Dodaj do ulubionych

Brak higieny u faceta.

20.08.11, 18:05
Dziewczyny, krótka piłka. Odpowiedzcie TAK lub NIE.

Zaczęłam spotykać się z pewnym facetem. Wykształcony, 30 lat, ma pracę, mieszkanie itd. Niby jest sympatyczny....ale....jest jedno ale. Coś co mi przeszkadza, i nie wiem czy to przeboleję.
Koleś ma pewne problemy z higieną osobistą. Co mam na myśli? A no na przykład to, że nie używa dezodorantu, co bywa dość odpychające, szczególnie po całym dniu. Często miewa nieświeży oddech. Albo bo je coś z czosnkiem, cebulą....albo tak po prostu. Odechciewa mi się rozmowy, nie mówiąc już o pocałunkach.Ostatnio gdy mu się przyglądałam zauważyłam, że ma chyba niedomytą szyję. I tego było już za dużo....
Wkurza mnie też to, że wpycha wszystkie bluzki w spodnie i raz przyszedł w sandałach i skarpetkach.
Co z tego, że jest wesoły ...jeśli chce mi się przy nim wymiotować?
Owszem, każdemu może zdarzyć się coś takiego raz na jakiś czas (sama uwielbiam sos czosnkowy) ...no ale nie prawie codziennie?
Powiedzcie szczerze, co byście zrobiły a) olały kolesia b) zostały i to jakoś znosiły c)zostały i próbowały to zmienić
P.S.Przepraszam jeśli komuś obrzydziłam kolację:)
Obserwuj wątek
    • malwan Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:13
      a co jest fajnego w spotkaniach, na których masz odruch wymiotny?

      Ja bym podziękowała, nie lubię się męczyć a życia (a w zasadzie higieny) też nikogo uczyć nie zamierzam
      • smith78 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:20
        Przeca masz już w drugim zdaniu napisane:
        Wykształcony, 30 lat, ma pracę, mieszkanie itd.
        • pinb-zgora Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:37
          Haha, trafione w sedno! Panienki wolą uganiać się za śmierdzącymi bogaczami z super autem i mieszkaniem, niż za skromnymi i zadbanymi przeciętniakami...
          • ryszard_mis_ochodzki a komu potrzebny przeciętniak? 21.08.11, 14:59
            lepszy duzy i brudny (mozna umyc) niz maly i czysty
          • malwan Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 15:10
            Panienki być może...kobiety niekoniecznie
      • jacek226315 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 15:05
        Moj Boze prochu nie wymyslilas. Polacy sa znani z tego,ze nie lubia sie myc i nie wiedza do czego sluzy deodorant, wystarczy wsiasc do NYC metra i sie przekonac,ze czuc tylko od Polaka. W miejskiej komunikacji w Warszawie tez czasem nos zatyka.
    • cafem Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:16
      nie.
    • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:20
      no wlasnie:)
      a z drugiej glupio zostawac odrzuconym z takiego powodu

      zle zadalam pytanie
      TAK - BYLABYM Z NIM
      NIE - NIE BYLABYM, I ZERWALABYM
    • jan_hus_na_stosie Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:42
      czego Jaś się nie nauczył tego Jan nie będzie wiedział
      • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:44
        Miałam okazję poznać brata ów PANA, i niestety brat prezentuje się podobnie :(
        • senseiek Znam jednego takiego.. 20.08.11, 18:51
          > Miałam okazję poznać brata ów PANA, i niestety brat prezentuje się podobnie :(

          A on nie ma na imie Tomek? ;)

          Znam jednego takiego.. Jak przyszedl kiedys do mnie i patrzy a tu 5 dezodorantow renomowanych firm stoi na stole i sie dziwi, ze wow ile to ja wydaje na perfumy. Bo on jakiegos dziada za 5-10 zl sobie kupuje w Rossmanie (i chyba tez go oszczedza bo nigdy od niego nie poczulem jakichkolwiek zapachow procz ehhh.. ;)
          No to mu zaczynam tlumaczyc jak lopata- wydasz 120 zl na Diora, Armani, czy Dolce & Gaba, i na ile Ci to starczy? na 3 miesiace codziennego rano i wieczorem uzywania.. czyli 120 / 90 dni = 1 zl 33 gr dziennie wyjdzie srednia.. czyli stac doslownie kazdego.. chocby nawet lumpa co zuluje pod budka z piwem.
          Ale chyba do niego to nie dotarlo, ze dobre perfumy poprawiaja samopoczucie jego rozmowcom.. ;)
          • czarnaskarpetka Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 18:57
            Nie, to nie on.... ale widzę że takich delikwentów można spotkać wszędzie....:)

            Tu już nie chodzi nawet o perfumy! Wystarczy, żeby nie śmierdział.
          • cafem Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 19:29
            > Ale chyba do niego to nie dotarlo, ze dobre perfumy poprawiaja samopoczucie jeg
            > o rozmowcom.. ;)

            Heh, wcale tak nie uważam. Nie cierpię, jak facet śmierdzi perfumami.

            Dezodorant natomiast - owszem, to podstawa. Jednak nie widzę różnicy poza dezodorantem DG, a Niveą z Rossmana. I jedno, i drugie działa, ale tylko jedno czyści kieszeń.
            • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 19:46
              Tanie produkty maja to do siebie, ze sie je robi z tanich polproduktow, i maja niski prog kontroli jakosci (tzn ilosc % produktow ktore sa odrzucane bo nie spelniaja wysrubowanych norm wyznaczonych przez klienta). Zamist naturalnych polproduktow uzywa sie syntetycznych zamiennikow, albo rozcienczonych. Wszystko tylko po to zeby obnizyc koszty produkcji.

              Efekt jest taki, ze po tanich perfumach po paru godzinach czuc zapach potu.

              Po moich renomowanych na drugi dzien czuc ich przyjemny zapach na koszulce ktora nosilem 24h wczesniej (choc lezy juz w koszu na brudy).
              • cafem Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 19:50
                > Efekt jest taki, ze po tanich perfumach po paru godzinach czuc zapach potu.

                Po co ja mam z Tobą dyskutować, jak Ty nie wiesz, czym różnią się perfumy od dezodorantu:D

                > Po moich renomowanych na drugi dzien czuc ich przyjemny zapach na koszulce ktor
                > a nosilem 24h wczesniej (choc lezy juz w koszu na brudy).

                Psikasz się perfumami po koszulkach??? OJP.
                • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 20:05
                  Wiadomo, ze jak powiedzialem, ze kosztuje 120 zl to mowie o dezodorancie.. Perfumy zaczynaja sie od 250+ zl.. ;)
                  • cafem Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 20:10
                    > Wiadomo, ze jak powiedzialem, ze kosztuje 120 zl to mowie o dezodorancie.. Perf
                    > umy zaczynaja sie od 250+ zl.. ;)

                    Dałeś sobie wyprać mózg reklamom.
                    • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 20:13
                      Nie ogladam reklam.. :)
                      Mam HBO..

                      Jak leca w TVN-ie to wylaczam glos i robie seryjke pompek, brzuszkow, albo mawashi geri jodan.. ;)
                      • cafem Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 20:23
                        Wsio ryba.

                        Te Twoje drogie perfumowane nie różnią się składnikami aktywnymi od tańszych dezodorantów, poza składnikami zapachowymi.

                        A ja mam niestety uczulenie na wszelkie perfumy i gdy mam w swoim otoczeniu osobnika, który śmierdzi czymkolwiek, to albo wychodzę, albo muszę mu zwrócić uwagę, by następnym razem wyśmierdział się mniej, bo mnie duszno:)

                        A kolekcja 5 markowych dezodorantów w centralnym miejscu pokoju mnie jedynie mocno śmieszy. Sorry, stary:)
                        • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 20:41
                          No to mamy cos wspolnego ze soba. Bo ja tez mam uczulenie. Po wymyciu rak np. mydlem Fa, albo innymi zapachowymi g..mi po 10 sekundach mam czerwona wysypke..
                          Zdarzylo mi sie oddac co Sephore'y dezodorant ktory spowodowal wysypke na nastepny dzien.. Pokazalem managerce skore i bez szemrania oddala pieniadze, i kupilem sobie sprawdzony ktory tak na mnie nie dziala. Eksperymentowanie potrafi byc niebezpieczne.. ;)
                          • cafem Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 20:43
                            > No to mamy cos wspolnego ze soba. Bo ja tez mam uczulenie.

                            Nie, proszę pana. Nic ze sobą wspólnego nie mamy, wypraszam sobie;)
                            • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 23:22

                              Nie, proszę pana. Nic ze sobą wspólnego nie mamy, wypraszam sobie;)

                              Potwierdzam.
                              • empeczy chyba ktos tu sie zakochal 20.08.11, 23:43
                                ze az tyle odpowiedzi na posty senseika ;o
                                • maitresse.d.un.francais Re: chyba ktos tu sie zakochal 20.08.11, 23:49

                                  empeczy napisał:

                                  > ze az tyle odpowiedzi na posty senseika ;o

                                  Koledze empeczy gratulujemy logicznego myślenia. Jedynym powodem licznych odpowiedzi może być zakochanie. Secundum non datur.
                                  • empeczy Re: chyba ktos tu sie zakochal 20.08.11, 23:59
                                    ..licznych odpowiedzi i w dodatku wypierania się oraz dogryzania mi za to, że to dostrzegłem.

                                    Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? ;o

                                    Swoją drogą śmiesznie tak, gdy ludzie muszą używać łaciny, by brzmieć inteligentnie.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: chyba ktos tu sie zakochal 21.08.11, 00:08
                                      empeczy napisał:

                                      > ..licznych odpowiedzi i w dodatku wypierania się oraz dogryzania mi za to, że t
                                      > o dostrzegłem.

                                      Gdzie się wypieram? Link proszę.

                                      Gdzie ci dogryzam?

                                      Ty naprawdę wierzysz, że nie można komuś obficie odpowiadać z innego powodu? A gdybym odpowiadała kobiecie?

                                      Rozumiem, że nazwanie lanserem i chamem to wyraz uczuć. Hm... może w twoim środowisku.

                                      > Swoją drogą śmiesznie tak, gdy ludzie muszą używać łaciny, by brzmieć inteligen
                                      > tnie.

                                      Ależ nie muszą. Chcą.
                                      • empeczy Re: chyba ktos tu sie zakochal 21.08.11, 00:35
                                        Ty no dobra, też tak mogę.

                                        maitresse.d.un.francais napisała:

                                        > Gdzie się wypieram? Link proszę.
                                        >
                                        > Gdzie ci dogryzam?

                                        Tu i ówdzie.

                                        > Rozumiem, że nazwanie lanserem i chamem to wyraz uczuć. Hm... może w twoim środ
                                        > owisku.

                                        Kto się czubi, ten się lubi.

                                        > > Swoją drogą śmiesznie tak, gdy ludzie muszą używać łaciny, by brzmieć int
                                        > eligen
                                        > > tnie.
                                        >
                                        > Ależ nie muszą. Chcą.

                                        Kompleksy? Czy ocb.

                                        "chcę być postrzegana, jako inteligentna pliiiiiissss https://emots.yetihehe.com/1/prosi.gif"
                                        • maitresse.d.un.francais Re: chyba ktos tu sie zakochal 21.08.11, 00:59


                                          > > Rozumiem, że nazwanie lanserem i chamem to wyraz uczuć. Hm... może w twoi
                                          > m środ
                                          > > owisku.
                                          >
                                          > Kto się czubi, ten się lubi.

                                          Aha, rozumiem... i to nie ma granic, tzw. jak ktoś kogoś nazwie "dziwką" albo "złamasem" to uważasz to za czubienie się.
                                          > >
                                          > > Ależ nie muszą. Chcą.
                                          >
                                          > Kompleksy? Czy ocb.

                                          Zamiłowanie do języków obcych.

                                          Nie muszę prosić o bycie postrzeganą jako inteligentna. Od dziecka jestem tak postrzegana.
                                          • senseiek Re: chyba ktos tu sie zakochal 21.08.11, 01:01
                                            > Nie muszę prosić o bycie postrzeganą jako inteligentna. Od dziecka jestem tak postrzegana.

                                            Rodzice cie oklamuja.. ;)
                                            • maitresse.d.un.francais Re: chyba ktos tu sie zakochal 21.08.11, 01:03
                                              senseiek napisał:

                                              > > Nie muszę prosić o bycie postrzeganą jako inteligentna. Od dziecka jestem
                                              > tak postrzegana.
                                              >
                                              > Rodzice cie oklamuja.. ;)

                                              Jacy rodzice?

                                              Spotkałam się przez te 30 lat z kilkoma tysiącami osób niebędących moimi rodzicami. To opinie tych osób miałam na myśli.
                                              • empeczy Re: chyba ktos tu sie zakochal 21.08.11, 01:04
                                                maitresse.d.un.francais napisała:

                                                > Spotkałam się przez te 30 lat z kilkoma tysiącami osób niebędących moimi rodzic
                                                > ami. To opinie tych osób miałam na myśli.


                                                Przebadałbym się na Twoim miejscu pod kątem chorób wenerycznych.
                                              • senseiek Ile bierzesz za godzinke? :) 21.08.11, 01:08
                                                > Spotkałam się przez te 30 lat z kilkoma tysiącami osób niebędących moimi rodzicami.
                                                > To opinie tych osób miałam na myśli.

                                                Ile bierzesz za godzinke? :)
                                                • cafem Re: Ile bierzesz za godzinke? :) 21.08.11, 12:16
                                                  > Ile bierzesz za godzinke? :)

                                                  Kretyn zawtórował kretynowi. Jedno drugiego warte, a maitresse do pięt nie dorastacie.
                                                  Choćbyście i 50 Armanich na półce wystawili:)
                                                  • empeczy Re: Ile bierzesz za godzinke? :) 21.08.11, 13:38
                                                    czytaj ze zrozumieniem, jasiu.
                                                  • senseiek Na polce nie bylby szpan.. ;)) 21.08.11, 15:03
                                                    > Choćbyście i 50 Armanich na półce wystawili:)

                                                    Na stole jasiu, na stole.. Na polce nie bylby szpan.. ;))
                                                  • maitresse.d.un.francais cafem i tlalok 21.08.11, 22:33

                                                    > Kretyn zawtórował kretynowi. Jedno drugiego warte, a maitresse do pięt nie dora
                                                    > stacie.
                                                    > Choćbyście i 50 Armanich na półce wystawili:)

                                                    Dziękuję za wsparcie. Takoż tlalokowi.
                                                • tlalok Re: Ile bierzesz za godzinke? :) 21.08.11, 12:52
                                                  Braklo argumentow to trzeba wyzwac od najgorszych, tragedia
                          • raohszana Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 23:50
                            senseiek napisał:

                            > No to mamy cos wspolnego ze soba. Bo ja tez mam uczulenie. Po wymyciu rak np. m
                            > ydlem Fa, albo innymi zapachowymi g..mi po 10 sekundach mam czerwona wysypke..
                            *
                            Okay, a czemu się po najdroższych Armanach, Diorach i innych takich dostaje wysypki skoro to takie cuda?
                            • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 00:49
                              > Okay, a czemu się po najdroższych Armanach, Diorach i innych takich dostaje wys
                              > ypki skoro to takie cuda?

                              Nie powiedzialem, ze to byl ani Armani ani Dior - z tymi firmami mi sie to nigdy nie przytrafilo.
                              To byl Paco Rabanne. Zajebisty zapach, ale od razu mialem wezly chlonne pogrubione niczym zyly kulturysty widoczne..

                              Mydelka perfumowane (jak juz wspomnialem Fa) - murowany prawie natychmiastowy efekt - czerwone wypryski na dloniach i kazdym miejscu ktore dotknelo mydlo. Troszke inny efekt od Paco.
                              • raohszana Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 00:54
                                senseiek napisał:

                                > Nie powiedzialem, ze to byl ani Armani ani Dior - z tymi firmami mi sie to nigd
                                > y nie przytrafilo.
                                *
                                Pytanie było - czemu się po tym dostaje, skoro to takie cuda, a nie czy Ty kiedyś po tych dostałeś. Założenie - można po nich dostać. Pytanie do Ciebie, bo dosyć kategorycznie się wypowiadasz - tanie rzeczy złe, drogie - dobre. A co, jak drogie nie są dobre?

                                > Mydelka perfumowane (jak juz wspomnialem Fa) - murowany prawie natychmiastowy e
                                > fekt - czerwone wypryski na dloniach i kazdym miejscu ktore dotknelo mydlo. Tro
                                > szke inny efekt od Paco.
                                *
                                Jedno i drugie to reakcja alergiczna. Postać takowej to inna kwestia, zwykle związana z miejscem działania alergenu i jego rodzajem. Ale to tak przy okazji, bo nie o to zapytuję.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 23:20
                      Wiadomo, ze jak powiedzialem, ze kosztuje 120 zl to mowie o dezodorancie

                      A skąd wiadomo? lanser jesteś.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 23:21
                        maitresse.d.un.francais napisała:

                        > Wiadomo, ze jak powiedzialem, ze kosztuje 120 zl to mowie o dezodorancie
                        >
                        > A skąd wiadomo? lanser jesteś.

                        i do tego cham, ta pogarda dla biedniejszych.
                        • cafem Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 14:41
                          > i do tego cham, ta pogarda dla biedniejszych

                          Już nawet nie o pogardę dla biedniejszych chodzi, bo zwykłe antyperspiranty/dezodoranty do 10 zł to chyba prawie każdy biedny czy bogaty kupuje, tylko o ślepą wiarę kretyna, że cena zawsze = jakość. Akurat w przypadku dezodorantów o kant du.py jego teorię można potłuc.

                          • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 14:55
                            cafem napisała:

                            > > i do tego cham, ta pogarda dla biedniejszych
                            >
                            > Już nawet nie o pogardę dla biedniejszych chodzi

                            Ależ tak! Kto biedniejszy, ten "dziad", "menel" i "jedzie" dezodorantami, bo "pachnięciem" (nie ma takiego słowa!!!) tego nie można nazwać - wedle naszego chama i prostaka
                    • buraczana.lejdi Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 02:13
                      :):):): no dokladnie

                      jaka uksztaltowana glowke ma ta dziewoja
                  • duchess85 Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 22:40
                    Ty popatrz, koszulki mojego faceta też ładnie pachną, tyle że po Nivei za 10 zł ;-)
                • anais_66 Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 03:10
                  cafem napisała:

                  > Po co ja mam z Tobą dyskutować, jak Ty nie wiesz, czym różnią się perfumy od dezodorantu:D

                  1:0 dla cafem :)
                  • wymiatator1 Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 17:31
                    Kółko wzajemnej adoracji zaczyna się zbierać.
                  • jacek226315 Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 08:40
                    anais_66 napisała:

                    > cafem napisała:
                    >
                    > > Po co ja mam z Tobą dyskutować, jak Ty nie wiesz, czym różnią się perfumy
                    > od dezodorantu:D
                    >
                    > 1:0 dla cafem :)

                    A tak tylko pytam"Ciekawi mnie kto przetlumaczyl deodorant na dezodorant.
                    • cafem Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 08:45
                      > A tak tylko pytam"Ciekawi mnie kto przetlumaczyl deodorant na dezodorant.

                      Sam sobie przetłumaczyłeś. Deodorant to po angielsku polski dezodorant:)
                      • jacek226315 Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 12:40
                        acha to tlumaczenie polega na dodaniu jednej litery w srodku?
                        • cafem Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 13:05
                          > acha to tlumaczenie polega na dodaniu jednej litery w srodku?

                          Nie wiem, z czym masz problem. Zajrzyj do pierwszego lepszego słownika polsko-angielskiego, zamiast robić z siebie na forum idiotę.
                          • jacek226315 Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 17:51
                            idiotka to Ty jestes cnotliwa kwoko,sadzac po Twych wpisach na tym forum
              • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 23:28
                bo nie spelniaja wysrubowanych norm wyznaczonych przez klienta

                Kluczowe jest tu słowo wyśrubowanych.
              • pamuk22 Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 14:07
                > wysrubowanych norm wyznaczonych przez klienta
                padłam
                > Efekt jest taki, ze po tanich perfumach po paru godzinach czuc zapach potu.
                >
                > Po moich renomowanych na drugi dzien czuc ich przyjemny zapach na koszulce ktor
                > a nosilem 24h wczesniej (choc lezy juz w koszu na brudy).
                perfumy a antyperspirant to zupełnie co innego, jak się spocisz jak świnia to nawet Dior nie pomoże - będzie efekt "wody kropelka, perfum butelka"; smród to smród i zamiast go maskować należałoby do śmierdzenia nie dopuszczać
          • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 20.08.11, 23:19
            Bo on jakiegos dziada za 5-10 zl sobie kupuje w Rossmanie

            To ty masz na myśli perfumy czy dezodoranty?

            Dziada w Rossmanie za 8 zł to ja też kupuję. Ostatnio trafiłam dezodorant działający ponoć 72 godziny. Ponieważ myję się częściej, nie wiem, czy istotnie działa tyle czasu, ale jest to genialny wynalazek! Przy mojej okropnej potliwości (tak, mimo że chodzę do Rossmana kąpię się codziennie i piorę ciuchy, wiem, że nie uwierzysz) jadę jedynie tym dezodorantem!
            • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 00:55
              > jadę jedynie tym dezodorantem!

              I tu masz racje - JEDZIESZ.. :)
              bo trudno to nazwac pachnieciem..
              • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 01:00
                senseiek napisał:

                > > jadę jedynie tym dezodorantem!
                >
                > I tu masz racje - JEDZIESZ.. :)
                > bo trudno to nazwac pachnieciem..

                Jasne. Ty go wąchałeś.

                Poza tym ani nie jadę, ani nie pachnę cała, chodziło mi o tzw. miejsca newralgiczne.

                Akurat wolę, żeby jechały/pachniały dezodorantem niż plamami z potu.
              • maitresse.d.un.francais Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 01:01
                senseiek napisał:

                > > jadę jedynie tym dezodorantem!
                >
                > I tu masz racje - JEDZIESZ.. :)
                > bo trudno to nazwac pachnieciem..

                Cham, lanser i prostak. To musi być urocze.
                • senseiek Masz jakies powazne problemy osobowosciowe.. 21.08.11, 01:10
                  > Cham, lanser i prostak. To musi być urocze.

                  Idiotka..
                  Sama uzyles slowa "jadę"..
                  Masz jakies powazne problemy osobowosciowe..
            • anais_66 Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 03:20
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > Dziada w Rossmanie za 8 zł to ja też kupuję.

              Mój o 2 zł droższy, dziadówy jesteśmy :)
              • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 03:46
                > Mój o 2 zł droższy, dziadówy jesteśmy :)

                Zamierzasz zabrac pieniadze do grobu? :)
                • pdemb Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 15:33
                  WIesz najbardziej to się perfumuje właśnie trupy.
                  • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 16:00
                    > WIesz najbardziej to się perfumuje właśnie trupy.

                    Hehe.. i wtedy poprosisz w testamencie o poperfumowanie Armanim i Diorem? :)
                    Nie lepiej wyprobowac je za zycia.. ? :)
          • anais_66 Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 03:08
            senseiek napisał:

            > Znam jednego takiego.. Jak przyszedl kiedys do mnie i patrzy a tu 5 dezodorantow renomowanych firm stoi na stole i sie dziwi, ze wow ile to ja wydaje na perfumy.

            To w końcu co: dezodoranty czy perfumy? I dlaczego stoją na stole? :)
            • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 03:55
              > To w końcu co: dezodoranty czy perfumy?

              Dezodorant.

              > I dlaczego stoją na stole? :)

              Mam je klasc na podlodze? :P
              • cafem Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 13:43
                > Mam je klasc na podlodze? :P

                No tak, jak się wszystkie uciułane zaskórniaki na szpanerskie dezodoranty wydaje, to potem brak kasy na wstawienie prostej półki do łazienki.
                • paragonik Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 14:28
                  cafem napisała:

                  > > Mam je klasc na podlodze? :P
                  >
                  > No tak, jak się wszystkie uciułane zaskórniaki na szpanerskie dezodoranty wydaj
                  > e, to potem brak kasy na wstawienie prostej półki do łazienki.

                  E tam. Na półce pewnie były trochę wcześniej, ale trzeba było wystawić, żeby zaszpanować przed kolegą. :)
                  • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 14:58
                    > E tam. Na półce pewnie były trochę wcześniej, ale trzeba było wystawić, żeby za
                    > szpanować przed kolegą. :)

                    Do szpanowania na stole to ja mam dwa 24" LED-y, a obok 60" LED-owy TV.. :D

                    Zawsze jak ktos przyjdzie pierwszy raz w zyciu "oooo.. wiekszego nie bylo?!"...

                    Szpanowac dezodorantami- hahaha! wy mnie chyba chcieliscie obrazic.. :)
                    • cafem Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 15:08
                      > Do szpanowania na stole to ja mam dwa 24" LED-y, a obok 60" LED-owy TV.. :D

                      Wybacz chłopie, telewizorem to chyba tylko blokowe pustaki szpanują:)
                      • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 16:04
                        > > Do szpanowania na stole to ja mam dwa 24" LED-y, a obok 60" LED-owy TV..
                        > :D
                        >
                        > Wybacz chłopie, telewizorem to chyba tylko blokowe pustaki szpanują:)

                        Jak ktos kupuje deo za 10 zl w Rossmanie to nawet obiad u wietnamczyka za 15 zl to dla niego szpan.. :)
                        • cafem Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 16:16
                          > Jak ktos kupuje deo za 10 zl w Rossmanie to nawet obiad u wietnamczyka za 15 zl
                          > to dla niego szpan.. :)

                          Skarbie, przypuszczam, że zarabiam nie tylko dwukrotnie, ale nawet kilkakrotnie więcej od Ciebie.
                          Żeby mi zaimponować trzeba jednak prezentować sobą coś więcej niż wystawienie pięciu modnych śmierdzideł na stół.

                          • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 16:23
                            > Skarbie, przypuszczam, że zarabiam nie tylko dwukrotnie, ale nawet kilkakrotnie
                            > więcej od Ciebie.
                            > Żeby mi zaimponować trzeba jednak prezentować sobą coś więcej niż wystawienie p
                            > ięciu modnych śmierdzideł na stół.

                            W tym tygodniu stracilem 21 tys zl na gieldzie.. wiec mozna powiedziec, ze zarabiam ujemnie.. ;)
                            • cafem Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 16:42
                              > W tym tygodniu stracilem 21 tys zl na gieldzie.. wiec mozna powiedziec, ze zara
                              > biam ujemnie.. ;)

                              Głupi lanser, i jeszcze prowokować się daje:D
                              • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 17:16
                                > Głupi lanser, i jeszcze prowokować się daje:D

                                Ale przynajmniej ladnie pachne.. ;P

                                A to dyskusja o meskich smierdzielach btw
                          • jacek226315 Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 12:44
                            cafem napisała:

                            > > Jak ktos kupuje deo za 10 zl w Rossmanie to nawet obiad u wietnamczyka za
                            > 15 zl
                            > > to dla niego szpan.. :)
                            >
                            > Skarbie, przypuszczam, że zarabiam nie tylko dwukrotnie, ale nawet kilkakrotnie
                            > więcej od Ciebie.
                            > Żeby mi zaimponować trzeba jednak prezentować sobą coś więcej niż wystawienie p
                            > ięciu modnych śmierdzideł na stół.
                            >
                            No i prosze watek jest o higienie osobistej a zszedl na zarobki. Cafem, to mam dla Ciebie wspaniala wiadomosc, ja mam zapewne wieksza emeryture niz Ty pensje
                            • cafem Re: Znam jednego takiego.. 22.08.11, 13:06
                              > No i prosze watek jest o higienie osobistej a zszedl na zarobki. Cafem, to mam
                              > dla Ciebie wspaniala wiadomosc, ja mam zapewne wieksza emeryture niz Ty pensje

                              Wspaniale!
          • sundry Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 10:22
            Dior i Armani raczej nie kosztują 120 zł.
            • senseiek Re: Znam jednego takiego.. 21.08.11, 15:02
              > Dior i Armani raczej nie kosztują 120 zł.

              Sephore'a Dior Pur Homme Sport 150 ml, 119 zl kupione w tym miesiacu ..
    • 3artka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:44
      Nie.
      • annawoj Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:53
        nie
    • ingeborg Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 18:56
      Jeśli obracacie się w jednym środowisku to nie.

      Jeśli nie obracacie się w jednym środowisku to możesz spróbować nagle odciąć kontakty. Jak spyta czemu, to mu to powiedz wprost, bo faceci nie bawią się w żadne domyślanie się. Powiedz mu grzecznie, że przepraszam bardzo, ale mam wrażenie, że masz problemy z higieną osobistą. Jak będzie drążył to powiedz o co konkretnie chodzi. I tyle. Jest spora szansa, że go urazisz i że nie będzie chciał się więcej spotkać, ale dla jego własnego dobra powinien takie rzeczy wiedzieć, bo jak go zostawisz bez wyjaśnienia to będzie sobie to tłumaczył jak józek - że wszystkie baby to zimne sucze i lecą na kasę, albo tego typu dyrdymały. I taki sam błąd popełni z następną kobietą i następną i jeszcze następną i nigdy na ludzi nie wyjdzie.
      • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:00
        Raz próbowałam szczerze porozmawiać. Nie obraził się nawet :| Niby przyjął do wiadomości...coś tam zakupił, coś tam umył. Ale tak jakby i tak stare nawyki powracają w krótkim czasie. Chyba w tym wieku już nic z tym nie zrobię. TO był obowiązek jego matki 25 lat temu....
        Ostatnio nocowałam u niego...i ....tak obserwowałam z boku jego poczynania...- wieczorem nie umył zębów - stwierdził że jest zmęczony. Szok. Rozumiem (nie , nie rozumiem....!!) że jakby był sam, ale przy kobiecie?!
        • ingeborg Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:13
          No to tym bardziej zrób tak jak mówię - utnij kontakty. Jak spyta o co kaman to mu powiesz, że nie odpowiada ci jego poziom higieny. Akcja-reakcja. Jasne, że wychowanie to zadanie dla matki, ale jeśli poza tym facet jest fajny, to szkoda rezygnować, niektóre nawyki można zaakceptować. Edłardo nauczył się informowania mnie o tym, że się spóźni na spotkanie (a niby to takie oczywiste), ale pety w muszli klozetowej mu darowałam.
          • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:15
            No właśnie wiem, że niektóre wady należy zaakceptować.... no ale czy to się DA ZAAKCEPTOWAĆ?! Ja raczej nie potrafię , ale pytam was z ciekawości, bo może któraś jednak by dała radę...
            • ingeborg Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:18
              Brak higieny to raczej nie bardzo. Dlatego - powiedz mu o tym wprost. Jak coś się radykalnie zmieni to znaczy że mu zależy. Jak mu nie zależy to będzie tylko gorzej.
        • jan_hus_na_stosie Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:14
          ja pamiętam jak po pracy najpierw jechałem do siebie aby wziąć prysznic a dopiero później na spotkanie z ukochaną, co prawda traciłem przez to ponad 2 godziny, ale przynajmniej nie miałem stracha, że po całym dniu w pracy może ode mnie nieprzyjemnie pachnieć :)
          • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:17
            jan hus....i to ja rozumiem....
            ja zawsze tak samo robie jak ty , a na pewno obowiazkowo na poczatku znajomosci!
            sorry, potrafie darowac sobie jedzenie kiełbasy, no i staram się ładnie wyglądać, ogolić tu i tam tam....NO CHOCIAZ NA POCZATKU!!!! Potem zreszta byloby milo.
            • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:18
              jedzenie smierdzącej kiełbasy przed spotkaniem....
              Musiałoby mi bardzo nie zależeć żeby to zrobić. Tak samo nie będę przy facecie pierdzieć, sr... itd.
              • cafem Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:32
                > Tak samo nie będę przy facecie pierdzieć

                Biedactwo. Na bóle brzucha umrzesz, jak Ci przyjdzie zamieszkać z facetem.
                A nie daj boże się na całodniowy spacer gdzieś w teren wybrać. Będziesz pierdzieć za drzewo chodziła? :D
                • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:36
                  Dokładnie tak:) Postaram się powstrzymać.
                  A Ty po miesiącu czy dwóch znajomości pierdzisz przy facecie?! To niezle.
                  • cafem Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:40
                    > Dokładnie tak:) Postaram się powstrzymać.
                    > A Ty po miesiącu czy dwóch znajomości pierdzisz przy facecie?! To niezle.

                    Oczywiście, że tak. Nie będę z siebie małpiszona robić i wykręcać z bólu:)
                    • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:42
                      To Cie podziwiam, bo ja sie jakos nie moge przemoc. Moja mama mowi ze przez pierwsze kilka lat po slubie wstydzila sie zalatwiac przy tacie. To z czasem przychodzi....jednak to swiadczy o jakiejs intymnosci.
                      • cafem Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:48
                        > To Cie podziwiam, bo ja sie jakos nie moge przemoc. Moja mama mowi ze przez pie
                        > rwsze kilka lat po slubie wstydzila sie zalatwiac przy tacie. To z czasem przyc
                        > hodzi....jednak to swiadczy o jakiejs intymnosci.

                        Przecież to od samego początku można obracać w żart. I od razu człowiek czuje się bardziej zrelaksowany przy drugim, a nie jakby kij połknął:)
                        Pierdzenie jest tak samo naturalne jak sikanie czy jedzenie. Każdy to robi, więc nie ma co udawać, że nie:)
                      • anais_66 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 03:25
                        czarnaskarpetka napisała:

                        > Moja mama mowi ze przez pierwsze kilka lat po slubie wstydzila sie zalatwiac przy tacie. To z czasem przychodzi....jednak to swiadczy o jakiejs intymnosci.

                        Matko bosko! Za stodołę chodziła?
          • princess_yo_yo Re: Brak higieny u faceta. 22.08.11, 17:54
            wow, ukochana jana nie ma lazienki? to dosc tez dosc powazna wada chyba :-)
        • alienka20 Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 23:38
          Ja kiedys od bylego uslyszalam, ze mam nie isc sie kapac, bo bede jeszcze bardziej chora xD. No coz, nie posluchalam sie :). Zebow tez nie chcialo mu sie myc, jedynie od swieta. Ja od swieta to moge co najwyzej paznokcie pomalowac.
        • pamuk22 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:20
          nie dałabym rady, serio, koszulki w spodniach, nieumyte zęby, niedomyta szyja, co on takiego ma, że się zastanawiasz????? Dla mnie facet brudny z miejsca nie jest atrakcyjny i niech nawet wygląda jak sam Apollo - kijem nie tknę;)
          • stedo Re: Brak higieny u faceta. 22.08.11, 02:42
            Nie koszulki, niestety, a bluzki.Nooo, facet brudas, chodzi w skarpetach i sandałach,cóż zdarza się;)) Aleee bluzki!!?? No tego sę nie wybacza;)))
          • princess_yo_yo Re: Brak higieny u faceta. 22.08.11, 17:57
            o co chodzi z tymi koszulkami w spodniach? nie bardzo rozumiem jak to moze byc problemem (no chyba ze koles jest gruby, nieforemny itd), a juz zupelnie nie rozumiem jak to moze byc problemem tej samej wagi co niemycie zebow :-)
        • jacek226315 Re: Brak higieny u faceta. 22.08.11, 12:47
          kobieta ktora pozwala partnerowi nie mys zeby nie nazywa sie kobieta,tylko kocmoluch
          • jacek226315 Re: Brak higieny u faceta. 22.08.11, 12:48
            sory literowka. kobieta ktora pozwala nie myc facetowi zebow to nie kobieta,to kocmoluch
    • empeczy a myje sie pod napletkiem? 20.08.11, 19:24
      bo byl jakis czas temu podobnego charakteru watek.
      • czarnaskarpetka Re: a myje sie pod napletkiem? 20.08.11, 19:25
        nie był to mój wątek ale mogłabym się pod niego podczepić...
        • empeczy link do męża brudasa 20.08.11, 20:02
          klik
          • ursz-ulka Re: link do męża brudasa 20.08.11, 20:04
            Mąż brudas jest po prostu boski!
      • senseiek [...] 20.08.11, 19:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ursz-ulka Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 19:54
      Nie wytrzymałabym. Dla mnie osoba cuchnąca nie jest atrakcyjna.
    • sid-sid Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 20:03
      Uciekaj. Takie rzeczy to podstawa.
      • pattaya_x Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 23:39
        powiedz jak on ma to wszystko skoro nie dab o siebie niby to jak on doszedl to tego co ma?

        ale z innej strony jak ci na nim zalezy to moze popracuj nad nim, moze ma jakies problemy zdrowotne? ale mysle ze mu z brudkiem wygodnie ;)
        • mariela1987 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 00:29
          znałam kiedys takiego gościa, starałam mu się delikatnie przypomnieć że np. bokserki to nie są spodenki, ktore mozna ubrać kilka razy... albo że skarpetki się zmienia codziennie. Zabierałam go na zakupy i kupowalam sobie szampon, żel pod prysznic i pytałam go jakich uzywa, proponowalam że sa promocje ( 2 w cenie jednego na przykład) i że może by sobie kupił.Zawsze odpowiadał,ze nie albo jeszcze ma. Perfum nie uzywał, bo mu bylo żal kasy, dezodorant od czasu do czasu. Niestety nic to nie dalo rady, nie opamietał się. Zrezygnowalm ze znajomości z tym człowiekiem bo po prostu nie dało rade wytrzymać
          • pdemb Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 15:53
            > Perfum nie uzywał, bo mu bylo żal kasy,

            Nie ma czegoś takiego, jak perfumy dla mężczyzn. Co najwyżej woda toaletowa czy płyn po goleniu. To, co nazywasz "perfumy dla mężczyzn" to właśnie woda toaletowa.
          • jacek226315 Re: Brak higieny u faceta. 22.08.11, 12:54
            mariela1987 napisała:

            > znałam kiedys takiego gościa, starałam mu się delikatnie przypomnieć że np. bok
            > serki to nie są spodenki, ktore mozna ubrać kilka razy... albo że skarpetki się
            > zmienia codziennie. Zabierałam go na zakupy i kupowalam sobie szampon, żel pod
            > prysznic i pytałam go jakich uzywa, proponowalam że sa promocje ( 2 w cenie je
            > dnego na przykład) i że może by sobie kupił.Zawsze odpowiadał,ze nie albo jeszc
            > ze ma. Perfum nie uzywał, bo mu bylo żal kasy, dezodorant od czasu do czasu. Ni
            > estety nic to nie dalo rady, nie opamietał się. Zrezygnowalm ze znajomości z ty
            > m człowiekiem bo po prostu nie dało rade wytrzymać
            Bo widzisz facetowi trzeba powiedziec wprost nie ogrodlkami na okolo
    • raohszana Re: Brak higieny u faceta. 20.08.11, 23:54
      Nie. Brud to brud - komu by się chciało z tym walczyć?
      • pattaya_x Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 22:50
        hmm a ja zauwayzlam ze taki facet spocony nawet ladnie pachnie (zdrowy serio ladnie pachnie) nie mwoie tu o kims kto sie nie myl przez tydzien i 8 dia przychodzi upocony, gdzie pot miesza sie z roznymi zapachami ,ale taki ktory utrzymuje higiene to raczej ne smierdzi.
    • moonogamistka Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 00:36
      OLALY!!
      To nie do wyplenienia, mowie z doswiadczenia...
      Bylam pare lat z gosciem super- hiper inteligentnym o max IQ, ktory jednak swoja higiene osobista wieczorem zalatwial w 3 min....
      Jesli chcesz jak mamusia pytac; kochanie czy umyles zeby? I Cie to kreci to Oki.
      Ja sie poddalam:-) Jestem estetka...
      • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 00:39
        3 min.? To akurat na umycie zębów ;P
        • moonogamistka Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 00:54
          Oki ale wypada umyc malego przed seksem?:/
          • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 09:06
            A cóż to za eufemizm ;)
          • superjacenty Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 23:11
            Dużego chyba także...
    • andrzejek4747 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 01:12
      ...rety...tak wszystkie narzekaja ze smierdzi...a dopiero niedawno jakas tam zalozyla temat o zapachu mezczyzny...ze ja podnieca i takie tam...i wiele mialo podobne zdanie...wiec qrna jak to jest...myc sie czy nie myc...smierdzi wam ten chlop czy w koncu pachnie??? sie qrna zdecydujcie wreszcie...pozdro...acha ...ide sie wykapac
      • moonogamistka Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 01:26
        jjasne, a ja sie wpisalam w tym temacie;_))
        Tylko wiesz, feromony, a zapach zaniedbanego faceta to troche inne sprawy...
        Facet moze pachniec tak, ze mozna sie ualeznic, ale moze smierdziec tak ze sie blaga o usuniecie;-))
        • andrzejek4747 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 02:05
          ...mono juz cie lubie...masz fajne komenty...trzym sie dziolcha
      • ursz-ulka Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 08:56
        Ponieważ zapach ciała jak najbardziej podnieca. Ale jest różnica między zapachem czystej skóry a zapachem upoconej skóry.
        • bupu Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 22:39
          > Ponieważ zapach ciała jak najbardziej podnieca. Ale jest różnica między zapache
          > m czystej skóry a zapachem upoconej skóry.

          Świeży pot też może pachnieć podniecająco. Ale podkreślam, świeży i na czystej skórze, a nie rozłożony przez bakterie i wymieszany ze złogami zastarzałego brudu.
      • czarnaskarpetka Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 10:03
        Zauważam, że faceci mają jakiś problem ze zrozumieniem, że jeśli "nie lubię czarnego to nie znaczy że lubię biały". Różnica między ładnym naturalnym zapachem umytego ciała a smrodem niemytego jest chyba spora.
      • bupu Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 22:37
        Andrzejku szanowny, czym innym jest woń skóry regularnie myjącego się faceta, a czym innym odór emitowany przez dżentelmena, który szoruje się raz w tygodniu. To pierwsze może cholernie podniecać, to drugie uruchamia w mózgu nagłą chęć ucieczki poza pole rażenia zapachowego delikwenta ;)
    • qw994 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 09:52
      Jeśli już próbowałaś robić z tym problemem i nie dało to żadnych rezultatów, to jedyną opcją jest zaprzestanie spotkań.
      Ostatnio miałam przez tydzień do czynienia z tego typu brudasem, jego dziewczyna musiała mu przypominać, żeby umył zęby. Wielkie dzięki za takie atrakcje.
    • krv16 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 12:59
      Ja bym odpuściła.
      Byłam 2,5 roku z takim chłopakiem. Ba! Mieszkaliśmy razem. Prysznic brał, gacie (za przeproszeniem) też zmieniał codziennie, ale golenie się (miał naprawdę wstrętny zarost) i mycie zębów to jak zrobiłam awanturę. Kiedyś się wstydu najadłam, bo miałam go przedstawić rodzinie, czekamy na tramwaj, czas już ograniczony, a mój mężczyzna (mimo dłuższego czasu spędzonego w łazience) ma śpiochy w oczach, oddech po nocy i oczywiście kępki zarostu. Szlag mnie trafił na miejscu. Poza tym takie podejście do higieny osobistej może się też przekładać na higienę domową. Chciałabyś mieszkać z brudasem? Nie z bałaganiarzem, z brudasem. Pomyśl o tym.
    • najnowsze Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:15
      Ty się jeszcze pytasz? ZOSTAW GO! No chyba, że i tak nie szukasz nikogo na całe życie. Jeżeli on jest w okolicach trzydziestki i jest niedomytą fleją, to co będzie później? Powiem Ci, później będzie coraz gorzej, aż w końcu skończysz z obrzydliwym cuchnącym starym dziadygą bez zębów.
    • krystyna_anna Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:41
      BRUDASOM MÓWIĘ NIE !!!
    • wicehrabia.julian Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:43
      jakim cudem nie odrzuciło cię po pierwszym spotkaniu? żalisz się na syfiarstwo faceta, ale nie przeszkadza ci to spędzić z nim nocy

      co za dno
      • simply_z Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:46
        no ohyda jednym słowem
        • wicehrabia.julian Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:50
          simply_z napisała:

          > no ohyda jednym słowem

          ohyda to mało powiedziane, laska zamiast kopnąć gnojarza w dupę po pierwszym spotkaniu zastanawia się jak namówić go do mycia zębów, rzygać się chce...
          • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:53
            Bo to miłość była, a ona przecie ślepa.
            • wicehrabia.julian Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:54
              rasputeen napisał:

              > Bo to miłość była, a ona przecie ślepa.

              ja rozumiem, ale jak można się zakochać w osobie, która śmierdzi? :D
              • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 13:57
                Przez szybę w więzieniu?
              • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:01
                Zapomniałem, w dzisiejszych czasach jeszcze przez internet. Nie mało takich ;)
                • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:02
                  Ups, niemało.
                  • simply_z Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:27
                    uświadomiłam sobie ,że masz rację .W internecie przecież nie śmierdzą.
                    ale czegoś nie rozumiem..,w dzisiejszych czasach? mydło nie jest na kartki ,proszki ,dezodoranty nie są jakies drogie ,z czego to wynika?
                    • rasputeen Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:34
                      Pewnie koleś nie czuje swoich zapachów, jest na nie niewrażliwy. Dodatkowo musi sobie uświadomić, że dbanie o higienę przynosi mu jakieś wymierne korzyści.
                    • raohszana Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 15:59
                      Woda droga!
    • lady.godiva Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 14:29
      Higiena to podstawa, rzuć go. Watpliwe aby się zmienił- o ile to na gorsze.
    • pinb-zgora Rzuć tego brudasa... 21.08.11, 14:35
      Ja z kolei dbam o higienę, ale nie mam dziewczyny.
      • mariela1987 Re: Rzuć tego brudasa... 21.08.11, 15:14
        wniosek z tego taki: jak jest brudas to nic z tym nie zrobisz chociażbyś stanęla na rzęsach. U mojego bylego wynikało to z tego,ze był skąpy żeby kupić sobie nowe gacie, skarpetki czy bluze i cały czas chodził w tym samym eh.. ( nie wspomnę,ze zarabiał kilka tysiecy)
        • simply_z Re: Rzuć tego brudasa... 21.08.11, 15:23
          mam takiego znajomego ,przez całą jesień ,zimę lato chodzi w jednej parze dżinsów ,wymiennie z garniturem i dwoma podkoszulkami...
          buty zawsze te same ,ewentualnie sandały na lato. no i śmierdzi.
          • senseiek Zagladalas mu do szafy? 21.08.11, 16:09
            Zagladalas mu do szafy?
            Ja mam 20 identycznych bialusienkich koszulek..
            Ktos mogly pomyslec, ze ja ciagle chodze w tym samym, a ja po prostu raz ubieram i wywalam do kosza na brudy i zakladam nastepna - identyczna. Pozniej piore wszystko za jednym zamachem..
            Wszystko po to, zeby nie musiec sie przejmowac czy ktoras kolorowa koszulka nie farbuje, i nie musiec prac recznie..
            • simply_z Re: Zagladalas mu do szafy? 21.08.11, 18:40
              Zagladalas mu do szafy?
              > Ja mam 20 identycznych bialusienkich koszulek..
              sam przyznał w rozmowie ,że jego garderoba tak wygląda
    • facettt kuzwa :) 21.08.11, 15:25
      a nie mozna powiedziec wprost, miast jak kolejna idiotka smecic na forum ?
      • wkkr to nic nie da 21.08.11, 20:56
        facet jest po trzydziestce a to znaczy że jest egzo-niereformowalny.
        Rzeczywiste zmiany w takim przypadku muszą mieć charakter endogenny.
    • pdemb Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 15:25
      Jedyny poziom higieny godny prawdziwego faceta to dwa razy dziennie zimny prysznic plus szare mydło i ryżowa szczota :)
      • dabente Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 22:09
        ot-to to !!
    • wkkr olej go 21.08.11, 20:54
      jeśli sam się nie zmieni - ty go na pewno nie zmienisz.
      PS
      O powodach rozstania mów szczerze ale tylko jeśli sam zapyta.
      Po za tym nie wierz w jego słowne zapewnienia.
      W zasadzie jeśli po twoim odejściu się zmieni to już dla innej kobiety.
      Życie to nie bajka....
    • dabente Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 22:06
      no to krotka pilka: przeciez Ty nie jestes zakochana. Na co Ci ten facet ?
      • mariela1987 Re: Brak higieny u faceta. 21.08.11, 22:35
        do tego śmierdzący....
    • alienka_x pogadaj z nim 22.08.11, 00:44
      i przestań marudzić w sieci :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka