domina.padrona.italiano
30.08.11, 19:48
Pracuję w salonie samochodowym. Kilka dni temu pojawił się u nas facet, umówił się na jazdę próbną, ja siedziałam na fotelu pasażera. Koleś mnie miał w ciągu 10 minut, na pierwszy rzut oka nie w moim typie, włosy nie takie, kolor oczu nie taki, wzrost jakos lekko ponizej sredniej. Dawno mi sie z nikim tak dobrze nie rozmawialo, niby dopytywal o samochod i komentowal jak się prowadzi, ale robil to w tak slodki sposob, byl tak zabawny i blyskotliwy, ze caly czas jechalam ze szczerym usmiechem na twarzy. Zaimponował mi też tym, że kupował dla siebie małe piękne miejskie auto, które choc bardzo cenione w Europie w tym wiejskim kraiku uchodzi za "babskie" i "pedalskie", bo prawdziwy polski samiec bez pieciometrowej niemieckiej fury nie moze poczuc sie mezczyzna. Z calym szacunkiem dla gosci salonu, w ktorym pracuje, ale to niewiarugodne jakie buraczki czasem przychodza tu po (czesto nietanie) auta. A ten byl tak inny... Widac zreszta bylo i po ciuchach i po doborze koloru do tego akurat modelu, ze facet ma gust. Gejem nie jest, przez chwile opisywal swoja eks jako mistrzynie kierownicy. I jeszcze rozpoznal w "Trojce" piosenke stosunkowo malo znanego zespolu, ktora uwielbiam.
No moze byc, ze probowal mnie sobie owinac wokol paluszka, zeby zdobyc lepsza pozycje negocjacyjna przy zakupie, ale wydaje mi sie, ze naprawde wpadlam mu w oko. Po cichu licze, ze sam sie odezwie, ale jesli sam tego nie zrobi, wypada mi go atakowac matrymonialnie? Ja wiem, ze kazdy jest inny, jedni mezczyzni lubia byc "scigani", inni musza scigac, ale zawsze mam metlik w glowie gdy trzeba zrobic ten pierwszy krok. Mam namiary, moge cos wymyslic. A moze jedbak poczekac i dac mu szanse (haha) na kontakt? Za kilka tyogdni odbior auta, moze wreczyc mu kluczyki w samych szpilkach? Moze wymysle cos subtelniejszego, jezu, jestem skolowana.