, bo chce byc dobry do mdlosci.... trudno
    • aneta-skarpeta Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:21
      to jest jakis troche czubek

      zamieszcza bilingi zony, opinie z przedszkola- pozytywną...a w zamysleniu pisze tytuł "jestem złym człowiekiem, a w szczególności złym ojcem... < aż słychać jak dramatycznie zawiesza głos>

      taki typ wisniewskiego
      • maitresse.d.un.francais Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:32
        "jestem złym człowiekiem, a w szczególności złym ojcem...

        i rozumiem, że czeka, aż stado bab rzuci się zaprzeczać i pocieszać?

        dupek
      • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:35
        Jezusie, to jednak totalny czubek! Co pn tu na blogu o tej kobiecie wypisuje - no chwyt poniżej poziomu mułu!

        lightpower.home.pl/wordpress/?p=313
        • soulshunter2 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:47
          ty, a ty czasem nie jestes bohaterka a tego blogaska ze sie tak nakrecasz?
          • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:55
            A skąd, wlazłam na blog w dobrej wierze, że tu tatusia prawa łamane są, a tu taki zonk
            • ivoncja Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 22:52
              To nie jest biedny miś, to wyjątkowo mściwy sk..wiel, który nie potrafi znieść porażki bycia odrzuconym. Poza tym idiota, który pędzi do ołtarza z babą o której nic nie wie. Wcale mi go nie żal.
              Rozwalił mnie jednakowoż tekstem jak to jego mamusia zaszła w ciążę będąc dziewicą niepokalaną. Jego żony to ku..y, ich matki nielepsze, a jego mamunia proszę- najświętsza panienka. To rzuca jakieś światło na jego stosunek do żon i teściowych.
      • soulshunter2 Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:45
        chcecie mi powiedziec ze czytalyscie te rzygowiny? Lem naprawde mial racje.
        • maitresse.d.un.francais Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 20:47
          soulshunter2 napisał:

          > chcecie mi powiedziec ze czytalyscie te rzygowiny?

          Ja oparłam się na cytacie przytoczonym przez forumkę.

          Lem naprawde mial racje.

          Aaaaa... chyba wiem w jakiej kwestii. :-P
    • paco_lopez Re: A oto kolejny biedny miś... 07.07.11, 22:08
      dla mnie facet który robi sobie dzieci z dwiema kobietami, to bałwan. tak w skrócie. po jednym nieudanym związku z którego ma dzieci wpiernicza się w drugi, gdzie wiadomo, że juz nawet bycie na stałe z druga kobietą powoduje szereg utrudnień emocjonalno logistycznych. jeszcze nie czytałem, ale u mnie takie typy zyskuja pewien rodzaj współczucia, jednak nie zrozumienia. współczucie polega na tym, ze myślę o kuwa jak mi dobrze, ze tak nie mam. to chyba kwestia jakiegos męskiego instynktu samozachowawczego, że człowiek nie zadaje się z minervami i modliszkami, aczkolwiek wiekszośc kobiet ma tego typo zaciachy w produkcyjnych i pretensjonalnych etapach życia.
    • chai22 Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 13:39
      mysle, ze to on wszystko schrzanil. ale jak jest dobrym ojcem, to niech sie widuje z dziecmi, to odrebna sprawa.
    • kosc_ksiezyca Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 13:56
      Toć to troll pospolity.
    • jolunia01 Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 15:16
      Maaaaatko, tego się czytać nie daje. Od polszczyzny zęby bolą. Grafomania okropna. Stylistyka fatalna, z gramatyką na bakier, słownictwo niedouczonego gimnazjalisty wychowanego na nędznych powieścidłach. No i wyłażący z każdego zdania egocentryzm.... Fuuuuj.
    • loewenherz Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 20:05
      Przeczytalam wypociny - tak zle ze az niezle. No i..... Szok, szok i padam. W 1996 pracowalam dla pierwszej zony biednego misia jako au-pair. Tak na to wyglada - no bo wszytko sie zgadza - Monachium (a raczej przedmiescia, pare stacji kolejka podmiejska), firma fotograficzna z dziadkiem, zona Barbara, Sofie mlodsza i Christopher starszy, tata / byly maz Polak (dlatego koniecznie polska au-pair), i ten rzeznik (partner, nastepny po ojcu Polaku) tez!


      Kobieta byla szczerze nieciekawa - za pare groszy chciala ze mnie zrobic psa lancuchowego, czyli harowka od 6 rano do 8-9 wieczorem, w wolnym czasie okolo poludnia nie wolno wyjsc z domu zeby nie wykradli. Pozegnalismy sie po 3 miesiacach - tyle mi zajelo zrozumienie, ze nie, ona nie zartuje. W dodatku od dziadka tez mi sie dastawalo jako pol-czeszka - on byl Sudetendeutsche.

      Ale.. gdybym u niej ta prace nie dostalam (tez niesamowitym przypadkiem, ale to inna historia) to nie bylabym dzisiaj tutaj (ciagle jeszcze Monachium), nie mialabym mojego synka, inne zycie, jak w Sliding doors.

      Nie wiedzialam (oczywiscie, bo kontaktu jak najbardziej nei utrzymywalismy) ze Barbara miala wypadek i jest sparalizowana. Zal mi jej.
      Bylam na wycieczce rowerowej blizko jej domu chyba z dwa lata temu, z dzieckiem w przyczepce. Podjechalam pod dom z tylu od furtki do ogrodu, przy mini-placu zabaw, i w ramach chyba middle-life nostalgii opowiedzialam historie mojich pierwszych miesiecy w Monachium mojemu dziecku. Dopiero pozniej uslyszalam ze ktos jest za ta furtka. Moze to byla ona?

      W kazdym razie poczulam teraz chlodne oddech przeznaczenia na karku :-)

      PS: Jezeli ten kawalek sie zgadza, to reszta chyba mniej wiecej tez?! No to juz totalna zgroza :-)
      • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 21:05
        Lowenherz - ale która reszta się zgadza - w sensie - co bardziej przeważa szalę prawdy - cronat narcystyczny i niestabilnie emocjonalny egocentryk, czy biedny facet pokrzywdzony przez złe żony? Bo mnie zaciekawiasz...
        • loewenherz Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 21:21
          Jak dla mnie: z blogu pana Jaroslawa przeziera postac skrajnie egotystyczna, narcystyczna do zatarcia rzeczywistosci. Bylo to tak przerysowane, ze zanim dotarlam do celu blogu - zwatpilam ze to wszystko jest "for real". A tu taka niespodzianka z przeszlosci :-)

          Czyli wniosek - jednak tak, istnieja ludzie widzacy swiat w ten wlasnie sposob. Zatrwazajace.
          Nawet bardziej niepokojace - moze ta przypadlosc wale nie jest az tak rzadka? Moze wiecej ludzi tak ma? Nie kazdy przeciel wyciaga do mnie jego serce na dloni na swoim blogu!

          Facet pokrzywdzony przez zle zony? Moje wrazenie jest ze to manipulant, ktory dostal to, co przez lata rozdawal. Moze po prostu wina jest tu to, ze wybieral na swoje zony kobiety jemu podobne?
          • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 21:43
            Wiesz, mam te same wrażenia. Niedowierzanie, że to dzieje się naprawdę, a potem przerażenie, że to jednak prawda. To bardzo smutne, że ludzie aż tak bardzo nie potrafią być szczęśliwi. Najpierw byłam zła, oburzona, że on takie coś funduje tym blogiem dziecku i matce, a teraz... współczuję
            • loewenherz Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 21:51
              Zgoda, Ale wiesz, ale ja to tez tak widze, ze te jego zony tez nie potrafia przekroczyc swoich wlasnych ograniczen i umozliwic czy wspomoc potrzebny przeciez kontakt dzieci z ojcem. Wszepianie braku szacunku do ojca swoim (czyimkolwiek?) dzieciom - to na pewno nie powod do dumy, wrecz perzciwnie..

              Inaczej mowiac - jeden wart drugiego
              • hakeldama Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 21:55
                No tak, ale z ręką na sercu - pozwoliłabyś dziecku spotkać się z ojcem, który na blogu, w którym wymienił cię z imienia i nazwiska, opisał twoje narządy płciowe, pokazał twoje intymne zdjęcia i wyzwał cię od k....? Bo ja nie chciałabym ani patrzeć na takiego człowieka, ani żeby moje dziecko go oglądało
                • loewenherz Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 22:13
                  O kurcze, ale hardcore, na szczescie jeszcze tak daleko nie dotyczalam! (i raczej sobie odpuszcze.. )

                  Tak, w takiej sytuacji na pewno nie. Ale mysle ze do tego doszlo juz pod koniec tych ich starc? Na ich poczatku pan manipulowal, podejrzewal, kontrolowal, a pani sie godzila, pewnie tez czujac sie przycisnieta do sciany wlasna sytuacja ekonomiczna. Calkiem prawdopodobne ze tez robila w odwecie swoje wlasne przekrety.

                  W srodku doszlo do rozstania z zabraniem dziecka. Wedlug mnie - to na pewno nie bylo dobre rozwiazanie, nie dla cronata i nie dla Kuby, no i dla matki raczej tez nie - jak sie czuje matka fundujaca dziecku cos jakby bycie polsierota.. Na tym etapie nie sadze aby byly ku temu powody.

                  Chyba dopiero na koncu wojny doszlo do rzucanie blotem i ogolnej porazki.

                  Moim skromnym zdaniem w swiecie idealnym Iza wyprowadzilaby sie z dzieckiem, pozwalajac na, nawet jezeli kontrolujac, kontakty ojca z dzieckiem. Kiepski maz wcale nie musi byc kiepskim ojcem! No i to krzyda dla dziecka jakby nie bylo.

                  Sama zrobilam podobnie - wyprowadzilam sie od ojca moich dzieci, bo sie nie moglismy zniesc (a moze tylko ja jego) Ale dbam o to by sie jak najczesciej widywali - przeciez zyc bez siebie nie moga :-)
                  • loewenherz Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 22:15
                    Sorry, polszczyzna kuleje.. a dziecko mam tylko jedno :-)
    • ivoncja Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 20:27
      cronat.gold napisał:

      > Pewnie masz rację ivoncjo, jestem sku...elem bo nie lubię jak ktoś zabiera mi d
      > ziecko, wsadza go do samochodu z pijanym kierowcą szczególnie gdy ten nawalony
      > powoduje wypadek i mało go nie zabija. Podziwiam wspaniałe matki które utrudnia
      > ją kontakty dziecka z ojcem nawet gdy te mogą odbywać się głównie przez telefon
      > bo mieszkają w różnych miastach. O ołtarzu może masz racje to było za szybko,
      > ale takie były okoliczności. O żadnej żonie nie powiedziałem ku.... Tak, histor
      > ia z mamą jest ciekawa - tylko proszę jej nie obrażać, wystarczy że babcia Jaku
      > ba wyzywa ją od kurew. Dziękuję za lekturę mojego bloga.

      O tak, dziękuj, bo to ciężka lektura.
      W liście do swojego "konkurenta" napisałeś, że Iza to luksusowa ku.wa, czyż nie? To ten list oraz upublicznianie danych osobowych, numerów telefonów i zdjęć osób, które w Twoim mniemaniu szkodzą Ci (nie neguję tego, może rzeczywiście tak jest), spowodowały moje wzburzenie i dlatego nazwałam Cię tak, a nie inaczej (co podtrzymuję). Nie neguję też tego, że może rzeczywiście jesteś, a przynajmniej starasz się być dobrym ojcem dla swoich dzieci- chwała Ci za to. Jednak środki, jakich się chwytasz, są zdecydowanie poniżej pasa. Rozumiem i jak najbardziej popieram to, że walczysz o kontakt z synem, ale walcząc takimi metodami pogarszasz jedynie swoją sytuację i opinię. Jeśli kobieta nie chce być z Tobą, tylko z kimś innym- ok, jej wybór, to nie jest "Twoja kobieta", bo człowiek to nie rzecz, która do kogoś przynależy.
    • loewenherz Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 22:27
      Sorry, troche trudno dostrzec fakty z twojego bloga :-)

      Z bloga zrozumialam ze wiekszosc twoich zon (jezeli nie 100%) wmawialo twojim dzieciom ze jestes zlym ojcem - tak przeciez napisales?

      Cieszy mnie jednak ze z reszta dzieci ci sie lepiej uklada niz z ich matkami.
      • cronat.gold zmieniłem stopkę w moim podpisie 08.07.11, 22:44
        przepraszam ale po tych wszystkich wypowiedziach nic innego mi nie pozostaje.
        • loewenherz Re: zmieniłem stopkę w moim podpisie 08.07.11, 22:52
          Dobra rada - mniej jadu, wiecej pokory i spojrzenie poza czubek wlasnego nosa!

          Z taka postawa duzo nie zwojujesz.. a przeciez chcesz cos osiagnac?

          Zegnam,
    • ivoncja Re: A oto kolejny biedny miś... 08.07.11, 23:08
      cronat.gold napisał:

      > Macie rację, to jest wstrętne - "List do Patryka"- wiele razy to podkreślałem a
      > le nie bądźcie w osądzaniu powierzchowne. On powstał na kilka miesięcy po tym j
      > ak matka zawładnęła dzieckiem i uniemożliwiła kontakty dziecka z ojcem.

      A ja myślę, że jesteśmy tu bardziej obiektywne niż powierzchowne.
      Nieważne, kiedy list powstał, bo nie powinien był powstać w ogóle. Tylko niezdrowy umysł mógł coś takiego wyprodukować. Poza tym list był do Patryka, a Ty udostępniłeś go każdemu, kto zechciał na Twojego bloga zajrzeć. Teraz każdy może wiedzieć że pani Iza Taka-to-a-taka z miasta Takiego-a-takiego ma żylaki na cipce (??), w jakich pozycjach lubi się bzykać i może zobaczyć jak objawia się u niej alergia na nikiel (po co akurat to zamieściłeś- nie mam pojęcia). To jest najczystszej (choć tu raczej pasowałoby: najbrudniejszej") wody chamstwo i to, co zrobiłeś, jest świństwem ogromnym. Nawet temu Patrykowi nie powinieneś był tego pisać- nie masz prawa wtrącać się do jego relacji z Twoją ex, w części która absolutnie nie dotyczy Twojego syna- to po prostu NIE TWOJA SPRAWA. Chciałbyś, żeby ona w internecie opublikowała Twoje podpisane imieniem i nazwiskiem zdjęcia, z opisem- dajmy na to- Twojego małego fiuta i marnych łóżkowych popisów, a do tego szczegółowo zobrazowałaby Twoje zachowanie kiedy się np. urżnąłeś na imieninach kuzynki i narobiłeś obciachu rzygając do sałatki? To mniej więcej to samo, jak dla mnie.
      • cronat.gold Re: A oto kolejny biedny miś... 10.07.11, 18:25
        masz rację, zgadzam się z Tobą ten list jest wstrętny i nigdy nie powinien być napisany !
        Potraktuj go proszę jako mój apel do Patryka (i każdego innego faceta) : To jest moja kobieta, matka mojego dziecka i wara od niej - to była jedyna możliwa forma odstraszenia konkurenta. Zdaje sobie sprawę, że każdą kobietę ten wpis "boli" - to był ruch desperata, który używa niekonwencjonalnych środków - bo mu się wszystko wali. Ten wpis do dzisiaj widnieje na moim blogu, powstał pod koniec grudnia - matce mojego najmłodszego syna on nie przeszkadza bo nie zrobiła żadnego kroku bym go usuną - pewnie się jej podoba.
    • sylwia.20 Re: A oto kolejny biedny miś... 10.07.11, 13:20
      poświęciłam się i przeczytałam całego bloga... chciałam załączyć długiiiii komentarz , ale się nie dało więc wlepię go tu...
    • sylwia.20 Re: A oto kolejny biedny miś... 10.07.11, 13:25
      Może Pan wyśmiać to co napisałam, może Pan tego nie publikować, jak Pan chce takie jest Pańskie prawo. Myślę, że wiele ludzi chciało by zostawić u Pana komentarz tylko wszyscy się boją , że pozwie ich Pan do sądu za wyrażanie swoich postronnych opinii . Ja jestem sercem z waszym dzieckiem Kubą i mam nadzieję , że dwoje dorosłych ludzi w końcu się dogada, a to co tu napisałam jest moją postronną opinią po przeczytaniu całego bloga… życzę powodzenia i nie walczcie ze sobą bo to do niczego nie prowadzi…

      Cóż mogę napisać... Współczuje Panu, Pańskim wszystkim dzieciom i współczuję Izie i jej rodzinie...

      Poświęciłam czas i przeczytałam całego bloga i jak na początku tej drogi najbardziej współczułam właśnie Panu, tak teraz mam mieszane uczucia.

      Przez Pański blog przewija niesamowita zazdrość, tak zazdrość o młodą kobietę, o to, że nie ma Pan już żadnych praw do jej ciała, do jej bliskości, że może teraz ona jest w ramionach innego (sam Pan napisał, że ma chorą wyobraźnię w tym temacie). Skupił się Pan na tym by jej dokuczyć, nastraszyć, zniszczyć, stłamsić ( od miłości do nienawiści w końcu krótka droga) tylko szkoda, że kosztem swojego najmłodszego syna Kuby.Informacje otrzymujemy tylko z jednej strony, także nie do końca im możemy w pełni zaufać, ale te wiadomości dają nam pełny obraz tego, co siedzi w Pańskiej głowie. I chcę napisać jedno naprawdę nie popieram tego, że nie widuje Pan syna, uważam, że nie ma nic gorszego niż walka dwojga dorosłych ludzi dzieckiem, które w końcu potrzebuje obojga rodziców.

      Współczułam Panu bardzo i nadal współczuję, ale niech Pan się zastanowi, czemu ja zupełnie postronna czytelniczka mam mieszane uczucia i od kiedy je mam. To proste od czasu, kiedy Pan w średnim wieku z zazdrości próbuje nam obrzydzić swoją byłą dziewczynę, narzeczoną opisując jej wargi sromowe i pochwę, jej marne umiejętności w łóżku, ( co akurat źle świadczy o Panu, taki doświadczony mężczyzna a nie potrafił nauczyć młodej dziewczyny przyjemności, przeżywania i dzielenia się rozkoszą?). Wkleja Pan zdjęcia, na których nie wygląda za dobrze, ale przecież nie na każdym zdjęciu wychodzi się dobrze, jest Pan fotografem, więc Pan to najlepiej wie...( swoją drogą na Pańskiej stronie internetowej są jej całkiem przyjemne zdjęcia, skoro Pan jej tak już nienawidzi to, po co Pan je trzyma i pokazuje światu?) Naprawdę niesmaczne i szczeniackie zachowanie i naprawdę raczej nikt z Pańskich czytelników nie uwierzy w te przepełnione zazdrością słowa...

      Inną sprawą jest Pana podejście do osób z niższym statusem materialnym, niższym wykształceniem i mniejszą pozycją społeczną, wynosi się Pan bardzo wysoko ponad "zwykłych" ludzi, a tak naprawdę, co Pan takiego osiągnął? Tak ma Pan dzieci i to Pana jedyne dobro..., ale jaki przykład im Pan daje, jak spaczone jest ich zdrowie psychiczne? Czy będą umiały stworzyć szczęśliwe związki, wiedząc, jaki stosunek do ludzi i kobiet ma ich własny tata? miejmy nadzieję, że ich matkom, chociaż po części udało się je ochronić przed zgubnymi wpływami zachowania, które Pan prezentuje... Nie myślę, że wszystko, co Pan robił było złe, ale jeśli myśli pan, że chwalenie się przed nami tym, że płacił pan na dzieci po 1500 euro i zapewniał Pan im najlepsze szkoły, warunki mieszkaniowe itp. zrobi na nas jakieś wrażenie to się Pan myli, pieniądze to nie wszystko. Liczy się bliskość i czułość, na co dzień, poświęcanie czasu dzieciom itp. Dlatego współczuję, że tego czasu nie może Pan poświecić swojemu najmłodszemu, chciał Pan udowodnić, że nie jest złym ojcem i, że chociaż jednemu zapewni swoje towarzystwo, że będzie się rozwijało w pełnej rodzinie, a Pan poświeci mu tyle czasu ile będzie trzeba... Niestety znów się nie udało, a wszystko przez złe i wbrew pozorom nieodpowiedzialne Pańskie zachowanie. Wielokrotne straszenie matki swojego dziecka, pisanie, że i tak Pan planuje wyjechać za granicę, wcale się nie dziwię, że ona się zwyczajnie po ludzku boi...Chociaż jest Pan dojrzałym facetem, czasem mam wrażenie, że jeszcze Pan nie dorosnął, wieczny chłopiec, tupie nóżkami, bo zabrali mu najcenniejszą zabawkę i nie wiem czasem czy chodzi o dziecko, czy o męską urażoną dumę.

      Czy na pewno Pan by chciał, żeby Pański syn przeczytał tego bloga? Biedne dziecko jak na niego wpłynie czytanie o wargach sromowych swojej mamy, o pogardzie jego ojca do rodziny, w której się wychował, w której z cała pewnością jest problem alkoholowy, ale, w której rodzinie nie ma dziś problemów. Sam pan stworzył rodziny, którym zapewnił pan całą masę problemów. Całe zło zrzuca Pan na swoje byłe kobiety, niedobrych współpracowników, a tak naprawdę to była pańska firma i to Pan nią źle zarządzał, skoro ostatecznie zbankrutowała i to Pan za to ponosi odpowiedzialność.

      Pisze Pan, że Iza złapała Pana na dziecko, no większej głupoty to jeszcze nie słyszałam. Jak można dojrzałego faceta, który z całą pewnością wie skąd się biorą dzieci ( sam posiada cała gromadkę) złapać na dziecko, myślę, że było odwrotnie. To Pan chciał zatrzymać przy sobie młodą kobietę i wrobił ją Pan w dziecko, bo tak naprawdę wiedział o tym, że ona się jeszcze nie " wyszumiała" tak jak Pan w młodości, że będzie chciała poznać wszystkie smaki życia, uczyć się i chłonąć wszystko dookoła pełna piersią, żyć, bawić się i korzystać z młodości. Wiedział Pan, że i tak odejdzie, a pieniądze, które ją rzekomo trzymały przy Panu nie dają jej tych wszystkich doświadczeń... Na zdjęciach widać, w jakich warunkach przyszło jej żyć " szara rzeczywistość czy codzienność " tak pan to opisał? Pisał Pan, że była skromną dziewczyną i że cieszyła się nawet z zakupów w ciucholandzie, więc sam Pan sobie zaprzecza... Na pewno imponował jej Pan, jako dojrzały mężczyzna, zapewniał w jej mniemaniu bezpieczeństwo i szansę na lepszą przyszłość i być może stworzylibyście szczęśliwy związek, ale tak jak pisałam młoda kobieta potrzebuje żyć pełną piersią... a Pan nie dał jej do tego warunków, to ona poszła do pracy, nie ważne, jakiej, nie to świadczy o człowieku, to ona gotowała pyszne obiadki jak sam Pan pisał, to ona o Was dbała, a Pan w tym wszystkim dostarczał jej emocji w postaci zazdrości, wystraszył ją tym Pan... możliwe, że wdała się w romans, a możliwe, że była to tylko jej bratnia dusza... wysyłała smsy i co z tego, na co Pan liczył? Pan mógł zmieniać kobiety jak rękawiczki, płodzić dzieci, a ona miała być do końca życia z Panem? Bo facetom można a kobietom nie? Skoro Pan nie mógł znaleźć tej odpowiedniej partnerki do życia i fakt, że miał Pan z nimi dzieci, nie przeszkadzał Panu żeby się rozstać z tymi kobietami, to, czego się Pan spodziewał, że ona nie ma takiego samego prawa? Otóż ma skoro poczuła, że nie jest Pan odpowiednim dla niej partnerem miała prawo zostawić Pana i odejść i niech Pan nie pisze, że chodziło tylko o kasę…, że zostawiła Pana chorego i biednego bezrobotnego, a gdyby Pan posiadał środki finansowe to byłoby inaczej… tego Pan nie wie, na pewno, życie bez problemów finansowych jest przyjemniejsze, ale widocznie nie stworzył Pan po raz któryś z kolei mocnych i trwałych fundamentów, na których mógłby się oprzeć Pana związek nawet w gorszych czasach.

      Owszem nie podoba mi się to, że Iza nie daje Panu możliwości kontaktu z synem, że zabrania mu przebywania w Pańskim towarzystwie. Ale tym blogiem zrobił Pan tyle zła na drodze do polubownego załatwienia sprawy, że przestaję się dziwić pewnym sytuacjom.

      Jest Pan wykształconym człowiekiem, skończył pewnie prestiżowe uczelnie, ale gdzie Pan jest dzisiaj? Bezrobotny, z komornikiem na karku, gromadka dzieci, których nie może Pan wspierać finansowo, niezapłacone podatki i chęć zemsty, pragnienie tak silne, że niszczy Pana od środka. Smutne to wszystko… trzeba było siąść i rozmawiać tylko z Izą, a nie straszyć, wyzywać od kurw, bękartów, narkomanek (błędy młodości, pisał Pan, że Pańskie najstarsze dzieci maja mnóstwo problemów, nie mówię, że akurat z narkotykami, ale każdy ma prawo do błędów, bo taka jest młodość), złod
      • sylwia.20 ciąg dalszy... 10.07.11, 13:27
        złodziei ( pożyczony krawat, boże to tylko głupi krawat), kłamców, składać coraz to nowe wnioski do prokuratury…

        Liczę, że dwoje dorosłych ludzi się w końcu dogada, kibicuję Wam wszystkim w imię dobra Waszego synka, które powinno się spotykać z rodzeństwem , z ojcem wszyscy razem … tego Wam życzę.

        Pozdrawiam czytelniczka
        • cronat.gold Re: ciąg dalszy... 11.07.11, 16:17
          Napisałem odpowież jej rozmiar przekracza możliwości tego forum
          • kimonabike Re: ciąg dalszy... 11.07.11, 21:13
            Czy pan przypadkiem (i mówię to z miłością bliżniego, bez złośliwości) nie jest uzależniony od dramatu? Iza jest jedyną matką, jaką ma pański syn. Proszę poszukać w niej dobrych cech. Albo doprowadzi się Pan do szaleństwa. Pozdrawiam.
            • cronat.gold Re: ciąg dalszy... 11.07.11, 21:45
              Jasne, ma swoje zalety jest opiekuńcza (często nad), ciepła, troskliwa posiada wszystkie zalety kobiety, matki - nie jest złą matką pewnie z najlepszą ze wszystkich, innych mieć mój syn pewnie nie będzie - nie mnie to oceniać niech to zrobi Jakub jak dorośnie - brak jej trochę życiowego doświadczenia i wielu innych rzeczy ale to wina gniazda z jakiego wyleciała, nie chcę mówić o mace mojego dziecka, że jest głupia wolę określić ją mianem k....y lub błądzi w swoim myśleniu i postępowaniu pewnie zapomniała, że dziecku potrzebny jest ojciec, ktoś kto bez emocji patrzy na jego rozwój i wychowanie.
              • kimonabike Re: ciąg dalszy... 11.07.11, 23:36
                cronat.gold napisał:

                > dziecku potrzebny jest ojciec, ktoś k
                > to bez emocji patrzy na jego rozwój i wychowanie.

                Tak może powiedzieć ktoś emocjonalnie okaleczony, zimny i osądzający. Prawdziwy ojciec to puchowa opoka :)
                • cronat.gold Re: ciąg dalszy... 12.07.11, 05:59
                  proszę na ten temat porozmawiać z moja pozostałą czwórka dzieci. A emocjonalnie jestem na pewno okaleczony. Dziecko upada i płacze, matka podbiega i przytula dziecko, ojciec podaje mu rękę imówi: wstawaj na drugi raz uważaj (pewnie jest okaleczony i zimny) - to miałem na myśli
                  piszę bloga www.izaikuba.pl
                  • kimonabike Re: ciąg dalszy... 12.07.11, 12:56
                    cronat.gold napisał:

                    > matka podbiega i przytula
                    > dziecko, ojciec podaje mu rękę imówi: wstawaj na drugi raz uważaj (pewnie jest
                    > okaleczony i zimny) - to miałem na myśli
                    > piszę bloga www.izaikuba.pl

                    A może też przytulić i powiedzieć: "Każdy się czasem przewraca"
              • jolunia01 Re: ciąg dalszy... 12.07.11, 10:33
                cronat.gold napisał:

                > ... nie chcę mówić o mace mojego dziecka, że jest głupia wolę określić ją mianem k....y

                >... pewnie zapomniała, że dziecku potrzebny jest ojciec, ktoś kto bez emocji patrzy na jego rozwój i wychowanie.

                Nie dość, że cham, to jeszcze zimny egotyk.
                • cronat.gold Re: ciąg dalszy... 25.07.11, 15:02
                  może da się ją nawrócić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka