funny_game
28.08.11, 21:38
Bo mogłam już nie.
Przy wyjeździe ze stacji benzynowej, na podwójnej ciągłej, przy zakazie wyprzedzania i pod górę trafił się jednak jeden xuj zbolały, kretyn, debil, zasraniec, który musiał akurat wtedy wrzucić 180 czy więcej na liczniku, żeby śmignąć jakąś dryndę. A myśmy sobie grzecznie wyjeżdżali. Przyp...liłby akurat we mnie, gdyby nie refleks M.
Srać, dziołchy, wszystkie rozstania, utraty pracy, problemy i dylematy, cieszcie się, że żyjecie :)