Dodaj do ulubionych

kobiece rozterki

12.10.11, 15:43
Hej,

mam mętlik w głowie i prosiłabym o opinie Wasze. Nakreślę sytuację. 4 miesiące temu poznałam mega fajnego kolesia. Rozmowa się klei, jest przystojny, potrafi słuchać i widać, że oboje jesteśmy siebie ciekawi. Jakoś od połowy sierpnia zaczęliśmy być razem. Dużo rozmawialiśmy o tym czego się obawiamy, o swoich byłych etc. Czułam, że to ten facet. Jasne w głowie i tak było hallo pt.: "on cie skrzywdzi jak każdy poprzedni..." ale to normalne, bo świeże emocje, nowa znajomość i spory bagaż emocji. Wszystko było cudownie. Dogadywaliśmy się niesamowicie dobrze, zgadzaliśmy się w kwestiach istotnych, w łóżku było mega, oboje wysyłaliśmy do siebie sygnały, że wszystko jest w porządku, jednym słowem cudownie. W niedzielę zapytałam się czy jest ze mną szczęśliwy (ostatnie 2 mce dla mnie są straszne i wiem, że nieco inaczej się zachowywałam niż normalnie tj. byłam bardziej zrzędzącą i depresyjna. Starałam się tego nie okazywać, ale zdawałam sobie sprawę, że mogę mu nie dać tego czego oczekuje, choć nie okazywał tego) i odpowiedział: "czemu miałbym nie być" i przytulił, pocałował. Wieczorem jeszcze parę bardzo miłych smsów. W poniedziałek dostaje wiadomość, ze musimy poważnie porozmawiać - rzucił mnie. Płakał przy tym, tłumaczył łamiącym się głosem, że nie wie czemu, ale ma wątpliwości, a skoro się pojawiają to nie ma wątpliwości. Przytulał, trzymał za rękę, głaskał, całował i mówił tak piękne slowa, których nigdy nie słyszałam. Według mnie to nie jest normalne zachowanie na rzucenie kogoś. Wysłałam meila z prośbą o wyjaśnienie, nie potrafi określić się, ale przy okazji czytałam również niesamowicie cudowne słowa. Dzisiaj porozmawialiśmy przez tel. Stwierdził że rozum mu mówi, że jest szczęśliwy, ale serce się waha. A skoro się waha to należy skończyć. Walczyłybyście? Czy darowałybyście sobie? Ja chce walczyć, zwłaszcza, że jest otwarty na kontakt i rozmawia, śmieje się i żartuje. Tylko nie wiem czy powinnam powalczyć. Jak sądzicie?
Obserwuj wątek
    • miau_weglowy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 15:48
      ani nie mam doswiadczenia z takimi dziwakami, ani sama sie tak nie zachowuje
      teoretyzujac jednak gdybym napotkala takiego, to raczej poszedlby w odstawke
      chce wolnosc + prosze bardzo
    • mmagi Re: kobiece rozterki 12.10.11, 15:54
      chyba go beret uciska w głowe:)
      • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 15:59
        dziwne to wszystko. Tylko, że mi bardzo na nim zależy.
        Tylko skoro są emocje to nie powinien rzucać. Z tego co zrozumiałam to wierzy w bardzo idealistyczną miłość. Taka nie istnieje. Po 2 miesiącach bycia razem rozum i serce nie będą jeszcze szły w parze. Będą pojawiały się wątpliwości i to jest normalne, prawda? Bo ja już sama nie wiem co mam myśleć.
        • mmagi Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:50
          mało przystosowany do zycia jak wierzy w idealna miłość:>
        • focus35 Re: do bum 13.10.11, 12:19
          "Z tego co zrozumiałam to wierzy w bardzo idealistyczną miłość. Taka nie istnieje."

          owszem istnieje, w głowie idealistów, ale jeśli tak to widzisz, to PEWNE jest iż nie kocha ciebie ani nikogo realnego - za to kocha własną wizję - przykre ale ja bym wiała jak najdalej, miłość trudna rzecz ale z ideą nie wygrasz, za to mocno się pokaleczysz, cudownymi słowami także można skutecznie zranić
      • mumia_ramzesa Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:35
        > chyba go beret uciska w głowe

        Moze zalozyl na lewa strone.
    • potworski Niestety= 12.10.11, 15:57
      I teraz się zacznie schemat jakich wiele=
      autorka wątku będzie usilnie starała się doszukiwać swojej winy w całym zamieszaniu (co już zresztą robi) tylko po to aby sobie wytłumaczyć, że odzyskanie kolesia jest możliwe i że nadal ma wodze w swoich rękach tylko musi się bardziej postarać. Będzie łapać komentarze zachęcające do walki jak leżąca na plaży ryba łapie powietrze.
      Niestety nie droga autorko=konik się zerwał z uwięzi i teraz możesz za nim ganiać do upadłego a on i tak ci spier#doli. Stawiam 10 do 1, że płacze i łzy z jego strony to była całkiem sprytna gra aby nie było ci przykro, że zostawił cię ot tak sobie bez problemu.
      • bum_bum_bec Re: Niestety= 12.10.11, 16:06
        "autorka wątku będzie usilnie starała się doszukiwać swojej winy w całym zamieszaniu" - tak, bo wina zawsze leży po obu stronach, a swojej nie rozumiem.

        "nadal ma wodze w swoich rękach tylko musi się bardziej postarać" - tych to ja nigdy nie miałam i nie chciałam mieć. Nie o to chodzi, by kogoś kontrolować, a do tego służą wodze.

        "Będzie łapać komentarze zachęcające do walki jak leżąca na plaży ryba łapie powietrze." - nie, zgubiłam się. Jesteście obiektywni tylko, ze też wszystko urywkowo wiecie.

        " Stawiam 10 do 1, że płacze i łzy z jego strony to była całkiem sprytna gra" - w to wątpie, to było za szczere. I nie piszę tego, bo chce w to wierzyć. Nie raz ktoś mnie rzucił i nie było takich emocji.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Niestety= 12.10.11, 16:11
          bum_bum_bec napisała:

          > "autorka wątku będzie usilnie starała się doszukiwać swojej winy w całym zamies
          > zaniu" - tak, bo wina zawsze leży po obu stronach, a swojej nie rozumiem.
          >

          Ależ o żadnej WINIE nie ma tu mowy.
          Związek to dobrowolna(do ślubu :P) decyzja dwóch lub więcej osób :) On podjął decyzję że jego związek z Tobą nie interesuje. Naprawdę uważasz że to jest jak sprawdzian w klasie, że istnieje jakaś lista zaznaczonych na czerwono błędów i że można się umówić na poprawkę?
          Nie, tu się liczy tylko chęć, wola i ochota, a tej z jego strony brak.
          • bum_bum_bec Re: Niestety= 12.10.11, 19:07
            nigdy nie jest tak, że się spieprzyło, bo jedna strona coś nawaliła... Zawsze są to 2
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Niestety= 12.10.11, 19:54
              bum_bum_bec napisała:

              > nigdy nie jest tak, że się spieprzyło, bo jedna strona coś nawaliła... Zawsze s
              > ą to 2

              Ale tu wogóle nie ma winy, nie ma "nawalenia".
        • niezmiennick Re: Niestety= 13.10.11, 09:06
          > tak, bo wina zawsze leży po obu stronach, a swojej nie rozumiem.

          Ależ to jest proste:

          poznałam mega fajnego kolesia

          Poznaj normalnego mężczyznę.
      • tabeletka Re: Niestety= 12.10.11, 16:15
        znowu ryba?
    • princessjobaggy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:05
      U mnie jest tak: jesli musze o kogos walczyc to znak, ze pora sie wycofac.
      • miau_weglowy amen/nt 12.10.11, 16:09

      • panna.m.igotka Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:12
        Święte słowa. Takie rzeczy się wie i tyle. Gdy są wątpliwości nic z tego nie będzie.
      • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:17
        Mocne i daje do myślenia. Tylko z dnia na dzień tak wszystkiego się nie kończy nie wiedząc czemu. On ma chaos, część jego nie wie, czy chce iść dalej więc się wycofuje, bo jak stwierdził w przyszłości być może by mnie zranił. Cała jego rozkmina polega na niepewności. Tylko, że po 2 miesiącach nie ma opcji na pewność. Stwierdził, że oczekuje mega fajerwerków, a są petardy. Mega fajerwerki były jak byliśmy znacznie młodsi kiedy były czyste, nieokiełznane emocje, kiedy nasze doświadczenia były jescze tabula rasą. A nie po nieudanych związkach (gdzie ostatni jego związek był mega toksyczny) i bagażu ciężkich przeżyć. Tu już nie będzie lotu w kosmos.
        Hmm... nie rozumiem tego wszystkiego. Sama się zgubiłam.
        • miau_weglowy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:19
          nie masz racji i to generalnie
          po co Ci osoba niestabilna psychicznie?
          z nim sie znajdziesz, myslisz?
          • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:14
            Przy nikim jeszcze tak dobrze się nie czułam
            • miau_weglowy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:28
              zwlaszcza teraz nie?
        • malamelania Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:29
          Tylko z dnia na dzień tak wszystkiego się nie kończy
          > nie wiedząc czemu.

          zwykle się wie, tylko nie zawsze się mówi :D
          zamiast prawdy lepsze są romantyczne pierdoły w stylu "nie jestem gotów na związek", "nie chcę Cię skrzywdzić" itd...

          On ma chaos, część jego nie wie, czy chce iść dalej więc się
          > wycofuje, bo jak stwierdził w przyszłości być może by mnie zranił.

          nie mogę dalej pisać, bo mnie brzuch rozbolał ze śmiechu
          • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:10
            Ciebie to bawi, a ja to usłyszałam. A dokładniej: rozum stw. że jest szczęśliwy, że dostaje to czego potrzebuje, że rozumiemy się bez słów, że wszystko jest takie jak być powinno, ale serce nie jest do końca zdecydowane. A nie dopuszcza on do takiej myśli, że kiedyś w przyszłości mógłby spojrzeć na inną dziewczynę i stw. że to właśnie ta, z którą chce być i tym samym, by mnie zranił. Skumaj to, bo ja nie rozumiem.
      • colour_of_magic Re: kobiece rozterki 12.10.11, 20:26
        I to jest kwintesencja wszystkiego i właściwe motto życiowe każdej szanującej się kobiety. Dziękuję :-)
    • varia1 Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:13
      >w łóżku było mega,

      i tu uświadamiam sobie że nie rozumiem co poeta ma na myśli
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:14
        varia1 napisała:

        > >w łóżku było mega,
        >
        > i tu uświadamiam sobie że nie rozumiem co poeta ma na myśli

        To taka standardowa formułka, odwrotność "w łóżku nam się nie układa"
        • miau_weglowy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 16:17
          z greckiego duzy, wielki
          hm
    • jan_hus_na_stosie2 kij 12.10.11, 16:42
      mu w ryj

    • deczko Re: kobiece rozterki 12.10.11, 17:28
      Pewnie poznal fajna laske, zaczal ja wyrywac i zeby szybko sie Ciebie pozbyc, to sie z Toba ckliwie rozstal.
      Pewnie mu z ta laska nie wyszlo, albo nie wychodzi tak jak sobie wymarzyl, bo nadal chce z Toba gadac. Albo ma ochote na seks i zadnej chetnej w poblizu.
      • ursyda Re: kobiece rozterki 12.10.11, 17:49
        stawiam na to
        albo powrót do byłej
        • khadroma Re: kobiece rozterki 12.10.11, 18:04
          Ja tez obstawiam powrot do poprzedniej laski, albo sie dowiedzial, ze bedzie mial z jakąś dziecko.
        • colour_of_magic Re: kobiece rozterki 12.10.11, 20:45
          Ja na seks bez zobowiązań. Następnym etapem będzie bzykanie jej, nie będąc z nią, a potem płakanie: kochanie, tak bardzo chciałbym, abyś była szczęśliwa, dlaczego nie potrafię ci tego dać! Aaaaaaa!!!!
    • fieldsofgold Re: kobiece rozterki 12.10.11, 17:32
      na moj gust jest tak. skoro powiedzial, ze chce fajerwerkow a sa petardy to tak czuje i jak niby chcialabys to zmienic? moze ewentualnie tym, ze teraz dasz mu spokoj i zajmiesz sie soba. ale na pewno mu tego nie przetlumaczysz, skoro on tego nie czuje. a plakal moze dlatego, ze bylo mu ciebie zal.
    • absolutnie_jezyna Re: kobiece rozterki 12.10.11, 18:37
      Jak na dorosłego faceta to jego zachowanie jest co najmniej niewłaściwe. Daje Ci ewidentnie wykluczające się sygnały. Rzuca Cię i płacze, rzuca Cię i mówi 'piękne słowa'. Wysyła sms-y, rozmawia przez telefon, niby jest szczęśliwy, ale serce się waha. Serce mu się waha? Naprawdę?!

      W mojej opinii on czuje, że to nie jest to. Niby jest mu ok, czyli przyzwoite minimum ma u Ciebie zapewnione, ale jednak czegoś brak, a Twoje nastroje z ostatnich tygodni, o których wspomniałaś pewnie dopełniły 'czary' jego osądu, jako pierwsze rysy. Może sobie pomyślał, że taka już będziesz jak tylko gorsze dni złapiesz, może chce kogoś nowego, może, może...nie wiadomo.

      Jedno co zdaje się być faktem, o czym zostało wyżej powiedziane to fakt, że kolega się bawi uczuciami, a Twoje 'walczenie' jest nie na miejscu. Nawet, gdyby on Cię w ten sposób testował, a może przede wszystkim, gdyby Cię tak testował! Uszy do góry, pół światu tego kwiatu, faceci przychodzą i odchodzą:)
      • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:06
        Bez cały ten czas jak byliśmy ze sobą totalnie nie zauważałam tego żeby się wahał. Wręcz przeciwnie. W niedzielę, czyli dzień przed jak mnie rzucił zadał pytanie świadczące o większym zaangażowaniu. Nie rozumiem jego. Przez cały czas widziałam i czułam jego emocje i uczucia. Gdyby się sypało non stop albo od jakiegoś czasu to ok, nie ułożyło się. Ale tutaj ja nie dostawałam żadnych sygnałów, że coś jest nie tak.
        • ikcort Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:23
          > nie dostawałam żadnych sygnałów

          Co Ty u diabła masz z tymi "sygnałami"!? Najpierw "oboje wysyłaliśmy do siebie sygnały, że wszystko jest w porządku", potem "nie dostawałam żadnych sygnałów, że coś jest nie tak". Czemu Ty się posługujesz jakąś paskudną nowomową? Jeszcze powiedz, że "tworzysz z facetem relację", tego sformułowania mi brakuje w tych wypowiedziach. "Tworzenie relacji z partnerem polega na wysyłaniu sygnałów". Litości! Skąd Ty to zapożyczyłaś? z jakiegoś poradnika psychologicznego dla kobiet?

          I jeszcze te natręty językowe: "niesamowicie", "totalnie", "mega", "fajny". Miejcie litości odrobinę, użytkowniczko!
          • miau_weglowy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:29
            mzoe na kolei pracuja, nie czepiaj sie ;)
            • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:45
              ale Wy się mnie czepiacie... :P To jest forum więc nie muszę stosować wysublimowanego słownictwa. A tak poza to jestem po 3 kierunkach i robię kolejny, a mój były robił doktorat tylko mu czasu zabrakło i zaprzestał więc oboje potrafimy rozmawiać stosując 'trudne wyrazy na wszelkie litery alfabetu' :D
              • miau_weglowy Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:51
                zamiast marnowac czas na doktora-bekse zrob lepiej piaty kierunek
              • ikcort Re: kobiece rozterki 12.10.11, 20:06
                > A tak poza to jestem po 3 kierunkach i robię kolejny

                Tak też właśnie myślałem. Posługujesz się językiem bardzo charakterystycznym dla studentów i ludzi tuż po studiach oraz młodych nabytków tzw. firm międzynarodowych (czyli starych dobrych korporacji).

                > więc oboje potrafimy rozmawiać stosując
                > 'trudne wyrazy na wszelkie litery alfabetu'

                Nie wątpię, tylko że zupełnie nie o to chodzi, przeciwnie – gdybyś stosowała "wysublimowane słownictwo" i "trudne wyrazy", pisząc na forum, również byłoby to nie do zniesienia. Nie zarzucam Ci, że używasz słów potocznych, tylko że stosujesz tzw. natręty językowe, czyli słowa modne i nadużywane, jak choćby owo nieszczęsne "mega", którego już się po prostu nie daje wytrzymać.

                Pewien mój kolega i bliski współpracownik również posługuje się młodzieżową polszczyzną, ale ileż w jego wypowiedziach jest pomysłowej świeżości, jakiż jest oryginalny i dowcipny w swoich codziennych poczynaniach językowych! Bardzo cenię polszczyzną młodzieżową, nie znoszę natomiast w języku ulegania modzie i natrętnej manieryczności, które mają charakter destrukcyjny, zubażający.
                • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 20:12
                  a`propos młodzieżowego słownictwa. Jakiś czas temu byłam na imprezie, gdzie byli ciut młodsi ode mnie ok. 2 - 3 lata więc nie powinno być przepaści między nami. Totalnie nie rozumiałam co oni właściwie mówią. Słuchałam i słuchałam i uszom nie wierzyłam. O co im chodziło to ja do dziś nie wiem. Nie to słownictwo, niesamowicie dużo slangu, czy kij go wie jak to nazwać. Nigdy więcej he he
    • moonogamistka Re: kobiece rozterki 12.10.11, 18:47
      Niestabilny, niedojrzaly emocjonalnie. Daj sobie spokoj, chba ze jestes uzalezniona od takich hustawek, co tez sie zdarza w przyrodzie;-)
    • ikcort Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:12
      > mega fajnego kolesia
      > było hallo pt.
      > w łóżku było mega

      Daruj sobie na razie gonitwy za chłopcami, a zaoszczędzony czas przeznacz na naukę polskiego. Wykształcenie pewnie masz "wyższe", co? Co to było? socjologia, politologia, "polonistyka", europeistyka?
      • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:19
        wyrwałeś z kontekstu urywki zdań i się czepiasz. To nie praca naukowa zebym nie mogła sobie pozwolić na luźne sformułowania.
    • dominikaonline Re: kobiece rozterki 12.10.11, 19:19
      Jak dla mnie to facet po prostu próbuje cię rzucić...
      Te lamenty to teatr.
      Daj sobie z nim spokój.
    • szpilkaaaaa manipulant :) 12.10.11, 19:37
      Jaki on biedny - rozum jedno a serce drugie, może to łaskawie przemyśli a może nie. Ty spędzasz teraz nie wiadomo ile czasu analizując coś, co nie jest tego warte, a on tym sposobem ma Ciebie nadal w rezerwie. Jak mu się z inną nie ułoży to zapewne się odezwie :) Po co Ci to?
      • morte1981 Re: manipulant :) 12.10.11, 19:57
        Cóż, miałam kiedyś podobne przeżycie. Wymarzony niby kochał ale jednak się wahał. Jak się później okazało powodem jego rozterek była żona. Tak jak kilka osób stwierdziło, pewnie zostawia sobie otwartą furtkę lub sprawdza jak daleko może się posunąć, czy ma Cię już w garści. Niestety takie typ występują w przyrodzie.
    • wicehrabia.julian Re: kobiece rozterki 12.10.11, 20:53
      bum_bum_bec napisała:

      > Płakał przy tym, tłumaczył łamiącym się głosem, że nie
      > wie czemu, ale ma wątpliwości, a skoro się pojawiają to nie ma wątpliwości. Prz
      > ytulał, trzymał za rękę, głaskał, całował i mówił tak piękne slowa, których nig
      > dy nie słyszałam.

      boszz jakie te baby są głupie: masz jasny przekaz, a reszta to opakowanie żeby nie było ci przykro bardziej niż to konieczne, co w tym skomplikowanego?
    • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 12.10.11, 20:54
      I tego nie rozumiem, bo właśnie dostałam od niego smsa. Aaaaa!!!
      • morte1981 Re: kobiece rozterki 12.10.11, 21:00
        I co napisał? Że tęskni, że żałuje i prosi o szansę?
      • tanahoe Re: kobiece rozterki 12.10.11, 21:27
        bum bum co ja Ci mogę powiedzieć. Doskonale Cię rozumiem. U mnie co prawda to trochę dłużej trwało, wyglądało podobnie. Już trochę czasu minęło i ja bym najchętniej gościa utłukła mimo, że go mi brakuje. Miałam czas sobie to troszkę przemyśleć i doszłam do jednego wniosku - ta huśtawka nastrojów barana by mnie wykończyła. Gościu tak mój jak i Twój to są emocjonalni kastraci. Niedojrzałe dzieci, które nie potrafią być stałe w uczuciach. Wiadomo w życiu różnie bywa raz jest lepiej a raz gorzej. Ja jako osoba dojrzała wiem, że są hormony, nastroje i inne pierdoły i staram się im nie poddawać. Jak gościu szuka dziury w całym to nie warto sobie nim zawracać głowy. Będziesz z nim żyła zastanawiając się kiedy mu znów odpie...? Przecież on ma zryte pod czaszką. Będzie Cię wykańczał. Będziesz się zastanawiała co mu się w głowie roi i sama przerodzisz wszystko w piekło. A co będzie jak zacznie się proza wspólnego życia i dojdą problemy? Ja też się ze swoim troszkę tak bujałam aż go do ściany nie przycisnęłam bo potrzebuję stabilizacji a nie huśtawki emocjonalnej. Usłyszałam jakieś banialuki, których mogłam się spodziewać od licealisty a nie faceta dobiegającego 50. Potem się kolegom wypłakiwał bo popełnił błąd. Ja nie mówię, że mnie nie boli ale na zdrowy rozum to bym była niedługo wrakiem. Dlatego postaraj się racjonalnie do tego podejść. Mi nawet zdarzyło się w międzyczasie z gościem spotykać i świetnie nam się gada, miło spędzaliśmy czas ale stwierdziłam, że to chore. Chore abym wysłuchiwała jego zwierzeń i była dostarczycielką mile spędzonych chwil. Nie pasowałam mu bo zupa była za słona a słońce nie zaszło na czerwono to niech spada :P Mam nadzieję, że spotka jakąś larwę, która da mu popalić :P Ale oni chyba uwielbiają aby ich kopać po tyłkach bo nie doceniają jak wszystko jest ok :)
    • bum_bum_bec Re: kobiece rozterki 13.10.11, 07:51
      zadzwonił i długo rozmawialiśmy. Niestety doszło nieco do przepychanki słownej, czego żałuje. Z jednym macie rację, zostawił otwartą furtkę. Stwierdził, że dziś jest na nie, ale nie wie co będzie jutro czy pojutrze. I ku memu zdziwieniu zawsze w takich sytuacjach grzecznie dla uspokojenia czy spławienia mówi się: "zostańmy przyjaciółmi...", a on chyba chce faktycznie mieć dalszy kontakt. Dzisiaj mam dwie rozmowy o pracę (jedna to już etap totalnie końcowy, ale słabe warunki, a druga ciekawsze warunki, ale dopiero początek zabawy rekrutacyjnej) i kilkakrotnie powiedział żebym koniecznie do niego później zadzwoniła i wszystko opowiedziała. Spławiające "zostańmy przyjaciółmi" tego już nie ma w swej ofercie. Może on potrzebuje czasu. Wybitnie czekać nie będę, ale nikogo na oku nie mam więc ciekawe co czas pokaże.
      • jan_hus_na_stosie Re: kobiece rozterki 13.10.11, 08:19
        no i zrobił z ciebie pogotowie seksualne
      • ikcort Re: kobiece rozterki 13.10.11, 08:21
        > Może on potrzebuje czasu. Wybitnie czekać nie będę, ale nikogo na oku nie mam
        > więc ciekawe co czas pokaże.

        To może napiszę w Twoim języku, żeby łatwiej Ci było przyswoić:

        Laska, weź ogarnij, facet jest megapsycholem, nigdy nie zbudujesz z kimś takim stabilnej relacji. Facet Ci wysyła sprzeczne sygnały, a Ty bez przerwy na coś liczysz. Na co właściwie? Ja rozumiem, że facet jest mega fajny i w łóżku również jest mega, ale to nie jest chyba powód, żeby się dawać wodzić za nos jak 5-letnie dziecko. Twoje wątpliwości i hallo w głowie są mega uzasadnione: tak, on Cię skrzywdzi, zupełnie jak byli.

        Swoją drogą: czemu kobietki znajdują upodobanie w "budowaniu relacji" z jakimiś psychopatami? To jest naprawdę takie fantastyczne?
      • iwona.ana1 Re: kobiece rozterki 13.10.11, 08:24
        bum_bum_bec napisała:

        >Stwierdził, że dz
        > iś jest na nie, ale nie wie co będzie jutro czy pojutrze. I ku memu zdziwieniu
        > zawsze w takich sytuacjach grzecznie dla uspokojenia czy spławienia mówi się: "
        > zostańmy przyjaciółmi...", a on chyba chce faktycznie mieć dalszy kontakt.

        pewnie nie ma nikogo nowego na horyzoncie więc po co palić mosty za sobą?
        ja wiem, że boli ale głowa do góry!
        Nie dawaj się tak traktować, nie chce być z Tobą to niech spada na drzewo!
        Szanuj siebie!
    • wez_sie slowo "mega" powinno byc zabronione 13.10.11, 08:42
      co to za g.wno?
      ostatnio wszystko dla wszystkich jest mega.
      ludzie ogarnijcie sie, bo padniecie na cycki, jak naprawde zobaczycie cos mega i nie bedziecie mieli juz skali, bo mega bedzie zajete.

      nara.
      • kitek_maly Re: slowo "mega" powinno byc zabronione 13.10.11, 09:19
        :D
      • six_a Re: slowo "mega" powinno byc zabronione 13.10.11, 10:13
        jesjeszcze giga i tera.
        tak że mamy zapas.
    • wez_sie koles juz nie chce z toba byc 13.10.11, 08:59
      musisz to skumac.
      ok, chce cie tylko grzmocic, bo darmowego seksu nigdy za wiele, ale nie chce z toba byc, bo widocznie mu nie pasujesz.
      najprawdopodobniej poznal jakas laske (fajniejsza od ciebie), ale jeszcze jej nie bzyknal, wiec w razie cisnienia przyjdzie sobie do ciebie i juz.

      jak chcesz byc jego lalka do lozka, to ok, ale jak liczysz na zwiazek, to nie ma opcji.
      i nie ponizaj sie... faceci nie lubia zalosnych kobiet, a ty na taka wygladasz.
    • chienne_mechante_1 Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:08
      Raczej nie jest psychopatą, lecz ma trudności z byciem w związkach. Poczuł, ze oczekujesz deklaracji, zobowiązań i włączył mu się sygnał alarmowy. Ma nadzieję na ekstatyczne przeżycia, codzienność go nuży. Ma huśtawki nastroju, bywa uroczy, a po chwili podły. Jednocześnie bardzo jest przywiązany do pozytywnego obrazu siebie samego i stara się "nie krzywdzić", "pocieszać" - taki ktoś NIGDY nie powie, ze nie chce już z tobą być, woli, zebys sama to powiedziała.

      Znam to. Najgorsza możliwa opcja to traktować go zbyt serio.

      Taki mężczyzna potrzebuje silnej kobiety, której uczuć nie będzie pewny. Jeśli jesteś zauroczona, przegrałaś. Potrafisz brać więcej niż dajesz? Jeśli tak, może to być szansa na uroczy romans, ale związek? Trudny, prawie niemożliwy. Możliwy, jeśli zrozumiesz, jak on funkcjonuje i uznasz, ze to, co dostajesz jest warte ceny, jak płacisz.

      Paradoksalnie, najbardziej fascynują go wspomniane przez kogoś "larwy", cwane manipulatorki. Stań się zołzą albo uciekaj.

      Masz pewność, ze nie jest żonaty / związany z inną kobietą?
    • szpilkaaaaa Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:11
      "Wybitnie czekać nie będę"

      Kogo chcesz oszukać? :)

      Powinnaś kupić mu paczkę chusteczek na pożegnanie (skoro taki płaczliwy) i kopnąć w cztery litery. Niestety tego nie zrobisz.
      • niezmiennick Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:13
        Jak taki goły, że nie stać na chusteczki to faktyczne kopamu!
        • szpilkaaaaa Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:22
          Ale Bum Bum chyba lubi takich, którzy udają mazgajów. Poza tym większość kobiet tłumaczy to sobie tak: wiem, że to drań ale dla mnie się zmieni :D
          • niezmiennick Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:25
            Ale czemu zaraz udają? Nie każdy mega fajny facet to prawdziwy twardziel.
            • szpilkaaaaa Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:36
              Nie chodziło mi o bycie twardzielem. Wg. mnie pan, o którym tutaj mowa jest dobrym aktorem i nic więcej.

              Ale może faktycznie się nie znam na "mega" facetach :)
              • niezmiennick Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:42
                Ja się nie znam, nie umiem oceniać pana o którym opowiada pani :)
                • szpilkaaaaa Re: kobiece rozterki 13.10.11, 10:09
                  Niech Ci będzie :)
    • wlody1 Re: kobiece rozterki 13.10.11, 09:24
      To proste- był na przepustce z psychiatryka i musi wrócić! Stąd ten płacz...
      Poszukaj kogoś dojrzałego emocjonalnie!
    • potworski Reasumując= 13.10.11, 09:38
      Hahahaha=zapiszę sobie ten wątek w ulubionych i jak założę bloga to będzie modelowy przykład czegoś co ja nazywam "sztywnym holem". W zasadzie to miałem nawet taki koncept, żeby wkleić go gdzieś na FM jako instruktaż pod tytułem "jak manipulować kobietą, aby ona nie zdawała sobie z tego sprawy".
      A teraz do ciebie szanowna autorko żałosnego wątku.
      Wiesz co to jest sztywny hol? Sztywny hol jest wtedy jak ciągniesz się za mężczyzną, ale w takiej odległości, żeby nie być za blisko jego du#py. O odległości oczywiście decyduje on.
      Powiem ci w jakim punkcie jesteś z dokładnością do 10 cm. Otóż jesteś w takim punkcie, że każdy "sygnał" wysyłany przez twojego mistrza emocjonalnego marketingu będziesz interpretować tak, jak ci twoja zakochana psychika podpowiada. W skrócie=facet puści przy tobie bąka, a ty będziesz sądziła, że usłyszałaś "kocham cię" w języku Majów. Spotkasz go przypadkiem na zakupach w Biedronce a psychika podpowie ci, że on tu na ciebie czekał od 6 godzin z bukietem kwiatów, ale mu zwiędły itede itepe. Teraz zapewne czekasz z utęsknieniem na jakąś forumowiczkę, który napisze ci: "miałam tak samo, ale zaczęłam się inaczej malować, przesunęłam komodę bliżej okna i przestałam słodzić herbatę a facet wrócił do mnie jak na skrzydłach i dzisiaj mamy dwójkę dzieci - Bogusławę i starszego Marianka, który w tym roku idzie do technikum". Niestety takiego posta z dużym prawdopodobieństwem tutaj nie uświadczysz, dlatego też albo będziesz nadal powtarzać jak mantrę teksty, że masz wszystko pod kontrolą, że spokojnie czekasz na rozwój wypadków (podczas gdy wcale tak nie jest, bo wszystko w tobie krzyczy), albo znikniesz z tego forum tak szybko jak się na nim pojawiłaś.
      • ikcort Re: Reasumując= 13.10.11, 09:47
        > każdy "sygnał"

        Panie kolego, czy użycie cudzysłowu oznacza, że Ciebie również (podobnie jak mnie) bawi ta jej gadania o, no właśnie, "sygnałach"? Skąd ona kur​wa wytrzasnęła to określenie!? Chyba z poradników psychologicznych dla kobiet "mających kłopoty z budowaniem stabilnych relacji".
        • potworski Re: Reasumując= 13.10.11, 09:56
          ikcort napisał:

          > > każdy "sygnał"
          >
          > Panie kolego, czy użycie cudzysłowu oznacza, że Ciebie również (podobnie jak mn
          > ie) bawi ta jej gadania o, no właśnie, "sygnałach"? Skąd ona kur​wa wytrz
          > asnęła to określenie!? Chyba z poradników psychologicznych dla kobiet "mających
          > kłopoty z budowaniem stabilnych relacji".


          Cudzysłów powstał ponieważ nie wiem co autorka wątku ma na myśli pisząc, że wysyłali sobie sygnały. Mnie się to kojarzy z sytuacją kiedy stali naprzeciwko siebie na balkonach i nadawali komunikaty kodem chorągiewkowym, albo lampą Aldisa. Ewentualnie puszczali sobie kanalizacją butelki z zamkniętymi wewnątrz wyznaniami miłości.
        • fieldsofgold Re: Reasumując= 13.10.11, 11:15
          ickort napisał:

          >Skąd ona ku... wytrzasnęła to określenie!?

          ktos tu sie chyba zagalopowal, raz, ze nie mowi sie przy obecnych w osobie trzeciej, dwa, ze bluzgi tu chyba niepotrzebne.
          • ikcort Re: Reasumując= 13.10.11, 12:44
            > ktos tu sie chyba zagalopowal, raz, ze nie mowi sie przy obecnych w osobie trzeciej,
            > dwa, ze bluzgi tu chyba niepotrzebne.

            Jutro rano stawicie się ze swoimi uwagami, obywatelu, w Biurze Składania Pretensji. Mnie osobiście Wasze pouczenia mało zajmują.
      • fieldsofgold Re: Reasumując= 13.10.11, 11:10
        potworski wredny, ale racje ma...tez mi sie kiedys dostalo, ale teraz moge tylko przyklasnac. olanie faceta w takiej sytuacji to najlepszy sposob na sztywny hol ;P
        • iwona.ana1 Re: Reasumując= 13.10.11, 11:15
          dokładnie
          kiedyś jakbym coś takiego przeczytała to bym mu postukała w głowę i zapytała czy ktoś tam jest
          dzisiaj wiem, że w tych słowach może być wiele racji

          autorko watku!
          co by nie było przyczyną postępowania Twojego kolesia to tak czy siak uciekaj gdzie pieprz rośnie
          dojrzały i uczciwy facet nie zrywa z kobietą w taki szczeniacki sposób
          • niezmiennick Re: Reasumując= 13.10.11, 11:17
            Ano, tak zwane równouprawnienie i w dziedzinie holowania obrodziło.
    • misty39 Re: kobiece rozterki 13.10.11, 10:36
      Mam dla Ciebie jedną radę a mianowicie daj sobie spokój z tym gościem.Szkoda czasu i nerwów,jeśli teraz nie jest pewny to co pożniej będzie?
    • alienka20 Re: kobiece rozterki 13.10.11, 13:05
      Daj sobie siana. Miałam takie same huśtawki z jednym i zakończyłam je jednym cięciem nożyczek :).
      • focus35 Re: kobiece rozterki 13.10.11, 13:26

        przeczytałam całość i jestem zdziwiona, że autorka wątku ma 3 fakultety a pan doktorat pisze - jak czytam o owej relacji odnoszę wrażenie, że to są 16 latkowie a nie dorośli ludzie (przepraszam autorkę wątku i podziwiam pasję do nauki, bardzo cenię ludzi wykształconych!)

        "Przytulał, trzymał za rękę, głaskał, całował i mówił tak piękne slowa, których nigdy nie słyszałam. Według mnie to nie jest normalne zachowanie na rzucenie kogoś."

        zgadza się, to nie jest normalne zachowanie - co więcej jest mega niemęskie;) mnie by to odrzuciło na kilometr:) - faceci , których znam i szanuję nie są rozchwiani, mało mówią i nie są wylewni, ale jak coś powiedzą to jest pewne i można na nich polegać, są odpowiedzialni i świadomi tego czego chcą albo czego nie chcą, nie tylko nie dokładają swoim niezdecydowaniem komuś problemów, ale zwykle jak mogą starają się być pomocni, REALNIE a nie w słowach - fakt, cudownych słów ani smsów nie produkują ale od tego jest... literatura piękna, czyż nie?

        współczuję i życzę autorce wątku poznania kogoś bardziej męskiego i dojrzałego, może, jak słusznie wcześniej ktoś napisał, warto mniej się koncentrować na "efekcie mega", a docenić zwyczajnych panów, mniej teatralnych w słowach czy reakcjach - a jeśli tacy nie interesują, bo najlepiej jest z manipulatorami (i jak autorka pisze podobny scenariusz pojawiał się już wielokrotnie) to może warto o tym powiedzieć psychologowi (jakiemuś sensownemu oczywiście, o co pewnie nie jest zbyt łatwo)

        ps. powodzenia w nowej pracy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka