Dodaj do ulubionych

Zdesperowany singiel

29.01.18, 12:49
Za przykład niech posłuży moja nieudana randka sprzed miesiąca. Z A. poznaliśmy się na imprezie. Fajnie nam się rozmawiało, więc dałam mu swój numer. Jednak idąc na spotkanie następnego dnia, wiedziałam, że nie ma co się nastawiać. Najpierw trzeba porozmawiać na trzeźwo.

Po kilkunastu minutach spotkania dowiaduję się, że A. czuje się bardzo samotny i poszukuje miłości. Potem pada propozycja wspólnego zamieszkania. To mnie zupełnie zniechęca, bo przecież znamy się niecałą dobę!
a teraz patrząc z punktu widzenia mężczyzny - mężczyzna stara się być mega romantyczny. Czyli Księżyc na pół nieba, gondola w Wenecji, na gondoli wyjący do księżyca gondolier, pszczółki świntuszące na kwiatkach, ciężarówka róż, morze czerwonego wina... Najlepiej obtoczyć ją w lukrze i pożreć. A tu zonk. To jakie oczekiwania ma statystyczna, trochę przechodzona singielka?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 12:54
      Np ze zanim zamieszkam z panem, bede wiedziala, czy on chodzac po mieszkaniu nie szura kapciami w szalenie denerwujacy sposob smile
      W gondoli tego nie sprawdze.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:25
        No, ale tego to się dowiesz dopiero, jak z nim zamieszkasz...
        • iwoniaw Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:32
          No niekoniecznie od razu trzeba do kogoś przybywać z całym dobytkiem i się zameldować, żeby móc go odwiedzić w domowych pieleszach, nie sądzisz? I może niekoniecznie po dwóch dniach "znajomości"?

          Gdyby ktoś widziany drugi raz w życiu zaproponował mi wspólne zamieszkanie, pomyślałabym raczej, że psychopata, niż romantyk - i prawdę mówiąc, nie znam w realu kobiety, która miałaby inaczej, bez względu na wiek, preferencje i doświadczenia związkowe.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 18:27
            Ależ ja nie twierdzę, żeby zamieszkiwać z kimś po dniu znajomości. Ale niektóre rzeczy wychodzą dopiero w praniu, czyli kiedy się ze sobą zamieszka i choćby się 10 lat randkowało ze sobą i odwiedzało w domowych pieleszach, to się nie pozna drugiego człowieka tak, jak po zamieszkaniu.
    • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:00
      Nie bardzo rozumiem związek między gondolą/romantycznością, a nieproszoną przerażającą propozycją dopiero co poznanego desperata.
      • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:05
        Facet myśli tak: czego chce kobieta? Mieszkania razem, ślubu, dziecka. i by ją zdobyć chce jej to od razu dać. Oświadczając się na pierwszej randce. Znam takiego co tak robił. I wszystkie uciekały. jedna nawet przez małe okienko na drugim piętrze spuszczając się po wężu strażackim.
        • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:10
          Bo to odrażające. Skoro oświadcza się zupełnie obcej kobiecie, bez rozważenia czy w ogóle jej się podoba, to znaczy, że jest chory psychicznie i należy uciekać b. szybko. Szaleniec, nieobliczalny, zaraz będzie stalkerem.
          • biceps_of_steel Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:50
            A faceci typu Trump to przejmują się tym, czy podobają się kobiecie? tongue_out
            • tt-tka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 20:03
              biceps_of_steel napisał:

              > A faceci typu Trump to przejmują się tym, czy podobają się kobiecie? tongue_out

              A sadzisz, ze wiele z nas laknie faceta typu Trampek ? big_grin
            • iwoniaw Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 20:15
              Józek, zejdź na ziemię: oprócz braku zalet wymienianych w tym wątku jako pożądane u faceta przez ematkę, nie masz także tej zalety, która przyciąga pewien typ kobiet do facetów pokroju Trumpa, więc z czym do ludzi?
        • triismegistos Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:23
          Też bym wiała.
        • tt-tka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:27
          tanebo2.0 napisał(a):

          > Facet myśli tak: czego chce kobieta? Mieszkania razem, ślubu, dziecka. i by ją
          > zdobyć chce jej to od razu dać. Oświadczając się na pierwszej randce.

          Znajac ja kilka/kilkanascie godzin on juz wie, czego ona chce i ze wlasnie tego ? Sorry, taki facet NIE mysli.


        • rekreativa Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:56
          "Facet myśli tak: czego chce kobieta? Mieszkania razem, ślubu, dziecka. "

          No ale może niekoniecznie z nieznajomym, którego pierwszy raz na oczy widzi?
      • lellapolella Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 17:00
        Ja również nie widzę tego związku ale najbardziej rozśmieszył mnie komentarz własny wątkodawcy: "To jakie oczekiwania ma statystyczna, trochę PRZECHODZONA singielka?"
        No masz, to ona się po prostu nie zorientowała, że to był rycerz na białym koniu. I tak się spieszył dlatego, żeby nie zestarzała się jeszcze bardziejbig_grin
        • tt-tka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 17:12
          lellapolella napisała:
          trochę PRZECHODZONA sin
          > gielka?"
          > No masz, to ona się po prostu nie zorientowała, że to był rycerz na białym koni
          > u. I tak się spieszył dlatego, żeby nie zestarzała się jeszcze bardziejbig_grin

          Tak sobie siedze i popatruje, jak prochno sie ze mnie sypie. I dumam. I jednak nawet z rycerzem na kucyku (kucyki sa sliczne, ladniejsze niz biale konie) nie zamieszkalabym, gdyby mi taka propozycje zlozyl po kilku godzinach znajomosci.
          Nie ma dla mnie ratunku sad
    • cauliflowerpl Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:00
      O Jeżu, tylko nie romantyczny. Fuj.
    • sumire Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:01
      Trochę przechodzona?
      Spuść trochę testosteronu...
    • adriana.la.cerva Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:02
      No ludzie... zamiast lukrowanego romantyzmu chcialabym zeby potencjalny pan skupil sie na zarabianiu pieniedzy. Juz Maryla spiewala "ze to co nas podnieca tosie nazywa kasa...''
      • sumire Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:13
        No wiesz, rejs gondolą tani nie jest... big_grin
        • adriana.la.cerva Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:16
          W sumie racja. Ale nie od dzis wiadomo ze no money, no honey 😀
        • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:20
          No ale czy facet wywalający kasę na takie bzdury to dobry materiał na męża.
          To tak samo jak gość który wywala na pierścionek zaręczynowy swoje roczne oszczędności (jakie by nie były). Po co mi ktoś, kto podejmuje tak głupie decyzje finansowe.
          • sumire Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:31
            Ekhm. Pamiętam z tego forum dyskusje o tym, ile pensji powinien być wart sensowny pierścionek zaręczynowy... wink Nie ma to tamto.
            • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:35
              Tez pamiętam smile I pamiętam moje zdziwienie tymi wymaganiami.
              • adriana.la.cerva Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:38
                Ile ? Ile ?
                • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:40
                  Pamiętam, że padło wyliczenie na poziomie 3 pensji faceta.
                  Nie wiem dlaczego 3 a nie 5 albo 2.
                  I nie pamiętam czy facet z pierścionkiem miał błysnąć pitem by udowodnić że godzien.
                  • lilyrush Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:40
                    3 pensje faceta to taki obiegowy standard w Stanach- moze dlatego sie to pojawiło
                    • a1ma Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 17:19
                      Mnie się wydawało zawsze, ze jedna pensja. Tak bardzo społeczeństwo się spauperyzowało? wink
                      • romans_petitem Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:38
                        Nie byłabym zadowolona, gdyby mój narzeczony wydał równowartość nawet jednej pensji. To ma być symbol, a nie popisywanie się.
    • anika772 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:19
      Hmmm, ja bym uciekła z krzykiem, niezależnie od tego, czy byłabym "przechodzona" czy nie.
    • princess_yo_yo Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:26
      czyli jakby ci kobieta ktora dopiero co poznales na pierwszej randce zaproponowala wspolne zamieszkanie to nie uciekalbys w podskokach? serio?
    • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:27
      Ja myśle że mamy to do czynienia z niezrozumieniem grupy docelowej. Takie romantyczne bzdety to sa dobre dla głupiutkiej 22-24 latki (i to tez nie dla każdej). One jeszcze się łapią na grand gesture. Mają czas na popełnianie błędów i ćwiczenie umiejętności społecznych/związkowych na dziwnych ludziach.

      Starsze singielki a już zwłaszcza te przechodzone jak to uroczo ująłeś nie mają czasu na pierdoły. I wiedzą już że za tymi gestami zwykle zieje pustka.
      Wolą metodycznie sprawdzić kompatybilność niż bawić się w romantykę.
      • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:06
        Też tak myślę. Mężczyźni 20-letni są romantyczni jak prosię w chlewie. Nabieramy chęci na romantyzm w wieku późniejszym. Tyle że kobiety wtedy ją tracą.
        • triismegistos Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:14
          Jesteśmy pod wrażeniem dogłębnej wiedzy na temat tego na co i kiedy kobiety tracą chęci tongue_out
          • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:20
            Jak czytam Tanebo to mi słabo na myśl, że syn mógłby być w taki sposób zaburzony. Autentycznie mi słabo.
    • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:34
      Kolejnym wątkiem udowadniasz, że o kobietach nie wiesz literalnie NIC. Brak ci jakiegokolwiek wyczucia. Nul, zero.
      • iwoniaw Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:50
        Toż on albo trolluje, albo to jakieś zaburzenie. Tak BARDZO NIC nie wiedzieć o kobietach - to niemożliwe nawet dla wczesnego nastolatka bez jakichkolwiek doświadczeń, bądźmy poważne. Propozycja zamieszkania na drugim spotkaniu, po 24h "znajomości"? Ludzie...
        • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:55
          Też tak myślę. Troll albo poważne zaburzenie.
        • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 13:57
          Ej, nie chce go bronić ale znam kilka młodych dziewczyn, własnie dwudziestoparolatek, które na takie numery się dały nabrac.
          Nawet tu na forum pojawiają się opowieści pt zamieszkaliśmy razem po 3 randkach, a po 3 tygodniach wzięliśmy ślub. I żyjemy jak gołąbki od 20 lat.

          Czyli gdzieś tam jakiemuś desperatowi się udał taki manewr.
          • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:04
            Też znam. Kumpel żenił się w wieku lat 21 a żona miała 17 i musieli iść do sądu. I najlepsze - dziecko było dopiero po 2 latach. Po miesięcu znajomości. Ku zdumieniu większości. Są małżeństwem do dziś. A małżeństwa znajomych w wieku balzakowskim rozpadły się.
            • snakelilith Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:47
              No brawo. I jesteś tak naiwny, że jeden bajkowy przykład uważasz za normę? I jakie małżeństwa w wieku balzakowskim? Rozpad małżeństw jest generalnie bardzo wysoki, wiek nie gra tu roli. Z osobistych obserwacji widzę jednak, że małżeństwa zawarte w bardzo młodym wieku, rozpadają się często koło 40-tki, a drugie związki są jednak trwalsze, bo druga szansę traktuje się poważniej i zwraca większą uwagę na aspekty większej kompatybilności.
          • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:19
            Ale dlaczego zaraz "desperatowi"? Nie rozumiem deprecjonowania i wyśmiewania takich związków, skoro obie strony są zadowolone.
            • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:24
              Przez desperata rozumiem to że trzeba mieć w sobie niezmierzone pokłady odwagi bądź wiary w powodzenie by się na to zdecydować. To taki skok na główkę do nieznanej rzeki.
              I wiem że się udaje.
              Może faktycznie źle dobralam słowo.
              • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:28
                Biorąc pod uwagę to, jak wiele małżeństw rozpada się mimo przepisowego narzeczeństwa i potencjalnie dobrej wcześniej znajomości to może nie być wcale taki głupi pomysł. Skoro obie strony są zakochane, chcą tego i mają wrażenie, że są dobrze dobrani to powodzenie takiego "desperackiego kroku" może być zbliżone do związków rozpoczętych w bardziej tradycyjny sposób. Ile się czasu zaoszczędza tongue_out
                • beataj1 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:38
                  Ja mam wrażenie że to jak wygrana w totka. Czyli wielu gra a wygrywają nieliczni. Ale jak już wygrają to naprawdę dużą nagrodę.
                  Podobnie jest w tych "normalnych" związkach. Tylko szansę na wygraną odrobinę wyższe.
              • jolie Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 20:18
                A ja przyznam, że mąż oświadczył mi się po 3 miesiącach znajomości, a ja się zgodziłam. Do dziś jest ok, miałam więcej szczęścia niż rozumu? Może, ale przeraziło mnie, że już nie wygram w totka...smile
        • martishia7 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 17:47
          To się zdarza, znam taki kawałek drewna. Miły chłopak, może nawet jakiśtam materiał na męża i ojca, ale w kontaktach z kobietami zgrabny jak manekin z wystawy.
    • lauren6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:08
      Propozycja zamieszkania razem na pierwszej randce oznacza, że pan szuka wspólokatorki prawdopodobnie z seksem w pakiecie, a nie poważnego związku.
    • kasiamat00 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:19
      Wez mi wytlumacz powiazanie miedzy romantyzmem (nawet takim w znaczeniu Wenecja, bukiet roz wielkosci malucha itp) a zamieszkaniem razem po jednym spotkaniu, nie wiedzac nawet jak sie facet nazywa, bo nie lapie.
      • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:23
        OK. Facet zakłada że kobieta chce związku. Czyli wziąć ślub, zamieszkać razem. mieć dziecko. Więc oj jej to proponuje szybciej. bezwarunkowo. Bez seksu i gotowania.
        • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:24
          Tak zupełnie nieznanej sobie kobiecie. Aha. I zakłada, że ona chce tego ślubu, dziecka, mieszkania razem z kimkolwiek, z pierwszym obcym typem, który jej to zaproponuje?
          • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:26
            Zakłada że z nim.
            • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:28
              Na jakiej podstawie? Bo raz się z nim umówiła?
              • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:32
                Tak
                • kasiamat00 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:41
                  Zeby nie bylo: wyobrazam sobie oswiadczyny na pierwszej randce - jesli znam delikwenta od dawna, a ta randka to jest uwieczenie polrocznych "niby przyjacielskich wyjsc na piwo". Jesli nie widzisz roznicy miedzy tym, a pierwsza randka z kims poznanym w klubie itp. - przykro mi, nie ma dla ciebie ratunku.
            • tt-tka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:35
              tanebo2.0 napisał(a):

              > Zakłada że z nim.

              O rrrrany, ale na jakiej podstawie to zalozenie ? Bo sie raz spotkali ?

              Blagam, naprawde przyjac bukiet kwiecia czy poplywac razem gondola to nie to samo co razem zamieszkac. Plywalam z dobrymi dwiema dziesiatkami facetow, kwiaty od ilu przyjelam, to nawet nie zlicze, ale od kazdego z nich wialabym szybko i daleko (mylac pogonie), gdyby mi zaproponowal wspolnote mieszkaniowa po dniu znajomosci.
        • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:25
          Ale to nie tak się odbywa. Badałeś, czy masz jakieś zaburzenia w kontaktach społecznych?
          • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:27
            Ale ja nie twierdzę że to jest normalne. Albo raczej powiedzmy przesadzone.
            • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:29
              To jaki cel ma ten wątek, który zakłada sytuacje zupełnie idiotyczną i z d... wyciągniętą?
              • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:30
                Utwierdzenie siebie w przekonaniu, że kobiety są dziwne i nie można im dogodzić więc lepiej nawet nie próbować.
                Takie kwaśne winogrona.
                • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:33
                  No tak, to by wiele wyjaśniało.
              • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:33
                By uświadomić wam jak działają mężczyźni.
                • morgen_stern Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:35
                  Buhahaha, o dzięki ci panie, te wszystkie zajęte kobiety, które są na ematce nie mogą się doczekać, by wieczny singiel z zaburzeniami społecznymi tłumaczył nam, jak działają faceci big_grin już dawno nie czytałam tu nic tak zabawnego, mansplaining kabaretowy wręcz big_grin big_grin big_grin
                • sumire Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:36
                  Którzy? Spotykałam się w życiu z ładnymi paroma i żaden w ten sposób nie "działał".
                • triss_merigold6 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:36
                  A jasne. Czyli, forumowy nołlife który nigdy nie miał baby, chce uświadamiać na temat działania mężczyzn dzieciate mężatki/rozwódki w wieku mocno postudenckim.
                • tt-tka Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:38
                  tanebo2.0 napisał(a):

                  > By uświadomić wam jak działają mężczyźni.

                  Kotek, my juz jestesmy uswiadomione smile
                  I zapewniam, nie wszyscy dzialaja tak samo, to nie odkurzacze.
                  Idz ty sobie lepiej obejrzyj "Baby sa jakies inne" big_grin
                • iwoniaw Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:51
                  To ci się udał dowcip sezonu big_grin big_grin big_grin

                  Zdradzę ci sekret: my doskonale wiemy, "jak działają mężczyźni". Ba, większość z nas pozostaje z takowymi w satysfakcjonujących związkach, niemała część ma za sobą doświadczenia ze związków poprzednich. Z żywymi, rozumiesz, facetami. big_grin
                • princess_yo_yo Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 15:10
                  ubawilam sie do lez. gdzie jest jozek ze swoimi rownie udanymi zartami na temat swoich jakze podobnych projekcji i fantazji o tym jak dzialaja mezczyzni i kobiety?
        • sumire Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:35
          Zdradzę ci sekret - związek wcale nie musi oznaczać mieszkania razem, nawet po latach znajomości, a co dopiero po dniu czy dwóch.
          I zdradzę ci drugi sekret - im dłużej mieszkasz sam i jest ci z tym dobrze, tym trudniej będzie ci z dnia na dzień z tego zrezygnować. Zwłaszcza dla kogoś prawie nieznajomego. Co prawda już nie chodzę na randki, ale gdybym chodziła i gdyby ktoś mi wyskoczył z taką propozycją po dobie, zwiewałabym gdzie pieprz rośnie.
    • a1ma Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:25
      Znałam jedna taka pare, zamieszkali razem po PIERWSZEJ randce (randka z noclegiem, który od razu przerodził się płynnie we wspólne mieszkanie). Ślub 3 miesiące pózniej. Rozstali się miesiąc po ślubie.
    • lilyrush Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:45
      coz... poznałam mojego faceta przed internet. Z powodu odległości przez miesiac tylko gadaliśmy, duzo i rożnymi metodami
      po miesiącu przyjechał na weekend i został. Nie musieliśmy sie w niczym docierać, niczego kompromisować, niczego uzgadniać. Po prostu żyjemy, po 2 latach jest nam lepiej niż na początku. i oboje mamy zdecydowanie powyżej 40 lat
    • fadilla Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 14:46
      Akurat przykład z "romantyczna Wenecją" jest totalnym przeciwieństwem, do pierwszej sytuacji, w której zapłakany sierota rozpaczliwie woła "pokochaj mnie i przygarnij". Nie widzisz różnicy?
    • jem.gluten.i.cukier Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 16:45
      Jestem z facetem, który kiedy dowiedział się, że leżę w domu chora (sam początek spotykania się) przyjechał do mnie z zakupami, zrobił obiad i wyprowadził mojego psa na spacer. Choć byłam też z typowym maczo, który jasno powiedział, że nie obchodzi go, że jestem w związku, bo on chce ze mną być wink Wszystko jest lepsze od romantyzmu rodem z pocztówek.
    • beneficia Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:17
      Wiesz co Tanebo, Ty masz tak dziwaczne spojrzenie na świat, że aż korci mnie spotkanie z Tobą w realu big_grin
      Co Ty na to?
      • tanebo2.0 Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:20
        Może kiedyś...
        • beneficia Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:32
          E, czyli nic z tego. Szkoda. Nie znam takich mężczyzn jak Ty (chyba), i liczyłam na nowe doznania/wyzwania.
          Tchórz.
          • 89mumin Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:50
            Co Ty byś tak chciała od razu, na Gondolę trzeba zarobić najpierw wink
            • beneficia Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 20:15
              Ale kto, on czy ja? big_grin

              Btw, historia prawdziwa: jeden mój znajomy postanowił oświadczyć się właśnie podczas przejażdżki gondolą, w Wenecji.
              W tamtej chwili nie było go stać na taką wycieczkę (wliczając gondolę i pierścionek), więc pieniądze na to przedsięwzięcie pożyczył od dziewczyny, której zamierzał się oświadczyć.
              Nie wiem czy oddał.
              Rozwiedli się niedługo po ślubie.
    • pani_tau Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:35
      leeshy, to ty?
    • woman_in_love cwaniak bezdomny, albo imigrant z innego miasta 29.01.18, 19:52
      poszukujący lokum od ręki. Ludzie to mają tupet i wiedzą jak się ustawić big_grin.
    • 89mumin Re: Zdesperowany singiel 29.01.18, 19:53
      Myślę, że kobieta, którą facet uważa (i traktuję) jak przechodzoną singielkę ma w stosunku do tego faceta tylko jedno oczekiwanie, żeby się oddalił wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka