fieldsofgold
18.08.11, 09:14
...o co w tym chodzi? tzn. zakladajac, ze otwarty zwiazek polega na tym, ze dwie osoby sa niby razem, kochaja sie (???), ale kazda moze spotykac sie i bzykac z kims innym. Serio....dziala to? Co sie robi wtedy z uczuciem zadrosci? Czy takie osoby w ogole zazdrosci nie znaja? No i jak ogarnac fakt, kiedy kobieta dzwoni: kochanie, przyjedz prosze, bo kran sie zepsul, a kochanie odpowiada: ok, ale za dwie godzinki, bo wiesz teraz posuwam taka niezla foczke...