ingeborg
10.08.11, 15:37
Staram się przypomnieć sobie tytuł filmu i nie mogę i strasznie mnie to dręczy. Film był czechosłowacki, kolorowy, o rodzinie mieszkającej w kamienicy w mieście, która przygarnęła COŚ (nie pamiętam co, chyba jakieś zwierzę, albo jakieś niewiadomoco). To była rodzina albo bezdzietna para. To coś rosło, rosło i wymagało coraz więcej miejsca, jedzenia, uwagi, wszystkiego. Nie pamiętam jak to się skończyło, ale film miał ogólnie dość niesamowitą atmosferę.