Gość: Znow szczesliwy.
IP: *.marsoft.com.pl / 62.233.189.*
23.05.04, 10:26
Zainspirowal mnie watek goldfishki. Dlaczego wy kobiety macie tylko jedno
wytlumaczenie? Zawsze jest idealna zona i skurwiel ktory ja porzuca dla
mlodszej dupy. U mnie po kilku latach zwiazku, zaczalem budzic sie kolo
zgorzknialej, wiecznie niezadowolonej pesymistki. Sex owszem, najlepiej gdy
polozylem na stol wyplate. Gdy finansowo bylo troche gorzej, nie spalismy ze
soba tygodniami ( bol glowy). Przez kilka miesiecy kiedy pozostawalem bez
pracy, czulem sie jak intruz ktory tylko wyzera z garow. Moi koledzy to same
durnie, mimo ze ex miala problem z nazwiskiem obecnego premiera. Gdy wracalem
z delegacji, w zlosci wyrwalo jej sie czasami "wole jak cie nie ma w domu".
Doszlo do tego ze dom byl ostatnim miejscem do ktorego chcialo mi sie
przychodzic. Oczywiscie nie mam zamiaru sie wybielac- nie jestem bez winy-
ale nie czuje sie jedynym odpowiedzialnym. To wielki dramat dla faceta odejsc
z domu zostawiajac dzieci, ale czy one sa szczesliwsze widzac tylko awantury?
Nie wzialem rozwodu z dziecmi, one zawsze beda moje i zrobie dla nich
wszystko. Z domu nic nie zabralem, najwyzej swoje ubrania. Kobieta z ktora
jestem (fakt ze mlodsza) dala mi wszystko o czym mezczyzna moze marzyc. Kocha
mnie, szanuje, jestem dla niej kims wyjatkowym. Nie ma mowy o wyciaganiu kasy
bo ma dosyc swojej. Gdyby tu napisala moja ex ( a moze to goldfishka?)
zrownalibyscie mnie z blotem, choc w moim odczuciu na to nie zasluguje. To
nie tak ze facet widzi tylko ksztaltna dupe, my tak jak i Wy panie,
potrzebujemy ciepla i czulosci. Nie kazdy z nas nie ma karku i cale zycie gra
twardziela. Nie chce usiasc w wieku lat szescdziesiaciu i powiedziec ze
przesralem cale zycie, bo braklo mi odwagi na odejscie do innej. Nie badzcie
takie jednoznaczne w ocenach. Nie macie wokol siebie zwiazku, obserwujac
ktory pytacie "jak ON z NIĄ wytrzymuje"?
Pozdrawiam.