awaryjne lądowanie

01.11.11, 15:50
boeinga które miało miejsce w Warszawie.
Wyobrażam sobie odczucia ludzi, będących w nim i czekających na wylądowanie.
Ja miałam dwie dziwne sytuacje w samolocie, ale takiego czegoś na szczęście nie doświadczyłam. Piloci w pełni zasłużyli na podziw.
Mieliście dziwne sytuacje w samolotach?
    • my_favourite_axe Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 15:51
      Ja miałam wyjącego niemowlaka przez 3 godziny lotu. Hardcore.
      • zamysleniee Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 15:53
        aaa to ja raz też, ale wspominam teraz jako to bardziej śmieszne aniżeli niepokojące
      • kochanic.a.francuza Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:03
        A ja mialam niemowlaka raczkujacego po calym samolocie (po brudnych wykladzinach, czego nie wiedza pazazerowie, dopoki nie zobacza niemowlaka froterujacego samolot swoiim kaftanikiem).
        Wlasnego niemowlaka, dodam. Hardcore to bylo udawanie, ze go pilnuje, bo juz na pilnowanie nie mailam sily: robta co chceta. Komu przeszkadza, niech przepedzi na wlasna reke.
        • my_favourite_axe Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:55
          kochanic.a.francuza napisała:

          > A ja mialam niemowlaka raczkujacego po calym samolocie (po brudnych wykladzinac
          > h, czego nie wiedza pazazerowie, dopoki nie zobacza niemowlaka froterujacego sa
          > molot swoiim kaftanikiem).
          > Wlasnego niemowlaka, dodam. Hardcore to bylo udawanie, ze go pilnuje, bo juz na
          > pilnowanie nie mailam sily: robta co chceta. Komu przeszkadza, niech przepedzi
          > na wlasna reke.

          Powiem ci, że ja byłam bliska uciszenia na własną rękę tego dzieciaka, ale rodzice mogliby mieć do mnie żal.
          • kochanic.a.francuza Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:25
            Ale raczkujacy niemowlak, jeszce nie mowi, a ze moze sobie raczkowac to i nawet nie wrzeszczy, bo zaspakaja swoja ciekawosc. Potem zasypia gdzies w kacie pod fotelem jakiegos Afrykanczyka i spokoj:) Grunt to dac sie dziecku wybawic. A na drugi raz nie stekaj, ze Cie nie stac na lozkow w First cass, to nie wina niemowlaka i jego mamy. Taki urok Economy class:)
            • my_favourite_axe Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 19:42
              kochanic.a.francuza napisała:

              > Ale raczkujacy niemowlak, jeszce nie mowi, a ze moze sobie raczkowac to i nawet
              > nie wrzeszczy, bo zaspakaja swoja ciekawosc. Potem zasypia gdzies w kacie pod
              > fotelem jakiegos Afrykanczyka i spokoj:) Grunt to dac sie dziecku wybawic. A na
              > drugi raz nie stekaj, ze Cie nie stac na lozkow w First cass, to nie wina niem
              > owlaka i jego mamy. Taki urok Economy class:)

              Nie stękaj? Przecież nie obrażam twojego pomiotu żeby sobie zasłużyć na takie agresywne odzywki. Może ty lubisz wrzask dziecka nad uchem, ale ja nie przepadam i traktuję to w kategoriach traumy o której jest ten wątek. Bez znaczenia w tej sytuacji jest to kto zawinił, rodzicom też współczułam (tak, dzieci poza matkami miewają też ojców).

              PS: Leciałam czarterem, więc innej class nie było.
    • charles_chaplin Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:05
      Oglądałam w TV, piloci pierwsza klasa.

      Moja dziwna sytuacja w samolocie... Leciałam kiedyś, baaardzo dawno temu, takim straszliwym gruchotem na śmigła, na Krym się wybierałam. Pilot przy starcie nie potrafił uruchomić obu silników jednocześnie, jednym śmigłem zakręcił trrrrrrryy, a drugie nic, gdy zakręciło się wreszcie drugie trrrrry, pierwsze zrobił trr trr trr i zdechło... I tak ze trzy razy, zanim ruszyliśmy. Czułam się bardzo nieswojo:-) Samolot był niewielki i albo turbulencje paskudne się trafiły, albo pilot z fantazją, dosyć, by babcie obok odmawiać zaczęły na głos różańce:-) W samolocie do picia podawano ciepłą wodę mineralną, niegazowaną posłodzoną landrynką.
      Był to mój pierwszy lot, do którego przystąpiłam nakarmiona uprzednio przez mamusię i tatusia opowieściami, jak to w samolocie jest pięknie, nie czuć wcale, że się leci, a do jedzenia podają tacki z dobrym jedzeniem;-)
      • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:13
        złapały nas turbulencje nad morzem;)
        uh
        • uleczka_k Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 19:26
          Turbulencje najlepiej przeżywa się siedząc w kiblu. Poszłam i akurat się zaczęły. A taki mam zwykle wytrzymały pęcherz. Obiecałam sobie, że go sobie wytnę jak wyląduję :P
      • aqua48 Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:14
        Tak, trzy razy podchodziliśmy do lądowania w Warszawie i za każdym razem pilot podrywał samolot do góry i robił ponowne okrążenie lotniska. Byliśmy już tak nisko, że widać było wyraz twarzy ludzi spoglądających do góry i zapewne zaniepokojonych rykiem silników. To było potwornie stresujące, bo zdarzyło się niedługo po katastrofie pod Warszawą. Wylądowaliśmy szczęśliwie po około 30-40 minutach takich manewrów i do dzisiaj nie wiem czy były to również problemy z podwoziem, czy z miejscem na lotnisku.
        • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:19
          tak ,bo lotnisko to taki parking i pilot sobie szuka miejsca do zaparkowania ,
          oj ludzie
        • aiczka Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 11:45
          Eeee tam, żeby zaraz "zaniepokojeni"... Zwykle patrzymy entuzjastycznie - "ooo, jak nisko leciii, ale fajnieeee, można zobaczyć szczegóły..." ^_^

          Takie kilkukrotne próby lądowania mogły być związane np. z uskokiem wiatru i trudnościami w dostosowaniu ciągu silników (gdy samolot się obniża i nagle na pewnej wysokości wiatr zaczyna wiać w innym kierunku albo bardzo zmienia prędkość, to może się nagle okazać, że samolot leci za szybko/za wolno i może nie trafić w pas).
      • zamysleniee Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:16
        ja pamiętam moment lądowania i dziwne odczucie, że widać pas do lądowania i to nie będąc pilotem tylko pasażerem. Podmuch wiatru powodował cały czas podchodzenie do lądowania pod kątem.
        Albo siada obok mnie jakaś ciemnoskóra, ruszamy w przestworza, a ona " AMAMA AMAMAMA AMAMAMA" i tak z małymi przerwami jakieś 2 godziny. Pamiętam moje chwilowe niepokojące przemyślenia :D
    • ka-mi-la789 Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:17
      Raz zdarzyło mi się przez godzinę czy półtorej krążyć nad Okęciem z powodu mgły. I to był - o ile dobrze pamiętam - jedyny incydent spowodowany działaniem sił niezależnych od człowieka. Pozostałe wydarzenia nietypowe były związane z czynnikiem ludzkim - a to gwiazdora polityki stewardesy musiały siłą przytrzymywać w fotelu, bo tępa burocyna ni wuja nie dawała sobie wytłumaczyć, że z samolotu można wysiąść dopiero po zakończeniu lądowania, której to operacji nie da się skrócić dlatego, że jaśnie partyjnemu panu raczy się spieszyć, a to mocno przeterminowana madame wyglądająca na fachurę od umilania "panom" żywota za pieniądze zrobiła awanturę, bo wszystkie miejsca były zajęte, w związku z czym ona nie ma gdzie się ułożyć do snu; innym razem jakiś hrabia walnął focha, kiedy się dowiedział, że nie poleci boeingiem, tylko embraerem (z trudem powstrzymałam się od komentarza, że gdyby wykupił tak z pięćdziesiąt biletów, to by mu nawet wahadłowiec podstawili; zrehabilitował się, pomagając mi przy odbiorze bagażu). Ze zgrozą wspominam loty liniami hiszpańskimi, których nieodłącznym elementem jest lądowanie w sposób powodujący, że pasażerowie podskakują na fotelach jak makaron podrzucany w durszlaku celem odcedzenia. Tyle moich nietypowych przygód z lotnictwem. A piloci dzisiejszego boeinga mają moje uznanie.
      • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:24
        a jakież to linie? spanair_? mnie się tylko raz zdarzył podskok.
        • ka-mi-la789 Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:33
          Iberia, jakieś wewnętrzne (Viva się chyba nazywały, z Madrytu do Jerez nimi leciałam) oraz nieistniejące już linie Futura (zbankrutowały w tydzień po moim powrocie z urlopu; bardzo uprzejme było z ich strony, że zaczekały z upadłością).
    • princessjobaggy Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:18
      Mialam kilka razy.

      W sumie nie boje sie takich przygod, jak mam zginac to zgine, trudno.

      Powaznie wystraszylam sie tylko raz. Wialo jak cholera, dwa razy podchodzilismy do ladowania, za drugim, juz po dotknieciu pasa, samolotem szarpnelo i znioslo go troche w strone pobocza czy jak to sie tam zwie. A to duuuzy samolot byl!

      Dla rozwiania watpliwosci dodam, ze przezylam.
      • zamysleniee Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:21
        >Dla rozwiania watpliwosci dodam, ze przezylam.

        qupia:D
      • ka-mi-la789 Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:21
        Dobrze, że dodałaś, bo własnie miałam zapytać :).
    • sumire Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:22
      raz za późno pilot przyziemił i musieliśmy wracać do góry (dla mnie mało stresogenne, za to bardzo dla mojego ojca, który wtedy przyjechał mnie odebrać i zobaczył samolot, który wylądował, przejechał kawałek po pasie i odleciał na nowo) - i raz krążyłam dłuuugo nad Wiedniem z powodu kłopotów innego samolotu.
      poza tym na szczęście nic. najdziwniejszą sytuację spowodował chyba pan, który próbował przemycić na pokład talerz anteny satelitarnej w charakterze bagażu podręcznego.
      ogólnie rzecz biorąc, bardzo wierzę w umysły pilotów i to, że tę maszynę nie tak łatwo popsuć :)
    • berta-death Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:36
      Najgorsi są współpasażerowie, bo latanie stało się tanie i ogólnodostępne dla wszelkiej maści pospólstwa, buractwa, alkoholictwa, i drecholstwa, podobnie jak lądowy transport publiczny. Zaraz po nich chamska obsługa, z której podobno LOT słynie. Piloci to zazwyczaj profesjonaliści w swoim fachu, więc tego bym się nie obawiała, że coś spieprzą. Jak już to obsługa techniczna i wytyczne szefostwa linii lotniczych, nakazujący na wszystko przymykać oko, żeby jak najtańszym kosztem eksploatować samoloty. Wypadek to zazwyczaj zbieg wielu nieprzewidzianych okoliczności.

      A tak w ogóle to jak ginąć to najlepiej w katastrofie lotniczej. Szybko i skutecznie.
      • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:47
        ostatnio widzialam wlasnie takiego awanturującego się i agresywnego rodaka-typ solarkowy po 40tce z tatuażami wyzywający stewardesę ,w trakcie wpuszczania na pokład. Dziwię się ,że został wpuszczony ,bo ja na jej miejscu zadzwonilabym po ochronę lotniska .
      • princessjobaggy Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:53
        > Zaraz po nich chamska obsługa, z której podobno LOT
        > słynie.

        A to ciekawe, bo w moim prywatnym rankingu obsluga LOTu jest na pierwszym miejscu.
        Same pozytywne doswiadczenia z ta linia.
        • berta-death Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 16:57
          Osobistych doświadczeń nie mam, dlatego napisałam podobno. Niedawno gdzieś w sieci był artykuł o tej tematyce pod którym rozgorzała dyskusja i wyszło, że LOT ma najgorsze stewardessy z wszystkich linii. Natomiast z nieinternetowych źródeł wynika, że nie ma nic gorszego niż tanie linie z Ryanem na czele.
          • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:03
            ryan air nie jest taki zły ,chociaż w środku jest malo miejsca ,siedzenia niewygodne ,puszczają non stopy reklamy itd. ale ma wiele ciekawych i tanich lotow .Najlepsza jak dla mnie jest lufthansa.
            • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:09
              w AA latają extra laski.
        • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:06
          jakie linie masz w rankingu ponadto?
          • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:08
            norwegian ,wizz air - z tanich , poza tym iberia ,
            • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:12
              Skarbie, drzewko :D
              • simply_z Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:17
                nie jest twoim skarbem to raz;) ,dwa wiesz gdzie mam wasze drzewka?;)
                tak ,tam.
                • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:20
                  Słoneczko, pokaż, bo nie jestem pewien zgodności naszych myśli. :D
          • princessjobaggy Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:17
            grassant napisał:

            > jakie linie masz w rankingu ponadto?

            Jest ich troche. :)
            • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:22
              oki ;)
        • cafem Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 19:17
          > A to ciekawe, bo w moim prywatnym rankingu obsluga LOTu jest na pierwszym miejs
          > cu.
          > Same pozytywne doswiadczenia z ta linia.

          Dokładnie, obsługa zawsze pierwsza klasa:)
          Jedzenie za to gorsze, ale to akurat wszędzie, nie tylko w Locie.
    • funny_game Mam gdzieś 01.11.11, 16:48
      Mam gdzieś, czy ktoś mnie weźmie za egzaltowaną lalę, ale dla mnie to tak szczęśliwy i piękny dzień, że poszły się walić moje wszystkie strachy samolotowe i znowu kocham wszystkich.
      Przepiękna sprawa, jak zobaczyłam ludzi wybiegających z rękawa i strażaków biegnących w stronę samolotu. Zryczałam się, oczywiście, trudno.
      Jestem szczęśliwa :D
      • simply_z Re: Mam gdzieś 01.11.11, 16:51
        hormony funny;)
      • berta-death Re: Mam gdzieś 01.11.11, 16:53
        Na żywo widziałaś czy w TV?
        • funny_game Re: Mam gdzieś 01.11.11, 16:59
          W TV i w samolocie nie było chyba nikogo, kogo znam. NIE WAŻ NE! :D
      • sumire Re: Mam gdzieś 01.11.11, 17:21
        taki sam odruch miałam :) trochę mi uszczelki puściły...
        • funny_game Re: Mam gdzieś 01.11.11, 17:26
          My tu se siedzimy i pierdzimy w stołki, a 231 osób drugie życie dostało :)
          Jak ktoś da na imię synowi Tadeusz, to mogę zostać matką chrzestną ;DDD
          • sumire Re: Mam gdzieś 01.11.11, 17:32
            sądzę, że sporo dzieci zrodzonych z pasażerów tego lotu będzie miało tak na imię :) osobiście nawet dziewczynkę tak bym ochrzciła na ich miejscu. bo to naprawdę rzadkiej klasy wyczyn, choć już się w internecie specjaliści-malkontenci znaleźli.
            • funny_game Re: Mam gdzieś 01.11.11, 17:51
              Walić ich :)
              A dziewczynka to by chyba musiała mieć na imię Wrona ;D
            • wredn.a.malpa Re: Mam gdzieś 02.11.11, 17:43
              To nie kapitan ocalil samolot, tylko relikwie blogoslawionego Jana Pawla II.
      • sid-sid Re: Mam gdzieś 01.11.11, 17:44
        Uff, nie tylko ja miewam takie jazdy.:)
        • funny_game Re: Mam gdzieś 01.11.11, 17:52
          :D
    • ofelia1982 Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:07
      Leciałam kiedyś do Sztokholmu i w połowie drogi kapitan powiedział, że mamy awarię i zawracamy do Warszawy...Ludzie oczywiście spanikowani, a stewardessy do końca lotu nie raczyły wyjść i uspokoić pasażerów lub podać im coś do picia (ja bym na przykład chętnie sobie chlapnęła drinka)..
      • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:17
        Gdy samoLOT wpadł w turbolencje, stewardessa przypięła się pasem do fotela i blada trwała w bezruchu niema, mimo moich prób zagadania.
        • doral2 Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:26
          mistrzostwo świata te awaryjne lądowanie.
          oklaski dla kpt tadeusza wrony!

          z doświadczeń podróżnych - 4,5 godziny trajkotania trzech włoszek, 10 godzin ryku niemowlaka.
          dobrze, że były wolne miejsca i mogłam sie przesiąść, inaczej bowiem bym zatłukła bachora toporkiem przeciwpożarowym.
    • kochanic.a.francuza Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:09
      Zdarzylo mie sie stac na odprawie z dwoma kobietami ubranymi w czarne burki z zaslonietymi twarzami, jakies dwa lata po samobojczych nalotach w Nowym Yorku. Czulam, z wszyscy w okol mysla tylko jedno: ktorym samolotem one leca?
      Nie zdzierzylam i poszlam zapytac jakim samolotem leca te panie. Na szczescie nie moim. Teraz to se myse, ze za bardzo z Gucci itp byly wystrojone. Bogatym wcale sie tak do raju nie spieszy, wiec raczej tych luksusowych torebek nia dalyby sobie wysadzic.
    • stedo Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:24
      Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za lotnictwo:
      " Już po pierwszych sygnałach o problemach samolotu rozdzwoniły się telefony. Postawiliśmy wszystkie służby na nogi i obserwowaliśmy całą sytuację na bieżąco. Nie pozostało nam nic innego, jak zacisnąć kciuki, by pan Bóg miał chwilę czasu i rzucił okiem na sprawę. Będę wnioskował do premiera o odznaczenie, albo wyróżnienie pilota, dlatego że dokonał rzeczy niewiarygodnej, czegoś co powinno trafić do podręczników. Mamy materiał filmowy, który można by pokazywać podczas szkoleń pilotów....Bo dziś mogliśmy mieć 230 grobów więcej."
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10571532,Jarmuziewicz_o_Boeingu_767__moglismy_miec_230_grobow.html
    • sid-sid Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:25
      Poza dziwnymi współpasażerami, nie doświadczyłam niczego dziwnego w samolotach.:)
      A z milusińskich rodaków, chyba najlepsza była laska z pary dresi i blondzia, która włączyła na cały regulator jakiś hip-hop (bo przecież słuchawki są passe) i wesoło podśpiewywała sobie refren w stylu "fuck that bitch".
    • wez_sie dyskryminacja 01.11.11, 17:35
      ten wątek dyskryminuje osoby, które nie leciały samolotem :-(
    • moonogamistka Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:38
      Tak, za kazdym razem jak laduje z Polakami, klaskanie na koniec. O zesz...
      • grassant Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:49
        raz, gdy pilot tak pie...ął samoLOTem o pas, to nawet rodacy nie klaskali.
        • moonogamistka Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 17:50
          Cusz za ólga;-)))
      • protozoan Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:21
        Ale to klaskanie to tylko w czarterach. W rejsowych to nie. Mam kolegę pilota, który mówi, ze to jest bardzo miłe ale tego i tak w kabinie pilotów nie słychać :-)
        • my_favourite_axe Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 19:52
          protozoan napisała:

          > Ale to klaskanie to tylko w czarterach. W rejsowych to nie. Mam kolegę pilota,
          > który mówi, ze to jest bardzo miłe ale tego i tak w kabinie pilotów nie słycha
          > ć :-)

          W rejsowych też się bardzo często zdarza
          • protozoan Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 20:12
            Przyznam szczerze, że nigdy się z tym nie spotkałam poza czarterami.
            A kpt. Wronie należą się owacje na stojąco.
      • princessjobaggy Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 10:18
        moonogamistka napisała:

        > Tak, za kazdym razem jak laduje z Polakami, klaskanie na koniec. O zesz...

        Nie tylko Polacy, Wlosi rowniez czesto klaszcza.
    • szrama_z_szarm Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:04
      Mało latam- boję się śmiertelnie. Jakiś paraliżujących sytuacji w związku z tym również nie miałam-do ostatniego razu. Do dziś nie wiem, czy umilknięcie silników kilkanaście minut po starcie jest czymś normalnym- jakiś pieprzony tryb serwisowy czy inne coś, pojęcia nie mam, ale zdarzyło się. Trwało krótko, może pół minuty ale też możliwe, że mi się dylatacja czasu włączyła, w każdym razie zapadła cisza, pożegnałam się w myślach ze wszystkimi, przeszło mi przez głowę, że strasznie chciałabym do mamy zadzwonić i zobaczyłam przez okno, że jakby co- to lądowanie będzie baaardzo twarde, raczej najtwardsze z możliwych- w dole były cholerne Karpaty i zero cywilizacji.

      A poza tym standardowo- pasażerowie dostarczają takich atrakcji, że naprawdę żal, iż nie można w trakcie lotu wysiąść.
      • funny_game Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:12
        Tak to przeczytałam i pomyślałam, że moim najgorszym lotem nie był ten ostatni zakończony bardzo kulawym lądowaniem w Gdańsku.
        Moim najgorszym, ale nie dla mnie, tylko dla innych, był pewnie lot ze mną.
        Bo ja zamieram ruchowo i tylko paszczą i głośno zadaję pytania "czy ten odgłos silnika jest normalny?", "a dlaczego teraz odgłos jest inny?", "o, a co znaczyło to puknięcie?".
        Kuśwa, przecież obok mnie nie siedzi mechanik samolotowy! :F
        • szrama_z_szarm Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:57
          Nie masz racji:)
          Gdybyś leciała- jak mi się zdarzyło- ze starszą panią z nogą w gipsie, która: życzyła sobie stołeczka lub innego czegoś do podłożenia pod nogę, albowiem bardzo jej niewygodnie, dopominała się zapewnień, że specjalny serwis dźwigowo- wózkowy odbierze ją z pokładu po wylądowaniu, następnie przetestowała WSZYSTKIE zapachy z pokładowego sklepiku- obficie psikając każdym z nich i ubolewając, że nie ma Issey, po czym wyraziła żal, że ceny wyrażone są w euro i dla niej to zbyt drogo. I tak przez cały lot. Była gorsza, niż wszystkie rozdarte dzieci razem wzięte z napitymi rodakami:) Gdybyś siedziała obok mnie z rozterkami dotyczącymi pracy silnika- mogłybyśmy połączyć siły;)
      • stedo Tu było z tym też wzorcowo 01.11.11, 18:26

        Bronisław Komorowski podziękował pilotom, całej załodze, A TAKŻE PASAŻEROM Boeinga 767, który tego dnia po południu awaryjnie lądował na warszawskim Okęciu. Podkreślił, że od dowódcy samolotu, kpt. Tadeusza Wrony wie, iż również pasażerowie "bardzo skutecznie współdziałali w tym szczególnie trudnym momencie".
    • protozoan Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:27
      Mnie się parę lat temu zdarzyło, ze samolot nie mógł lądować bo pas był oblodzony i tak sobie krążyliśmy w takim małym, trzęsącym się ATRze, śnieg walił, wiatr wył i takie tam klimaty. Naprawdę się wtedy bałam.
      A drugi raz siedzieliśmy już w samolocie, chyba nawet zaczął kołować ale wróciliśmy "na bramkę" bo była jakaś awaria i wysadzili nas. Lecieliśmy innym samolotem. Wtedy chyba po raz pierwszy naprawdę słuchałam instrukcji bezpieczeństwa :-)
      Była jeszcze jakaś akcja z mega opóźnionym startem (wszyscy pasażerowie już w samolocie byli), bo znaleziono jakąś dziwną walizkę.
      Czyli w porównaniu z tym, co przeżyli dzisiaj ci ludzie w tym Boeingu to lajcik.
      • aiczka Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 12:06
        > A drugi raz siedzieliśmy już w samolocie, chyba nawet zaczął kołować ale wrócil
        > iśmy "na bramkę" bo była jakaś awaria i wysadzili nas. Lecieliśmy innym samolot
        > em. Wtedy chyba po raz pierwszy naprawdę słuchałam instrukcji bezpieczeństwa :-

        Miałam taką przygodę, tylko że lecieliśmy tym samym samolotem następnego dnia rano :P
    • zamysleniee Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:35
      naprawdę wielki ukłon dla piltów
    • xolaptop Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:41
      Siedziałem sobie w samolocie i nie zauważyłem, że za mną usiadła koleżanka. Nagle klepnęła mnie w ramię i zapytała: xolaptop, co taki zapięty siedzisz?
      I nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby parę minut wcześniej sama przez mikrofon nie instruowała podróżnych, że mają zapiąć pasy. Z koleżanką w samolocie zawsze jest wesoło.
      • xolaptop Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 18:53
        Innych akcji nie opowiem, bo nie wiem, kto to FK czyta ;).
        • pattaya_x Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 19:55
          gratulowac? komu szefostwu LOT, ze tak miernie dba o bezpieczenstwo ludzi? te samoloty to chyba przeglad przechodza na zasadzie jak polskie samochody.
    • sid-sid Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 20:05
      Oglądam w tefałenie wypowiedzi pasażerów i młody chłopak w okularach wymiata.:D
    • hotally Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 20:09
      poza standardowymi turbulencjami, ktore zaliczam co drugi lot, najbardziej hardcorowe:
      1. jak wracalismy z kazachstanu piorun uderzyl w skrzydlo kolo Mnie, mialam najlepszy widok... do okola zrobilo sie czerwono, zasmierdzialo siarka, pieklem... wpadlismy w turbulencje, spadlismy 600m, badaze powypadaly ze schodkow, maski z tlenem wypadly, ale Bog wiedzial KTO leci :) mielismy miedzy ladowanie
      2. nerwowo nad Paryzem... krazylismy 2h, bo podwozie nie chcialo sie otworzyc, az w koncu zaskoczylo :)
      • pattaya_x Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 22:05
        sid sid daj linka do tego materialu z tvn.
        • stedo Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 03:43
          Nie wiem czy na TVN było coś innego, ale tutaj to ten chłopak to ten w okularach. Bardzo ładny notabene. Występuje jako trzeci na tym filmiku. Jest jeszcze chyba w lekkim szoku, oszołomiony, ale rozczulający tym:)):
          https://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,10572289,_Zaczelismy_sie_bac__gdy_uslyszelismy__ze_na_pokladzie.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f3012bf2313a51&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=26&ackData[id]=1
          • stedo Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 03:49
            ups, za długi adres.
            oto po skróceniu:
            tiny.pl/h14rd
            • sid-sid Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 17:24
              Tak, to ten. Uroczy.:)
    • meid Re: awaryjne lądowanie 01.11.11, 22:16
      Może niespecjalnie dziwne sytuacje, ale chyba jedynie 2 z wielu moich podróży które pamiętam. 1) turbulencje gdzieś nad kanadyjskimi górami 2) polewanie samolotu dziwną cieczą o konsystencji mleka (przeciwko mrozowi), na lotnisku.
    • brms Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 10:40
      Wczoraj odwołali mi lot, dziś zaproponowali Katowice zamiast Warszawy. Zrezygnowałam z podróży, w końcu chciałam tylko na dwa dni na zakupy jechać. Nie będę się złościć, chyba nawet nie pofatyguję się, żeby mi za bilet coś zwrócili. Cieszę się, że tak dobrze się to dla 231 osób skończyło. W takich chwilach inne sprawy stają się mniej ważne.
    • grassant Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 11:00
      czyli kolejny cud nad Wisłą. podobno na pokładzie były relikwie JPII.
      • wredn.a.malpa Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 17:49
        No!

        I tylko dlatego samolot wyladowal. Powinni relikwiarze wszywac fabrycznie do wszystkich samolotow. Tyle ludzi mozna by uratowac!
    • wicehrabia.julian Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 17:52
      zamysleniee napisała:

      > Mieliście dziwne sytuacje w samolotach?

      za każdym razem jak lecę ludzie klaskają po wylądowaniu, bardzo mnie to dziwi
      • trypel Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 18:55
        mnie już nie dziwi. Natomiast jak lecimy grupą to potem odstawiamy klaskanie w autobusie wiozącym nas na terminal. A co? kierowca gorszy od pilota?
        nie wiadomo dlaczego ludzie się dziwią
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 19:04
          trypel napisał:

          > mnie już nie dziwi. Natomiast jak lecimy grupą to potem odstawiamy klaskanie w
          > autobusie wiozącym nas na terminal. A co? kierowca gorszy od pilota?
          > nie wiadomo dlaczego ludzie się dziwią

          A to w sumie mądre jest. Bo podróż na i z lotniska niesie w sobie większe ryzyko niż sam lot :D
    • zamysleniee Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 19:03
      fajny mężczyzna z pilota/bohatera. Nie wiem czy Pan Tadeusz Wrona spodobał się bo ma tak poukładane w głowie, taki fajny sposób bycia? Tak to chyba jeden z ważniejszych aspektów atrakcyjności człowieka.
      • maly.jasio jasne :) mezczyzna jak mebel 02.11.11, 19:10
        zamysleniee napisała:
        to chyba jeden z ważniejszych aspektów atrakcyjności człowieka.

        naturalnie.
        byle sie dobrze trzymiel.


        • zamysleniee Re: jasne :) mezczyzna jak mebel 02.11.11, 19:16
          oł jeeee
      • grassant Re: awaryjne lądowanie 02.11.11, 20:09
        mnie on trochę przypominał Pana porucznika Columbo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja