triismegistos
31.10.11, 11:31
Z opowieści rodzinnych wiem, ze zawsze miała szmergla i lotnością umysłu nie grzeszyła, ale to, co teraz wyprawia przechodzi ludzkie pojęcie...
Miałam w lodówce białko, które mi zostało z jajka i upieczoną kurzą nogę. I co? Pomieszała jedno i drugie. Był słoik konserwowych ogórków, i kilka kiszonych. Po co mają stać dwa słoiki? Włożyła jedne w drugie. Wiecie jak smakują kiszone ogórki w occie?
Normą jest wkładanie jednego jedzenia w drugie. Na przykład wrzucanie kotletów do zupy itp.
Ostatnio zadzwoniła do mojej matki z płaczem, ze ja głodze i nie ma nic do jedzenia. Matka przerażona przyjechała (a mieszka w innym mieście), a tu lodówka pęka w szwach.
To, co zrobiła dzisiaj to był szczyt! wymyśliła sobie, ze rozmrozi lodówkę. Nic, to, ze lodówka pełna. Wyjęła wszystko z zamrażarki i rozmroziło się. Ryby, lody, mrożonki...
Niestety, muszę z nią pomieszkać jeszcze do końca roku, bo ktoś z nią mieszkać musi, a akurat padło na mnie.
Dajcie mi siłę, zebym jej nie utłukła pluszowym misiem...