Dodaj do ulubionych

Dlaczego płacę za seks

02.08.11, 12:36
Bo nie jestem oszustem. Nie przeszkadza mi pusta druga połowa łóżka o poranku, nie przeszkadza mi, że po powrocie z pracy do domu nie ma się do kogo odezwać. Nie potrzebuję też kobiety "menadżera obejścia", sam się tym doskonale potrafię zająć. Kocham moje życie. Nie wierzę, że miłość istnieje, to po prostu wymiana świadczeń między stronami, absolutnie nie bezinteresowna.

A dobry seks lubię. Natomiast nie chcę go dostawać w zamian za nadzieję na coś więcej, nie lubię zwodzić kobiet bajkowymi obietnicami o dwójce dzieci, psie i wielkim ogrodzie, i słowami o wielkiej miłości. Układom "rżnij swojego przyjaciela" bardzo daleko do ideału, ale rozumiem, że niektórzy pragną tej odrobiny ciepła, nieobecnego w bardziej bezosobowych seksualnych relacjach. W mojej sytuacji za seks po prostu najlepiej zapłacić. Na rynku jest mnóstwo fantastycznego seksu. Strony takie jak odloty i tej strony bezpośrednia konkurencja to nie tyle wierzchołek gory lodowej, to seksualny McDonald's. Prawdziwa przyjemność i olśniewająco piękne kobiety (i interesujące!) kryją się gdzie indziej.

Nie oczekuję tu oklasków dla mojej szlachetności i etyki, dziwi mnie tylko, że wszystkich płacących za seks tak łatwo wsadza się do jednego wora.
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 12:41
      czyli jesteś taka Zosia Samosia
    • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 12:47
      juan.martin.del.uotro napisał:

      > Nie oczekuję tu oklasków dla mojej szlachetności i etyki, dziwi mnie tylko, że
      > wszystkich płacących za seks tak łatwo wsadza się do jednego wora.

      Tak, rozdzielmy to na dwa wory - tych co chcą i tych co muszą płacić za seks. Wyjdzie na to, że jesteś fajniejszy, o to ci chodzi?
      • szymizalogowany Jeszcze jeden powod jest... 02.08.11, 12:54
        ja np. wybieram sie wkrotce na ten duecik - juz zamowilem 6h.
        www.odloty.pl/pl/ogloszenia-towarzyskie/warszawa/centrum/100-aktywna-zuza-violcia/57969.html
        No jak mialbym niby poderwac jednoczesnie duet co he?
        • ursyda Re: Jeszcze jeden powod jest... 02.08.11, 13:10
          szymizalogowany napisał:

          No jak mialbym niby poderwac jednoczesnie duet co he?

          No racja, tobie na pewno by się nie udało więc waka, waka.
    • a_nonima Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 12:58
      Każdy robi to co lubi.
    • ckm1 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:01
      Nie mam pod ręką żadnych otoczaków, więc spoko. :) Przy tym co napisałeś o sobie to ja cię nie potępiam, faktycznie jest to uczciwe postawienie sprawy. No i niektóre panie dzięki tobie mają zarobek.
      • alojzyy Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:11
        On płaci i wielki mi halo a ile "nie płacących" morduje się żeby panienkę przelecieć?
        Kino,restauracja,spacerek,udawanie kogoś kim się nie jest czyli po prostu ściema czułe słówka i tak w kółko a ile przy tym kasy i czasu trudno wyliczyć a on ma konkretny czas i cennik ;)
        To jest każdego indywidualna sprawa
        • ckm1 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:26
          > On płaci i wielki mi halo a ile "nie płacących" morduje się żeby panienkę przel
          > ecieć?

          A kto zmusza tych "niepłacących" do mordowania się żeby przelecieć, nie prościej iść do burdelu? ;)
          • coelka Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:42
            ckm1 napisała:

            > > On płaci i wielki mi halo a ile "nie płacących" morduje się żeby panienkę
            > przel
            > > ecieć?
            >
            > A kto zmusza tych "niepłacących" do mordowania się żeby przelecieć, nie proście
            > j iść do burdelu? ;)

            No ja nie wiem czy nekrofilia tak sie ostatnio rozpleniła, ale moze ja nie w temacie jestem.
    • wez_sie wszystko fajnie... 02.08.11, 13:16
      ...tylko, ze z k*rwa nigdy nie bedziesz miec zajebistego seksu.
      no chyba, ze dla ciebie samo wsadzenie to juz szczyt marzen i mozliwosci.
      • juan.martin.del.uotro Re: wszystko fajnie... 02.08.11, 13:22
        Po pierwsze, szacunek dla kobiety.

        Po drugie, nie masz pojęcia o czym piszesz.
        • wez_sie Re: wszystko fajnie... 02.08.11, 13:34
          no to zes napisal...
          • ursyda Re: wszystko fajnie... 02.08.11, 13:48
            Uspokój się, moze wejdzie i zostawi ci kropkę w wizytówce!
            • wez_sie Re: wszystko fajnie... 02.08.11, 14:21
              zbieram tylko od dziewczat.
              a ty zostawilas? :>
              • ursyda Re: wszystko fajnie... 02.08.11, 14:22
                no raczej!
                • wez_sie Re: wszystko fajnie... 02.08.11, 14:30
                  jesli masz jakies bliskie kolezanki na forum, to przekaz im zeby koniecznie zrobily to samo.
                  kazdej forumowiczce, ktora zostawila kropke dam prezent na gwiazdke.
                  oplaca sie!
                  • wez_sie tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:45
                    zeby nie bylo...
                    • ursyda Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:47
                      nawet jak udam orgazm?:D
                      • grassant Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:49
                        chętnie bym posłuchał ;)
                        • ursyda Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:51
                          Tak bardziej w stylu niemieckich pornosów czy wpołcześnie? Bo to dwie rózne szkoły są!
                          • wez_sie Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:53
                            na fristajlu prosze
                        • wez_sie Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:52
                          a nie popaczał? ;-)
                      • wez_sie Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:51
                        ze mna bys nie musiala udawac ;-)
                        • ursyda Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:55
                          Raczej tego nie sprawdzimy więc pozostaje mi wierzyć na słowo.
                          • wez_sie Re: tylko, ze ja nie place za kropki 02.08.11, 14:56
                            dobra, bo zboczylismy z tematu, a kropek od twoich kolezanek, jak nie bylo, tak nie ma ;-)
                          • musztarda88 Re: tylko, ze ja nie place za kropki 03.08.11, 20:21
                            Cholera, ale z Ciebie żyleta i te twoje riposty. Jesteś bardziej męska niż autor tego tematu. Cóż, feministki są jak gumki- nikt ich nie lubi, ale są potrzebne. Może więc i dobrze, ze się tak czepiasz, ale przecież prawda jest taka, że gdybyś miała taki wybór męskich prostytutek-jak panowie, to pewnie też byś z jakiejś skorzystała. Czyli to chyba jakaś zazdrość wynikająca z braku oferentów, co? Ostatecznie zawsze możesz popatrzeć w niebo w poszukiwaniu swoich meteorytów, Ursydo.
          • janznepomuka Re: wszystko fajnie... 03.08.11, 09:25
            Jest pewna grupa mężczyzn (kobiet chyba też), którzy muszą za każdym razem z inną. Miałem takiego kumpla. Co miesiąc inna, mniej więcej trzy noce i koniec podniecenia.
            Ale wyjechał za daleką granicę i tam z powodu warunków związał się niejako na stałe i nawet dziecka się dorobił. I co z tego, skoro po jakichś 4 latach warunki mu się ustatkowały, rozwiódł się i powrócił do starych praktyk.

            Więc się nie wyśmiewaj.

            Fantastyczny seks jest możliwy tylko ze stałą partnerką ale tylko dla tych, który POTRZEBUJĄ stałej partnerki. Powtórzę: NIE WSZYSCY tak mają. Zresztą, patrząc ewolucyjnie, u mężczyzn to wbrew naturze....
            • ceght Re: wszystko fajnie... 03.08.11, 10:37
              janznepomuka napisał:

              > Fantastyczny seks jest możliwy tylko ze stałą partnerką

              nieprawda, fantastyczny seks jest tylko wtedy kiedy oboje umiecie przelamac swoje tabu i zaspokajac swoje potrzeby, a 90% par boi sie poruszac tego tematu...
              znam laske ktora 5 lat marzyla o analu, jej maz 5 lat mazyl o analu a sie do siebie nie odezwali w tym temacie, w koncu kiedy sie zgadali juz bylo za pozno, ona juz miala bolca na boku a on laske na boku
      • ceght Re: wszystko fajnie... 03.08.11, 10:33
        ku... to charakter, prostutucja to praca/zawod mozna by rzec...
        sam fakt ze tak piszesz swiadczy o tobie wiele, a fakt ze wypisujesz jakies banialuki nt jakosci seksu swiadczy ze nigdy nie skozystales, lub ew skozystales z tej za 50zl za godz, ktora ma 50 lat i dorabia do renty a kiedy na niej lezysz to maluje paznokcie...
        a w temacie to IMHO za seks placa tylko ci co nie potrafia wyrwac nic za darmo i tyle. w dzisiejszych czasach kiedy swingers jest zaczyna wychodzi z podziemia w polsce wylapanie laski tylko do lozka czy nawet kilku lasek to zaden problem, pod warunkiem ze wiesz co robisz i robisz to dobrze i dlugo :P
    • varia1 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:17
      czyli sprowadza się to do mojej teorii że poza pieniędzmi niewiele jesteś w stanie zaoferować kobiecie
      • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:23
        to czym w sumie sie roznisz niby od kazdego innego faceta placacego za seks?? jestes taki sam, leniwy, pusty i po prostu niezdolny do traktowania czlowieka inaczej jak przedmiotu. Jeszcze powinienes dodac ze w przyjazn tez nie wierzysz, no chyba ze przyjazn to dla ciebie po prostu wyjscie na browara z kumplami czy na dziwki. Nie ma sensu sobie dorabiac ideologi do tego ze sie jest desperatem, lepiej to po prostu zaakceptowac.
        • female.pl Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:24
          za kazda usluge sie placi, wiec za sex takze.
        • rannie.kirsted Re: Dlaczego płacę za seks 04.08.11, 00:16
          uuu, moje ukochane perfumy to black cashmere DK. ale po tym co zobaczylam w twojej stopce, to chyba trzeba bedzie zmienic zapach:/
      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:25
        A mogłabyś po polsku?

        Co się sprowadza do Twojej teorii?

        Skąd wiesz, co jestem w stanie zaoferować kobiecie?
        • varia1 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:31
          sam piszesz, że poza pieniędzmi nic:)
          i nie zrozum mnie źle , nie potępiam cię i nie oceniam nawet... ja mam przeogromną tolerancję na tego typu sprawy... ja akurat wolę układy fucking friends, mimo że jestem w stałym związku
        • female.pl Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:32
          No przeciez sam napisales, ze nie jestes oszustem. Kupujesz- placisz. Normalne w cywilizowanym swiecie.
    • ursyda Re: Uderz w stol... 02.08.11, 13:22
      Oj, nacisnęłam na odcisk widzę:)
      • szymizalogowany prawda jest taka ze nie ma... 02.08.11, 13:24
        ..duetow do wyrwania - mozna tylko 1 sztuke
        • ursyda Re: prawda jest taka ze nie ma... 02.08.11, 13:25
          no proszę cię!
        • grassant Re: prawda jest taka ze nie ma... 02.08.11, 13:27
          nie zrażaj się. hehe
          • szymizalogowany Re: prawda jest taka ze nie ma... 02.08.11, 13:30
            powaznie sa?

            to musze dalej szukac - ale to jak ze od razu sa dwie? bo ja chcialem tak ze jedna juz byla trafiona, i zasugerowac jej zeby druga dolaczyc a ta sie slyszac to wkurzyla hehe
            • grassant Re: prawda jest taka ze nie ma... 02.08.11, 13:35
              próbuj dalej, jak ten facet, który proponuje seks w pierwszynm zdaniu, hehe.
              • funny_game Re: prawda jest taka ze nie ma... 02.08.11, 13:44
                grassant napisał:

                > hehe.

                Ahahahahahahahahaha :D
                • konto_rower_szyja Re: prawda jest taka ze nie ma... 03.08.11, 12:21
                  Ja w kwestii formalnej. Chichot po polsku pisze się: Chi, chi, chi, che, che, che, cha, cha, cha...
                  Chyba, że są to partykuły typu: Ha! Tuś mi brat!; Hę?! Co proszę?!
                  "Hehe" paskudnie kłuje w oczy.
                  • funny_game Re: prawda jest taka ze nie ma... 03.08.11, 15:24
                    Dzięki, faktycznie, głupio mi, chyba się zabiję ;F
    • princessjobaggy Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:27
      Dla mnie dobry seks z kims, kto prawdziwie odlatuje na twoj widok i dobry seks z kims, komu zaplaciles, zeby odlatywal to sa dwa rozne "dobre seksy".

      Ale rozumiem, ze seks z kobieta, ktora udaje, ze ja podniecasz moze zdarzyc sie rowniez w zwiazku, wiec placac za usluge przynajmniej nie masz zludzen.
      • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:33
        princessjobaggy napisała:

        > Dla mnie dobry seks z kims, kto prawdziwie odlatuje na twoj widok i dobry seks
        > z kims, komu zaplaciles, zeby odlatywal to sa dwa rozne "dobre seksy".
        >
        > Ale rozumiem, ze seks z kobieta, ktora udaje, ze ja podniecasz moze zdarzyc sie
        > rowniez w zwiazku, wiec placac za usluge przynajmniej nie masz zludzen.

        ale chyba dziwki nie musza udawac ze jest im dobrze?jesli masz ktoregos oblesnego klienta w ciagu dnia to uzywaja pewnie jakis zel, bo samo z siebie to po prostu nie wyjdzie. Poza tym - jest sporo kobiet ktore w zwiazku udaja ze maja orgazm, i facet nie raz pol zycia nie wie ze laska udaje, to co dopiero jakis koles ma sie zorientowac ktory chodzi na dziwki i pewnie nie ma o takim czyms pojecia jak kobiecy orgazm. Przeciez jak placisz za seks, to nie po to zeby komus bylo dobrze, tylko tobie (tak mi sie wydaje), wiec dla takiego desperata nie ma roznicy czy laska sobie naprawde nie mysli ' fu, kolejny oblech, rozprawmy sie szybko, hmm, musze umalowac paznokcie..o i sufit tez by sie przydalo' czy nie mysli nic bo ja obezwladnia pozadanie.
        • szymizalogowany wychodzisz z blednego zalozenia... 02.08.11, 13:38
          Poza tym - jest sporo kobiet ktore w zwiazku udaja ze maja org
          > azm, i facet nie raz pol zycia nie wie ze laska udaje

          ...ze "sambady gifs a szit" hehe
          • lonely.stoner Re: wychodzisz z blednego zalozenia... 02.08.11, 13:46
            szymizalogowany napisał:

            > Poza tym - jest sporo kobiet ktore w zwiazku udaja ze maja org
            > > azm, i facet nie raz pol zycia nie wie ze laska udaje
            >
            > ...ze "sambady gifs a szit" hehe
            >

            , a wiesz, ja obracam sie w kregu w miare normalnych, wrazliwych ludzi i jednak ludzie traktuja sie z szacunkiem, chociaz wiem ze sa wlasnie takie rozne szare strefy gdzie sa rozne odmiany ludzi takich wlasnie nie wiem jak to okreslic, o zanizonym dosc mocno IQ, innej troche wrazliwosci, pewnie niektore sprawy im jest nawet ciezko sobie wyobrazic, tacy ludzie nie sa chyba zdolni do milosci, wspolczucia, czy jakis innych wyzszych uczuc prawda?? jedynie maja jakies tam prymitywne odruchy albo sa zdolni do przezywania plytkich uczuc, ewentualnie silniejszych emocji. Ja ich za to w sumie nie winie ze sa tacy jacy sa, bo pewnie pokolenie rodzicow tez nie bylo zbyt rozgarniete, wiec po kim niby mieliby odziedziczyc czlowieczenstwo?? dlatego pewnie tak jest.
        • princessjobaggy Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:55
          > ale chyba dziwki nie musza udawac ze jest im dobrze?

          Te eksluzywne, ktore maja stalych, majetnych klientow na pewno to robia.

        • mumia_ramzesa Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 16:48
          > ale chyba dziwki nie musza udawac ze jest im dobrze?

          Czytalam gdzies wypowiedz jednej sponsorowanej, to lezala bez ruchu, patrzyla w sufit i czekala az sie to skonczy. Widocznie sponsorowi to nie przeszkadzalo, bo korzystal czesto.
      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:48
        Nie, Księżniczko, niewiele rozumiesz. Jak do taniego domu publicznego przyjdzie jakiś nieborak z jedenastocentymetrowym fiutem, który oszczędzał cały miesiąc, by wydać te 150 zeta, to pracownica pewnie odrabia pańszczyznę i udaje, bo miała tego dnia takich pięciu.

        Jeśli świadoma tego co robi i tego co chce kobieta spotyka się parę razy w miesiącu z różnymi facetami z pozycją społeczną, pieniędzmi czy władzą, to wierz mi, widać, że ma na Ciebie ochotę. Może i jestem zimnym samotnikiem, ale świetnie rozpoznaję nastroje i uczucia innych, za to mi między innymi płacą. One nie udają. Pewna studentka, która się w ten biznes, złe słowo, bawi, powiedziała mi kiedyś, że niesamowicie ją podnieca, że ktoś chce wyłożyć za noc z nią spędzoną grube pieniądze. Taki seks bywa niesamowity, smiem twierdzić, że bez wysiłku pokonuje seks przeciętnej pary po 7 latach związku.
        • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:50
          juan.martin.del.uotro napisał:

          One nie udają.

          Myślisz, że jak ktoś sprzedaje bułki i z tego żyje to na pytanie, czy one są świeże odpowie: "niestety nie, są wczorajsze i bardzo niedobre"?
          • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 13:54
            Ursyda :D
          • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:00
            Nie obracajmy się tylko w świecie słów. Są inne języki. Jestem przekonany, że TO da się wyczuć. Da się odróżnić prawdę od fałszu. I mężczyźni będący w związku, których kobiety udają, też ten fałsz mogliby wyczuć. Tylko często albo ich to tak naprawdę nie obchodzi, albo wolą pozostawać w bezpiecznym mniemaniu, że są dobrzy w łóżku.
            • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:02
              juan.martin.del.uotro napisał:

              > Nie obracajmy się tylko w świecie słów. Są inne języki. Jestem przekonany, że T
              > O da się wyczuć. Da się odróżnić prawdę od fałszu. I mężczyźni będący w związku
              > , których kobiety udają, też ten fałsz mogliby wyczuć. Tylko często albo ich to
              > tak naprawdę nie obchodzi, albo wolą pozostawać w bezpiecznym mniemaniu, że są
              > dobrzy w łóżku.

              ktos musi tu wstawic ewidentnie jezuska....gdzie jezusek?
            • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:06
              Oczywiście, że każdy facet napisze, że to wyczuwa i takiej odpowiedzi się spodziewałam.Niestety, brutalna prawda jest taka, że dowiadują się dopiero jak kobieta zmęczona udawaniem dopiero o tym powie.
              Gdyby kobiety nie potrafiły udawać to branża porno by upadła.
              Pytanie tylko, czy płacącego za seks obchodzi fakt, czy lasce jest dobrze czy nie. Laska pokrzykuje więc jest ok.
              I jeszcze jedna sprawa, to że facet potrafi (mechanicznie) doprowadzić kobietę do orgazmu to jeszcze nie oznacza, że jest jej naprawdę dobrze.
              • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:13
                Ostatnie zdanie jest bardzo prawdziwe.

                Być może każdy facet napisze, że to wyczuwa. Ale większość z nich tego nie potrafi. Ja potrafię. Pomaga mi ponadprzeciętnie wysokie EQ.
                • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:17
                  Do mechanicznego orgazmu może doprowadzić każdy dobry "technicznie" facet. Myślisz, że jesteś jedynym. I z tego względu dla nich wyjątkowym? Bo z tego co piszesz wynika, że tak właśnie myślisz.
                  • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:26
                    czy coś takiego napisałem? Nie to miałem na myśli. I nie miałem na myśli tylko siebie. Naprawdę nie uważam się za najlepszego samca w tym kraju. Chodziło mi o to, że dziewczyny, które obracają się (no pun intended) w wyższych sferach, naprawdę lecą na "dodatki" do mężczyzny, jego pozycję czy pieniądze, co dodatkowo je podnieca. Nie liczy się sama mechanika seksu.
                    • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:28
                      Juan. Jeśli ktoś szuka dziewczyny lecącej na "dodatki" to naprawdę nie musi za to płacić!
                      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:33
                        Ursydo! Na pewno domyślasz się, jakie zdarzają się problemy z dziewczynami, które lecą na 'dodatki', a relacja jest nieprecyzyjnie zdefiniowana.
                        • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:38
                          Domyślam się. Ale nadal nie rozumiem skąd Twoje wzburzenie, za wrzucanie do jednego worka facetów płacących za seks.
            • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:07
              juan.martin.del.uotro napisał:

              > Nie obracajmy się tylko w świecie słów. Są inne języki. Jestem przekonany, że T
              > O da się wyczuć. Da się odróżnić prawdę od fałszu. I mężczyźni będący w związku
              > , których kobiety udają, też ten fałsz mogliby wyczuć. Tylko często albo ich to
              > tak naprawdę nie obchodzi, albo wolą pozostawać w bezpiecznym mniemaniu, że są
              > dobrzy w łóżku.

              A może to Ty wolisz pozostawać w bezpiecznym mniemaniu, że każda prostytutka, której płacisz wprost ulatuje pod sufit z ekstazy?
              Jak rozumiem takiej opcji nie bierzesz pod uwagę, bo Ty jesteś z tych lepszych, którzy się nie mylą, co?
              • szymizalogowany Przeciez to on placi.... 02.08.11, 14:12
                ...i to on ma ulatywac z ekstazy - porabane kobiety, logika myslenia na poziomie sredniointeligentnego kota.
                • fiorkala111 Re: Przeciez to on placi.... 02.08.11, 14:38
                  szymizalogowany napisał:

                  > ...i to on ma ulatywac z ekstazy - porabane kobiety, logika myslenia na poziomi
                  > e sredniointeligentnego kota.

                  Durnyś jak paczka gwoździ. Przecież to on cały czas próbuje udowodnić, że doskonale widzi jak taka opłacona pani aż wije się z podniecenia, bo on jej tak dobrze robi, a nie dlatego, że opłacona.
                  • ursyda Re: Przeciez to on placi.... 02.08.11, 14:42
                    fiorkala111 napisała:

                    Przecież to on cały czas próbuje udowodnić, że doskonale widzi jak taka opłacona pani aż wije się z podniecenia, bo on jej tak dobrze robi, a nie dlatego, że opłacona.

                    No niestety tak to wygląda.
                    • harmannk Re: Przeciez to on placi.... 03.08.11, 16:43
                      Jesli sie dobrze i przekonujaco wije to o co chodzi? Wolalbym to niz kiepsko wijaca sie klodę, ktora to robi "z uczucia". O co wam w ogole chodzi jak dwoje doroslych ludzi sie umawia na takie cos to ich sprawa. Malo jest zon, ktore za plecami meza, mowia o nim "ten moj to ostatnia lebiega w lozku, ale jest dobry dla dzieci..." a kase tez kosztuja :-)
                  • szymizalogowany Wy jestescie durne hehe 02.08.11, 14:43
                    ..przeciez ten typ "julian-jakis-tam"to naprawde na zadne dziwki nie chodzi.

                    Przecie wystarczy przeczytac jedna wypowiedz zeby sie zorientowac ze:

                    albo jakis facet sobie z kretynek jaja robi

                    albo to jest ajkis erotoman gawedziarz

                    wiesz mi ze znam w rzeczywistosci chlopakow co czasem zajrza do balaganu i zaden z nich by nie farmazonil takich tekstow jak on hehe, to inny typ czlowieka.
                    • ursyda Re: Wy jestescie durne hehe 02.08.11, 14:48
                      To pewnie kobieta w dodatku.
              • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:12
                Powinien złożyć propozycję takiej pani: słuchaj kochana, mówisz mi, że tak ci ze mną dobrze no i sam to WY-CZU-WAM to może zarabiaj na kimś innym a mnie dawaj za darmo!:)
                • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:46
                  ursyda napisała:

                  > Powinien złożyć propozycję takiej pani: słuchaj kochana, mówisz mi, że tak ci z
                  > e mną dobrze no i sam to WY-CZU-WAM to może zarabiaj na kimś innym a mnie dawaj
                  > za darmo!:)
                  Eeee no, ale wtedy już przestanie być opłacana, a jak to Juan bystro zauważył, z takimi nieopłaconymi to same problemy są.
                  • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:50
                    fiorkala111 napisała:

                    >eee no, ale wtedy już przestanie być opłacana, a jak to Juan bystro zauważył, z takimi nieopłaconymi to same problemy są.

                    Przestałaby udawać i zaczęła wymagać! I cały misternie ułożona konstrukcja poszłaby w pi..du
              • jasna_olera Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:13
                ale trzeba tez sobie jasno powiedzieć, że są prostytutki które czerpią z procederu przyjemność i nigdy nie zmieniły by tej pracy na żadną inną!
                • alpepe Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:17
                  oglądałam ostatnio przypadkiem reportaż o dużym burdelu w Hamburgu. Oberalfons narzekał, że dawnymi laty były prostytutki z powołania, a teraz to tylko dla zarobku.
                  • grassant Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:05
                    nostalgiczne - dziś prawdziwych kurew już nie ma...
                • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:20
                  jasna_olera napisała:

                  > ale trzeba tez sobie jasno powiedzieć, że są prostytutki które czerpią z proced
                  > eru przyjemność i nigdy nie zmieniły by tej pracy na żadną inną!

                  nie wierze, w dzisiejszych czasach jesli potrafisz robic cokolwiek innego nie decydujesz sie na cos takiego, a jak ma laska piekne cialo to zostaje modelka - pieniadze + prestiz spoleczny.
                  • jasna_olera Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:26
                    www.papilot.pl/ludzie/12220/Najstarsza-prostytutka-swiata-ma-96-lat-Seksbabcia-uwielbia-swoja-prace-NIESMACZNE.html
                    chyba ze ktoś jest powołany :)
                  • ckm1 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:33
                    lonely, cenię cię za wiele twoich wypowiedzi, ale w tej konkretnej to trochę odpłynęłaś od rzeczywistości :) Nie każda laska może zostać modelką to po pierwsze, a po drugie jest jakaś grupa kobietek, która lubi w życiu iść na skróty. Bądźmy realistami : )
              • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:20
                Nie wierzę, że KAŻDA kobieta, której płacę za seks, ZA KAŻDYM razem doznaje wielkich uniesień. Jestem megalomanem, ale nie jestem mitomanem. Wierzę, ze są kobiety, które w tym zawodzie bardzo często osiągąją niemałą przyjemność i wcale nie udają, jak to sugerują niektóre forumowiczki.
                • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:23
                  Ale jak widać, lepiej ci jak płacisz również za jej orgazm a nie tylko swój. Chwalebna postawa, nie powiem.
                  • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:30
                    Czy z moich wypowiedzi wynika, że mi zależy, żeby jej też było dobrze? Nie, nie zależy mi, jeśli chcesz wiedzieć.
                    • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:35
                      No dobrze, to skupmy się na tym co napisałeś w starterze. Byśmy płacących za seks nie wrzucali do jednego worka. Mamy dwie opcje: tych co chcą płacić za seks (nie muszą) i tych co muszą (a może nie chcą). Ty jesteś w tym pierwszym. Czyni cię to w jakiś sposób lepszym od tych co muszą? I jedni i drudzy płacą, tak? I mają ten sam cel. Zatem o co chodzi?
                      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:56
                        Przecież w pierwszym poście nie było opozycji "ci, co chcą płacić za seks (a nie muszą)" - "ci co muszą (a może nie chcą)". Tam były opozycje "ci, co płacą za seks i nie krzywdżą innych kobiet"i "ci, co płacą za seks i krzywdzą inne kobiety" (ostatnie zdanie z worem) oraz "ci co płacą za seks i nie krzwydzą innych kobiet" oraz "ci co nie płacą za seks ale krzywdza kobiety" (gdzies wczesniej).

                        Uff. Jasne juz?
                        • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:01
                          Jasne było dla mnie już wcześniej. Czekałam aż to napiszesz. Stary,Ty po prostu się usprawiedliwiasz ,ze płacisz za seks. Dodajmy jeszcze jeden wór - ci co płacą za seks w miejscu A a nie płacą w miejscu B czym krzywdzą pracujące tam kobiety bo nie dają im zarobić. Tak mniej więcej wyglądają te twoje roztrząsania.

                          Tak, tak - wiem o co Ci chodzi. Chcę Ci przez ten głupi przykład pokazać, że dalej jest to jeden wór - płacących za seks.
                          • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:11
                            Usprawiedliwiam się? Zauważam tylko rozróżnienie, bo w wątku gdzieś obok kobiety jechały równo po mężczyznach płacących za seks, nie dostrzegając żadnych niuansów. Przecież nie napisałem, że oczekuję oklasków za moją jakoby wysoką moralność.

                            Ale przekonałaś mnie, metafora z worem jest zła. Oczywiście, ze jestem w worze z mężczyznami płacącymi za seks

                            • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:17
                              Tak Juan, usprawiedliwiasz się bo chcesz by zauważono rozróżnienie. Tamtego wątku nie czytałam więc nie bardzo wiem o co chodzi. A kobiety zawsze będę jechały po facetach, którzy płacą za seks, przyzwyczaj się.



                              juan.martin.del.uotro napisał:

                              > Usprawiedliwiam się? Zauważam tylko rozróżnienie, bo w wątku gdzieś obok kobiet
                              > y jechały równo po mężczyznach płacących za seks, nie dostrzegając żadnych niua
                              > nsów. Przecież nie napisałem, że oczekuję oklasków za moją jakoby wysoką moraln
                              > ość.
                              >
                              > Ale przekonałaś mnie, metafora z worem jest zła. Oczywiście, ze jestem w worze
                              > z mężczyznami płacącymi za seks
                              >
                            • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:22
                              juan.martin.del.uotro napisał:
                              Przecież nie napisałem, że oczekuję oklasków za moją jakoby wysoką moraln
                              > ość.

                              A czego oczekujesz? Z czystej ciekawości pytam.


                              • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:24
                                Oklasków. Ja to WY-CZU-WAM:;)
                                • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:32
                                  ursyda napisała:

                                  > Oklasków. Ja to WY-CZU-WAM:;)
                                  :D
                      • harmannk Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 16:47
                        No dobra, a co z tymo co nie chca i musza (tzw narzeczony, mąż, darmowy kochanek itp)? To trzecia kategoria :-)
                • female.pl Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:34
                  I jest tez cale mnostwo facetow, ktorzy wola prostytuki debiutantki, zaczynajace dopiero w tym zawodzie swoja kariere. A wiesz dlaczego? Bo wlasnie one nie podchodza do klienta tak profesjonalnie. A to daje facetowie poczucie, ze nie kupuje tego sexu.
                  • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:01
                    Przecież na Zachodzie jest cały biznes zwiazany z "real feel dates". Niby że randka, obiad w renomowanej restauracji, wieczór w operze, ale i tak wiadomo, że chodzi tylko o jedno. Nie potrzebuję mieć wrażenia, że nie kupuję seksu.
                    • leopard21 My kinda man 04.08.11, 05:35
                      Trafny watek. Osobiscie temat mi bliski. Przerabialem milosc, malzenstwo, romans, zdrade, rozwod. Dwa razy zakochany szalenie. Milosc przemija. Taka jest nasza natura, mamy prokreowac, mnozyc geny, z wieloma partnerami.
                      Dzis mam 34 lata, mieszkam sam, dbam o siebie, nie musze wysluchiwac, chwalic, chodzic na zakupy. Mam syna, ktory mieszka z mama swoja. Partnerki mam kiedy zechce, nikogo nie oklamuje, nikt mnie nie oklamuje, bo nawet nie pytam, nie mam oczekiwan. Zyje chwila jesli chodzi o relacje damsko-meskie. I dobrze mi z tym. Kiedys myslalem, ze sex polaczony z miloscia jest lepszy. Ale dzis juz tak nie mysle. Potrafi byc zajebisty za pieniadze. Pozdrowienia zza oceanu.
                      • taylex Re: My kinda man 04.08.11, 08:57
                        i tak trzymaj poki ci nie zwisnie ...
            • gacka11 Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 14:35
              Kto Ciebie tak bardzo w życiu skrzywdził? I czemu obstawiam, że to była kobieta? I masz rację - są różne języki, nie tylko ten, którym na co dzień się posługujesz w rozmowie z ludźmi - z tego, co i jak piszesz wynika wg mnie jedno - potrzebujesz mnóstwa akceptacji i oklasków, podkreślasz w dość subtelny aczkolwiek łatwy do wyłapania sposób potrzebę dowartościowania się i przyznam robisz to po mistrzowsku, ale ja tego nie kupuję. Dla mnie pachniesz zbitym psiakiem, któremu życie (kobieta) utarło nosa, bo nagle okazało się, że wysoka pozycja, niezła kasa, rozsiewanie zapachów drogich perfum nie jest gwarancją bycia supermenem, a cała reszta jest dorabianiem ideologii na potrzebę sytuacji, w której jesteś, by znów poczuć się guru. Mnie nie przekonałeś.
        • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:00
          juan.martin.del.uotro napisał:
          Może i jestem zimnym samotnikiem, ale świetnie
          > rozpoznaję nastroje i uczucia innych, za to mi między innymi płacą. One nie ud
          > ają.

          :D hahah, popatrz co Ursyda ci o tych bulkach napisala. Dobry biznesman wie jak sprzedac towar i to tak zebys jeszcze wrocil po wiecej i zaplacil wiecej.
          Przeciez w kazdej takiej realcji miedzyludzkiej, chodzi o to zeby poczuc sie kims waznym ,lepszym etc. Tobie sie wydaje ze jestes jakis inny wyjatkowy, nie jestes taki sam jak ci inni beznadziejni faceci co placa za seks, ale wlasnie jestes taki sam.
          • harmannk Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 16:50
            Temat o bzykaniu za kase a tu sie tyle domorslych psychologow-analityków odezwalo, az dech zapiera od tych wnikliwych diagnoz. Ludzie, rozumiem, ze ukonczneie studiow psycho i tych wszystkich praktyk to kupa roboty i latwiej sie dowartosciowac na forum - "O Boze jaki/jaka jestem ineteligentna i wnikliwa, przejrzalam faceta!"

            Czy on si ewas pyta co o nim sadzicie? Raczej co sadzicie o zjawisku placenia za seks i to nie wsensie moralnym, chyba.
        • princessjobaggy Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:04
          > Jeśli świadoma tego co robi i tego co chce kobieta spotyka się parę razy w mies
          > iącu z różnymi facetami z pozycją społeczną, pieniędzmi czy władzą, to wierz mi
          > , widać, że ma na Ciebie ochotę.

          Nie maja ochoty na ciebie, raczej na twoje pieniadze.
          Ale ok, w zwiazkach tez sie tak zdarza.


          > Może i jestem zimnym samotnikiem, ale świetnie
          > rozpoznaję nastroje i uczucia innych, za to mi między innymi płacą. One nie udają.

          Gdybys byl prawdziwie zimnym samotnikiem, nie probowalbys siebie i nas tutaj przekonac, ze te panie jednak nie udaja. Zwisaloby ci to.


          > Taki seks bywa niesamowity, smiem twierdzić, że bez wysiłku po
          > konuje seks przeciętnej pary po 7 latach związku.

          Moze tak, moze nie. Nie mam porownania.
          • harmannk Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 16:53
            A mnie interesuje, co ktos ma do powiedzenia, czy moze sie podzielic swoimi obserwacjami i doswiadczeniami 'logistycznymi"- jak, gdzie , za ile, na co uwazac (choroby to oczywiste, sa gumy, wiec dajcie spokoj z pisaniem o tym) itp.

            Sa doswiadczeni
        • alpepe Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:04
          taaak. Samooszukiwanie się doprowadziłeś do perfekcji.
          • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:30
            a czy ktos z was zna chociaz jednego, przystojnego, fajnego, atrakcyjnego faceta ktory musi uganiac sie za dziewczynami?bo ja nie, raczej na odwrot- taki facet ma powodzenie i to raczej za nim dziewczyny sie uganiaja.

            Wiec dlatego miedzy bajki wkladam te wszystkie pierdoly o tym jak to fajny i atrakcyjny facet musi chodzic do prostytutki, zeby placic jej za seks, i jeszcze wyczuwa ze przy tym byl taki niesamowity ze ona sie podniecila i miala orgazm hahahaha:)
            • jasna_olera Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:39
              znam takich, co się nie uganiają, bo dziewczyny same lgną, są przystojni i nawet przy kasie, a jednak jakoś tak kręci ich ten sport i do burdelu chadzają.
              Czegoś tam najwyraźniej szukają i dostają skoro wracają. No dobra, jeden taki jest. Chcę tylko zauważyć, że czasem różnorodność upodobań ludzkich w sferze seksu jest tak dziwaczna i wykraczająca poza nasze "oczywistości" że moglibyśmy się zdziwić. Żeby nie było nie twierdzę, że to normalne czy dobre, ale nie zaprzeczałabym z całą pewnością, że:
              a. nie ma przystojnych mężczyzn z pieniędzmi którzy korzystają z usług prostytutek (ba historia jednego takiego i jednej takiej została sfilmowana i ukazana w iście romantycznym duchu - patrz: pretty woman)
              b. nie ma prostytutek, które nie czerpią przyjemności z pracy ( i nie mówię o dziewczętach stojących przy -10 stopniach na wylotówce do Krakowa)
              • wez_sie Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:42
                na pewno sa przystojni faceci, ktorzy chodza na k*rwy, tak samo, jak sa k*rwy ktore po prostu lubia to robic, ale nie mow mi ze to fajny pomysl na zycie :-)
                • jasna_olera Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:46
                  ano, nigdzie nie napisałam, ze to fajny pomysł na życie, ot pomysł po prostu. I co im zrobisz? Żyją jak chcą, Ciebie ani mnie tym nie krzywdzą. A swoje ewentualne święte oburzenie możemy w dupę sobie wsadzić.
                  • wez_sie Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:50
                    nie moje towarzystwo, nie moj target, nie moja sprawa :-)
            • bolekkochaolina89 Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 16:34
              Co to za facet ktory nie potrafi utrzymac swego kutasa na wodzy? Czy myslisz glowa czy tylko tym kawalkiem flaka miedzy nogami?
        • mumia_ramzesa Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 16:59
          juan.martin.del.uotro napisał:

          > Jeśli świadoma tego co robi i tego co chce kobieta spotyka się parę razy w mies
          > iącu z różnymi facetami z pozycją społeczną, pieniędzmi czy władzą, to wierz mi,
          > widać, że ma na Ciebie ochotę.
          > One nie udają. Pewna studentka, która się w ten biznes, złe słowo, bawi, powiedziała mi k
          > iedyś, że niesamowicie ją podnieca, że ktoś chce wyłożyć za noc z nią spędzoną grube pieniądze.

          Powiedzmy sobie prawde: podniecaja ja $ a nie Ty. Ma taka sama ochote na Ciebie jak ochote na wielka wygrana ma bywalec kasyna. Jemu tez az sie trzesa rece z podniecenia.
        • musztarda88 Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 20:43
          W odpowiedzi na twoje liczne wypowiedzi w tym temacie:
          Poruszyłeś ciekawy temat moim zdaniem. Uważam tak dla tego, bo kwestia płatnego seksu wydaje się wciąż tematem tabu w naszym kraju. Jesteśmy bardzo pruderyjnym narodem, wciąż popularne jest zatem stwierdzenie, że z usług prostytutek korzystają starsi panowie, albo nieudacznicy. To spore uproszczenie według mnie. Może wynika ono z tego, że jako katolickie (w deklarowanej większości) społeczeństwo nadal istnieje u nas silny mit małżeństwa, modelu rodziny itp. Owy obraz (a właściwie pobożne życzenie "pobożnych") modelu relacji między kobietą-mężczyzną, sprawia, że spycha się na margines wszystkich tych, którzy się z tym nie zgadzają. Myślę, że to kwestia czasu,a temat płatnego seksu przestanie być postrzegany w ten anachroniczny sposób, jak na początku wspomniałem. Zmienił się już przecież wizerunek kobiety (jako nie tylko kury domowej-ale kobiety sukcesu), zmienia się powoli status homoseksualistów w społecznej drabinie- zmieni się również i to.
      • ceght Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 10:43
        princessjobaggy napisała:

        > Ale rozumiem, ze seks z kobieta, ktora udaje, ze ja podniecasz moze zdarzyc sie
        > rowniez w zwiazku, wiec placac za usluge przynajmniej nie masz zludzen.

        nieprawda, spora czesc prostytutek to nimfomanki w ksiazkowym wydaniu, one nie musza udawac, sa podniecone all the time...
        kiedys z kumpela, taka wlasnie nimfomanka/prostytutka byle w klubie swingers, saczylem drina a ona szalala, zaliczyla 6 chlopa w moze 2 godziny a po powrocie do domu powiedziala ze jej malo, jak trafisz na taka prostytutke zlapales boga za nogi bo w domu tego nie dostaniesz
    • juan.martin.del.uotro Re: Wyhaczasz cichodajki... 02.08.11, 13:27
      Nie poluję na galerianki, to wbrew moim zasadom. Czaty to też zły pomysł, spotkania tam dogadywane mogłyby rodzić komplikacje.
      • mieszkoi Re: Wyhaczasz cichodajki... 04.08.11, 10:27
        ... w pelni cie popieram. zamiast bawic sie w malzenstwo z zona, jej mamunia i tolerowac ich fochy wybierasz wolnosc. uwazam ze takie myslenie ma przyszlosc.
    • wez_sie placisz za marny seks, 02.08.11, 14:40
      bo nie potrafisz sobie znalezc kobiety, ktora chcialby pojsc z toba do lozka.
      zastanawiales sie dlaczego? jestes az tak odpychajacy, czy moze po prostu glupi?
      ja bym sobie szczelil samoboja. zrob to jeszcze dzis!
      • jasna_olera Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 14:48
        nie to fajne co fajne, lecz co się komu podoba. Dla jednych będzie to namiastka dobrego seksu, dla innych dobry seks. Zależy od potrzeb emocjonalnych. niektórzy wolą mechaniczne rypanko, inni wolą się kochać.
        • ursyda Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 14:53
          jasna_olera napisała:

          Zależy od potrzeb emocjonalnych. niektórzy wolą mechaniczne rypanko, inni wolą się kochać.

          I teraz pytanie, co się nudzi szybciej.
          • wez_sie Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 14:55
            ten watek
          • ursyda Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 14:56
            No weź, tak go ładnie podbijam!
          • jasna_olera Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 15:00
            nie, to niestety źle postawione pytanie...
            mechaniczny seks odpowiadający niewielkim potrzebom emocjonalnym nie może się znudzić bo odpowiada i zawsze cieszy tak samo, spełnia swoją rolę. A jeżeli do tego w kurniku pojawiają się inne kury, to taki kogucik raczej nie zmieni tego stylu życia. Chyba, że szuka w seksie czegoś więcej.
            co do uprawiania miłości, kochania się, seksu który ma zapewnić coś więcej niż tylko zwykłe rozładowanie popędu. Cóż, to może się udać głównie z partnerem życiowym (bo chyba już nawet nie z FF, które jest wzajemną wymiana uslug w zakresie rozładowania napięcia seksualnego) a doświadczenie pokazuje, że w takie coś prędzej czy później wkrada się nuda :(
            • ursyda Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 15:02
              jasna_olera napisała:

              > mechaniczny seks odpowiadający niewielkim potrzebom emocjonalnym nie może się z
              > nudzić bo odpowiada i zawsze cieszy tak samo, spełnia swoją rolę.

              Nie zgodzę się. Prędzej czy póxniej potrzebuję się czegoś innego. Odwrotnie niestety też.
              • jasna_olera Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 15:06
                owszem jeśli zakładasz, że wszyscy ludzie bez wyjątku się rozwijają. To dość humanistyczne podejście :)
                • ursyda Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 15:09
                  Racja. Zawsze przeceniałam ludzi.;)
          • ceght Re: placisz za marny seks, 03.08.11, 13:04
            ursyda napisała:

            > jasna_olera napisała:
            >
            > Zależy od potrzeb emocjonalnych. niektórzy wolą mechaniczne rypanko, inni wolą
            > się kochać.
            >
            > I teraz pytanie, co się nudzi szybciej.

            ciekawe pytanie...
            ile szczesliwych par moze powiedziec ze sie nie nudza ze soba w lozku? z reka na sercu niewielki odsetek a nuda ta powieksza sie wraz ze stazem no bo ile lat mozna sie kochac ciagle "na nowo"? niemniej tacy ludzie istnieja, czerpia z seksu niewspolmiernie wieksza przyjemnosc niz para bzykaja sie po bozemu co sobote pod kolderka... kluczem do udanego pozycia jest otwartosc, bezwstydnosc, zaufanie i doza szalenstwa tez, szukanie nowych wrazen, eksperymenty, to wyciaga seks na zupelnie inny poziom, tylko ze nie wielu potrafi powiedziec partnerce/partnerowi "sluchaj, chcialabym/chcialbym sprobowac tak i tak, co ty na to?" i niewielu tez jest w stanie zaakceptowac ta propozycje, chocby sprobowac zeby stwierdzic napewno ze mu to nie podchodzi... zlozonosc tych relacji jest przeogromna ale kiedy wszystkie trybiki zaskocza wtedy faktycznie jest to inny poziom seksu. M in to jest powod istnienia porostytucji, jeden z powodow, tam dostaniesz to czego boisz sie wyprosic w domu lub zwyczajnie w domu nie dostaniesz
      • lonely.stoner Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 15:00
        Facet zalozyl watek bo go w jakis sposob chyba obraza ze wszystkich facetow ktorzy placa za seks wrzucaja do jednego worka, i nastepuje po tym cala litania powodow dlaczego on niby nie jest taki jak reszta, probuje udowodnic ze nawet jest taki genialny ze wyczuwa 8zmyslem kiedy to prostytuce jest zle a kiedy z nim szczytuje. Taki wybral sobie styl zycia, dziwkarza i koniec, dorabianie do tego ideologi jest glupie. Zaraz powinna sie tu jakas dziwka wypowiedziec ze ona tez jest inna niz wszystkie bo robi to z wyzszych pobudek zeby swiat zbawic. I tez nie mozna jej do jednego worka z dziwkami wsadzic.
        Do wszystkiego mozna sobie dorobic ideologie- nawet do tego ze sie lubi seks z kozami, co oczywscie nie oznacza ze fakty pozostaja faktami.
        • ursyda Re: placisz za marny seks, 02.08.11, 15:02
          lonely.stoner napisała:

          Taki wybral sobie styl zycia, dziwkarza i koniec, dorabianie do tego ideologi jest glupie.

          amen
        • rannie.kirsted Re: placisz za marny seks, 04.08.11, 00:29
          ladny tekst, oj ladny.
    • berta-death Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:54
      Jakby jeszcze nie było społecznej stygmatyzacji prostytucji to jeszcze by to uszło. Świat jeszcze nie jest gotów na tego typu rozwiązania stosowane oficjalnie i na szeroką skalę. Mimo, że jest to wyjątkowo zdroworozsądkowe podejście.
    • organza26 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:55
      Ojej, czy tylko ja mam wrażenie, że troll się produkuje? Profil pana idealnie pasuje do faceta z wątku co to dziewczynę na obiad zaprosił i propozycję seksu bez zoobowiązań wysunął. Plus jeszcze wspomnienie w starterze o stronie odloty, ktora wczesniej byla wymieniona w jakimś innym wątku, bardzo niedawno temu. Do tego jeszcze ładny język startera i przed oczami staje mi obraz stażysty w GW, co to sobie kilkanaście ostatnich najabrdziej popularnych wątków przeczytał.
      • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:57
        organza26 napisała:
        i przed oczami staje mi obraz stażysty w GW,
        > co to sobie kilkanaście ostatnich najabrdziej popularnych wątków przeczytał.

        ciekawe czy przystojny
      • wez_sie stazysta czy nie 02.08.11, 14:58
        dla mnie to i tak lamus na jednego plaskacza :-)
      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:17
        Stażyści GW nie operują ładnym językiem, wierz mi.

        Zrobiłem sobie duże kuku, jestem przywiązany do łóżka, nie pracuję, od kilku dni podczytuję to forum i rzeczywiście zauważyłem wzmiankę o odlotach w innym poście.

        Zniknę za parę dni.
        • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:19
          juan.martin.del.uotro napisał:

          Zniknę za parę dni.

          Ale wrócisz. Zawsze wracacie.
          • wez_sie Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:24
            kuku w siusiaka?
            • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:25
              Nie sprawdził ksiązeczki WR?
    • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 14:57
      Ha, ha, m tez sie chce smiac z tej jego wiary w dziwkarskie orgazmy. Czlowieku, to sa profesjonalistki! Lata praktyki ucza bajerowac, slowem, cialem itd. Mozesz sobie racjonaizowac swoje wybory, ale nie badz smieszny. Sfingowac orgazm to jak bulka z maslem dla srednio utalentowanej aktorsko dziewczyny.
      A ze Ci sie spodobal ten jej tekst, ze ja podniecaja wladza, pienidza, prstiz...? Tez smieszne. Profesjonalistke raz serio ktorys klient podniecil (nie Ty), powiedziala mu zaobserwowala korzystna dla siebie reakcje i mowie to kazemu kolejnemu, Ale z Ciebie naiwniak:D
      • wez_sie witamy wyrocznie 02.08.11, 14:59
        i skarbnice zyciowej wiedzy

        na trzyczteryyy hiphip....
        • ursyda Re: witamy wyrocznie 02.08.11, 15:03
          wez_sie napisał:

          > i skarbnice zyciowej wiedzy
          >
          > na trzyczteryyy hiphip....

          <meksykańska_fala>
    • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:19
      Facet, który płaci za seks i nie wierzy w miłość twierdzi, że ma wysokie EQ. Urocze.
      • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:20
        Ależ tym się charakteryzują ętelegęci. Emocje? Miłość? Przywiązanie? A fe!
        • kosc_ksiezyca Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 20:40
          Bardzo mi chodziło o:

          EQ = Emotional Intelligence Quotient
          IQ = Intelligence Quotient

          :)
    • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:19
      Muszę przyznać, że jestem wzruszony ilością wypowiedzi kobiet, którym wydaje się, że wiedzą coś na temat relacji luksusowa dama do towarzystwa - mężczyzna.
      • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:21
        Bo nam to tak świetnie opisałeś.
      • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:25
        platny seks to jest jednak niszowa sprawa, i ludzie ktorzy korzystaja z takich uslug czy je wykonuja, nie bede brani powaznie, po prostu nawyknij do tego.
        Zamiast sobie dorabiac ideologie 'luksusowej damy' lepiej po prostu przestan o tym myslec i enjoy tym zyciem ktore wybrales.
        Ale tak generalnie - jesli kiedys by ci sie zachcialo jednak prawdziwej milosci,i to nie daj boze z prawdziwa dama, to jej nie wspominaj przypadkiem o tym swoim extra zyciu i EQ ktore pozwala ci wychwycic czy dziwka ma orgazm, haha.
        • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:26
          Poza tym, powinien nam podziękować za wywindowanie jego wątku na szczyt!
      • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:26
        My kobiety, tez jestesmy wzruszone, za tak ladnie ykacie nasze orgazmy:) Normalnie boskie!;)
      • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:27
        juan.martin.del.uotro napisał:

        > Muszę przyznać, że jestem wzruszony ilością wypowiedzi kobiet, którym wydaje si
        > ę, że wiedzą coś na temat relacji luksusowa dama do towarzystwa - mężczyzna.

        Ależ Mój Drogi, tu się nie ma co wzruszać. W tej branży obowiązują po prostu wszystkie te zasady co w innych, w których zachodzi relacja sprzedający - kupujący. Otóż sprzedający, by swój towar sprzedać i zarobić, musi swój towar umieć zareklamować i przebić konkurencję w jakości oferowanego towaru/usługi, coby klient nie poszedł gdzie indziej. Zero sentymentów, przykro mi.
        • ursyda Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:28
          Bułki! Mówiłam! Bułki!
          • jasna_olera Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:35
            ale są piekarze z zamiłowania, co to nadal na zakwasie pieką i nie udają, że chleb sprzedają podczas gdy jest to zaledwie produkt chlebopodobny :)
          • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:35
            ursyda napisała:

            > Bułki! Mówiłam! Bułki!
            Juan najwyraźniej jest na dukanie, węglowodanów nie jada, to i analogii nie złapał.
      • lavinia5 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 16:26
        W sumie to żal mi Ciebie Juanie. Tracisz czas. W seksie, o czym może nie wiesz, bo jak piszesz jesteś „zimny drań” nie chodzi tylko o podniecenie, czy nawet szczytowanie, to jakby najwyższy stopień bliskości, kontaktu z drugim człowiekiem, zarezerowany dla dwojga osób. Jeśli się kochają, są dla siebie światłem i całym światem. Nie zbliżysz się do tego nawet na centymetr mając świadomość, (bo jak jej nie mieć odliczając pieniądze), że jesteś z najbardziej nawet luksusową dziewczyną, z którą bywa jeszcze kilku innych, że dotyka Ciebie, tak jak ich, że nie jest Twoja. Nie wiesz, o czym ona myśli będąc z Tobą i choćbyś był najbardziej atrakcyjnym z jej partnerów, nie masz pojęcia, czy to, co mówi Tobie, jest prawdziwe.
        Jakoś mniej więcej o to chodzi, czy Twój seks, to coś więcej niż pójście na siłownię lub do sauny, czyli porcja codziennych nawet relaksujących ćwiczeń dla Twojego ciała. Nie przeszkadza Ci to, czy się oszukujesz?

      • izomorfia3 Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 16:33
        Dziwka :) nazywajamy rzeczy po imieniu :)
        Ilez w Twoim glosie wznioslosci kiedy dodajesz sobie wyraz "luksusowa " + dama hahaha a to tylko zwykla ,moze nie tania ,ale zawsze dziwka :)
    • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:36
      a swoja droga to znalam kiedys takich kolegow co chodzili na seks, platny, i na pewno nie zdarzylo sie to jednorazowo, tylko bylo dosc regularna praktyka - laczyla ich jedna cecha- jakies kompleksy odnosnie meskosci. Jeden mial popapranego ojca ktory regularnie znecal sie nad jego matka- moze to stad takie problemy w doroslym zyciu?? nie byli brzydcy, ani kulawi, mysle ze mogli normalnie znalezc jakas tam dziewczyne, ale chyba ten platny seks to byl taki sprawdzian, przychodzisz, wymagasz, dostajesz i czujesz sie przez chwile prawdziwym waznym mezczyzna. Straszne co?? Taka desperacja,... u kobiet to sie chyba przejawia w druga strone- jak maja jakies niskie poczucie wlasnej wartosci i tkwia w jakis poparanych toksycznych zwiazkach bo wtedy mezczyzna nadaje im samym jakas wartosc.
      • fiorkala111 Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:41
        Wiesz, w wielu przypadkach może po prostu chodzić o urok zakazanego owocu. Taki płatny seks, który nie wszyscy akceptują i korzystanie zeń lepiej trzymać w tajemnicy, może działać stymulująco. Sama sytuacja pewnie nakręca.
      • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:41
        Ja znam takiego, co sie kumplom chwail i zaciaga do burdeli: lysy, brzuchaty i brzydki.
      • mumia_ramzesa Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 11:27
        > chyba ten platny seks to byl taki sprawdzian, przychodzisz, wymagasz,
        > dostajesz i czujesz sie przez chwile prawdziwym waznym mezczyzna.

        "co za szczęście, bezpieczna miłość z panienką
        zawsze gotową pod ręką: po prostu płacisz i masz
        w wykwintnym rynsztunku, w najlepszym gatunku
        pośladki, piersi, twarz"
        [M. Czyzykiewicz]

        Mysle, ze tu dochodzi jeszcze podniecenie wladza, jaka daje pieniadz:
        "ci co w bankach mają tłok, wzrok mogą przykuć bez obawy do każdej rzeczy,
        albo nawet w oczy bliźniego zajrzeć mimochodem jakby w istocie
        swej banknotem był i niczym więcej"
        [M. Czyzykiewicz]
    • takajatysia Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 15:51
      No jak dobry seks jest z prostytutką, która w trakcie myśli o czymś innym i chce żebyś doszedł i poszedł to współczuję - szczerze.
      No chyba, że jesteś jednym z tych, co to wierzą w tekst "me love you" i teatralne dźwięki domniemanych rozkoszy.
      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 17:55
        Przerobiliśmy już ten wątek. W tym zawodzie są kobiety, które pracują dla pieniędzy ORAZ przyjemności i są takie, które robią to tylko dla pieniędzy, albo co gorsza, robią to, by pieniądze zarobili inni.

        I jeżeli chcesz to jeszcze raz zobaczyć na ekranie, wyciągnę wołu:

        SEKS Z PROSTYTUTKĄ BYWA CUDOWNYM, NIESAMOWITYM PRZEŻYCIEM.

        Niemal na pewno lepszym, niż seks w dłuuuuuuuuuuuuuuuuugich zwiążkach "pełnych miłości". I nudy.
        • mumia_ramzesa Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 18:39
          Skad wiesz jaki jest lub moze byc seks w dlugich zwiazkach opartych na milosci? I czy zawsze musi byc nuda? Czy muzyk wykonujacy ten sam utwor setny raz jest znudzony?
        • takajatysia Re: Dlaczego płacę za seks 04.08.11, 08:52
          Widocznie dla każdego co innego jest cudowne. Rozumiem, że czujesz iż dziwka akceptuje Cię jako mężczyznę, podziwia, pożąda i ma z obcowania z Tobą niebiańską rozkosz. Dodatkowo posiada tę zaletę, że nie wzbrania się przed tym co odrzucać może inne kobiety.

          Nie wierzę w prostytutki pracujące dla przyjemności. Myślę, że obsługiwanie każdego faceta, którego tylko stać na prostytutkę skutecznie obniża szanse na odnajdywanie przyjemności w jakimkolwiek seksie. Wierzę natomiast, że prostytutki tak twierdzą. Zresztą powiedzą i zrobią wszystko (lub prawie), co płacąca strona chce. Taka praca.
          • michalng Re: Dlaczego płacę za seks 04.08.11, 09:44
            > Nie wierzę w prostytutki pracujące dla przyjemności.

            A wierzysz wogóle w ludzi pracujących dla przyjemności ? Czy zakładasz ze wykonywanie jakiejkolwiek pracy to przymus.

            Myślę, że obsługiwanie każ
            > dego faceta, którego tylko stać na prostytutkę skutecznie obniża szanse na odna
            > jdywanie przyjemności w jakimkolwiek seksie.

            Czyli wogle prostytutki nie odczuwają przyjemności w seksie ? Nie tylko tym "w pracy " ale takze tym "prywatnym" ? Znowu pytanie czy tyczy sie to tylko prostytutek ? Czy np kurier rowerowy nie moze odczuwać frajdy z jazdy rowerem ?
    • mahadeva Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 16:59
      i ok - ale niektorzy potrzebuja tez czegos wiecej, jakiegos ciepla, itd...
      nie kazda kobieta chce miec od razu dwojke dzieci i psa przeciez, a zwiazki maja swoje korzysci
    • six_a Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 17:10
      gratuluję wątku:)

      spróbuj kupić coś takiego:

      www.youtube.com/watch?v=6BqEym4ffSk&feature=related
      • jael53 Re: Juan Martin 02.08.11, 17:36
        Daj Ci, Boże, tak jak lubisz i jak możesz. Kilka punktów za szczerość.
      • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 17:49
        :)

        Sprobuj sprawić, by coś takiego trwało. Oni już dawno nie są razem. To piękne chwile, ale tylko chwile.
        • six_a Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 17:59
          tesz niestetysz mam taką refleksję jak to oglądam (znaczy w kwestii ulotności). ale i tak mają więcej niż Ty za swoją kasę:)
          • juan.martin.del.uotro Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 18:05
            www.youtube.com/watch?v=d8xjljGO8AI

            na wypadek gdyby były jakieś wątpliwości co do obecnego statusu ich związku.

            Czego mają więcej? Przecież musiałem się przekonać na własnej skórze, że związki nie są dla mnie. I też mam swoje wspomnienia.
            • six_a Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 18:12
              no musiałeś mi to niszczyć?;)

              kiedy są w związku mają więcej. i kochają się, a nie tylko uprawiają seks czy tam kiszą ogórki za ciężko zaoraną kapustę;)
              ot co.
            • kalllka Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 18:22
              ok, zgadzam sie z tokiem rozumowania ale mysle, ze zostales wycwiczony przez swoje partnerki w traktowaniu seksu jak odruchu bezwarunkowego. a siebie- jak powielacza banknotow.
              calkiem powaznie i bez zadnych negatywnych emocji, mnie wydajesz sie wykastrowany.
    • fieldsofgold Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 17:57
      a ja facetowi gratuluje i to szczerze!!!! jest szczery wobec siebie i wobec innych kobiet. ile lazi po swiecie tego talatajstwa, oszukujacego swoje zony lub stale partnerki, a bzykajacego na boki wszystko co sie rusza. ja rozumiem, ze niektorzy faceci maja parcie na roznorodnosc i zdobywanie coraz to nowych panienek. ale na cholere taki oklamuje swoja kobiete? jak potrzebuje wielu kobiet to do burdelu i tyle. wszyscy beda zadowoleni.
      • fieldsofgold Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 18:03
        aaaa i jeszcze szczerze zaluje, ze nie ma domow publicznych dla kobiet, chetnie bym skorzystala!
        • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 19:01
          Sa, sa, nie wiem czy w Posce, ae gdzie indziej sa. Ogadalam program, starsze ksiaste panie, przychodza do lokalu z nazelowanymi chlopakami i sie bawia. Zanujace. Juz lepeij spacerowac pod jakims liceum, nazbierasz napalonych nastolatkow i to za darmo;)
          • six_a Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 19:08
            dlaczego to jest żenujące? same się mają bawić? poza tym licealistów mogo nie wpuścić do lokalu, pewnie o to chodzi;)
            • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 15:03
              same się mają bawić?
              A pewnie. W Polsce kobiety bawia sie dostojniej: zakladaja berety i ida do kosciola, obgadywac sie nawzajem.
              A nie swintuszenie w lokalach.
              • six_a Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 15:24
                jedne świntuszą w lokalach, inne w pod kołdrą w swojej chałupie, co za różnica w sumie?

                kościół ma dość ograniczoną ofertę, m.in. kompletny brak ruletki i dansingu. ale może niektórym wystarcza.
          • fieldsofgold Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 20:27
            taaa...licealista to 2 minuty i po sprawie ;-) a tu o technike chodzi i profesjonalizm :-))))
            • kochanic.a.francuza Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 15:01
              Z "twardoscia" licealisty to i 2 minuty wystarcza;)
    • timetotime Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 19:30
      juan.martin.del.uotro napisał:

      > A dobry seks lubię.


      Co to znaczy Twoim zdaniem "dobry seks"?
      • lonely.stoner Re: Dlaczego płacę za seks 02.08.11, 21:14
        ta, no i sie wreszcie na koniec wydalo ze juan byl w jakims dlugim nieudanym zwiazku z nudnym seksem, i wydaje mu sie teraz ze kazdy tak ma.
        • wez_sie Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 10:44
          jakos mnie to w ogole nie zdziwilo.
    • az1111 Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 10:44
      ktoś cię musiał traumatycznie skrzywdzić w przeszłości...
    • adellante12 Re: Dlaczego płacę za seks 03.08.11, 10:47
      I wydaje ci się że jestes taki wyjatkowy?
      Jesteś o tyle madrzejszy od reszty że ta której płacisz nie ma prawa do robienia ci awantur, do fochów, cichych dni i własnego widzimisię.
      Cała reszta facetów płaci tak samo jak Ty, najczęściej znacznie wiecej ale wydaje im sie ze skoro nie wreczają kasy bezposrednio przed lub po to mają za free taka świetna zabawę.... Tak im sie tylko wydaje...
    • kalkulatorzycia Płacisz za prostytutkę i płacisz też za miłość. 03.08.11, 11:13
      Związek :
      - fundujesz obiadki, trunki, zaspokajasz potrzeby dnia codziennego
      - kupujesz kwiatki, prezenty
      - utrzymujesz w części lub w całości dom/mieszkanie (rachunki, koszty itp.)
      - płacisz żonie/dziewczynie także w naturze (wygląd, charakter)
      - stres

      Co z tego masz :
      - trochę więcej czułości
      - może wsparcie w trudnych chwilach (dobre chęci mogą nie wystarczyć)
      - seks (nie zawsze kiedy masz na niego ochotę ,a po 3-4 latach nudzicie się sobą ,a ciężko przywrócić dawną fascynację)
      - dzieci (które jak będziesz umiał wychować to odwdzięczą się za "dar" życia jakim ich obdarzyłeś ,ale w większości przypadków oddadzą cię do domu starców, a same będą nieszczęśliwie paprały się bagnie życia)
      - ryzyko zdrady kiedy tylko wymyśli sobie że o nią nie dbasz jak dawniej
      - ryzyko ciągłego porównywania do lepszy od siebie (bogatszy, przystojniejszy, zabawniejszy, bardziej szalony, spokojniejszy, rozsądniejszy)
      - teściowa, teść, rodzeństwo, przyjaciółki, dawni faceci itd. (nie zawsze to minus,ale w większości nieźle komplikują życie ,a nie wszyscy są na to gotowi ,więc są poddawani niezłej dawce frustracji)

      Seks płatny :
      - każda możliwa pozycja i fantazja
      - taniej niż związek lub staranie się o niego

      Minusy lub plusy :
      - brak potomstwa
      - brak dalszych zobowiązań
      - można wrócić w każdej chwili i bez umizgów
      - brak intercyzy, rozwodu, troski

      Jeżeli facet lub kobieta myśli ,że ich "miłość" jest bezinteresowna to jest w wielkim błędzie. Za wszystko się płaci w tej czy w innej "walucie". Jedna na 100 000 par dobrze się dobrała i będą ze sobą "szczęśliwi" - loteria która rodzi wyjątki.
      • jegomasc Re: Płacisz za prostytutkę i płacisz też za miłość 03.08.11, 11:56
        Powiadasz, płacisz za prostytutkę i płacisz też za miłość ? Kolega pomylił chyba zdaje się pojęcia.. 'płacisz też za miłość'.. heh.. a co kolega rozumiem przez słowo 'miłość' ? bo z kasa ma to niewiele wspólnego... Nie, kochany... za miłość NIE płacisz... fakt, może i płacisz za uwikłanie się w jakiś płytki związek, który przez pomyłkę dwie strony nazywają miłością.. ale z miłością ma niewiele wspólnego..

        Seks płatny... a i owszem... każda możliwa fantazja, pozycja... rzeczywiście, tutaj można pokorzystać 'z życia' ile się da - nie ukrywam... ciekawe tylko, że w kontekście minusów kolega nie wymienił zdrowia własnego... kiedy robiłeś ostatnie badanie na HIV ? nie zastanawiasz się przy byle przeziębieniu, czy to może nie pierwsze objawy (bo tak właśnie wyglądają).. a inne zabawne przypadki ? HPV ? teraz czujesz się dobrze ? heh.. niektóre wirusy dadzą ci znać dopiero za 20 lat ;).. i że niby gumka cię zbawi przed tym wszystkim ? spoko...napewno zawsze mówisz dziewczynie, że chcesz francuza tylko w gumce, no nie ? i że jej szparki bez gumki też w ogóle nie dotkniesz nawet ? jasne...

        Jedna na 100,000 par się dobrała i będą ze sobą szczęśliwi... loteria... ZGADZAM SIĘ tutaj absolutnie... ale zabawy z dziewczynami za kasę to podobna loteria - z własnym zdrowiem i życiem... wiem co mówie ;)
      • mumia_ramzesa Re: Płacisz za prostytutkę i płacisz też za miłoś 03.08.11, 13:49
        Za milosc nie placisz, bo milosci, tak samo zreszta jak przyjazni nie mozna kupic. Istnieja tez tacy "przyjaciele", ktorzy sa przy Tobie dlatego, ze cos z tego maja: albo masz $ i gest i dlatego jestes postrzegany jako fajny, albo kontakty itp. Stracisz te walor to okaze sie ilu masz naprawde przyjaciol czy chociazby dobrych kolegow.
        Mozna co najwyzej powiedziec, ze milosc kosztuje, bo wymaga jednak zaangazowania. Nikt nie bedzie zawsze dawal nie otrzymujac nic w zamian.
        A co do otrzymywania czulosci i in. takich za pieniadze, to taka czulosc o kant dupy potluc!
        • jegomasc Re: Płacisz za prostytutkę i płacisz też za miłoś 03.08.11, 13:54
          super! sam bym tego lepiej nie ujął ;)
      • odbieracz Re: Płacisz za prostytutkę i płacisz też za miłoś 03.08.11, 14:11
        Absolutnie się podpisuję... A odnośnie odpowiedzi że "za miłość się nie płaci"... Po paru latach małżeństwa mogę powiedzieć tyle - miłość to odruch biologiczny, konieczny by dwoje obcych ludzi spłodziło potomstwo... Potem fascynacja i zaślepienie mija i mamy czysty biznes... "Bo ja ci dałam dziecko", "bo ja tobie dałem dziecko" i rozliczanie się kto powinien za tę wzajemną "przysługę" ponosić koszty (i nie mówię tu o pieniądzach)....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka