15.10.11, 20:46
Mam pewne obawy, może niesłuszne, względem osoby będącej w depresji.
Owszem przejrzałam materiały dostępne w internecie na temat depresji, jednak mimo to nie mogę pozbyć się lęku przed tą osobą.
Miałyście kiedyś do czynienia z osobą depresyją?
Obserwuj wątek
    • miau_weglowy Re: obawa 15.10.11, 21:04
      mieliscie, ale konkretnie, o co ci chodzi?
      czego sie boisz?
      • gr.eenka Re: obawa 15.10.11, 21:06
        ataku agresji, mam wrażenie, że ta osoba mnie nie lubi lub odczuwa wobec mnie niechęć. Boję się, że zrobi mi krzywdę, zepchnie ze schodów, wepchnie pod samochód, rozbije mi głowę metalową rurką. Niestety obawiam się z jej strony ataku.
        • gr.eenka Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:07
          czytałam ,że osoby z epresją nie są groźne i nie przejawiają ataku. Jednak nie mogę siępozbyć wrażenia, że to osoba z zaburzeniami psychicnymi i nie do końca panująca nad sobą.
          Oczywiście to mogą być tylko moje obawy wyssane z pala.
          • miau_weglowy Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:09
            uuu, z takimi nie mieliscie
            tylko z takimi, co zyc nie chcialy
            ale nie przeszkadzalo im, ze inni zyja
            • gr.eenka Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:16
              no własnie to sa tylko moje obawy , ta osoba chyba tez za bardzo zyc nie chciała a ja jej w tym dość radykalnie przeszkodziłam. od tego czasu odczuwam chyba pewną niechęć ze strony tej osoby - sama będąc wobec niej mocno podejrzliwa - może przesadzam?
              • miau_weglowy Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:19
                nie mam pojecia
                pogadaj ze specjalista, a nie z forum
                • niezmiennick Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:22
                  Ze specjalistą leczącym tamtą osobę. Ale wątpię, by udzielał informacji. A jeśli nawet, to też niczego nie zagwarantuje.
                • gr.eenka Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:23
                  i co mam pójść i powiedzieć, że się boję a doktor zacznie mnie leczyć bo mam psychozę.
                  Jak pójdę na policję i powiem, że się boję to oni mi powiedzą bym poczekała, aż mi się coś stanie.
                  Więc mozę będęzyła z tym swoim strachem i z nadzieją,zę to tylko moj wyimaginowany niepotrzebnie strach
                  a swoją drogą miałam nadzieję, że ktośtu jest właśnie takim specjalistą, lub przechodzi depresję i sięorientuje w swoim stanie
                  • maitresse.d.un.francais G... zacznie 15.10.11, 21:33
                    gr.eenka napisał:

                    > i co mam pójść i powiedzieć, że się boję a doktor zacznie mnie leczyć bo mam ps
                    > ychozę.

                    Po pierwsze, nie masz pojęcia o psychozach, więc się nie wypowiadaj. Nie każde idiotyczne uprzedzenie jest "psychozą".

                    Po drugie - wbij sobie do łba - leczy się tylko pacjentów, którzy CHCĄ BYĆ LECZENI. Wyjątkiem są osoby zagrażające sobie/innym. Jeśli zaczniesz dybać na życie wspomnianej osoby, będziesz się kwalifikować.

                    DOTARŁO????
                    • gr.eenka Re: G... zacznie 15.10.11, 21:34
                      chyba za dużo dziś wypiłaś
                      • maitresse.d.un.francais Re: G... zacznie 15.10.11, 21:35
                        gr.eenka napisał:

                        > chyba za dużo dziś wypiłaś

                        Herbaty. Nie piję poza nielicznymi okazjami. Mogę chuchnąć. Irytuje mnie ignorancja ludzka.
                        • gr.eenka Re: G... zacznie 15.10.11, 21:38
                          wydaje mi się, że Twoje oburzenie jest zbyt nadmierne. Jak zaznaczyłam, czytałam to co sjest dostęne w internecie, nie rozmawiałam z lekarzem czy innym specjalistą. Zaznaczyłam, że być może moje obawy są wyssane z paca. Jednak Twoja odpowiedź chyba jest nad to wymowna. Miałaś depresję?
                          • gr.eenka Re: G... zacznie 15.10.11, 21:39
                            jeśli tak, to Twoja odpowiedź jest zbyt mocna w swoim przekazie.
                            Czyli moje obawy niekoniecznie mogą być wyssane z palca.
                            • maitresse.d.un.francais Re: G... zacznie 15.10.11, 21:42
                              gr.eenka napisał:

                              > jeśli tak, to Twoja odpowiedź jest zbyt mocna w swoim przekazie.

                              Bo...?


                              > Czyli moje obawy niekoniecznie mogą być wyssane z palca.

                              Yhy. Mam też jaskrę. To nie znaczy, że depresyjni mają jaskrę. Dziecko, idź do lekarza i powiadom się.
                          • maitresse.d.un.francais Re: G... zacznie 15.10.11, 21:42
                            gr.eenka napisał:

                            > wydaje mi się, że Twoje oburzenie jest zbyt nadmierne. Jak zaznaczyłam, czytała
                            > m to co sjest dostęne w internecie, nie rozmawiałam z lekarzem czy innym specj
                            > alistą. Zaznaczyłam, że być może moje obawy są wyssane z paca. Jednak Twoja odp
                            > owiedź chyba jest nad to wymowna. Miałaś depresję?

                            Mam cały czas. No i co z tego? Mam też wredny charakter i zamiłowanie do ustawiania bliźnich. Datuje się ono, zapewniam, OD DZIECIŃSTWA I SPRZED DEPRESJI.

                            Kombinujesz, że mam depresję i cię atakuję. Owszem, ale atakuję cię werbalnie, a po drugie nie dowiodłaś korelacji ogólnej między tymi zjawiskami. Innymi słowy, gdybym miała zeza i krzywą nogę, nie wynika z tego, że każdy krzywonogi ma zeza. Podobnie depresyjni są różni.
                            • gr.eenka Re: G... zacznie 15.10.11, 21:48
                              no to sięm pytam tak?!
                              Czytam jedno,że nie są , a ja się mimo wszystko czegoś obawiam . No nie czuję się pewnie z tą osobą.
                              I chyba nie tylko ja, a ja z tych osób mam świadomość stanu danej osoby.
                              • maitresse.d.un.francais Re: G... zacznie 15.10.11, 21:50
                                gr.eenka napisał:

                                > no to sięm pytam tak?!
                                > Czytam jedno,że nie są , a ja się mimo wszystko czegoś obawiam . No nie czuję s
                                > ię pewnie z tą osobą.

                                A jesteś pewna, że cierpi TYLKO na depresję?

                                A gdybyś nie wiedziała, co jej jest?

                                A może rzeczywiście masz jakieś lęki (nie, lęk to NIE psychoza - o Boże, czemu ludziom trzeba tłumaczyć podstawowe rzeczy???)
                                • gr.eenka Re: G... zacznie 15.10.11, 21:58
                                  nie , nie jestem pewna. Nie jestem rodziną i nie mam wglądu w historię choroby. Gdybym nie wiedziała co jej jest to zachowanie tej osoby przed leczeniem było zbyt niepokojące.
                                  Ale zostawmy ten wątek, razcej tu rzeczywiście podpowiedzi nie znajdę
                                  • maitresse.d.un.francais Re: G... zacznie 15.10.11, 22:00

                                    > Ale zostawmy ten wątek, razcej tu rzeczywiście podpowiedzi nie znajdę

                                    Obawiam się, że nie znajdziesz jej nigdzie. Lekarz jest zobowiązany do utrzymania tajemnicy.
                  • miau_weglowy Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:33
                    specjalista powie ci chocby, na podstawie przypadkow leczonych w zyciu, czy zagrozenie moze byc realne
                    chociaz nawet jak nie mial przypadku, i tak moze sie zlozyc, ze tamta osoba jest nie tylko w depresji, ale ma cos tam jeszcze innego, i zagrozenie JESt realne
                    tak sobie dywaguje jako laik, zaznaczam
              • niezmiennick Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:20
                Jakiej się spodziewasz odpowiedzi? Jak się zachowuje typowy chory to już czytałaś.
                Jak się zachowa dana osoba? Kto ma to wiedzieć?
                • gr.eenka Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:26
                  na dobrą sprawę osoba u której nie stwierdzono choroby psychicznej również może być dla mnie zagrożeniem. Jak również dana osoba, której weszłam w drogę ?
                  To nie jest pocieszające i nie dające potwierdzeia, że moje obawy są tylko bujnej wyobraźni
                  • miau_weglowy Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:31
                    zmartwie cie, ale tak
                    takie jest zycie
                    (lepiej idz pogadac tez o swoim stanie)
                    nikt z nas nie zna sytuacji, nie mozesz odnosic stanow innych chorych do tamtego chorego!
                    • maitresse.d.un.francais Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:34

                      > nikt z nas nie zna sytuacji, nie mozesz odnosic stanow innych chorych do tamteg
                      > o chorego!

                      W pojęciu niektórych wszystkie świry są z jednej sztancy.
                  • niezmiennick Re: obawa i owszem 15.10.11, 21:48
                    Powiem tak - depresja danej osoby nie ma żadnego wpływu na to, czy ta osoba jest czy nie jest dla Ciebie niebezpieczna. Owszem, zdarzają się tak zwane samobójstwa rozszerzone, kiedy to ktoś zabija najbliższych; najczęściej dzieci; aby ich uwolnić od okropieństw świata - no ale to nie jest Twój przypadek akurat.
          • maitresse.d.un.francais ręce opadają 15.10.11, 21:30
            miałaś chandrę?

            no więc depresja to taka - że się wyrażę w języku polskawym - MEGAMEGACHANDRA.

            Nie wiem, dlaczego ma skutkować agresją. Przemawiają przez ciebie uprzedzenia.

            A nie lubić cię może - wszak każdemu wolno.
            • niezmiennick Re: ręce opadają 15.10.11, 22:00
              Niech lepiej koleżanka wątkotwórczyni nie czyta tego co napiszę...

              Czy Twoja wiedza obejmuje działanie leków antydepresyjnych. Konkretnie jak mogą wpłynąć na zmianę klasyfikacji zaburzenia?
              • maitresse.d.un.francais Re: ręce opadają 15.10.11, 22:06
                niezmiennick napisał:

                > Niech lepiej koleżanka wątkotwórczyni nie czyta tego co napiszę...
                >
                > Czy Twoja wiedza obejmuje działanie leków antydepresyjnych. Konkretnie jak mogą
                > wpłynąć na zmianę klasyfikacji zaburzenia?
                >
                Tego nie ma w Sieci. ;-)
                • niezmiennick Re: ręce opadają 15.10.11, 22:08
                  Jest jest...
                • gr.eenka Re: ręce opadają 15.10.11, 22:08
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > niezmiennick napisał:
                  >
                  > > Niech lepiej koleżanka wątkotwórczyni nie czyta tego co napiszę...
                  > >
                  > > Czy Twoja wiedza obejmuje działanie leków antydepresyjnych. Konkretnie ja
                  > k mogą
                  > > wpłynąć na zmianę klasyfikacji zaburzenia?
                  > >
                  > Tego nie ma w Sieci. ;-)
                  czyli co?
                  • maitresse.d.un.francais Re: ręce opadają 15.10.11, 22:10

                    > > > wpłynąć na zmianę klasyfikacji zaburzenia?
                    > > >
                    > > Tego nie ma w Sieci. ;-)
                    > czyli co?

                    On sobie z ciebie robi jaja. Że niby antydepresanty mogą spowodować, że osoba nie ma dzięki nim depresji, za to ma inną chorobę.

                    Nie wiem, gdzie to jest, leków jest od ciężkiego groma, mają owszem oficjalnie opisane efekty uboczne, ale to wszystko. Sama bym nie wiedziała, gdzie tego szukać.
                    • niezmiennick Re: ręce opadają 15.10.11, 22:13
                      Bo to zasadniczo nie jest efekt uboczny. Robią to co miały robić tylko za dobrze. Naprawdę nie wiedziałaś? Oj oj nieładnie tak na innych o niedoinformowaniu psioczyć.
                      • maitresse.d.un.francais Re: ręce opadają 15.10.11, 22:15
                        niezmiennick napisał:

                        > Bo to zasadniczo nie jest efekt uboczny. Robią to co miały robić tylko za dobrz
                        > e.

                        E? Znaczy chory zbyt radosny jest? Ale to też nie jest agresja, tylko wtedy przechodzimy z depresji do CHAD.
                        • niezmiennick Re: ręce opadają 15.10.11, 22:33
                          No i proszę, wszystko wiesz. To czemu przekonujesz, że chory na depresję absolutnie ręką nogą nie ruszy? Przecież on mógł zacząć podróż do czadu już 4 tygodnie temu i za 3 dni być w szale maniakalnym.
                          Żeby nie straszyć: to tylko taka dysputa oderwana od wątku; to się bardzo rzadko zdarza bo lekarze są wyczuleni na ten problem, a ponadto żeby komuś zagrażać musi NAJPIERW być osobą, która nie ma hamulców przed krzywdzeniem innych oraz zasadniczo i tak niczego nie uda mu się przeprowadzić bo będzie miał za dużo myśli w głowie a jego zachowanie będzie na tyle dziwaczne, że ktoś wezwie pogotowie.
                    • maitresse.d.un.francais Re: ręce opadają 15.10.11, 22:14
                      www.depresja.pl/page.php?id=2_2_2_2
                      Przyznam, że niewiele mi to mówi. Coś mi majaczy z inhibitorem zwrotnym, jeśli chodzi o sposób działania, ale o pozostałych nie mam pojęcia.
        • czadroman Re: obawa 15.10.11, 21:09
          za mało danych
        • senseiek co to za bzdury?? 15.10.11, 21:22
          > ataku agresji, mam wrażenie, że ta osoba mnie nie lubi lub odczuwa wobec mnie n
          > iechęć. Boję się, że zrobi mi krzywdę, zepchnie ze schodów, wepchnie pod samoch
          > ód, rozbije mi głowę metalową rurką. Niestety obawiam się z jej strony ataku.

          co to za bzdury??

          osoba w depresji samemu chce umrzec, a nie wepchnac jakas idiotke pod samochod..

          ty chyba musisz miec cos nie tak z glowa.. paranoja, ze chca cie zabic?
          • gr.eenka Re: co to za bzdury?? 15.10.11, 21:27
            zaraz paranoja, trochę sie boję, troch nie jestem pewna zachowania danej osoby, trochęwidziałam więcej niż inni - stąd moje obawy
            • maitresse.d.un.francais Jako osoba z depresją 15.10.11, 21:31
              mam ochotę jedynie potrząsnąć greenką mówiącą kretyństwa.
              • niezmiennick Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 21:53
                Bo każdy chory na depresję jest z jednej sztancy?
                • maitresse.d.un.francais Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 21:57
                  niezmiennick napisał:

                  > Bo każdy chory na depresję jest z jednej sztancy?
                  >
                  Potrząsnąć, mówię. Ignorancja ludzka mnie wk...a. Krzywdy nie czynić. Potem puścić.
                  • niezmiennick Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:01
                    Zadałem Ci pytanie wyżej właśnie. Tak a propos ignorancji :)
                    • maitresse.d.un.francais Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:05
                      niezmiennick napisał:

                      > Zadałem Ci pytanie wyżej właśnie. Tak a propos ignorancji :)
                      >
                      To była moja odpowiedź.

                      A dokładniej: depresyjni na tyle są z jednej sztancy, na ile są różnymi ludźmi.

                      Ogólna niechęć do życia jednak bardziej wzajem upodabnia niż np. nerwica. Choć różnice zaznaczają się już w leczeniu - reagowaniu np. na różne formy terapii.
                      • niezmiennick Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:07
                        Ale wyyyżej :)

                        No właśnie - o reagowaniu na terapię konkretnie...
                        • maitresse.d.un.francais Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:11
                          niezmiennick napisał:

                          > Ale wyyyżej :)
                          >
                          Co wyżej? Weź zalinkuj i kontrafałdy nie zawracaj.

                          > No właśnie - o reagowaniu na terapię konkretnie...
                          \
                          No co? Jeden lubi relaksację, a drugi wolałby sobie dać zęba wyrwać. Jeden lubi zajęciową, a drugi uważa ją za stratę czasu i materiałów. No i...?
                          >
                          • niezmiennick Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:13
                            No już znalazłaś.
                            • gr.eenka Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:20
                              no ale ta nadmierna radosność nie prowadzi do agresji
                              • maitresse.d.un.francais Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:23
                                gr.eenka napisał:

                                > no ale ta nadmierna radosność nie prowadzi do agresji

                                A nie, też niszczy choremu życie w skrajnych przypadkach, ale bliźniego chory nie bije.

                                • maitresse.d.un.francais Re: Jako osoba z depresją 15.10.11, 22:25
                                  dobra wybywam walczyć z fotoszopą
            • rannie.kirsted Re: co to za bzdury?? 15.10.11, 21:53
              ty chyba mylisz pojecia... depresje z psychoza
    • facet_on_line Re: obawa 15.10.11, 21:38
      oj coś mi się zdaje ,że autorka postu sama ma problemy ze sobą stany lękowe , psychozy udaj się jak najszybciej do specjalisty bo to nie wróży nic dobrego
      • gr.eenka Re: obawa 15.10.11, 21:41
        może to wynika z tego, zę kilka razy miałam do czynienia z róznego rodzaju atakiem ze strony ludzi. Jesli ktoś jest dla mnie dobry - to ja raczej lęków nie mam.
        • maitresse.d.un.francais Re: obawa 15.10.11, 21:44
          gr.eenka napisał:

          > może to wynika z tego, zę kilka razy miałam do czynienia z róznego rodzaju atak
          > iem ze strony ludzi.

          Chorych na depresję? Chorych na inne choroby psychiczne? Zdrowych?

          Bo wiesz, to, że nawrzeszczał na mnie Kowalski, nie dowodzi, że Nowak mnie pobije.
    • alienka20 Re: obawa 15.10.11, 21:43
      Gdy ma się depresję, wszystko wydaje się bez sensu i niewarte jakiegokolwiek wysiłku. Z łóżka jest sie ciężko rano podnieść, a co dopiero mówić o wpychaniu kogoś pod samochód.
      • gr.eenka Re: obawa 15.10.11, 22:05
        tak, to wiem.
        • alienka20 Re: obawa 15.10.11, 23:18
          To dobrze, i tego się trzymaj :).
    • zamysleniee Re: obawa 15.10.11, 23:47
      Jeżeli w twoim otoczeniu jest osoba która powoduje u ciebie jakiś lęk, naucz się tak funkcjonować aby jak najmniej z nią przebywać oraz mieć jak najmniejszy kontakt. Jeżeli musisz go mieć (np. praca) to niech on będzie na zasadzie roli obojętności i braku oznak jakichkolwiek obaw.
      • gr.eenka Re: obawa 16.10.11, 03:18
        właściwie tak jest, staram się nie przebywać z tą osobą sama i raczej unikam sytuacji konfliktowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka