Dodaj do ulubionych

Pieprzona presja

10.07.11, 20:57
za kazdym razem kiedy wprowadzam sie do innego miasta/panstwa...mam wszytsko w dupie...tryskam energia, jestem pewna siebie , robie to co chce i jestem wyluzowana ( oczywiscie wszytsko w granicach rozsadku) bo nikt mnie nie zna!
lecz z tygodnia na tydzien to sie zmienia....staje sie zachowawcza, coraz bardziej spieta, dziwna...
wszytsko dlatego ze z czasem poznaje ludzi i juz nie jestem anonimowa...
moje wyjscia do knajp na imprezy sa komentowane, kazdy sie interesuje co robie i z kim wiadomo ludzie sa wscibscy, nawet jak tancze w knajpie w facetem i w noz ktos mnie zauwazy to od razu robie sie spieta i nie potrafie wyluzowac bo czuje presje ze jestem oceniana i obserwowana
jak sobie z tym radzic?
Obserwuj wątek
    • mariela1987 Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:01
      ale nikt na ciebie presji nie wywiera ? do psychologa idź...
    • milad.a Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:01
      Może po prostu zrozum, że nie jesteś centrum wszechświata i tak naprawdę nikogo nie obchodzi co i z kim robisz. ;-)
    • gr.eenka Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:02
      hm, z samego założenia staram się nie dłubać w nosie na ulicy
    • moonogamistka Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:04
      Oki, zaczne od tego, ze jestes pieprzona egocentryczka;-)) To tak dla Twojego zdrowia psychicznego, a teraz juz lagodnie- Ty wiesz ile ludzie placa za Pr ? Za to , zeby zaistniec? Dlaczego ludzie mysla, ze WSZYSCY na ich patrza? A Ty patrzysz na wszystkich? NIE , wiekszosc mamy w d.. sorry za okreslenie i tak do tego podchodz ;-) Naprawde ciezko zaistniec;-) W wiekszosci jestesmy szara masa i nikt nie zwraca na nas uwagi. To nasz egocentryzm mowi, wszyscy patrza, oceniaja;-)) I od teraz- do przodu;_)
    • sootball Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:05
      Musisz rozwinąć w sobie wielce użyteczną umiejętność wdupiemana co inni myślą na Twój temat. No, widzieli Cię. No, mają na Twój temat jakieś zdanie, mniej lub bardziej pochlebne. I co z tego?
    • akle2 Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:07
      Jak najmniej inf. o sobie i zadawać się tylko z ludźmi których lubisz, dobrze się z nimi czujesz i którzy lubią Ciebie. Przecież nie musisz na siłę chodzić na te spotkania.
    • pmorphy Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:17
      cena popularności. sam tak mam, że jak gdziekolwiek zjawiam się, to od razu każdy mi d obrabia. nie wiem dlaczego, ale bawi mnie to i nie chcę inaczej. :D
    • lena575 Re: Pieprzona presja 10.07.11, 21:53
      Wg mnie to takie małomiasteczkowo-prowincjonlne kompleksy. Człowiekowi z takich środowisk na całe życie zostaje wrażenie,że wszyscy ich znają i wszyscy o nich mówią, zauważaja każdy detal. I nie przechodzi to z wiekiem, wręcz przeciwnie.
      Mam 90-letnią ciotkę męża (pochodzi z małej mieścinki) która od zawsze wychodzenie z domu traktuje jak spektakl z nią w roli głównej. Potem trzeba przetrwać cały monolog o tym kto ją widział, jak na nia patrzył, co mógł miec na mysli, jakie ona zrobiła wrażenie, jak ktoś jej chciał czymś zaimponować (i nie zaimponował, to jasne). Koszmar.
      Lecz to póki nie jest za późno.
    • kombinerki.pinocheta Re: Pieprzona presja 10.07.11, 22:02
      Mam podobnie dlatego omijam ludzi.

      Spinam sie wiedzac, ze w danej chwili moge trafic na kogos znajomego.
    • vandikia Re: Pieprzona presja 10.07.11, 22:05
      to w sumie dość proste
      musisz zdać sobie sprawę przed czym uciekasz
      a jeśli wiesz co swpowodowało ucieczki, zaakceptować to

      napisałam "w sumie"
      bo tak naprawdę akceptacja jest cholernie ale to cholernie trudna
      ale możliwa i uzdrawia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka