Dodaj do ulubionych

help!!! - ozieblosc

IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.05.04, 15:25
kurde chyba zaczynam wymiekac.jestem 4 rok z facetem.wszystko niby ok
mieszkamy razem, kochamy sie , podobne priorytety plany na przyszlosc itp
ale ...
no wlasnie ze tez zawsze musi byc to piekielne ale:(
facet jest normalnie oziebly i nieczuly. nie pomagaja tlumaczenia i rozmowy
pt.potrzebuje twojej bliskosci zarowno fizycznej jak i psychicznej. nic!!!
jak grochem o sciane!! nie pomaga takze moje wstrzymywanie sie od kreceniea
kolo niego na jakis okres czasu ani zadne inne gierki (zreszta nie przepadam
za takimi metodami). 2 dni lekkie przelamanie, wymuszone pocalunki czy
przytulenie a potem wszystko wraca do normy czyli ja sie do niego lasze a on
to znosi aczkolwiek nie potrzebuje.
szlag mnie trafia!!! mam uczucie ze ciagle sie narzucam, zanudzam go
swoimi "nienaturalnymi"potrzebami dotyku i rozmowy. ech...:(((
czy da sie kogos nauczyc czulosci?? czy mam sobie dac spokoj??
poradzcie mi cos bo po glowie zaczynaja misie platac mysli o czulym i cieplym
kochanku, a chyba nie tak to powinno byc.
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawa Re: help!!! - ozieblosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 15:39
      Przyjrzyj się jego rodzinie i wszystko będzie jasne. Pewne rzeczy wynosi się z
      domu. Jeśli na porządku dziennym są tam tego typu zachowania, to raczej nikłe
      szanse, że się facet przełamie, albo nauczy. Możesz próbować jesli go naprawdę
      kochasz i masz siłę, ale to trudna droga i lepiej dobrze to przemyśl. Ciekawa
      jestem czy Jemu naprawdę na Tobie zależy, bo przecież miłość potrafi góry
      przenosić a to chyba nie jest aż taki problem przytulić czasem swoją kobietę i
      sprawić, żeby dobrze się poczuła.
      • Gość: dori Re: help!!! - ozieblosc IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.05.04, 15:47
        wole nie spogladac zbyt dokladanie na jego rodzine bo jest nieco patologiczna,
        wiec raczej tam nie znajde pocieszenia ani rozwiazania tego problemu.
        wiesz nie chodzi o to zeby on mnie czasem przytulil tylko o to zeby to zrobil
        bo sam ma na to ochote, a to sie niestety prawie nie zdarza.
        wiem ze zmienianie kogos to ciezkie i niewdzieczne zadanie i wlasnie daltego
        sie zastanawiam co dalej.szkoda mi to konczyc bo oprocz tego mankamentu facet
        jest naprawde w porzadku i dogadaujemy sie ze soba. niestety moja
        niezaspokojona potrzeba bliskosci sprawia ze coraz czesciej wybuchaja sprzeczki
        z innych powodow i zaczynamy wpadac w bledne kolo.
        gubie sie w tym wszystkim.
        • Gość: ciekawa Re: help!!! - ozieblosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 16:00
          Właśnie o to mi chodziło. Jeśli w domu nie nauczono go czułości, to być może
          nawet odczuwając ogromną miłość do Ciebie po prostu nie umie tego okazać, bo nie
          wie jak. Oczywiście, że nie znajdziesz tam (w Jego domu) rozwiązania, ale
          przynajmniej jest jakaś nadzieja, że to tylko nawyk, przyzwyczajenie, który
          można zmienić jeśli On dojrzy ten problem i będzie chciał to zmienić właśnie dla
          Ciebie. No ale właśnie podstawowy warunek, On musi chcieć, musi mu zależeć.
          Rozumiem co czujesz, ja nie mogę narzekać i nawet myśleć mi się nie chce jak bym
          żyła bez czułości. To chyba trochę tak jak z dziećmi w domach dziecka. Niby
          wszystko ok, wszystkie potrzeby zapewnione, ale bliskości nie ma. Albo jak
          noworodek w inkubatorze: kochany, wyczekiwany, karmiony itd ale przez szybę.
    • Gość: dluga Re: help!!! - ozieblosc IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 19.05.04, 16:13
      Moge sie zalozyc ze w ciagu dnia jest oziebly ale za to w nocy namietny i skory
      do przytulania? Jezeli tak jest to trudno ci bedzie to zmienic. Jezeli
      natomiast i tu i tu jest daramt to przypadek jest beznadziejny i dopiero dzieci
      moga sprowokowac go do wiekszej atencji emocjonalnej.
      • moniorek1 Re: help!!! - ozieblosc 19.05.04, 17:45
        Moze twoj facet jest poprostu pedalem. Czuly i kochany jest dla jakiegos
        goscia ,a ty sluzysz tylko jako przykrywka.
        • Gość: dori Re: help!!! - ozieblosc IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.05.04, 22:47
          coz za przenikliwosc!!! ze tez sama na to nie wpadalam!!! przeciez to takie
          oczywiste-nieczuly to musi byc pedalem. dzieki!rozwiazalas wszystkie moje
          dylematy.
      • Gość: dori Re: help!!! - ozieblosc IP: *.pl / *.enterpol.pl 19.05.04, 22:58
        on jest naprawde niezlym kochankiem i wtedy potrafi byc czuly i namietny.
        niestety temperament ma mniejszy niz ja. poza tym to chyba niezbyt zdrowe-
        czulosc i dotyk tylko i wylacznie jako gra wstepna. rzeczywiscie moga to byc
        nastepstwa zimnego chowu lub tez nadmiernej nadopiekunczosci (zaserwowano mu w
        domu jedno i drugie).
        coz nie pozostaje mi nic innego jak za rada dlugiej zrobic sobie dziecko:) a co
        potem bede sie martwila za 9 miesiecy.
        • Gość: mateo Re: help!!! - ozieblosc IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 20.05.04, 07:58
          tak masz racje najlepiej zrobic dziecko, liczac ze wtedy sie wszystko ulozy i
          facet bedzie musial sie zmienic.

          takie myslenie nawet w ironicznym aspekcie przyprawia mnie o bol glowy. moja
          tez uznala, ze skoro ja chce jeszcze rok poczekaj na dziecko a ona chce juz
          teraz to tak wlasnie bedzie jak ona chce. dopiela tego, a ja teraz czuje sie
          osaczony i jestem z nia tylko ze wzgledu na dziecko, bo szacunku juz do niej
          nie mam.

          dla niej fakt, iz trzeba kupic mieszkanie i beda z tego powodu wydatki to moj
          problem. w koncu to ja pracuje.

          zaszla w ciaze odkladajac pigulki, i podczas seksu zwyczajnie mnie blokujac
          abym nie wyszedl przedwczesnie to informacja dla tych co mysla, ze powinienem
          panowac nad sytuacja i bez mojej zgody nie zaszlaby w ciaze.

          nie wrzucam wszystkich kobiet do jednego wora, ale uwazam, ze duza z nich jest
          bardzo ale to bardzo wyrachowana. facet owszem potrafi byc wyrachowany, ale
          nigdy nie niszczy czyjegos zycia decyzjami, ktore wiaza na cale zycie.

          pozdrawiam
          • Gość: dori Re: help!!! - ozieblosc IP: *.pl / *.enterpol.pl 20.05.04, 11:36
            spokojnie. wierze ze mozesz byc nieco przewrazliwiony w tym temacie po takim
            potraktowaniu przez zone ale ja tylko zartowalam. dziecko to dal mnei za
            powazna decyzja zeby ja podejmowac samodzilnie i za czyimis plecami.
            pozdrawiam i zycze poprawienia sytuacji z zona.
    • Gość: Nexus Re: help!!! - ozieblosc IP: *.toya.net.pl 19.05.04, 17:48
      a moze po 4 latach, jego mysli juz zaczely krazyc wokol jakiejs czulej i
      cieplej kochanki ? ...
      • Gość: ola Re ja mam takiego - ozieblosc IP: *.gdynia.mm.pl 20.05.04, 08:25
        samego faceta i zaręczam Ci że dzieci w niczym nie pomogą !!! Będzie jeszcze
        gorzej, mianowicie przed sexem zero czułości ( szkoda gadać ) Żle się z tym
        czuję ! Więc daj sobie z nim spokój jeśli chcesz się potem nie zamartwiać. Mój
        twierdzi że nie umie przytulać (ha, ha, ha)ale ja myśle że to
        sprawa "intensywności uczuć" i rodziny.
    • default Re: help!!! - ozieblosc 20.05.04, 09:07
      Ja z takim facetem jestem już ponad 15 lat - no i jakoś się przyzywczaiłam,
      chociaż czasem... No ale to jest naprawdę facet mojego życia, więc co mogę
      innego zrobić, jak to zaakceptować. Ktoś powie - a bo po 15 latach! No właśnie
      nie, zawsze były z tym problemy. On zdaje sobie sprawę, że taki jest i że dla
      mnie to problem, czasem się "przełamuje", a czasem wzdycha, niby to żartem
      mówiąc "a po co komu całowanie potrzebne, to takie niehigieniczne. A czemu mam
      cię przytulać, co ty dziecko jesteś".
      Pogodziłam się z tym, nie można mieć wszystkiego, a on akurat ma masę zalet
      rekompensujących ten "feler".
      • Gość: dori Re: help!!! - ozieblosc IP: *.pl / *.enterpol.pl 20.05.04, 11:44
        naprawde mozesz tak zupelnie szczerze stwierdzic ze ci tego nie brak?? ciezko
        mi zrozumiec.
        mam nadzieje ze jesli za 15 lat bede dalej z tym facetem to bede potrafila z
        takim spokojem jak ty i bez zalu stwierdzic"on taki jest i ja to akceptuje". na
        dzien dzisiejszy wyglada to tak ze jego ozieblosc budzi we mnie mase frustracji
        i odbija sie na innych dziedzinach zycia. tak wiec zostalas dzis moim guru w
        tej kwestii:)
        "a po co komu całowanie potrzebne, to takie niehigieniczne"-bomba!!!
        • default Re: help!!! - ozieblosc 21.05.04, 09:02
          Gość portalu: dori napisał(a):

          > naprawde mozesz tak zupelnie szczerze stwierdzic ze ci tego nie brak?? ciezko
          > mi zrozumiec.
          No tak zupełnie szczerze, to owszem - brakuje mi. Czasem łaszę się - tak jak
          Ty, ale to nie jest w sumie przyjemne, bo takie na siłę. Seks jest pretekstem
          do czułości, często na sam seks nie mam ochoty, ale godzę się - dla tego
          poprzytulania właśnie.

          > mam nadzieje ze jesli za 15 lat bede dalej z tym facetem to bede potrafila z
          > takim spokojem jak ty i bez zalu stwierdzic"on taki jest i ja to akceptuje".

          Przez te 15 lat przekonałam się że kocha mnie głęboko i prawdziwie, czuję się
          przy nim bezpieczna, ufam mu, jest oddany rodzinie, solidny, pracowity,
          zbudowaliśmy sobie wspólnie cudowne, spokojne życie, mamy wiele wspólnych pasji
          i zainteresowań - w perspektywie czasu to wszystko znacznie przeważa nad
          kwestią p.t. "mało mnie pieści i przytula".

          > dzien dzisiejszy wyglada to tak ze jego ozieblosc budzi we mnie mase
          frustracji i odbija sie na innych dziedzinach zycia.

          To nie jest tak, że we mnie to nie budzi frustracji, ale ja te frustracje
          oswoiłam i nie "wkręcam" się w nie zbyt mocno. Cieszę się tym co jest, a jest
          to wiele. Poza tym przy takim oszczędnym dawkowaniu czułości, nawet zwykłe
          przytulenie, uscisk po 15 latach nadal sprawiają ogromną radość, święto po
          prostu.

          Pozdrawiam, właściwych wyborów życzę,
          def
          • Gość: dori Re: help!!! - ozieblosc IP: *.pl / *.enterpol.pl 21.05.04, 13:50
            ja tez niemal podskakuje z radosci na kazdy jego czulszy gest czy nawet
            zlapanie mnie za reke. poglaskanie po glowie czy spontaniczny pocalunek jest
            przezyciem mistycznym:)
            pewnym pocieszeniem jest fakt ze ty jestes w takim zwiazku szczesliwa wiec jest
            to osiagalne i moze i mi sie uda.
            i jeszcze jedno pytanko jesli pozwolisz: nie nabierasz awersji do seksu w
            takich okolicznosciach?
            pozdrawiam
            • default Re: help!!! - ozieblosc 21.05.04, 15:07
              Awersji? Nie, raczej nie. Lubię seks z nim, niezależnie od początkowej
              motywacji ;)
              Jednak tak czy owak, życie z takim zimnym osobnikiem nie należy do
              najłatwiejszych. Z drugiej strony - chyba z dwóch skrajności wolę takiego niż
              przesadnie wylewnego, który wisi ci cały czas na szyi, całuje i obściskuje. To
              chyba bardziej męczące - i jak prędko się może znudzić! Tak o tym pomyśl.
              pozdrawiam
              def
    • sweetytweety Re: help!!! - ozieblosc 20.05.04, 09:29
      No cóż - niektórzy tacy po prostu są. I nie dotyczy to tylko mężczyzn. Taka
      jest moja Przyjaciółka. Jak już moi przedmówcy zauważyli - są to zachowania
      wyniesione z domu. Jej nikt nie przytulał, nikt nie mówił, że ją kocha i teraz
      dziewczę ma problem, bo boi się okazywać uczucia. Znam ją od 8 lat i od 2
      zaczynam zauważać zmianę. Okazywania uczuć trzeba się w takim wypadku uczyć.
      Postaraj się tak doniego przymilać, by nie było to męczące i nachalne, ale
      przyjemne dla niego - po pewnym czasie sam zacznie się tak zachowywać -
      przynajmniej powinien :o)
      • Gość: baba Re: help!!! - ozieblosc IP: *.acn.waw.pl 20.05.04, 09:46

        U dziewczyn to duzo latwiej.
        Z moich obserwacji (wieloletnich i z bardzo bliska, a nie chodzi o mojego
        chlopa) wynika, ze takie typy zmieniaja sie TROCHE dopiero kiedy zostaja
        dziadkami.
        Jesli Twoj facet jest ma wazne dla Ciebie zalety i nie jest wykazuje odchylen
        pod wzgledem bzykania, to zwyczajnie musisz zaakceptowac go.
        Jesli chodzi o dziecko- pomoze ono Tobie, bo malucha dotyka sie i przytula
        ciagle, przestaniesz odczuwac deficyt w tyn wzgledzie. Faceta to nie zmieni,
        choc bedzie je kochal . To, ze tatus nie przytula dziecko dobrze znosi, jesli
        poswieca mu troche uwagi.Gorzej, jesli w ogole dziecko niewiele go obchodzi i
        zna je "tylko z widzenia".
        Pozdrawiam
    • ania_z_zielonego Re: help!!! - ozieblosc 20.05.04, 13:24
      Ja też miałam ciągle poczucie winy, że się narzucam. Było mi z tym coraz gorzej
      co przekładało się na nasze wspólne życie. Chociaż sam seks był super.
      Rozstaliśmy się jednak po ponad pięciu latach bycia razem - uznaliśmy, że to
      niezgodność charakterów i wychowania (!) niemożliwa do pokonania pomimo tego co
      do siebie czuliśmy.
    • Gość: kaja Re: help!!! - ozieblosc IP: *.toya.net.pl 20.05.04, 19:21
      To m. in ja jestem taką ozębła osoba. Pewnie nie bez związku jest fakt, że taki
      stosunek do mnie mieli rodzice. Przytulanie, okazywanie czułości było nie na
      miejscu , wstydliwe. Do tej pory jak bym miała przytulić się do matki odczuwam
      wstręt. Z facetem nie jest to takie wyraziste uwielbiam sie przytulać. Ale sa
      dni kiedy go nie dopuszcze do siebie, prawie nigdy się nie całuje (tak jak to
      ktoś wcześniej napisał dla mnie to ohydne, bakteriogenne, cuchnące) i robię to
      tylko przymuszona czasami. z sexem rzadko i coraz rzadziej a mam 22 lata. Nie
      chce mi sie, aczkolwiek kocham go. Są ludzie którzy nie musza w ten sposób
      wyrażac miłości.
      ktoś pisał że jak się kocha to można to zrobic dla tej osoby. Mozna ale na
      dłuższą metę tak żyć się nie da. Dla osoby która jest oziębła to naprawdę jest
      prawdziwe udręczenie byc ciagle do tego zmuszanym oskarżanym. smutne to...
    • Gość: gość Re: help!!! - ozieblosc IP: *.ifpan.edu.pl 20.05.04, 19:59
      Niestety na to trudno znależć lekarstwo. Ja jestem mężczyzną już 30-lat żonatym.
      Mam ten problem z żoną. Takie zachowania wynosi się z domu. To nie jest tak że
      jak Ty kochasz i okazujesz czułość to druga strona zrobi to samo. Tylko w
      nielicznych przypadkach tak się zdarza. Moja żona mnie kocha. Kocha na swój
      sposób, ale ja ciągle wiem że to nie to czego bym oczekiwał. W efekcie z mojego
      punktu widzenia żyjemy obok siebie. Zycie które mogłoby być piękne biegnie obok
      nas. Oczywiście zawodowo osiągnęliśmy dużo. Wychowaliśmy dzieci, bez kłopotów.
      Ale nigdy nie czułem bliskości żony. Nie było tego stopnia wysokiego
      wtajemniczenia, gdy wystarcza jedno spojrzenie i wszystko dwoje ludzi już wie.
      Powiem krótko zawsze z tego powodu cierpiałem. Dochodzi do tego czynnik że po
      paru latach taka osoba zaczyna także okazywać niechęć do seksu. Lubi go jest
      usatysfakcjonowana ale nie jest stroną "inicjującą" lub okazuje pozorną
      obojętność. Trwanie w takiej sytuacji jest koszmarem codziennośi. Dodam tylko,
      że nigdy nie zdradziłem żony i ona mnie. W kręgach znajomych uchodzimy za
      wzorowe małżeństwo i rodzinę.
      Tak więc przemyśl wszystko. Najgorszym rozwiązaniem byłaby w takiej sytuacji
      ciąża. Wychowanie dzieci to zbyt poważna sprawa.

      Pozdrawiam, gosć.
    • Gość: Zawodowiec ty go molestuesz wiec ucieka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 09:18
      sa tez w zyciu inne sprawy niz przytulanie i pocałunki

      przeczytaj ksiazeke pt. Kobiety z wenus Mezczyni z marsa a dowiesz sie w czym
      sęk!
      • Gość: dori Re: ty go molestuesz wiec ucieka IP: *.pl / *.enterpol.pl 21.05.04, 13:40
        moj facet twierdzi ze gdy on mowi "przesadzasz" to ma na mysli ze przesadzam a
        nie "kocham cie i chce zebys odprezyla sie przy drinku i kolacji ktora juz lece
        zrobic" i w sumie to lepiej bo moglabym nie opanowac calego szyfru ktory jest
        tak propagowany w "marsjanach wenusjankach" i innej ambitnej literaturze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka