Dodaj do ulubionych

Nie mogę z moją babcią...

31.10.11, 11:31
Z opowieści rodzinnych wiem, ze zawsze miała szmergla i lotnością umysłu nie grzeszyła, ale to, co teraz wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie...
Miałam w lodówce białko, które mi zostało z jajka i upieczoną kurzą nogę. I co? Pomieszała jedno i drugie. Był słoik konserwowych ogórków, i kilka kiszonych. Po co mają stać dwa słoiki? Włożyła jedne w drugie. Wiecie jak smakują kiszone ogórki w occie?
Normą jest wkładanie jednego jedzenia w drugie. Na przykład wrzucanie kotletów do zupy itp.
Ostatnio zadzwoniła do mojej matki z płaczem, ze ja głodze i nie ma nic do jedzenia. Matka przerażona przyjechała (a mieszka w innym mieście), a tu lodówka pęka w szwach.
To, co zrobiła dzisiaj to był szczyt! wymyśliła sobie, ze rozmrozi lodówkę. Nic, to, ze lodówka pełna. Wyjęła wszystko z zamrażarki i rozmroziło się. Ryby, lody, mrożonki...
Niestety, muszę z nią pomieszkać jeszcze do końca roku, bo ktoś z nią mieszkać musi, a akurat padło na mnie.
Dajcie mi siłę, zebym jej nie utłukła pluszowym misiem...
Obserwuj wątek
    • wez_sie Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 11:33
      niech w ramach rewanzu wyczysci ci to szalowe biale palto.
      np. niech wydrapie brud zyletka albo cyrklem
    • senseiek Kup sobie klodke i lancuch na lodowke.. :) 31.10.11, 11:34
      Kup sobie klodke i lancuch na lodowke.. :)
      • czadroman Re: Kup sobie klodke i lancuch na lodowke.. :) 31.10.11, 11:38
        na babcię prościej i praktyczniej
        • bingo_bango Re: Kup sobie klodke i lancuch na lodowke.. :) 31.10.11, 11:42
          Zabierz babcie do neurologa i to jak najszybciej. Wyglada to Alzheimera. I nie chce cie straszyc ale bedzie jeszcze gorzej.
          • czadroman Re: Kup sobie klodke i lancuch na lodowke.. :) 31.10.11, 11:47
            wsypie kreta do zupy
    • berta-death Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 11:42
      Będzie jeszcze gorzej. Pomyślcie z rodziną o umieszczeniu jej w jakimś zakładzie albo zatrudnieniu jej jakiejś stałej opiekunki. Dzisiaj ma hopla na punkcie mieszania żywności i rozmrażania lodówki. Jutro może zacząć bawić się gazem. Nie bardzo nadaje się do tego, żeby zostawiać ją samą w domu. W zasadzie nawet zasnąć przy niej może się okazać ryzykowne. A to, że zdzwoni po rodzinie i gada, że ją głodzą świadczy, że powoli traci kontakt z rzeczywistością i naprawdę wymaga fachowej pomocy.
      • bingo_bango Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 11:50
        Nie wiem czy tak latwo znajdziesz opiekuna dla babci. Ludzie nie chca zajmowac sie ludzmi z takimi chorobami jak miazdzyca czy alzheimer. Niestety sa to wyjatkowo trudni pacjenci. Najlepszym wyjsciem jest osrodek opieki spolecznej.
      • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 11:54
        Zabawy z gazem juz były. Kupiłam wtedy kuchenkę z zabezpieczeniem przeciwko ulatnianiu się gazu. Te jazdy trwają od lat już, a ja od czasu do czasu u niej pomieszkuję. Do żadnego zakładu oddawać jej nie chcemy, bo jej stan zdrowia wskazuje na to, ze niedługo już będzie z nami, więc niech już mieszka u siebie. Tym bardziej, ze w życiu nie chciałaby się przeprowadzić ze swoich śmieci w obce miejsce.
        • bingo_bango Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 12:02
          To normalne, ze starzy lub chorzy ludzie nie chca zmian w zyciu. Tylko problem w tym, ze oni naprawde potrzebuja pomocy i opieki przez 24 godz. na dobe- niestety.
          Jesli to wytrzymasz to ok. Tylko, ze zycie z osoba ktora ma alzheimera niestety nie jest latwe. Jesli zabezpieczylas gaz to byla to naprawde madra decyzja ale pozostal jeszcze telewizor, ktory mozna podpalic albo zalatwiac potrzeby fizjologiczne w kacie salonu itp. rzeczy.
          To w pewnych momentach tragedia dla obu stron.
          Osoby z takimi chorobami moga zyc dlugie lata. Ich stan pogarsza sie non-stop ale nie jest to proces krotkotrwaly.
        • mocno.zdziwiona Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 12:14
          Oddanie to ostateczność, ale opiekunka by się przydała. Albo przynajmniej sprawna sąsiadka na emeryturze, która będzie codziennie wpadać "na herbatkę" i mieć oko na babcię. Takie osoby za nieduże pieniądze pomagają bo w obowiązków własnych za wiele nie mają a parę groszy zawsze się przyda.
          • bingo_bango Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 12:19
            Powiedzmy sobie szczerze, Ty chyba nie mialas do czynienia z taka osoba?
            Wiesz, przewaznie sasiadki lub opiekunki sa przez tego typu chorych oskarzane o kradzieze. Tacy chorzy nie pamietaja gdzie co schowali, nie moga znalezc roznych rzeczy, np. dokumentow, kluczy, pieniedzy i oskarzenie pada wlasnie na opiekuna lub mila sasiadke, ktora wlasnie wpadla na herbatke.
            • mocno.zdziwiona Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 13:09
              Babcia mojego męża ma Alzhaimera, postępy choroby obserwuję na co dzień. Na początku rodzina radziła sobie właśnie z pomocą zaprzyjaźnionej sąsiadki, która znała sytuację i przychodziła codziennie właśnie po to żeby babcia nie bawiła się gazem itp. Oskarżeń o kradzież nikt nie bierze na poważnie a opiekunka wiedząc o co chodzi też się tego spodziewa.
              Ja nie mówię o wpadanie "na herbatkę" osoby niezaznajomionej z sytuacją. Nazwałam tak, może niefortunnie, wzięcie opiekunki nie zawodowej. Profesjonalna opiekunka to duży wydatek i nie każdego na to stać.
              • bingo_bango Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 15:39
                Wlasnie na poczatku choroby. Sama slusznie napisalas. Tylko, ze incjatorka watku opisuje, ze jej babcia dzwoni do swojej corki i skarzy sie, ze wnuczka ja glodzi! To juz jest dosc powaznie zaawansowana choroba.
        • berta-death Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:16
          Tak jak niektórzy sugerują, babcia powinna być pod ścisłą kontrolą specjalisty od zaburzeń neurodegeneracyjnych. Zwykły neurolog nie wystarczy. Współczesna medycyna dysponuje lekami pozwalającymi spowolnić postęp choroby i załagodzić jej objawy. Dzięki temu życie chorego i z chorym jest nieco lżejsze.
          A jeżeli babcia jest już pod fachowa opieką to skontaktuj się z jej lekarzem, może czas na zmianę leków albo dawek.
    • mumia_ramzesa Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 11:57
      > Miałam w lodówce białko, które mi zostało z jajka i upieczoną kurzą nogę. I co?
      > Pomieszała jedno i drugie.

      To teraz na patelnie i bedziesz miala jajecznice z kurza noga. :-D
    • jan_hus_na_stosie jeśli chcesz 31.10.11, 12:20
      aby mieszkanie babciu w spadku po babci przypadło tobie to niestety musisz się jeszcze trochę przy niej pomęczyć, nie ma tak łatwo ;)
      • alpepe Re: jeśli chcesz 31.10.11, 12:47
        ale śmieszne.
        • senseiek Re: jeśli chcesz 31.10.11, 12:51
          Przeciez dobrze ja rozszyfrowal..
        • jan_hus_na_stosie Re: jeśli chcesz 31.10.11, 12:52
          a jakie prawdziwe :)
          • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 14:14
            Jasiu, bardzo cię proszę, abyś nie oceniał mnie ze swojej perspektywy.
            • jan_hus_na_stosie Re: jeśli chcesz 31.10.11, 14:37
              po twoich poglądach i dotychczasowych wpisach na tym forum nie wierzę w twoją bezinteresowność, przykro mi :)
              • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 15:12
                Do dyskusji na temat wiary jest forum religia.
                • jan_hus_na_stosie Re: jeśli chcesz 31.10.11, 15:32
                  wiem, że prawda w oczy kole, ale ktoś kto jest takim hedonistą jak ty nie robiłby niczego co wymaga pewnego poświęcenia gdyby nie miał w tym własnego interesu :)

                  idę o zakład o zgrzewkę piwa, że mieszkanie po babci przypadnie tobie :)
                  • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 15:40
                    Już prosiłam, nie oceniaj mnie według siebie. W styczniu będę w stolicy, mogę podskoczyć do ciebie po moje piwo. Najchętniej jakieś dobre ukraińskie.
                    • grassant Re: jeśli chcesz 31.10.11, 19:37
                      na ukrainie piją teraz brendykola. :)
                  • akle2 Re: jeśli chcesz 31.10.11, 17:47
                    Napisała, że musi pomieszkać tam do końca roku. A jeśli babcia się uprze i zamierza żyć dłużej? :P
                    • grassant Re: jeśli chcesz 31.10.11, 19:39
                      to wystawią ją odpowiednio wcześne w lekkim ubranku na balkon.
                  • anna_sla Re: jeśli chcesz 31.10.11, 17:58
                    panie Janie, naprawdę istnieją ludzie bezinteresowni. Sama miałam brać dziadka w pampersie do siebie, bo albo nikt go nie chciał, albo sam nie miał jak się nim opiekować.. tylko, że zaszłam w ciążę.. i bynajmniej nie dostałabym mieszkania dziadka, bo mieszkał w nim cały czas wujek ze swą żoną i było na wsi, a ja abym musiała wracać na wieś to musiałoby być ze mną naprawdę źle:) miastowam się zrobiłam :)
                    • jan_hus_na_stosie Re: jeśli chcesz 31.10.11, 18:13
                      ależ jak wierzę w ludzką bezinteresowność, ale w tym konkretnym przypadku forumki triismegistos nie wierzę :)
                      • anna_sla Re: jeśli chcesz 31.10.11, 18:28
                        ale tak naprawdę to wiesz o forumowiczach tylko tyle ile tu napisali. Nie wiesz jaki kto jest naprawdę w realu.
                      • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 18:37
                        Szykuj skrzynkę piwa :)
                        • jan_hus_na_stosie Re: jeśli chcesz 31.10.11, 18:57
                          obym się mylił a ty miała rację :)
                          • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 19:05
                            Moje ulubione to ніч без cнy. W styczniu wpadnę po odbiór.
                            • jan_hus_na_stosie Re: jeśli chcesz 31.10.11, 19:32
                              piwo dostaniesz, ale przynieś ze sobą kserokopie testamentu babci w którym nie ma ani ciebie ani twoich rodziców jako spadkobierców mieszkania :)
                              • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 19:50
                                Nie istnieje żaden testament. Jeśli chodzi o spadkobierców to babcia ma trójkę dzieci, ośmioro wnuków i trójkę prawnuków. W opiekę angażują się w różnym stopniu wszyscy po kolei, rola opiekuna mieszkającego z nią na stałe jest cykliczna. Jak ci sie chce możesz policzyć jaki to imponujący udział w tym spadku będę miała. Dodam, że to zwykłe, małe miszkanie, nie posiadłość na prywatnej wyspie w miłym klimacie.
                                • ka-mi-la789 Re: jeśli chcesz 31.10.11, 20:24
                                  W dodatku z automatu dziedziczą tylko dzieci, chyba że któreś z nich umrze i zostawi własne dzieci, wtedy część zmarłego ojca czy matki przypada tymże dzieciom. Czyli nie dostaniesz z tego mieszkania nawet klepki z podłogi. Zapewne ku ogromnemu rozczarowaniu Jasia.
                                  • triismegistos Re: jeśli chcesz 31.10.11, 20:27
                                    Rozczarowaniu? On szampana otworzy z tego powodu :)
                                    • ka-mi-la789 Re: jeśli chcesz 31.10.11, 20:28
                                      Ale jego tezę o twojej interesowności szlag jaśnisty trafi.
                      • princess_yo_yo Re: jeśli chcesz 31.10.11, 19:59
                        a niby dlaczego? coz takiego forumowiczka triismegistos napisala ze nie mozna wierzyc w jej bezinteresownosc i ludzkie odruchy? wyzywala kogos na forum? traktowala dyskutantow chamsko? hipokryzja, dulszczyzna i pogarda dla innych wylewaly sie z jej postow?
                        • lacido Re: jeśli chcesz 31.10.11, 20:00
                          nie umiesz korzystać z wyszukiwarki?
    • maly.jasio Dzielna dziewoja jestes :) 31.10.11, 12:30
      Wspomagamy Cie Duchem :)
    • varia1 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 12:51
      chyba wiem, co możesz przeżywać, mieszkałam prawie 3 lata z babcią chorą na Alzheimera

      nóż pod poduszką i buty w lodówce,
      strach przed wejściem do wanny bo to głębina w której ją chcę utopić
      przeskakiwanie na jednej nodze (w wieku ponad 70 lat) przez wszystkie progi
      i powolne odchodzenie, zapadanie się w sobie, powrót do karmienia łyżeczka i zmiana pampersów

      a jednocześnie najpiękniejszy czas, kiedy resztkami przytomności umysłu usiłowała być potrzebna, opowiadając mi bardzo fragmentarycznie, różne rodzinne historie

      kiedyś, na emeryturze, napiszę książkę o tej prostej i schorowanej kobiecie, która wychowała kilkoro dzieci i nikt by jej nie podejrzewał o taką siłę fizyczną i hart ducha
      i chociaż ledwie umiała się podpisać, jej proste życiowe prawdy przechowuję dzisiaj w pamięci jak najlepszy talizman
      ot, tak mi się jakoś przypomniała, bo włąśnie byłam zapalić jej świeczkę na grobie

    • 83kimi Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 12:55
      Może jednak pomyśl o jakiejś opiekunce?
    • ikcort Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 13:31
      > Z opowieści rodzinnych wiem, ze zawsze miała szmergla i lotnością umysłu nie gr
      > zeszyła, ale to, co teraz wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie...
      > Miałam w lodówce białko, które mi zostało z jajka i upieczoną kurzą nogę. I co?
      > Pomieszała jedno i drugie. Był słoik konserwowych ogórków, i kilka kiszonych.
      > Po co mają stać dwa słoiki? Włożyła jedne w drugie. Wiecie jak smakują kiszone
      > ogórki w occie?
      > Normą jest wkładanie jednego jedzenia w drugie. Na przykład wrzucanie kotletów
      > do zupy itp.

      Hmm... a ona ma zdiagnozowanego alzheimera? czy to jakaś inna forma demencji? Mnie zawsze interesowało, jak wygląda sposób rozumowania takiej chorej osoby, tzn. jak to jest możliwe, że jej subiektywnie się takie zachowania wydają słuszne. Ciekawe zagadnienie.
      • to.niemozliwe Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:29
        Wygląda na demencję (chyba). Sposób rozumowania?
        Chodzi o to, że nie ma w ogóle rozumowania, takiego, jak my to oceniamy. Są przebłyski w czasie których z zakamarków wspomnień, jak oświetlone reflektorem z mroku, wyłaniają się odruchy, jakieś fragmenty procedur, czynności. Wysiłkiem jest przypomnienie sobie gdzie zwykle leżą zapałki, nie ma możliwości zaplanowania czegokolwiek, nie wiadomo jaki jest dzień tygodnia. Nie pamięta się przed chwila usłyszanej odpowiedzi. To, co jeszcze w miare działa, to obsługa swoich czynności fizjologicznych. Tu sa głebokie odruchy, jestem głodny - jem, myję się codzień, wiec odruchowo to robię. Ale z czesem taka osoba moze zapomnieć jak się kupuje jedzenie, gdzie się to robi. Albo wydaje jej się, ze tu nie ma co kupic albo gdzie.
        Często nie pamięta gdzie kładzie pieniądze, nie moze ich znaleźć, płacze, ze umrze z głodu.
        To po prostu widać po zachowaniu.
        Nie ma mozliwości żadnego dokonania wspólnych ustaleń, umówienia się na coś. Nie istnieje pojęcie czasu, kalendarza. Taka osoba potrafi rano w niedzielę pojechac do lekarza, wrócicspod zamkniętej przychodni i oświadczyć, że nie chcial lekarz jej wpuscic. Bywaja omamy słuchowe i wzrokowe, to co widzi w TV miesza sie z realem i to, co był 70 late temu miesza się z tym co jest dziś. Mysli osoby, moze sie do Ciebie zwrócić jak do zmarłego 60 latemu młodszego brata z pytaniem "Jasiek, przyniesiesz jabłka"? Zupełnie powaznie.
        Jest pewien rys wspólny - otóż znacząco obniża się kontrola emocji, aż do jej calkowitego zaniku. I wtedy w zachowaniu zaczynają dominowac i być trudne dla otoczenia te cechy charakteru, które były do tej pory temperowane przez kulturę, lub przez logikę i trzeźwy osąd.
        Tzn. np. osoba o skłonnościach paranoicznych będzei je miala pogłebione, przez co stanie sie uciązliwa dla otoczenia (okradają, głodzą, męczą). Osoba lekliwa i depresyjna zacznie przeżywac swoje obawy (płaczliwośc, biadolenie, zamęczanie innych soimi depresjami).
        Osoba psychotyczna lub sadystyczna zacznie np. kląć, atakowac psychcznie ludzi w nieuzasadnionych sytuacjach, dopusczac sie innych aktów przemocy - robiąc to w przekonaniu, ze czyni słusznie, bo inaczej zostanie "zadeptana" przez otoczenie.
        Te zachownaia stają się wyjątkowo uciązliwe dla bliskich, a zdarza sie, ze i dla sąsiadów.
        • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:38
          Siostra?
          • to.niemozliwe Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:41
            Nie rozumiem?
            • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:46
              Piszesz, jakbyś znała moją babcię.
              • to.niemozliwe Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:53
                Aha :D, myslisz, że jestem Twoją siostra? :D
                Nie, siostro - to nie ja ! :D
                Interesuję się Psychologią, a Twoja babacia ma objawy demencji. Ickor pytał o rozumowanie takiej osoby. Z tym, ze tak duże obniżenie sprawności mózgu może mieć różne przyczyny (różne schorzenia) i tylko specjalista jest w stanie diagnozować.
    • moonogamistka Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 13:57
      Biorac pod uwage moje rozkojarzenie w wieku 40 lat, obawiam sie, ze bede gorsza niz Twoja babcia.
      Dobrze, ze sobie odkladam na super-hiper dom starcow i nie bede musiala znosic wnuczki;-)))
    • kombinerki.pinocheta Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 16:58
      czesc Hermina
      • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 17:01
        hahahhaha, to nie ta, ale kiedyś już trafiłeś;)
        • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:39
          Jak to nie ta? Nie odbierajcie mi wszystkich wcieleń pracowicie wymyślonych przez kitka?
          • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:41
            eeeetam.

            a jak płaszczyk, zdradzisz w końcu wścibskiemu forumstwu charakter płaszczyka, żeby forumstwo mogło doradzić, bo przecież o poradę chodziło, prawda?
            • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:02
              Nie wiedziałam, ze pytasz o charakter płaszczyka. Wprawdzie wątek nie ten, ale z przyjemnością powiem, ze z charakteru to on jest bardzo sympatyczny.
              • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:14
                jak jest sympatyczny, to porozmawiaj z nim po prostu. to nie może być aż tak trudne. rozumiem, że na początku pourywałaś mu to i owo, żeby go skazać na wieczne niepranie ew. oszczędzić trochę pieniędzy, ale takie proste słowo, jak "przepraszam", powinno zdziałać w tym przypadku cuda. spróbuj i daj znać koniecznie, najlepiej w nowym wątku.
                • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:17
                  Nie mam pojęcia, jak urywanie "tego i owego" pozwala oszczędzić trochę pieniędzy, ale z chęcią poczytam.
                  • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:27
                    > Nie mam pojęcia,
                    mnie tam nie przeszkadza. przy uogólnionym braku pojęcia kolejne "nie mam pojęcia" wielkiej różnicy nie robi.
                    • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:39
                      Ależ podziel się swoim tokiem rozumowania, wszak miałaś jakiś, prawda?
                      • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:50
                        wszak, wszak.
                        ale te, no, perły przed wiewiórki. szkoda czasu.
    • wiki9611 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:09
      Rozumiem Cię doskonale ,ale twoja babcia ma swój wiek starsza osoba to jak małe dziecko różne rzeczy robi ,wiem to ze swojego doświadczenia ,jeśli bardzo kochasz babcię to da się jej wszystko wybaczyć ,pomyśl jaka ty będziesz jak będziesz miała babci wiek i co będziesz robiła co wtedy wnuczki będą mówiły o tobie kochaj babcię taką jaka jest bo może nadejść chwila i babci zabraknie ciesz się każdą chwilą spędzoną z nią tą dobrą i złą
    • ciastko_z_kota Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:31
      Z Twojego postu wynika, że masz całkiem pokaźne pokłady cierpliwości, ale na Twoim miejscu oddałabym już babcię do domu opieki lub zorganizowała mieszkającą z nią opiekunkę. Kiedy zaczyna stwarzać zagrożenie dla siebie i innych to już nie jest kwestia cierpliwości i ciepłego zrozumienia.
      Owszem, to nie jest łatwa decyzja. To jest wręcz ch.olernie trudna sprawa, ale po pierwsze nie powinnaś mieć już na tym etapie żadnych pretensji do siebie - zajęłaś się nią dopóki mogłaś - ani jako decydującego argumentu uważać niechęć babci do przeprowadzki. To brzmi brutalnie i chłodno, ale czasem potrzeba takich rozwiązań.
      • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:41
        W tej chwili ja jestem opiekunką mieszkającą na stałe. Do końca roku, potem ktoś z rodziny przejmie pałeczkę. Dom opieki odpada. Babcia zdecydowanie nie chce i wcale się jej nie dziwię. Z resztą babcia ma kota, do którego jest szczerze przywiązana i co z nim?
        A na razie da sie to jakoś wytrzymać, chociaż ręce i nogi opadają czasami...
        • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:56
          A czy babcię badał neurolog? To rzeczywiście wygląda na jakąś formę otępienia starczego. Są leki, które co prawda nie hamują choroby, ale spowalniają jej rozwój. Wiem coś o tym, bo mam tatę chorego na Alzheimera. Koniecznie do lekarza!
          • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:01
            rodzina diagnozę postawiła, że babcia ma szmergla, sami wybitni specjaliści:
            "bo jej stan zdrowia wskazuje na to, ze niedługo już będzie z nami"
            • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:06
              No faktycznie, wygląda na to, że rodzina nie rozumie, że babcia jest chora. I wymaga leczenia. Może myślą, że nie ma sensu zawracać sobie głowy, bo już niedługo pożyje.
              • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:23
                Yy, a co na to wskazuje?
            • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:09
              O ile wiem, "szmergiel" nie jest żadną diagnozą medyczną, którą stawiają wybitni specjaliści. Jeśli zaś chodzi o jej stan zdrowia nie mam pojęcia czemu założyłaś, że mojej babci nie badał żaden lekarz, tylko "sami specjaliści" z rodziny? Może podzielisz sie skąd ten pomysł? Tylko proszę, nie mieszaj w to płaszczy, foteli i kotletów...
              • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:19
                :) przepraszam, ale o kotletach to akurat napisałaś w wątku wyjściowym. smaczne były chociaż w wersji z zupą?

                wracając: pytanie o neurologa padło w tym wątku tyle razy, że omijanie tego akurat tematu jest dość widoczne. ale przecież zawsze możesz coś uzupełnić. naprędce.
                śmiało.
          • wiki9611 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:03
            szanuj babcie i nie oddawaj jej do domu opieki ja się zajmuję swoją babcią jest niedołeżna różne rzeczy i głupoty mi wyprawia ale nigdy prze nigdy jej nie oddam do domu opieki stwóż babci godziwą starość niech ma swojego kotka trzymam kciuki w trwałości i wytrzymałości bo wiem co to jest
        • jan_hus_na_stosie Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:59
          triismegistos napisała:

          > Z resztą babcia ma kota, do którego jest szczerze p
          > rzywiązana i co z nim?
          > A na razie da sie to jakoś wytrzymać, chociaż ręce i nogi opadają czasami...


          kotu? :D
      • wiki9611 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 18:57
        @ciastko z kota
        czy ty wiesz co piszesz oddać babcie do domu opieki ,bo co jest stara trzeba się nią zajmować zajmuję sie babcią nie dołężną nigdy mi przez myśl nie przeleciało aby oddać babcię do domu opieki a różne rzeczy wyprawia ale to moja babcia kocham ją .
        • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:03
          To jest trudny temat i staram się nie oceniać innych. Wspaniale, że zajmujesz się babcią. Ale też rozumiem ludzi, których opieka nad cieżko chorym bliskim w pewnym momencie przerasta. To są prawdziwe dramaty dla całych rodzin i nie ma tu łatwych rozwiązań. Fakt, że wiele domów opieki to po prostu umieralnie, okrutne ale prawdziwe...Ale są też miejsca pełne ciepła i naprawdę dobrej opieki, tyle że jest ich niewiele.
        • ciastko_z_kota Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:47
          Tak, wiem co piszę. Widzę też, że ty bardzo emocjonalnie i osobiście traktujesz ten wątek. Zatem zapewne zbyt wielkim wyzwaniem dla Ciebie będzie rozszerzenie perspektywy poza swój przypadek i próba obiektywnej oceny sytuacji.

          Czuję w kościach, że Cię nie przekonam, bo skłonna jestem przypuszczać, że Twoja konstrukcja odporna jest na argumenty ale co mi tam.

          Truizmem jest, że ludzi są różni. Bywają ci silniejsi i słabsi. Zarówno psychicznie jak i fizycznie. Mniejsza odporność na stres i uciążliwości związane z opieką nad chorą osobą (często agresywną, oskarżycielską, paranoiczną) to niekoniecznie godna potępienia wada charakteru, a cecha, na którą czasem nie mamy wpływu. Odnoszę wrażenie, że nie dopuszczasz do siebie myśli, że długotrwałe zmaganie się z odpowiedzialnością jaką ciągnie za sobą opieka nad cierpiącą na choćby Alzheimera babcią może doprowadzić do depresji, nerwic i wielu innych konsekwencji zdrowotnych.

          Z drugiej strony mamy też kwestię bezpieczeństwa. Zabawy z gazem, ogniem, ostrymi przedmiotami, przemocą fizyczną mogą się skończyć tragedią. I już pal sześć, że Tobie się coś stanie, widać masz duszę cierpiętnicy, ale w przypadku chociażby posiadania dzieci, mieszkania w bloku i sąsiadów wypadałoby zacząć przewidywać ewentualne konsekwencje zaspokajania swojego ego.

          Miłość do babci nie zwalnia z odpowiedzialności i myślenia.
    • lacido Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:07
      wyjątkowo beztrosko podchodzisz do sprawy która może skończyć się tragicznie ;/
      • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:08
        Tak, ten lekki ton nie pasuje do tak poważnej sprawy.
      • jan_hus_na_stosie Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:09
        to zależy dla kogo tragicznie ;)
        • lacido Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:10
          akurat miałam na myśli sąsiadów gó...e ;/
        • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:11
          No tak, robienie sobie żartów z poważnie chorego starego człowieka jak najbardziej pasuje do poziomu fk. Naprawdę, cholernie śmieszne.
          • lacido Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:14
            właśnie z początkowego postu trudno wywnioskować z czym ma się do czynienia, autorka pisze, że miała szmergla czyli jakieś niegroźne odchyły psychiczne, a teraz skoro to się nasiliło to chyba raczej już stan chorobowy a nie zwykła starość?
            • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:18
              Ano właśnie, w żadnym poście autorki nie ma informacji o ewentualnych badaniach. Jedyna informacja na temat jej zdrowia to, że "ma szmergla". Nic dziwnego, że wywnioskowaliśmy, że badań ani konkretnej diagnozy nie było.
              • lacido Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:20
                no to pierwsze co się narzuca to wizyta u lekarza a nie czekanie: bo babci niewiele życia zostało ;/
                • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:44
                  Odnoszę wrażenie, że "niewiele życia zostało" pisałam w kontekście oddawania babci do zakładu (klik), a nie konsultacji medycznych, no, ale późna pora usprawiedliwia czytanie bez zrozumienia...
                  • lacido Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:46
                    a co usprawiedliwia chaotyczne, momentami sprzeczne i bezsensowne pisanie?

                    stawiam na szmergla :D bywa dziedziczny
                    • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:29
                      Co jest sprzecznego i chaotycznego w zdaniu
                      "Do żadnego zakładu oddawać jej nie chcemy, bo jej stan zdrowia wskazuje na to, ze niedługo już będzie z nami, więc niech już mieszka u siebie. Tym bardziej, ze w życiu nie chciałaby się przeprowadzić ze swoich śmieci w obce miejsce. "
                      ?
              • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:25
                "Ma szmergla" nie jest żadną informacją o stanie zdrowia, no, chyba, że w medycynie bardzo alternatywnej.
                • lacido Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:29
                  to dziwne, że tego zwrotu używa się by określić że ktoś ma problemy umysłowe a to ma związek ze zdrowiem
              • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:36
                A co wy chcecie, żebym wkleiła skany wyników badań, może jeszcze pesel i odcinek wypłaty? Nie proszę nikogo o diagnozę lekarską, ot, żalę sie po prostu.
    • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:26
      Stan babci niezbyt dobrze wygląda. Czy była zbadana przez lekarza?
      • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:33
        Tak, była zbadana przez lekarza. Nie ma żadnego Alzheimera ani nic w ten deseń, zwykłe starcze pogłębienie tego, co nazwałam "szmerglem"
        • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:39
          "Zabawy" z gazem moim zdaniem wychodzą trochę poza pewne granice. Zresztą mieszanie jedzenia ze sobą też. No i paranoiczne zachowania. Myślę, że potrzebna jej fachowa opieka.
        • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:08
          to chyba bardzo dawno była badana. dziwne jest też, że poza "szmerglem" nie przychodzą ci do głowy żadne inne określenia, choćby takie, jakich użył lekarz. rozumiem, że mogłaś nie być przy badaniu, ale skoro cała rodzina jest zaangażowana w proces opieki, to powinniście chociaż wiedzieć, z czym macie do czynienia.

          zabawy z gazem, stany lękowe typu "ona mnie głodzi", problemy z przygotowaniem jedzenia (opisywane przez ciebie bezsensowne mieszanie potraw), bezsensowne czynności jak wspomniane rozmrażanie lodówki - bardzo dobrze pasują do typowych objawów choroby alzheimera.

          zrób sobie dobrze i poczytaj na ten temat. szczególnie polecam fragmenty o zabezpieczenia mieszkania i zapewnieniu bezpieczeństwa, bo babcia nie tylko może zrobić krzywdę sobie, ale i komuś, także tobie. fragment o utłuczeniu poduszką to kompletne dno btw.

          www.poradnia.pl/choroba-alzheimera-objawy-badania-leczenie.html
          i to by było na tyle.
          • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:18
            Sikso, nie obraź się, ale jeśli chodzi o diagnozy, to większe mam zaufanie do lekarzy, którzy ją oglądali, niż do laseczki z forum, która nudząc się natrafiłam na wątek na forum.
            • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:32
              hehehe, no i wypadłaś z roli, ale spoko nie masz nic, co by mnie mogło obrazić.
              ta laseczka to ja? to.niemożliwe? inne forumowiczki/forumowicze chętni do pomocy? czy po prostu ty z udaną diagnozą o szmerglu?

              i sorry za poduszkę, faux pas jak w mordę strzelił. to był miś. pluszowy miś.
              • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:01
                Sikso droga, wiem, że jedną z twoich ulubionych rozrywek jest łażenie za mną po forum i dopieprzanie się do czego się da, ale uwierz mi, to nie jest żadna podstawa do stawiania diagnozy.
            • wiki9611 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 21:40
              @triismegiston
              życzę Ci dużo sił bo wiem co to jest opieka nad starszą osobą i dużo dużo wytrwałości a Twojej babci dużo zdrowia .
              Pozdrawiam Serdecznie
            • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 09:52
              Właśnie przestałam ci współczuć. Współczuję za to babci, która za siebie nie odpowiada, a wedle rodziny ma zaledwie szmergla i wnuczka chce ją udusić. Brawo. Oby tak dalej.
              • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:05
                Przestałaś mi współczuć dlatego, że diagnoza lekarzy, którzy moją babcię badali uważam za bardziej wiarygodną niż diagnozę siksy, która przeczytała na jej temat kilka zdań na forum?
                • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:18
                  Kilka zdań, owszem, ale bardzo wymownych. To nie jest norma u staruszek. To są niebezpieczne zachowania. A będzie jeszcze gorzej. A wy zamiast iść z nią do innego lekarza wolicie mówić, że babcia ma szmergla.
                  • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:27
                    Ojp... Stwierdzenie, że babcia ma szmergla odnosiło się do przeszłości, cytuję: "Z opowieści rodzinnych wiem, ze zawsze miała szmergla i lotnością umysłu nie grzeszyła, "
                    Moja babcia zawsze była, nazwijmy to, lekko niezrównoważona. Pozwólcie, że nie będę tutaj wklejać skanów badań psychiatrycznych. Na starość jej sie pogłębiło i ma konkretne jazdy. Nie prosiłam nikogo o diagnozę (bo to bzdura wystawiać ją na podstawie kilku zdań tutaj napisanych), tylko wyżalić się chciałam, bo mi ręce opadły.
                    Jeśli twoje współczucie dla mnie stopniało, bo nie chcę diagnoz medycznych od wybitnych forumowych neurologów, to trudno.
                    • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:32
                      Wiesz, trudno współczuć komuś, kto chce udusić babcię zamiast iść z nią do innego lekarza. Moja babcia ma 86 lat i uwierz mi, że jest w pełni sprawna na umyśle. To, co ty opisujesz, w żadnym razie nie jest normą podczas starzenia się.
                      • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:49
                        Droga qw, możesz mi uwierzyć na słowo, ze nie planuję udusić mojej babci, a określenie "zatłuc pluszowym misiem" było tylko i wyłącznie zwrotem retorycznym. Swoją drogą, skąd ty wzięłaś to duszenie?
                        • rannie.kirsted Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 11:42
                          ta fala oburzenia na twoj wpis o checi uzycia misia jest zywym dowodem na to, ze ludzie nie widza tego co jest napisane, tylko widza to co chca widziec.
                          • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 17:26
                            Są żywym dowodem na to, jak bardzo jest zniecierpliwiona i że ma w sobie sporo złości.
                            • ka-mi-la789 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 17:44
                              A dlaczego miałaby nie być niecierpliwa i rozzłoszczona? Uważasz, że nie ma powodów? Pomieszkaj choć przez tydzień z chorym na alzheimera - na pewno zachowasz anielską cierpliwość i uśmiech słodziutki jak landrynka. W tym powszechnym oczekiwaniu od opiekunów ludzi ciężko chorych, że gehenna będzie im sprawiać masochistyczną przyjemność i że z pieśnią na ustach nie będą jeść, sypiać i chodzić do kibla, bo babcia w tym czasie może odkręcić gaz albo wyjść z domu w nieznanym kierunku, jest coś zboczonego. Uwielbiamy sobie poprawiać samopoczucie gnojeniem bliźniego, bo ja przecież w lansadach polecę sprzątać odchody zostawione na środku pokoju i szarpać się z dziadziem, który o pierwszej w nocy wybiera się "do pracy", a na próby zatrzymania go w domu reaguje krzykiem i fizyczną agresją, więc jestem istotą wyższego gatunku. Indianie podobno modlili się do Wielkiego Ducha, żeby powstrzymał ich od oceniania człowieka, dopóki nie przejdą mili w jego mokasynach. Warto by było ich ponaśladować.
                      • rannie.kirsted Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 11:40
                        jezeli ty traktujesz POWAZNIE tekst o misu/poduszce, to naprawde nie powinnas pouczac nikogo odnosnie niczego.
                        • qw994 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 17:28
                          Nie traktuję poważnie, za to uważam, że ... patrz mój post powyżej.
                    • berta-death Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:35
                      To, że na stare lata pogłębiają się najgorsze cechy to nie jest tajemnica. Wyższe ośrodki mózgu, które odpowiadają za hamowanie się, stosunki między ludzkie, kulturę osobistą, itp przestają pełnić swoją funkcję i babcie i dziadki przestają kryć się ze swoim prawdziwym charakterem. Co nie zmienia faktu, że taka osoba wymaga pomocy. To, że ktoś już za młodu wykazywał się jakimś niezrównoważeniem psychicznym i nie był z tego powodu leczony, nie znaczy, że już jest za późno na terapie. Niewykluczone, że wcześniej zaniedbała swoje zdrowie psychiczne.

                      Mnie dziwi jedna rzecz. Pisałaś, że jak babcia się poskarżyła, że jest głodzona, to twoja matka przyjechała sprawdzić co się dzieje. To by znaczyło, że jednak nie jest uświadomiona co do jej stanu, bo inaczej by nie przyjeżdżała z inspekcją. Chyba, że tobie ufają mniej niż babci z pomieszanym rozumem.
          • lulu_oi Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 21:01
            > zabawy z gazem, stany lękowe typu "ona mnie głodzi", problemy z przygotowaniem
            > jedzenia (opisywane przez ciebie bezsensowne mieszanie potraw), bezsensowne czy
            > nności jak wspomniane rozmrażanie lodówki - bardzo dobrze pasują do typowych ob
            > jawów choroby alzheimera.
            >

            To są objawy zaniku kory mózgowej, występują tak przy alzheimerze, jak przy innych otępieniach. Ludzie z zespołem otępiennym również rozmawiają z odbiciami w lustrach, mylą dzień z nocą, obierają jajko nożem itd. - alzheimerycy nie mają monopolu na te semiotyczne przesuwki.

            • six_a Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 21:22
              >alzheimerycy nie mają
              no prosz, i mamy fachowca od niesłychanej nomenklatury.
              a co MOŻE być przyczyną otępienia?
        • berta-death Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:08
          Idźcie do innego lekarza. Nie mówiąc o tym, że zwykła demencja, która powoduje że chory jest uciążliwy dla siebie i otoczenia też wymaga farmakoterapii. I na pewno demencja nie powoduje, że się miesza jedzenie, kombinuje z gazem i ma manię prześladowczą.

          Chory na demencję zaczyna odlatywać do swojego świata, wszystko go przestaje interesować i nie ma ochoty nic wokół siebie zrobić. Oprócz tego jest rozdrażniony i roszczeniowy. Nic mu się nie podoba, nic mu nie smakuje, wszyscy wszystko robią źle, złośliwie i nie tak jak sobie zażyczy. Jego największym wrogiem jest osoba, która najbardziej koło niego zagania i najczęściej z nim przebywa. Wszyscy inni są cudowni i wspaniali. Z boku wygląda to tak, że mu się kompletnie w dupie poprzewacało i mimo, że jest fizycznie zdrowy zaczyna wymagać od otoczenia pełnej obsługi. Zaczyna się od tego, ze przestaje robić zakupy, sprzątać, przygotowywać sobie posiłki. Potem nie chce się myć, nie chce jeść, na końcu nie chce wstawać z łóżka, korzystać z toalety, myć się i nawet gapienie się w telewizor przestaje go interesować. I ma kłopoty z pamięcią i ogólną sprawnością intelektualną. Pyta po kilka razy o to samo, ma luki w pamięci, nie kojarzy co się do niego mówi.
    • anita1474 [...] 31.10.11, 19:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • grassant Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 19:52
        babcie też?
        • jan_hus_na_stosie Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:20
          babcie można umieścić w rubryce Last Minute
          • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 09:55
            Nie wątpię, że gdybyś miał podobną sytuację jak ja, z takimi samymi perspektywami na dziedziczenie mieszkania, to byś właśnie takie coś zrobił.
            • jan_hus_na_stosie Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:11
              nie mam takiego dylematu, moje obie babcie nie żyją, został mi już tylko jeden dziadek, który mieszka w innym mieście
              • triismegistos Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:49
                No to masz problem z głowy. Odziedziczyłeś chociaż coś?
                • jan_hus_na_stosie Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 10:53
                  ja osobiście nie, moja mama odziedziczyła gospodarstwo rolne do spółki z dwoma braćmi, ale to było z 8 lat temu :)
    • kora3 Re: Nie mogę z moją babcią... 31.10.11, 20:29
      Twoja babcia ma demencję, albo Altzheimera. Nie ma sie co dziwić, ze tak robi
    • rannie.kirsted same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 11:37
      ludzie bez jaj naprawde serio potraktowaliscie tego misia/poduszke? pogrzalo was? jak mozna powaznie traktowac taki wpis. przeciez on swiadczy o desperacji i bezradnosci a nie o tym ze ktos kogos misiem udusi. JEZU...

      triismegistos powtorze za innymi wezcie babcie do neurologa, opiszcie dokladnie WSZYSTKO co robi, moze jednak da jakies leki? przeciez takie zachowanie jest niebezpieczne, nie mowiac o tym ze naprawde moze cie szlag trafic jak bedziesz z babcia mieszkac, a ona bedzie wyczyniac takie i jeszcze gorsze rzeczy.

      w ogole mam nieodparte wrazenie ze wiekszosc wypowiadajacych sie tu osob w zyciu nie musiala sie opiekowac starsza osoba ze szwankujacą psychika. nie ocenialibyscie wtedy tak latwo autorki watku. demencja i alzheimer to tak straszne choroby, ze ukochana do tej pory, normalna osobe sa wstanie zamienic w zlosliwe, szalone dziecko w starczym ciele.

      a teksty o czekaniu na mieszkanie czy tez jakies gadki o fakfrendach to juz DNO.... trzeba byc zalosnym gnojem zeby cos takiego pisac.
      • lacido Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 11:47
        odezwała się ta jedyna najwspanialsza ;)
        przeoczyłaś chyba reakcję autorki na podobne rady ;/

        a teksty odnoście czekania na mieszkanie itp nie wzięły się z sufitu
        • triismegistos Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 12:16
          Nie wzięły się z sufitu? A skad w takim razie?
      • siostra.bronte Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 11:54
        A moim zdaniem ten lekki i wręcz żartobliwy ton pierwszego wpisu (kolejnych zresztą też) świadczył raczej o lekceważeniu poważnego problemu przez autorkę. I naprawdę przykro było go czytać. Trudno się w nim dopatrzeć desperacji. I nic dziwnego, że wielu forumowiczów zareagowało tak a nie inaczej.
        Część osób które się wpisały (ja też), miała jednak doświadczenia z osobami chorymi na Alzheimera czy zespołami otępienia. Dlatego po opisie zachowań babci postawiły taką właśnie diagnozę.
        No dobrze, przyjmijmy, że babcia została dokładnie zbadana neurologicznie, łącznie z tomografią i wszystko jest ok. Chociaż jej zachowania są typowe dla otępienia czy Alzeheimera. Tak czy inaczej to nie jest normalna sytuacja i przydałaby się choćby konsultacja psychiatryczna. Nie chce mi się wierzyć, że nie można już nic zrobić.
        • rannie.kirsted Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 12:04
          no widzisz., ale efektem zbiorowego potepienia autorki jest to ze sie obrazila i jeszcze bardziej utwierdzila w slusznosci tego co robi. ilestam osob, ja tez, napisalo jej zeby jeszcze raz pojsc z babcia do neurologa. i ze na alzheimera sa leki, ktore trzeba brac bo proces postepuje a nie zatrzymuje sie.
          tyle ze jak ktos dostaje zjebe a nie normalne rady to raczej efekt jest taki ze utwierdza sie w slusznosci tego co robi.
          zreszta w ilu domach sa babcie ze szmerglem. czesc ludzi to leczy, czesc nie. w malym miasteczku jest jeden neurolog ktory wydaje opinie jest choroba leczymy, albo to normalne na starosc prosze uwazac na gaz. i tyle.
          poza tym moze autorka po prostu nie zdawala sobie sprawy z powagi sytuacji? przeciez jest taka mozliwosc. a jezeli babcia przez cale zycie byla troche nie halo i sie leczyla psychiatrycznie, to tym bardziej alzheimer mogl zostac podciagniety pod to.
          • lacido Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 12:18
            rannie.kirsted napisała:

            > no widzisz., ale efektem zbiorowego potepienia autorki jest to ze sie obrazila

            > tyle ze jak ktos dostaje zjebe a nie normalne rady to raczej efekt jest taki ze
            > utwierdza sie w slusznosci tego co robi.

            no i nie daje CI to do myślenia? dorosły tak nie postępuje. wychodzi na to, że osoby które poważnie podeszły do problemu są beee bo powinny pogłaskać po główce i powiedzieć, dasz radę, rób tak dalej zamiast udzielić skazówek co można jeszcze zrobić ;/

            nikt w pełni władz umysłowych nie będzie oczekiwał tylko i wyłącznie opinii przychylnych a fakt, że dużo osób było zbulwersowanych lekkim tonem wypowiedzi chyba o czymś świadczy

            tekst o duszeniu misiem był naprawdę nie na miejscu i nie wydaje mi się, żeby podejrzenie o interesowność co do mieszkania było czymś gorszym ;/

            jaką miarą pożyczają taką i oddają
            • rannie.kirsted Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 12:24
              naprawde jedna wypowiedz mozna interprtowac wielorako a tylko autorka wie co miala na mysli,. dla mnie tekst o misu to wyraz bezsilnosci a dla ciebie zle zamiary;) ja tam autorce wspolczuje bo generalnie opieka nad starsza bezradna osoba jest koszmarem. jak nie masz kasy NIKT ci nie pomoze, tzn mowie o zalatwianiu pielegniarki, opieki. NFZ ma cie gleeeebokoooo w zadzie. tak gleboko ze glebiej sie juz nie da.
              jak najpredzej powinni unieszkodliwic babcie jakimis lekami na alzheimera bo albo ona sobie cos zrobi albo rodzine szlag trafi. co tam wrzucanie kotletow do zupy, uciekanie z domu to jest dopiero zabawa.
              • kitek_maly Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 14:12
                > jak najpredzej powinni unieszkodliwic babcie jakimis lekami na alzheimera bo al
                > bo ona sobie cos zrobi albo rodzine szlag trafi. co tam wrzucanie kotletow do z
                > upy, uciekanie z domu to jest dopiero zabawa.

                Ale chyba chodzi o to, że Triss utrzymuje, że to nie jest konieczne, bo to szmergiel i nie ma się czym przejmować.
                • triismegistos Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 18:21
                  Kurde, kolejna wybitna specjalistka...
                  • kitek_maly Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 18:28
                    Ale dlaczego wybitna specjalistka?
                    Miałam kontakt z osobą z podobnymi zachowaniami, tak jak pewnie większość ludzi, więc piszę to co wiem z własnego doświadczenia.

                    Skoro Ty uważasz, że zachowania babci są słodko-wku...ające, to ok.

                    Po co założyłaś ten wątek? Żeby ludzie wpisywali, że jesteś biedna i Ci współczują czy żeby pisali co myślą o tej sytuacji?
              • lacido Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 14:22
                nie napisałam, że tekst o misiu to złe zamiary raczej objaw braku szacunku dla babci ;/ z takich sytuacji żartować się nie powinno
                • ka-mi-la789 Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 14:42
                  > nie napisałam, że tekst o misiu to złe zamiary raczej objaw braku szacunku dla
                  > babci ;/

                  A moim zdaniem - bezsilności.

                  > z takich sytuacji żartować się nie powinno

                  Zapewniam cię, że po paru dniach spędzonych z dementywną staruszką nie ma się ochoty na żarty.
      • fieldsofgold Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 12:05
        zgadzam sie. teksty o czekaniu na spadek zenujace i swiadcza tylko o autorach. jesli ktos z forum znalby trismegistos OSOBISCIE to moglby jeszcze cos tam przebakiwac, ale w innej sytuacji to po prostu idiotyczne. bo kilka razy po wpisach na forum ukazala sie jako hedonistka...hahaha dobre...serio? jak mozna byc takim imbecylem, zeby wysnuwac tak daleko idace wnioski na podstawie kilku wpisow. to juz nie wrozenie z fusow, ale wrecz teoria spiskowa.
        stawianie diagnoz przez internet jest rownie zabawne, ale Polacy podobno celuja w samodiagnozie w ogole. ewentualnie moze swiadczyc o tym, ze autorzy diagnoz niewiele mieli w zyicu wspolnego z osobami starszymi, ktore moga miec irytujace zachowania bez alzheimera.
        wziecia na powaznie tekstu o duszeniu poduszka nie chce mi sie juz nawet komentowac.
        • bingo_bango Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 13:01
          Najbadrdziej wzruszylo mnie zdanie:
          "autorzy diagnoz niewiele mieli w zyicu wspolnego z osobami starszymi, ktore moga miec irytujace zachowania bez alzheimera".

          Irytujace zachowanie osob starszych, jak to ladnie okreslilas, przewaznie czyli w 99% bierze sie z nieprawidlowego funkcjonowania ktoregos z organow. Podany opis zachowania babci jest typowym zachowaniem ludzi z alzheimerem.

      • qw994 Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 17:31
        > triismegistos powtorze za innymi wezcie babcie do neurologa, opiszcie dokladnie
        > WSZYSTKO co robi, moze jednak da jakies leki? przeciez takie zachowanie jest n
        > iebezpieczne, nie mowiac o tym ze naprawde moze cie szlag trafic jak bedziesz z
        > babcia mieszkac, a ona bedzie wyczyniac takie i jeszcze gorsze rzeczy.

        No przecież tylko o to mi chodzi. Ale dowiedziałam się, że babci nic nie jest. Czyli zabawa z gazem to norma u staruszek wg Tris.
        • triismegistos Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 18:25
          Bardzo cię proszę o wskazanie wypowiedzi, w której pisałam, ze zabawy z gazem to norma u staruszek.
          • kitek_maly Re: same idealy tu chyba siedza 01.11.11, 18:30
            Triss, w sumie nie wiadomo tak naprawdę jaka jest sytuacja, bo raz piszesz, że to zwyczajny szmergiel a innym razem że to zachowania tego typu a to już jest dla mnie niepokojące.

            Zdecyduj się.
    • grassant Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 13:59
      ...zawsze miała szmergla

      ??? szmergiel to spolszczona niemiecka nazwa papieru ściernego. skąd zatem asocjacja z niewydolnością umysłową? kojarzyłbym ją raczej z czynnościami stolarsko-tartacznymi, jak heblowanie, cięcie, rżnięcie, ...
      • siostra.bronte Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 18:03
        W sumie autorka sama jest sobie winna. Czego oczekiwała po takim wpisie? Jeżeli "rechotu" typowego dla fk, to jednak się przeliczyła.
        W swoim poście opisała swoją babcię jednowymiarowo, jako starą wariatkę z dziwactwami. A to także chory człowiek, który zasługuje choćby na odrobinę szacunku. A u autorki nie widać troski o jej zdrowie, o szacunku nie wspominając. I proszę nie używać argumentu, że nie wiem jaki to koszmar opiekować się nad chorym z Alzheimerem, bo akurat mam takie doświadczenie za sobą. Mogę zrozumieć, że autorka nie jest blisko związana z babcią, stąd ma do niej taki stosunek, ale ten lekceważący ton jest nie na miejscu. Opisalibyście w taki sposób kogoś ze swojej bliskiej rodziny? I to chyba tyle na ten temat.
    • salma75 Re: Nie mogę z moją babcią... 01.11.11, 19:40
      Stety, niestety, przyłączam się do głosu większości - babcia nie ma "szmergla", babcia potrzebuje pomocy lekarza - psychiatry, neurologa.
      Triis, ja wiem żeś młoda i nie takie myśli Ci w głowie, ale spróbuj wyobrazić sobie, że masz 70-90 lat i powoli ciemność zaczyna Cię otaczać. Wątpię byś strachu, frustracji, złości, żalu, w końcu agresji nie zaczęła na innych wyładowywać.
      A może zastrzelić się każ jak skończysz 60 lat? Nie będziesz nieznośnym ciężarem da rodziny, takim jak teraz jest dla Ciebie babcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka