listek-3
03.09.11, 14:24
Witam, może ktoś z was mi doradzi jak mam sobie poradzić z moim problemem. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat. Ja mam 26 lat mąż 30. Mamy dwójke swoich dzieci w wieku 3 i 5 lat i z mojego pierwszego małżeństwa syn 9 lat. Mąż od początku małżeństwa zachowuje się nie odpowiedzialnie. Ciągłe kłótnie. 3 lata temu gdy byłam w ciąży poszedł do innej, mieszkał u niej ponad pół roku. Gdy urodziłam dziecko, nawet nas nie odwiedził w szpitalu :( jak mały miał 3 miesiące to się pojawił i po raz piwerwszy zobaczył dziecko, przepraszał, chciał wrócić. Po długim zastanowieniu dałam mu szansę. Było lepiej, myślałam że się zmienił, że zmądrzał. Gdy zaszłam w kolejną ciąże i pojechałam do szpitala rodzić w tym czasie z mężem była znajoma opiekunka do opieki nad synkami. Mąż pracował a opiekunka zostawała z dzieciakami. Wyszłam ze szpitala, wszystko było ok, po pół roku przeprowadzaliśmy się do innego mieszkania. W czasie przeprowadzki znalazłam pod dywanem zużytą prezerwatywę. Nigdy się nie kochamy w prezerwatywie, biorę tabletki. Powiedziałam to mojemu mężowi a on powiedział że to napewno poprzedni lokatorzy zostawili. Zaczełam podejrzewać że mnie zdradził z opiekunką gdy ja byłam w szpitalu. Ona jest po 30 ale atrakcyjną kobietą. No ale niczego mu nie miałam jak udowodnić. Temat został zamknięty. Od roku nam się wogóle nie układa, ciągle kłótnie. Potrafi wyjść z domu i nie wrócić przez 5 dni. Dwa miesiące temu przegrał w maszyny 1000 zł teraz wział 2 tyś i nie ma go już od 3 dni, tel nie odbiera. Nie mam co dzieciom dac do jedzenia, jedzą chleb z margaryną. jesteśmy zadłużeni na mieszkanie na 3 tyś facet w poniedziałek przyjeżdża po kase a ja nawet złotówki nie mam. Wszystko zabrał mąż i poszedł w długą. Mówiłam mu zeby zostawił na jedzenie że trzeba zapłacić za mieszanie a on powiedział że to są jego pieniądze, że on je zarobił. Nie wiem co robić, nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc, boję się że nas wyrzucą. Chciałam od niego odejść z dziećmi, mam dość ale nie mam dokąd. Czy jest jakieś wyjsc ie z tej beznadziejnej sytuacji? Proszę, dajcie mi jakieś rady, co mam dalej robić? :(