Dodaj do ulubionych

desperatki:)

17.08.11, 09:06
są gotowe nawet dać się wykorzystać żeby tylko mając ileś tam lat nie być same...
uwieszają się na facetach, oplatają, osaczają, kontrolują pocztę i telefon...
gubią się w domysłach i podejrzeniach zamiast zapytać wprost...
zastrzeliłyby każdą konkurentkę bez mrugnięcia okiem
planują śluby dzieci kupno domu i samochodu...zapomniawszy uzgodnić to z tym, z którym podobno chcą dzielić życie
odmieniają słowo zdrada przez wszystkie przypadki
pozbawiają mężczyzn ich naturalnej potrzeby zrobienia wokół siebie bajzla...

znacie takie w swoim otoczeniu?


Obserwuj wątek
    • dystansownik Re: desperatki:) 17.08.11, 09:12
      Nie, a gdzie można takie znaleźć? :D
    • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 09:17
      nie znam. znaczy z forumowych opowieści dziwnej treści znam. ale trudno to nazwać znaniem.
    • raohszana Re: desperatki:) 17.08.11, 09:17
      varia1 napisała:

      > znacie takie w swoim otoczeniu?
      *
      Znacie.
    • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 09:18
      A od kiedy to, facet pytany wprost odpowie wprost?:D
      • kum-nye Re: desperatki:) 17.08.11, 09:20
        Od zawsze? Właśnie tym się od nas różnią:)
        • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 09:23
          O, ekskuza jak mnie w końcu ktoś wprost pyta to też się nie łamię.
          • kum-nye Re: desperatki:) 17.08.11, 09:24
            Czuj się wyjątkowa:)
            • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 09:27
              Dobra!
          • soulshunter2 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:10
            Ólka, pożyczysz stówe na wieczne nieoddanie?
    • grassant Re: desperatki:) 17.08.11, 09:28
      od smrodu oddalam się i unikam.
    • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 09:52
      Dziś właśnie opowiadałam komuś pewną historię. O takiej dziewczynie którą znałam a która robiła dokładnie to co opisałaś. Na jego "nie kocham cię" ona odpowiadała sto razy "ale ja cię kocham". Walczyła do momentu aż wygrała. Dziś maja dziecko są po ślubie a on jest naprawdę szczęśliwy.
      W życiu bym nie powiedziała, że coś takiego może się tak skończyć.
      Ot - to chyba taki wyjątek potwierdzający regułę.
      • best.yjka Re: desperatki:) 17.08.11, 11:09
        Misie są leniwe i lubią wygodę. Znam takiego, który "wziął" ładną i miła, bo za nim latała. A olał tą, na której mu naprawdę zależało. Bo by się musiał wysilić, a jak by nie wyszło, to klęski by nie zniósł.
    • mahadeva Re: desperatki:) 17.08.11, 10:02
      troche nie rozumiem... 99% ludzi ma slub, dziecko, dom i samochod, wiec co w tym dziwnego??
      • sumire Re: desperatki:) 17.08.11, 10:04
        99%? to wobec tego pozostały 1% jest jakoś nieproporcjonalnie duży ;)
    • cafem Re: desperatki:) 17.08.11, 10:05
      Chyba nie znam. Za to znałam takiego pana, który mojej przyjacióle nawet ust nie pozwalał malować, bo zbyt 'wyzywająco' aby się na ulicy pokazać wyglądała.
      Na szczęście tamten związek to już dawno i nieprawda, teraz ona już z normalnym panem jest:)
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 10:41
        znałaś mojego byłego męża?
      • wez_sie Re: desperatki:) 17.08.11, 12:25
        spojrz w lustro
    • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:07
      Już lepiej Ci? Już się czujesz lepsza? Podbudowało Cię to jakoś?

      PS. Wprost uwielbiam takie grafomańskie, 'uduchowione' pieprzenie o niczym.
      • wersja_robocza Re: desperatki:) 17.08.11, 10:10
        Lewa noga do kąta.
        • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:18
          ? :D
          Nie znam tego. :P
      • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 10:11
        Jak o niczym, coś tam o samochodach było na przykład

        ;)
        • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:17
          No tak, ale ogólny wydźwięk - paczcie ludzie jaka jestę ponad to. Nie óważasz, Ólo?
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: desperatki:) 17.08.11, 10:23
            kitek_maly napisała:

            > No tak, ale ogólny wydźwięk - paczcie ludzie jaka jestę ponad to. Nie óważasz,
            > Ólo?
            >

            Ja uważam aleeee ostatnio też jakby zrozumiałam, że krytykując takie laski niejako też jestem taką krytykującą, która uważa, że jest fajniejsza bo pewnych rzeczy nie robi;) Także kurde trudno jest być takim świetnym:D
            • raohszana Re: desperatki:) 17.08.11, 10:32
              A som jakieś kary za bycie takim nie-świetnym? :D
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: desperatki:) 17.08.11, 10:35
                raohszana napisał:

                > A som jakieś kary za bycie takim nie-świetnym? :D

                No świadomość, że jest się sfrustrowaną mądralińską albo mało empatyczną mądralińską albo mądralińską, która zamiast zając się swoim życiem obgaduje innych nie jest fajna, no nie?;)
                • raohszana Re: desperatki:) 17.08.11, 10:37
                  asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

                  > No świadomość, że jest się sfrustrowaną mądralińską albo mało empatyczną mądral
                  > ińską albo mądralińską, która zamiast zając się swoim życiem obgaduje innych ni
                  > e jest fajna, no nie?;)
                  *
                  A bo ja wiem? Zawsze można być jeszcze mądralińską, która krzywi się na krytykujące mądralińskie, obgadujące mądralińskie, etc. etc. ;)
                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: desperatki:) 17.08.11, 10:42
                    raohszana napisał:


                    > A bo ja wiem? Zawsze można być jeszcze mądralińską, która krzywi się na krytyku
                    > jące mądralińskie, obgadujące mądralińskie, etc. etc. ;)

                    No właśnie nie chcę krytykować tego co sama robię czyli nie mogę/nie chcę być tą mądralińską krytykującą inne mądralińskie. A to nie jest łatwe!:D Aktualnie szukam jakiegoś wyjścia z tej sytuacji;)
                    • raohszana Re: desperatki:) 17.08.11, 11:17
                      asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

                      > No właśnie nie chcę krytykować tego co sama robię czyli nie mogę/nie chcę być t
                      > ą mądralińską krytykującą inne mądralińskie. A to nie jest łatwe!:D Aktualnie s
                      > zukam jakiegoś wyjścia z tej sytuacji;)
                      *
                      Trza by się nie odzywać w ogóle ;)
          • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 10:41
            Varia trochę wymieszała rożne czynniki. Zazdrość i chęć kontroli nie musi wynikać z desperacji i raczej z niej nie wynika. Zazdrość to niska samoocena, a ta może wynikać z nagłej oziębłości partnera, czyli klasyczne "gdy coś jest nie tak".
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: desperatki:) 17.08.11, 10:43
              ursyda napisała:

              > Varia trochę wymieszała rożne czynniki. Zazdrość i chęć kontroli nie musi wynik
              > ać z desperacji i raczej z niej nie wynika. Zazdrość to niska samoocena, a ta m
              > oże wynikać z nagłej oziębłości partnera, czyli klasyczne "gdy coś jest nie tak
              > ".

              Brawo Ula. Piątka. Dodajmy do tego jeszcze syndrom niedokochania, wiadomo dzieciństwo...Ach te nasze matki:D
              • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 10:52
                Nauka nie idzie w las, c'nie?
                • asystentka_prezesa_zarzadu Re: desperatki:) 17.08.11, 11:08
                  ursyda napisała:

                  > Nauka nie idzie w las, c'nie?

                  Oj nie idzie, Óla! Jesteś swietna (mówiłam już?:P).
            • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:48
              > Varia trochę wymieszała rożne czynniki. Zazdrość i chęć kontroli nie musi wynik
              > ać z desperacji i raczej z niej nie wynika. Zazdrość to niska samoocena, a ta m
              > oże wynikać z nagłej oziębłości partnera, czyli klasyczne "gdy coś jest nie tak
              > ".

              Szczerze - pierwszy post to taki śmietnik frazesów, że aż szkoda się do tego poważnie odnosić. ;)

              Nie znoszę gardzenia ludźmi dlatego, że ktoś nie rozumie innego sposobu na życie, innych niż nasze potrzeb. Niezależnie czy to prezentuje Varia czy Hjus (zauważ, że to są dwie skrajne postawy wobec wielu kwestii damsko-męskich) - i wtedy kąsam.
              • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 10:55
                Rozumiem. Ale jeśli tak sobie popisze i poczuje sie lepiej, na zasadzie "uff, dobrze, ze ja jestem <normalna>" i jeśli dzięki temu pomoże babci nieść zakupy i przepuści dziecko na przejściu to xuj tam. niech ma:)
              • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:05
                nigdy nie gardzę ludźmi, w przeciwieństwie do ciebie:)

                • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 11:15

                  To następnym razem zamiast 'desperatki' proponuję tytuł 'czy znacie to zjawisko?'. Widzisz różnicę?

                  Ciekawa jestem, czy tym desperatkom też mówisz o swoich przemyśleniach nt. ich zwierzeń, czy wtedy już nie jesteś taka odważna.
                  • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:31
                    tak, uważam te kobiety za desperatki, które chcą mieć jakiegokolwiek faceta obok siebie, za każdą cenę
                    i mówię im o tym, nie brakuje mi odwagi w wyrażaniu własnych poglądów, również face to face
                    • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 11:37
                      Uśmiałam się. I one i tak ciągle wracają do Ciebie z tymi swoimi dylematami? :)))
                      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:42
                        dość często, chociaż ja nadal je odsyłam do wszystkich diabłów...i walę im prosto w oczy że można być szczęśliwą również bez stałego mężczyzny
            • wersja_robocza Re: desperatki:) 17.08.11, 10:55
              Mądra jesteś. Chyba się z Tobą zakumpluję. Co Ty na to?:>
              • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 10:57
                I pójdziemy na kawkę i krem sułtański?
                • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 11:01
                  Sółtański.
                  • ursyda Re: desperatki:) 17.08.11, 11:04
                    Tak się pisze jak są większe rodzynki:)
                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: desperatki:) 17.08.11, 11:11
                      ursyda napisała:

                      > Tak się pisze jak są większe rodzynki:)

                      :DDDDDDDDDDD
                • wersja_robocza Re: desperatki:) 17.08.11, 11:02
                  Jasne. Idę na całość.
                  • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 12:27
                    choćcie, laski, zajmiemy se wpierszym rzędzie, bo będą się chyba lać
                    na gołe klaty zresztą.
                    • pani_frig Re: desperatki:) 17.08.11, 12:56
                      o kurczę, właśnie zastanawiam się za kim trzymać mam kciuki
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 10:38
        > Już lepiej Ci? Już się czujesz lepsza? Podbudowało Cię to jakoś?

        nie czuję się ani lepsza ani gorsza, z czystej ciekawości pytam


        > PS. Wprost uwielbiam takie grafomańskie, 'uduchowione' pieprzenie o niczym.
        jak "uwielbiasz", to co tu robisz, pieprząc o niczym? :D
        • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:42
          > nie czuję się ani lepsza ani gorsza, z czystej ciekawości pytam

          Żartujesz sobie? Ciekawość serwowana pogardliwym tonem - tylko idiota by się na to nabrał.

          > > PS. Wprost uwielbiam takie grafomańskie, 'uduchowione' pieprzenie o niczy
          > m.
          > jak "uwielbiasz", to co tu robisz, pieprząc o niczym? :D

          Zastanawiam się skąd u Ciebie taka potrzeba.
          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 10:46
            z ciekawości,
            czy to ja po prostu głównie takie kobiety widzę w moim otoczeniu
            czy jakoś się standardy pozmieniały ostatnio i takie zachowania są normą

            tak sobie lubię czasem porobić obserwacje,
            pieprzyć o niczym też czasem lubię, to mnie relaksuje
            ale skoro uważasz że mówić zawsze trzeba "o czymś" , to zaproponuj temat i jedziemy:)

            • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 10:55

              > z ciekawości,
              > czy to ja po prostu głównie takie kobiety widzę w moim otoczeniu


              To chyba wiem, o co tym kobietom chodzi.
              Być może wiedzą, że sypiasz ze wszystkimi, którzy wpadną Ci w oko, pomimo tego że posiadasz partnera, ale jego partnerem Twoim bym go nie nazywała, choćby dlatego, że te z sypia ze wszystkim, co tylko na drzewo ucieka:D
              Swoją drogą dziwie się, że są z kimś, komu nie ufają. ale to już ich sprawa.
              W swoim otoczeniu nie znam nikogo, kto by się tak zachowywał w stosunku do swojego partnera, męża itd...
              • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:02
                ale ja nie mówię o ich zachowaniu w stosunku do mnie tylko o tym jak np. przychodzi taka kobieta i mi opowiada jak to sprawdza pocztę mężowi, lub u mnie szuka wsparcia w domysłach że mąż ją zdradza - przy założeniu że ja nie widziałam rzeczonego chłopa na oczy i szansa że go zobaczę jest bliska zeru...
                moje życie osobiste i seksualne spróbuj proszę odłożyć na bok w tym wątku, choć wiem, że cię ono bulwersuje
                stosuję jedną zasadę, z powodzeniem od wielu lat, nie mieszam seksu z pracą, żeby nie wiem jak mnie korciło.
                • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 11:11
                  Kurczę, to sobie znalazły obiekt do zwierzeń...
                  Nie schlebiaj też sobie z tym faktem, że kogoś Twoje życie bulwersuje, bo nie Ty jedna tutaj się szczycisz tym,m jaka jesteś wyzwolona , bla bla bla:D


                  > stosuję jedną zasadę, z powodzeniem od wielu lat, nie mieszam seksu z pracą, że
                  > by nie wiem jak mnie korciło.


                  No na Twoim miejscu też bym robiła wszystko, żeby tych dwóch spraw ze sobą nie mieszać, bo chyba ze wstydu bym się spaliła, gdyby wszyscy moi współpracownicy się dowiedzieli, że sypiam, z kim popadnie, czy facet wolny, czy w związku .Twoje życie, Twoja broszka a panie mogą być zdradzane przez swoich mężów z paniami, takimi jak Ty właśnie, więć nijak nie idzie tu cokolwiek doradzać.
                  • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:21
                    ja nie proszę o doradzanie tylko o odpowiedź czy znacie taki typ kobiet

                    nie wspomniałam w tym wątku o sobie i swoim życiu, za to kilka moich zajadłych przeciwniczek od razu to wyciągnęło, jakby moje życie seksualne miało wpływ na postawę tych kobiet opisanych przeze mnie

                    i na koniec pytanie, co ci daje prawo żeby mnie obrażać? jeśli nie masz nic do powiedzenia, to po prostu poczytaj sobie i nie zabieraj głosu

                    nie schlebiam sobie niczym, ale widzę jak się w tobie gotuje po każdym moim poście, nawet jeśli jest na inny temat...
                    za rady dotyczące mojego życia osobistego dziękuję, nie jesteś dla mnie żadnym autorytetem w tej kwestii, od dawna już jestem dorosła i robię to co uważam za słuszne, nawet ze świadomością wszystkich konsekwencji

                    odnośnie wyboru facetów - czy są w związkach czy nie szczerze mówiąc mało mnie interesuje, to ta osoba, która deklarowała wierność powinna mieć z tym problem, a nie ja

                    żeby tak jeszcze całkowicie zaspokoić twoją ciekawość: nie jestem żadną seksbombą, przeciętnej urody 35-letnia kobieta z lekką nadwagą, nie rzucam się na facetów na ulicy, nie maluję się wyzywająco, nie farbuję włosów, strój typu biurowa elegancja, prywatnie nieco bardziej wygodny, nie podążam za modą, nienawidzę luksusowych i markowych ciuchów i kosmetyków, to tak żeby może dopełnić obraz, choć mam wrażenie że sobie mnie wyobrażasz zupełnie inaczej :D
                    • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 11:28
                      > nie wspomniałam w tym wątku o sobie i swoim życiu, za to kilka moich zajadłych
                      > przeciwniczek od razu to wyciągnęło,

                      Ale kto np? Bo ja widzę, że tylko ta pani, która pod którą się teraz podpięłaś (nie zanotowałam w pamięci nicka).
                      Nie piszesz chyba o Alpepe, prawda? Bo chyba nie jesteś typem kobiety, o której ona pisze, prawda?

                      jakby moje życie seksualne miało wpływ na
                      > postawę tych kobiet opisanych przeze mnie

                      Łudź się dalej. :)
                      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:42
                        to ty mi tu cały czas w tym wątku insynuujesz że się chwalę swoim stylem życia, a ja nic nie napisałam na ten temat, zostało mi to po prostu wypomniane:)
                        • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 11:50
                          > to ty mi tu cały czas w tym wątku insynuujesz że się chwalę swoim stylem życia,
                          > a ja nic nie napisałam na ten temat, zostało mi to po prostu wypomniane:)

                          Proszę wskaż mi gdzie, bo nie przypominam sobie. Wydaje mi się, że po prostu we wszystkim się doszukujesz tego, że ktoś będzie krytykował Twój styl życia, bo ponoć to jak żyjesz jest jakieś wyjątkowe. Osobiście nie widzę w tym niczego niezwykłego. I jest mi szczerze obojętne jak żyjesz.

                          Ale skoro twierdzisz, że jest inaczej, to zacytuj gdzie coś takiego napisałam.

                          Jeszcze raz takie małe streszczenie mojego pobytu w tym wątku - nie znoszę jak ktoś gardzi innymi ludźmi, bo chce się w ten sposób poczuć lepszy. Jasne?
                          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:57
                            ja nikim nie gardzę, pytam tylko czy znacie opisane przeze mnie zachowania kobiet , czy się spotkałyście z czymś takim, czy nie

                            jest tu jakaś pogarda?
                            • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 12:03
                              Facepalm. Tyle mam Ci do powiedzenia. :)
                        • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 11:54
                          > to ty mi tu cały czas w tym wątku insynuujesz że się chwalę swoim stylem życia,
                          > a ja nic nie napisałam na ten temat, zostało mi to po prostu wypomniane:)

                          Przeleciałam swoje wszystkie wypowiedzi w tym wątku i stwierdzam, że NIE MAM BLADEGO POJĘCIA o czym Ty do mnie teraz mówisz.
                          • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 11:57
                            rzeleciałam swoje wszystkie wypowiedzi w tym wątku i stwierdzam, że NIE MAM BLADEGO POJĘCIA o czym Ty do mnie teraz mówisz.



                            Może jej o mnie chodzi.
                          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:22
                            no faktycznie, może ktoś inny ten temat wzbogacił o wątek dotyczący mojego życia, a ty się w jakimś momencie do tego odniosłaś, sorry jeśli gdzieś coś przeoczyłam
                    • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 11:45
                      varia1 napisała:

                      > ja nie proszę o doradzanie tylko o odpowiedź czy znacie taki typ kobiet



                      Przecież Ci odpowiadam.


                      > nie wspomniałam w tym wątku o sobie i swoim życiu, za to kilka moich zajadłych
                      > przeciwniczek od razu to wyciągnęło, jakby moje życie seksualne miało wpływ na
                      > postawę tych kobiet opisanych przeze mnie


                      Twoje życie lub styl, może nie mieć na nie żądnego wpływu, ale jak juz wyżej napisałam,, panny, z którymi zdradzają swoje partnerki owi panowie, mogą prowadzić podobne życie, do Twojego.

                      > nie schlebiam sobie niczym, ale widzę jak się w tobie gotuje po każdym moim poś
                      > cie, nawet jeśli jest na inny temat...


                      Oj, schlebiasz sobie, schlebiasz:)
                      I to w Tobie się gotuje , bo mam inne zdanie odnośnie Twojego stylu życia, niż Ty. Mnie to lotto, z kim się prowadzasz, póki nie trafisz na taką, która n ie sklepie Ci maski i wtedy zacznie Cie interesować, pod kim nogi rozkładasz, czy pan żonaty, zaręczony, czy ma dzieci a może jego żona w ciąży.



                      żeby tak jeszcze całkowicie zaspokoić twoją ciekawość: nie jestem żadną seksbom
                      > bą, przeciętnej urody 35-letnia kobieta z lekką nadwagą,



                      Wierzę, ponieważ znam osobiście panie z nadwagą, które mają nawet większe powodzenie, niż panie w rozmiarze S, ale jest też takie powiedzonko " każda potwora znajdzie swojego amatora".
                      Wiesz, ja bym się z lekka zastanowiła czasami na Twoim miejscu, z kim idę do łózka, choćby w obawie przed zemstą jakiejś pani, które w gniewie bywają bardzo nieobliczalne, ale Twoja sprawa...

                      • princess_yo_yo Re: desperatki:) 17.08.11, 11:50
                        ty tak na serio? o tym klepaniu maski i zemstach? a to sie robi przed rozwodem czy juz po? :-)
                        • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 11:56
                          Serio, serio.
                          Są takie panie, które zdradę partnerom wybaczają, choć nie powinny i tym drugim obrywa się najbardziej, że śmiała uwieść jej męża np.
                          Myślisz, że jak on się tłumaczy żonie?:D
                          No cóż, jeszcze wszystko przed varią:)
                          • princess_yo_yo Re: desperatki:) 17.08.11, 12:23
                            ja sobie zdaje sprawe ze rozne dziwadla chodza po swiecie ale chyba trudno wymagac zeby normalny czlowiek bral pod uwage zachowanie marginesu spolecznego i to jeszcze zaburzonego psychicznie.
                            nie popieram zdrady, uwazam ze ktos kto naduzywa zaufanie pokladane w nim przez partnera to kompletny dol spoleczny ale zachowania ktore opisalas sa jeszcze gorsze bo wynikaja z kompletnego braku szacunku do samego siebie (czesciej samej siebie bo niestety kobietom takie zachowania zdarzaja sie czesciej - co jest obrzydliwym efektem tradycyjnych i partiarchalnych wzorcow kulturowych).
                            • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:38
                              ale gdybyś tak mogła sprecyzować pojęcie "normy" i "marginesu"
                              jeśli się nie deklaruje wyłączności seksualnej komuś, to czy seks z inną osobą jest zdradą?
                              i jakie zachowania kobietom zdarzają się częściej i są efektem patriarchalnych wzorców kulturowych?

                              ładnie piszesz, taki gładki bełkot kaznodziejski tylko teraz wyjaśnij co poeta ma na myśli
                              • princess_yo_yo Re: desperatki:) 17.08.11, 13:01
                                jesli zwiazek jest otwarty to chyba oczywiste ze pojecie zdrady w tradycyjnym znaczeniu tego slowa nie istnieje

                                patriarchalne wzorce sa oparte na zaleznosci kobiety od mezczyzny w praktycznie kazdym aspekcie zycia, i idei jakoby mezczyzna byl istota lepsza. stad w spoleczenstwach tradycyjnych powszechnym jest uzaleznienie wartosci kobiety od zainteresowania samca i umiejetnosci zatrzymania samca przy sobie + obwinianie siebie i innych kobiet za niepowodzenia w tym aspekcie wlaczajac w to zdrade.
                                • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 14:52
                                  jaśniej nie można:D dzięki
                      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 11:55
                        varia1 napisała:

                        > ja nie proszę o doradzanie tylko o odpowiedź czy znacie taki typ kobiet
                        Przecież Ci odpowiadam.

                        odpowiedz po prostu : tak lub nie i może będzie to bardziej konstruktywne, co ?:D


                        > nie wspomniałam w tym wątku o sobie i swoim życiu, za to kilka moich zajadłych
                        > przeciwniczek od razu to wyciągnęło, jakby moje życie seksualne miało wpływ na
                        > postawę tych kobiet opisanych przeze mnie

                        Twoje życie lub styl, może nie mieć na nie żądnego wpływu, ale jak juz wyżej napisałam,, panny, z którymi zdradzają swoje partnerki owi panowie, mogą prowadzić podobne życie, do Twojego.

                        - no ale czemu ma mnie to obchodzić? jaki to ma związek z moim stylem życia, że te panie tak się uczepiają facetów żeby tylko nie być same?


                        > nie schlebiam sobie niczym, ale widzę jak się w tobie gotuje po każdym moim poś
                        > cie, nawet jeśli jest na inny temat...


                        Oj, schlebiasz sobie, schlebiasz:)
                        I to w Tobie się gotuje , bo mam inne zdanie odnośnie Twojego stylu życia, niż Ty. Mnie to lotto, z kim się prowadzasz, póki nie trafisz na taką, która n ie sklepie Ci maski i wtedy zacznie Cie interesować, pod kim nogi rozkładasz, czy pan żonaty, zaręczony, czy ma dzieci a może jego żona w ciąży.

                        jeśli facet nie ma takiego hamulca, że żona w ciąży, albo dzieci itp. a on idzie do mnie, to jest JEGO nie mój problem, ja go naprawdę nie związuję, nie ogłuszam i nie wlokę zemdlonego do mojego łóżka, to jest kwestia tego, czy on tej kobiecie deklarował wierność, czy nie, a mnie to guzik obchodzi co jest między nimi, jaka umowa.




                        żeby tak jeszcze całkowicie zaspokoić twoją ciekawość: nie jestem żadną seksbom
                        > bą, przeciętnej urody 35-letnia kobieta z lekką nadwagą,

                        Wierzę, ponieważ znam osobiście panie z nadwagą, które mają nawet większe powodzenie, niż panie w rozmiarze S, ale jest też takie powiedzonko " każda potwora znajdzie swojego amatora".

                        znów nie rozumiem dlaczego mnie obrażasz, między seksbombą a potworą jest cała gama innych określeń, ale najwyraźniej ty widzisz tylko czarne i białe, bez odcieni pośrednich

                        >Wiesz, ja bym się z lekka zastanowiła czasami na Twoim miejscu, z kim idę do łózka, choćby w obawie przed zemstą jakiejś pani, które w gniewie bywają bardzo nieobliczalne, ale Twoja sprawa...

                        to jeśli będziesz na moim miejscu to sie zastanawiaj nad tym, zemsty pań śmieszą mnie do łez, własnie ta nieobliczalność, którą mnie straszysz to dla mnie najwyraźniejszy objaw desperacji
                        :D
                        no i tak poza wszystkim, jeszcze musiałyby o tym wiedzieć, że spotykam się z ich facetem:D
                        • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 12:05
                          Varia, bełkoczesz bez ładu i składu, ale napiszę Ci tylko tyle, że jesteś zwykłą, prtosta babą bez jakichkolwiek zasad moralnych:) Masz córkę i zastanawiające jest, jakie Ty wartości jej wpoisz,. biorąc pod uwagę Twoje pożal się Boże prowadzenie się i sypianie, z kim popadnie?
                          Bzykaj się, z kim chcesz, rozkładaj nogi, pod kim chcesz, ale już daj sobie spokój z tym podkreślaniem na forum swojej wyjątkowości:D
                          Wiem, że tylko tu możesz się nią pochwalić, bo w realu to jakby nie było, jest obciachem, kiedy wszyscy wiedzą, że rzucam się na każdego, kto tylko rozepnie rozporek .Ani siebie nie szanujesz, ani innych, ani Ci panowie, którzy mają Cię n kiwnięcie palcem, Ciebie nie szanują.
                          Z mojej strony EOT.
                          Szkoda klawiatury na kogoś takiego, jak Ty.
                          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:15
                            mam dwie córki, gwoli ścisłości

                            znów mnie obrażasz

                            to że mam wielu partnerów, to nie znaczy że do łóżka mogę iść z KAŻDYM, ale ponieważ Twoje wypowiedzi własnie świadczą o czarno-białym postrzeganiu świata, to pewnie nie rozumiesz:)

                            • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 12:30
                              varia1 napisała:

                              > mam dwie córki, gwoli ścisłości
                              >



                              O , jeszcze lepiej...


                              varia1 napisała:

                              > mam dwie córki, gwoli ścisłości
                              >


                              Nazywam rzeczy po imieniu, nie obrażam się, nie nazywam , że jesteś k..wą, czy ła...czką, chociaż w realu niejedna osoba by Cię tak nazwała, gdyby wiedziała, że nie przepuścisz żadnemu chłopu:)




                              > to że mam wielu partnerów, to nie znaczy że do łóżka mogę iść z KAŻDYM,
                              > ale ponieważ Twoje wypowiedzi własnie świadczą o czarno-białym postrzeganiu świ
                              > ata, to pewnie nie rozumiesz:)


                              No nie rozumiem, jak można rzucać się na każdego, kto tylko rozepnie rozporek i da do zrozumienia, że chętnie Cię przeleci, ale jak ktoś na głodzie, to rozumiem, że rzuci się nawet na panią z nadwagą:D
                              Jak już napisałam wyżej, każda potwora znajdzie swojego amatora, albo "nie ważne, że potwór, by by miał otwór".
                              Nie dogadamy się, bo to nie ja sypiam, z kim popadnie, nie ja jestem pozbawiona zasad moralnych i nie ja krzywdzę ludzi, nie ja podkreślam swoją wyjątkowość na forach, bo w realu bym się nie ośmieliła nawet na ten temat zająknąć.
                              Od takich jak ty to nawet z daleka trzeba się trzymać, gdyż samcowi goryla nawet byś nie przepuściła , choćby po to, żeby zobaczyć, jak to jest kochać się z GORYLEM:D
                              Już nie wspomnę o facetach koleżanek i przyjaciółek, które masz( a może i nie), bo ich też już może pozaliczałaś.
                              Daję sobie już z Tobą spokój, bo beznadziejna jesteś i tyle.
                              • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:45

                                > to że mam wielu partnerów, to nie znaczy że do łóżka mogę iść z KAŻDYM,
                                > ale ponieważ Twoje wypowiedzi własnie świadczą o czarno-białym postrzeganiu świ
                                > ata, to pewnie nie rozumiesz:)

                                No nie rozumiem, jak można rzucać się na każdego, kto tylko rozepnie rozporek i da do zrozumienia, że chętnie Cię przeleci, ale jak ktoś na głodzie, to rozumiem, że rzuci się nawet na panią z nadwagą:D

                                jakbyś przeczytała ze zrozumieniem moją wypowiedź, którą cytujesz, to świadczyłoby że chociaż maturę zdałaś:D
                                pozwolę sobie zatem podkreślić że : mam wielu partnerów, ale nie idę do łóżka z każdym, kto miałby ochotę lub dałby mi do zrozumienia cokolwiek


                                Jak już napisałam wyżej, każda potwora znajdzie swojego amatora, albo "nie ważne, że potwór, by by miał otwór".
                                Nie dogadamy się, bo to nie ja sypiam, z kim popadnie, nie ja jestem pozbawiona zasad moralnych i nie ja krzywdzę ludzi, nie ja podkreślam swoją wyjątkowość na forach, bo w realu bym się nie ośmieliła nawet na ten temat zająknąć.

                                nie musimy się dogadywać, ale nie masz prawa mnie obrażać, kiedy kończą ci się argumenty


                                Od takich jak ty to nawet z daleka trzeba się trzymać, gdyż samcowi goryla nawet byś nie przepuściła , choćby po to, żeby zobaczyć, jak to jest kochać się z GORYLEM:D
                                Już nie wspomnę o facetach koleżanek i przyjaciółek, które masz( a może i nie), bo ich też już może pozaliczałaś.

                                więc trzymaj się ode mnie z daleka i mam nadzieję że już nie będę miała przyjemności z tobą dyskutować, bo wiem, że masz tak niski poziom, że nawet rozmawiając ze mną o pogodzie przypomnisz mi że sypiam z więcej niż jednym mężczyzną

                                Daję sobie już z Tobą spokój, bo beznadziejna jesteś i tyle.
                                vice versa

                                • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 12:51
                                  Zabolało, prawda?
                                  I dobrze:)
                                  Miłego dnia i udanych łowów.
                                  • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 14:55
                                    zabolało?
                                    ktoś musi się dowartościować chyba:)
                                    nie, świątobliwa kobieto trojga imion, mnie naprawdę niewiele rzeczy jest w stanie zaboleć:D

                              • bijatyka Re: desperatki:) 17.08.11, 13:08
                                To może ja podsumuję:
                                Varia:
                                - pani z nadwagą
                                - potwór, który ma otwór
                                - pozbawiona zasad moralnych
                                - śpi z kim popadnie
                                - nie przepuści gorylowi ( to chyba o odwadze świadczy, hę? )
                                - na 100% pozaliczała facetów przyjaciółek

                                To ja jeszcze dodam: Varia to pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej.
                                Mam nadzieję, że przedmówczyni usatysfakcjonowana.

                                (Załamka)
                                • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 14:57
                                  bijatysiu, to ja, to ja!!! wypisz wymaluj!!!!!!
                                  ale ładny portrecik, będę wnukom pokazywać

                                  tylko jeszcze bym dopisała że potwora co znalazła amatora :)
                                  swoją drogą, nieważne co moja przeciwniczka w dyskusji myśli o mnie, ale że ma takie kiepskie zdanie o mężczyznach... że łapią się na takie "tanie mięso" ;)
                                  • bijatyka Re: desperatki:) 17.08.11, 16:06
                                    Coś jest w tych wirtuozach plotkarstwa. Usłyszą pół dźwięku, a dla nich już filharmonia rozbrzmiewa.
                              • alienangel Re: desperatki:) 17.08.11, 17:53
                                > No nie rozumiem, jak można rzucać się na każdego, kto tylko rozepnie rozporek i da do
                                > zrozumienia, że chętnie Cię przeleci,

                                Nie rozumiesz to ty tego, co się do ciebie po polsku pisze.
                                Ty tak na serio? Czy trollujesz albo udajesz debilkę dla zgrywy?
                          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:18
                            przeczytaj sobie swój pierwszy post w moim wątku, dobrze?

                          • outthereltd ależ moherowa zawiść 17.08.11, 12:40
                            z Ciebie przebija, zupełnie nie rozumiem dlaczego fakt, że ktoś żyje w otwartym związku jest tak bulwersujący? I tylko ktoś o moherowych poglądach może napisać do drugiej kobiety, że "rozkłada nogi przed kim popadnie" albo że "rzuca się na każdego kto rozepnie rozporek". O ile dobrze pamiętam varia napisała raz, że żyje w otwartym związku i że ma zaprzyjaźnionych panów z którymi od czasu do czasu się spotyka. Co Cię tak w tym boli??? Jej życie, jej sprawa, jej łóżko i jej zasady moralne - które niekoniecznie muszą być takie jak Twoje, a to że nie są nie znaczy że są niemoralne.

                            A w celu dokształcania polecam świetną książkę pt "Jędza w domu" Cathi Hanauer - i nie, to nie jest książka o jędzach, tylko o tym jak różne są nasz poglądy na seks, małżeństwo czy macierzyństwo. Inne, nie gorsze
                            • outthereltd podpięłam się źle 17.08.11, 12:45
                              chociaż wydawało mi się że dobrze :) to miało iść do anety benadety czy jakoś tak
    • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 10:09
      Tak :)
      • princess_yo_yo Re: desperatki:) 17.08.11, 10:17
        serio? ja tam nie znam zadnych extremow tego typu.
    • sumire Re: desperatki:) 17.08.11, 10:18
      owszem, znam dziewczynę, która lubi śledzić swoich facetów. jeździ za nimi, sprawdza, czy są w domu.
      • jasna_olera Re: desperatki:) 17.08.11, 10:21
        znaczy za kazdym tak podąża? każdego śledzi itp? toż to choroba
        • sumire Re: desperatki:) 17.08.11, 10:23
          owszem :)
      • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:39
        > owszem, znam dziewczynę, która lubi śledzić swoich facetów. jeździ za nimi, spr
        > awdza, czy są w domu.

        Zdaje się, że nie o tym jest to wątek... Chyba, że totalnie nie zrozumiałam pierwszego postu.
        • sumire Re: desperatki:) 17.08.11, 10:46
          "uwieszają się na facetach, oplatają, osaczają, kontrolują pocztę i telefon...
          gubią się w domysłach i podejrzeniach zamiast zapytać wprost..."

          dla mnie łażenie za mężczyzną, żeby sprawdzić, co robi, czy jest sam i czy na pewno poszedł na piwo z kumplem, a nie z biuściastą koleżanką, jak najbardziej jest osaczaniem i gubieniem się w podejrzeniach.
          • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 10:52
            > "uwieszają się na facetach, oplatają, osaczają, kontrolują pocztę i telefon...
            > gubią się w domysłach i podejrzeniach zamiast zapytać wprost..."

            Nadmierna kontrola, brak zaufania, kompleksy albo nieciekawe doświadczenia w przeszłości - ale to jest jeszcze w jakiś sposób zrozumiałe i powiedzmy mieści się w jakichś granicach. Zresztą jak nie odpowiada, to po co takie coś ciągnąć?

            > dla mnie łażenie za mężczyzną, żeby sprawdzić, co robi, czy jest sam i czy na p
            > ewno poszedł na piwo z kumplem, a nie z biuściastą koleżanką, jak najbardziej j
            > est osaczaniem i gubieniem się w podejrzeniach.

            Dla mnie to jest choroba psychiczna.
    • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 10:49
      Nie znam takich a Ty?
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 10:57
        no właśnie ja ze zdumieniem zauważam głównie takie w swoim otoczeniu, pracuję głównie z ludźmi w wieku 25-30 lat i własnie w tej grupie kobiet obserwuję już od jakiegoś czasu takie zachowania
        • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 11:12
          A to młode siksy jeszcze, więc często gęsto są zazdrosne o swoją drugą połówkę.
        • princess_yo_yo Re: desperatki:) 17.08.11, 11:19
          starodawne przekonanie ze o wartosci kobiety decyduje zainteresowanie jakiegokolwiek samca a starosc zaczyna sie po 30stce w narodzie nie ginie najwyrazniej. przykre to ale jestem pewna ze idzie ku lepszemu.
    • alpepe Re: desperatki:) 17.08.11, 11:19
      ja znam takie, które prowadzą tzw. związek otwarty, by tylko mieć portki w domu.
      • princess_yo_yo Re: desperatki:) 17.08.11, 11:39
        ale wtedy maja wiecej niz jedne portki wiec moze im sie oplaca :-)
      • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 11:49
        Ponieważ, jak wiadomo kobiety, które z definicji nie mają potrzeb seksualnych takich związków same nie pragną... Oj alpepówna, niegłupia z Ciebie babka, ale w sprawach damsko męskich zbyt twardo ulegasz stereotypom.
        • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 11:55
          :) jak można zbyt twardo ulegać?

          człowiek codziennie się czegoś uczy
          przeważnie gupot;)
          • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 12:24
            Na przykład, że można odżywiac się nie tylko smażonymi dwie godziny kotletami ;)
            • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 12:25
              opszepraszam, kotlet to nie ja.
              ja byłam od skrzydełka i nóżki.
              • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 12:29
                Od kotlet to jestem ja.
              • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 12:31
                Tak, od smażenia pieczonej nóżki. A to nie ty pisałaś, ze usmażenie kotletów zwanych podstawowym obiadem zajmuje ci dwie godziny z hakiem? Hyba nawet cię cytowałam, bo się potem chcialas tego wyprzec ;)
                • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 12:40
                  Hyba?
                  chyba kiepsko pamiętasz. obiad to obiad, kotlety to kotlety. czas smażenia kotletów wyceniłam na 20-30 minut z czego policzyłam to minimum.
                  jak masz ochotę to roztrząsać ponownie łącznie z Twoim słynnymi liczeniem po czechpiwkach, zapraszam wieczorkiem do stosownego wątku:)

                  aleś ty czepialska jezu, to nawet ja wysiadam.
                  • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 13:09
                    Nie będę się upiera, ze dobrze pamiętam coś nawypisywała o gotowaniu, zwłaszcza, ze co chwilę twierdziłaś, ze miałas jednak na myśli co innego. A liczenie po "czechpiwkach" to moje? Nie pomerdało ci się z czymś aby?
                    • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 13:14
                      :) nie. są ludzie, którym niezwykle rzadko się merda - to ja. a są tacy, którzy innym lubią wmawiać - to ty.
                      • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 13:22
                        Siksa, nie prowokuj mnie do szukania stosownych cytatów. Wąt jest długi, a ja musze się spakowac przed wyjazdem do Pragi...
                    • kitek_maly Re: desperatki:) 17.08.11, 13:16
                      > Nie będę się upiera, ze dobrze pamiętam coś nawypisywała o gotowaniu, zwłaszcza
                      > , ze co chwilę twierdziłaś, ze miałas jednak na myśli co innego.

                      Ja też tam byłam, i proszę mi tu Siksu nie wmawiać takich rzeczy, gdyż to nie miało miejsca.

                      I uważam, że i tak najlepsze było podliczanie Kory: no obieram ziemniaki ILEŚ TAM minut, ILEŚ TAM minut zajmuje mi przygotowanie sałatki itd. ;)

                      Ale po co znowu to wałkować w wątku o czymś innym?
        • alpepe Re: desperatki:) 17.08.11, 12:04
          wiesz, jak ja mam problem? Że właśnie nie ulegam stereotypom, tylko myślę, myślę, myślę. A co do potrzeb seksualnych, to tzw. wysokie libido okazuje się najczęściej potrzebą potwierdzenia własnej atrakcyjności bądź zwykłej akceptacji i bliskości. To zresztą ostatnio dowiedli naukowcy w odniesieniu do mężczyzn. Skoro więc mityczny wysoki testosteron nakazujący kopulować ze wszystkim, co się rusza, nie ma decydującego wpływu na zdradę, to u kobiet jest chyba podobnie. Zresztą jest tu na forum jedna laska, której życie intymne idealnie to pokazuje.
          • triismegistos Re: desperatki:) 17.08.11, 12:23
            Ale dlaczego zaraz kopulowac ze wszystkim co się rusza? Niby dlaczego uważasz, że albo wszystko (kopulacja z każdym) albo nic (czyli "wiernośc")
            I co jest takiego samodzielnego w myśleniu, że kobieta "godzi się" na otwarty związek tylko dlatego, że tak chce facet? I że każda kobieta marzy tylko o ślubie (tak, dobrze pamiętam z jaką agresja reagowalaś, kiedy ktoś twierdził inaczej.
            Wiem, że jestes katoliczką, ktora żyje według "tradycyjnych" wartości, i dobrze ci z tym (chociaż pamiętam też, jak pisałaś, ze czasem żałujesz swojej "niezłomności") i chyba dlatego wydaje Ci się, że każdy, kto chce od życia czegoś innego niż Ty jest glupi i nie myśli samodzielnie. A to strasznie naiwne i ograniczone myślenie.
            • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:27
              własnie odnoszę wrażenie że oceniono mnie w kategoriach czarno-białych, że skoro nie deklarowałam wyłączności seksualnej jednemu partnerowi , to automatycznie oznacza, że przed każdym rozkładam nogi...
          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:23
            podaj proszę źródło tych badań i wniosków, chętnie poczytam się wzbogacę
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 12:04
        ale czy znasz takie jak opisałam? :D
      • alienangel Re: desperatki:) 17.08.11, 17:55
        > ja znam takie, które prowadzą tzw. związek otwarty, by tylko mieć portki w domu.

        Och, bo kobiety to tylko w celu usidlenia chłopa uprawiają seks, a najlepiej żeby jeszcze dzidzi z tego było.
    • zawszekacperek Re: desperatki:) 17.08.11, 11:44
      Przytulę k a ż d ą desperatkę.:) Niech piszą na gazetowego.

      Kacperek

      P.S. Ólka nie bądź zazdrośna. To tylko chwilowe zaćmienie umysłu u Kacpereka
    • miau_weglowy Re: desperatki:) 17.08.11, 12:00
      varia1 napisała:

      > pozbawiają mężczyzn ich naturalnej potrzeby zrobienia wokół siebie bajzla...

      a co to za zjawisko? cos zwiazanego z biologia? uczeni ostatnio odkryli?
    • fomica Re: desperatki:) 17.08.11, 12:35
      Jedyne znane mi przypadki to przywoływane na tym forum. Odnosze wrażenie że to troche takie urban legend, każdy słyszał, ale mało kto widział i zna. Ale za to jak miło poprawic sobie samopoczucie tym że inne kobiety to głupie dziunie wieszające się na facetach, a ja taka niezalezna, nowoczesna i ponad to.
      Niestety ale zgodze się z tym co ktos tu powyżej napisal - też razi mnie takie pogardliwe wyrażanie o osobach które byc może wyznają inne niz moje wartości w życiu i ubieranie tego w jakąs karykaturę.
      • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 12:46
        ja to w ogóle nie rozumiem, czemu opisane zjawisko jest ograniczone do kobiet?
        szczególnie że z wątku wynika, że faceci też tak potrafią.
        • mumia_ramzesa Re: desperatki:) 17.08.11, 12:59
          To wynika nie tylko z tego watku. Sa mezczyzni, ktorzy maja potrzebe stalego kontrolowania i obsikiwania kobiety.
          • six_a Re: desperatki:) 17.08.11, 13:06
            ha:), ale tu w tym wątku jest wisienka na torcie:) i ciekawi mnie, jak to jest łykać taką wisienkę z pestką przez część życia i mimo to utworzyć wątek o wredocie bab.


            Re: desperatki:)
            cafem 17.08.11, 10:05 Odpowiedz
            Chyba nie znam. Za to znałam takiego pana, który mojej przyjacióle nawet ust nie pozwalał malować, bo zbyt 'wyzywająco' aby się na ulicy pokazać wyglądała.
            Na szczęście tamten związek to już dawno i nieprawda, teraz ona już z normalnym panem jest:)

            Re: desperatki:)
            varia1 17.08.11, 10:41 Odpowiedz
            znałaś mojego byłego męża?
            • best.yjka Re: desperatki:) 17.08.11, 13:26
              Like it!
            • mumia_ramzesa Re: desperatki:) 18.08.11, 11:37
              Teraz wpadla w druga skrajnosc. Coz za sztampa!
    • a_nonima Re: desperatki:) 17.08.11, 13:32
      Varia z całym szacunkiem dla Ciebie i Twoje modelu związku..
      Uważam, że wolne zwiazki są ok jeżeli dwie osoby zgadzają się na taki układ. Może to być fajny duet w którym czasami zdarza się mała odskocznia. Jednak nie wszystkim ten model odpowiada i tez trzeba to uszanować. "Normalność" jest odczuciem kazdego czlowieka i to co jednych bulwersuje dla innych moze być całkiem zwyczajne.
      Moim zdaniem kobiety o których piszesz tzn zdefiniowane przez Ciebie desperatki nie czują się bezpiecznie w swoich związkach i stąd kontrola, potrzeba podpisania papieru w USC i inne opisywane przez Ciebie zachowania. Jednak wiekszość kobiet to fajne babeczki z którymi można tworzyć udane związki, niekoniecznie licząc na wyrozumiałość w kwestii przygód na boku.
      A my kobiety już tak trochę mamy, że chcemy mieć rodziny, dzieci, stałe związki z tym ukochanym i nie chcemy się nim dzielić z innymi kobietami. Jeżeli spotka się na swojej drodze kogoś takiego jak Ty z ogromną wyrozumiałością i sporym dystansem to tylko się cieszyć.
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 15:00
        dziękuję Ci za wypowiedź na poziomie, naprawdę trudno tu o szacunek dla odmiennych poglądów

    • best.yjka Desperatki vs. wyzwolone 17.08.11, 15:04
      Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
    • protozoan Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:21

      Na zasadzie: jakie te kobiety dziwne/zdesperowane/niepewne/ głupie/"wstawić". Uff, jak to dobrze, że ja (autorka/forumowiczka). jestem inna.
      No i można polać wodę o niczym.
      • varia1 Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:25
        NIEZUPEŁNIE.
        na zasadzie, czy takie znacie, bez oceniania kto jest lepszy
        • wez_sie Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:31
          a jakbys musiala ocenic, to kto?
          ty czy one?
          • varia1 Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:37
            to jest temat na osobny wątek
            • wez_sie Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:39
              mysle ze nalezy ci sie osobne forum. zasluzylas.
              • varia1 Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:44
                nawet jak założę forum: "pogoda w warszawie w sierpniu" to i tak mi wypomną moje poglądy:)
                • wez_sie Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:45
                  wazne, ze w ogole masz ;)
                  • varia1 Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 15:49
                    :)
        • mumia_ramzesa Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 16:17
          varia1 napisała:

          > na zasadzie, czy takie znacie, bez oceniania kto jest lepszy

          No nie, nie rznij teraz glupa.
          Przeczytaj swoj post startowy:
          "są gotowe nawet dać się wykorzystać żeby tylko mając ileś tam lat nie być same...
          uwieszają się na facetach, oplatają, osaczają [...]
          gubią się w domysłach i podejrzeniach zamiast zapytać wprost...
          zastrzeliłyby każdą konkurentkę bez mrugnięcia okiem [...]
          pozbawiają mężczyzn [...]"
          (myslalam, ze tu bedzie pozbawiaja ich meskosci).

          Chyba kazdy rozumie jaki wydzwiek ma ten tekst.
          • varia1 Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 16:29
            nic z oceny kto jest lepszy a kto gorszy, taki sobie szkic postaci, oparty na opisie wykonywanych czynności

            znasz takie, czy nie? bo to mnie głównie interesowało kiedy zakładałam ten wątek

            next please
            • mumia_ramzesa Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 16:36
              Nie interesuje mnie co Ciebie interesuje. Odnioslam sie do wypowiedzi w watku.
              "gotowe nawet dać się wykorzystać", "oplataja", "zastrzelilyby" itp, itd to nie jest opis wykonywanych czynnosci. Dalej sie bedziesz klocic, ze piszesz o konkretach?
              • varia1 Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 16:49
                częściami mowy, które służą wartościowaniu są przymiotniki
                możesz przytoczyć coś takiego z mojej wypowiedzi?

                i kto w ogóle się tu chce kłócić

                znasz kobiety opisane przeze mnie?
                nie? no to dziękuję za udział w dyskusji
                tak? no to również dziękuję za oddanie głosu

                nie oceniam i nie proszę o ocenę
                • mumia_ramzesa Re: Forumowa sesja psychoterapii? 17.08.11, 16:59
                  No coz, sama wystawiasz swiadectwo swojej inteligencji.
                  Skoro nie chcesz oceny to po co ten watek? Prowadzisz badania i zrobisz statystyke na probie nickow FK?
    • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 15:47
      podobno już skończyłaś ze mną, to co tu jeszcze robisz?;)
      • agnieszka_monika_bernadetta Re: desperatki:) 17.08.11, 17:00
        To samo, co Ty, ale już kończę, bo przecież musisz coś złowić na dzisiejszy wieczór, choćby to miał być sam szympans ze własnej osobie:D
        No dobrze, dam Ci spokój, żebyś już nie wysilała dłużej swojej mózgownicy i nie musiała dłużej odwracać kota ogonem.
        Pochwal się czasem, z kim i kiedy się przespałaś.
        A w związku z Twoją wyjątkowością to nie zdziwię się, jak mężów swoich córek też pozaliczasz, bo jak w końcu będę mieli na Ciebie ochotę i zaczną wysyłać sygnały...
        Nie odpowiadaj, nie musisz.
        Pa.

        • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 17:09
          zostanę na forum przynajmniej do 22-giej, nie umawiam się z przedszkolakami, którzy idą spać po dobranocce...

          dlaczego uważasz że muszę "łowić"?

          z tymi mężami córek - opuszczam chwalebna bernadetto zasłonę miłosierdzia, bo jest to tak żałosne, że nie znajduję w sobie powodu aby skomentować
    • malwan Re: desperatki:) 17.08.11, 16:09
      nie
      za to znam takie, które desperacko faceta szukają i mają ewidentny efekt niedopchnięcia
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 16:14
        też znam takie, ale to jest nie na temat, sorry
        • pani_frig Re: desperatki:) 17.08.11, 16:59
          dla mnie jak najbardziej na temat. Ty w starterze zaprezentowałaś coś na kształt definicji "desperatki" a moja definicja jest bliższa tej prezentowanej przez malwana czyli, że co człowiek to inna definicja. Ad. pytania, tak znam i to nie jedną.
          • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 17:03
            ok, dzięki
            znasz niejedną opisywaną przeze mnie, z tym że nie nazwałabyś jej desperatką? dobrze rozumiem?
            • pani_frig Re: desperatki:) 17.08.11, 17:07
              w jakiejś części ten twój opis pokrywa się z moimi obserwacjami :)

              aha, i gdzieś tam pisałaś o wieku i to też się pokrywa z tym co czasem obserwuję
    • alienangel Re: desperatki:) 17.08.11, 18:00
      Przyznam, że fragmentu z bajzlem nie kumam.
      • varia1 Re: desperatki:) 17.08.11, 18:54
        to jakoś mi tak przychodzi na myśl, kiedy moje znajome jęczą jak to one próbują go zmienić i nauczyć obsługi odkurzacza
    • lonely.stoner Re: desperatki:) 17.08.11, 19:19
      takich bab nie znam z wlasnego grona, ale znam duzo par po slubie, gdzie dopiero wtedy sie zaczyna... brrr...najgorzej jak maja dziecko- podwojny fail.
    • alienka20 Re: desperatki:) 17.08.11, 22:34
      ą gotowe nawet dać się wykorzystać żeby tylko mając ileś tam lat nie być same.
      > ..
      > uwieszają się na facetach, oplatają, osaczają, kontrolują pocztę i telefon...
      > gubią się w domysłach i podejrzeniach zamiast zapytać wprost...
      Boszzzz, Jak mój Dziewic idzie precz do pracy, to od razu lżej mię się robi i luźniej. Nie rozumiem ja takich :). Osobiście nie znam, na całe moje szczęście.

      > planują śluby dzieci kupno domu i samochodu...zapomniawszy uzgodnić to z tym, z
      > którym podobno chcą dzielić życie
      Dopóki jest to w sferze takiego tam planowania palcem po wodzie pisanym, jeśli kiedyś coś, to jest ok, ale jeśli już zaczynają układać listę gości, to rzeczywiście już powiewa desperacją. Ja kiedyś w rozmowach z koleżankami mówiłam, że nie chcę białej sukni, ani tym bardziej ślubu kościelnego. I to tylko przy okazji weselnych tematów. Bynajmniej wiem na dzień dzisiejszy, kto na pewno tym gościem nie będzie, ktokolwiek by moim mężem nie został.

      >odmieniają słowo zdrada przez wszystkie przypadki

      biedactwa......
      • jael53 Re: desperatki:) 18.08.11, 10:17
        Niestety, znam. Nawet w wersji hardkorowej: znam kobiety, które per fas et nefasparły do sformalizowania związku z facetami ewidentnie się do tego nie kwalifikującymi: przemocowcami, po wyrokach, utaplanymi w uzależnienia... znam kobiety, które parły do ślubu z konkretnym facetem, mimo że "negocjacje" dotyczące tego wydarzenia zawierały "argumenty" typu z liścia.
        Wśród dość bliskich znajomych mam 2 panie: jedna, świadoma rozlicznych "skoków w bok", niby nie tolerując ich, dla znacznej zamożności męża trzyma się go; i druga - która pozwoliła sie facetowi tak sterroryzować, że dokarmia (najdosłowniej) mężowskie flamy; i poniża się opowieściami, że to wcale nie jest romans, snutymi uporczywie wobec tych, którzy nie mogą mieć żadnych złudzeń, co to jest (bo np. wiele razy - mimo stanowczej odmowy - byli nagabywani o użyczenie mieszkanka na parę dni).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka