Dodaj do ulubionych

Kobieta dla domu

04.11.11, 09:32
Czy być kobietą domową tzn kobietą dla domu to kwestia charakteru , osobowości ?
Czytam o tym ile przyjemności macie z gotowania ,
pieczecie , robicie przetwory i porządkujecie a żadne z Was ciotki , raczej młode kobiety...
Ja nawet siedząc w domu robię wszystko by sie nim nie zajmować... pieczenie ciastek dla relaksu i rozrywki ? dla mnie to byłaby katorga a sprzątanie jest przykrym znienawidzonym obowiązkiem.Czy zawsze byłyście domowe czy to przyszło z czasem ?
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:38
      Jednemu sprawia przyjemność gapienie się w tv, innemu granie na komputerze, jeszcze inny lubi oglądać mecze, inny łowić ryby, inny pracować w ogródku a inny robić zakupy w centrach handlowych. To co w tym dziwnego, że są i tacy, którzy lubią gotować i utrzymywać dom w estetycznym stanie? Albo tacy, którzy lubią bawić się z dziećmi albo opiekować zwierzętami?
      • aneta-skarpeta Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:39
        jak facet pucuje swoje auto i przy nim grzebie to ma pasje, a jak baba pucuje mieszkanie, pielegnuje, dopieszcza to jest nudną kurą domową;)
        • tezee Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:43
          Ale gdzie ja sugeruję że to jest be i nudne ?
          Wręcz przeciwnie .
          Ja chciałam się tylko dowiedzieć co siedzi w głowie pani która czerpie autentyczną przyjemność z porządkowania , pieczenia ciastek.
          Czy to kwestia charakteru czy przyszło z czasem albo może z narzeczonym...;-)
          • berta-death Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:50
            To samo siedzi co siedzi w głowie osoby, która czerpie autentyczną radość z majsterkowania, dłubania przy samochodzie, grzebania w ogródku, czy czegokolwiek innego. Przecież to są też nudne i głupie zajęcia. I często kompletnie bezużyteczne na dodatek.
            • tezee Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:51
              Chcesz powiedzieć że zajmowanie się domem może być hobby
              • berta-death Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:59
                A czemu nie?
        • eat.clitoristwood ???! 04.11.11, 09:48
          aneta-skarpeta napisała:
          > jak facet pucuje swoje auto i przy nim grzebie to ma pasje (...)


          Jaka pasja? To przecież współczesne drobnomieszczaństwo. :)

    • aneta-skarpeta Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:38
      ja sie zestarzałam
      lubie gotowac, krzatac sie

      odstresowuje mnie to

      jak mam łeb nabity problemami, sprawami etc ( a wtych sprawach jestem dosc zamknieta w sobie) to wchodze do kuchni i robie- a to ciasto, a to szafki pomyje, porzadek w lekach etc

      jak mi dobrze to nie lubie tracic czasu w kuchni:)
    • salma75 Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 09:50
      tezee napisał:

      > Czy zawsze byłyście domowe czy to przyszło z
      > czasem ?

      Nic mi z czasem nie przyszło.
      Jestem "domowa" w takim rozumieniu, że lubię spędzać czas w domu, lubię wieczory z książką, u boku męża i wspólne poranki z kawą i prasówką. Gotować, piec, sprzątać - nie znoszę. Robię to, bo muszę, ale relaksem to dla mnie nie jest. Zauważyłam, że im jesteśmy starsi tym bardziej tych obowiązków nie lubimy, tym chętniej wyjeżdżamy gdzieś we dwoje, mniej czasu w domu spędzamy.
      • essi_deven Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 10:42
        salma75 napisała:

        > Jestem "domowa" w takim rozumieniu, że lubię spędzać czas w domu, lubię wieczor
        > y z książką, u boku męża i wspólne poranki z kawą i prasówką. >

        Przeczytałam "z kawą i parówką" i pomyślałam, "Boże, to tak jak ja! Są jeszcze tacy ludzie na świecie co na śniadanie zapijają parówki kawą:)" Ale potem przeczytałam jeszcze raz i okazało się, że jednak nie:(

        Ale wracając do tematu. To się nie da tak powiedzieć, co siedzi w głowie. Moja mama nie była przez babcię dopuszczana do gotowania w ogóle. Więc, jak to bywa z rzeczami zakazanymi, "na swoim" gotowanie było najwiekszą przyjemnością. A ja od małego uwielbiałam przesiadywać z nią w kuchni i mieszać, dosypywać, kroić itp. Tak mi zostało. Uwielbiam piec i gotować. Nie znoszę sprzątać po gotowaniu i pieczeniu:p Jesli już mam coś sprzątnąć, to to jest takie "generalne" sprzątanie, czyli wywalenie wszystkiego z szafy i włożenie od nowa, tak samo z komodami i biurkiem:)
        Nie potrafię powiedzieć, co dokładnie ekscytującego jest w staniu przy garach. Może satysfakcja? Że wyszło? Że smakuje? OK, może i jest to karmienie ego, ale czy kogoś tym krzywdzę? Znajomi i rodzina są zadowoleni a ja szczęśliwa, że sprawiłam im przyjemność. jak to mówią - mała rzecz, a cieszy.
        Poza tym, jesli ktoś nigdy tego nie przeżył, to nie wie, co to zobaczyć wyraz uwielbienia na twarzy kolegów za kawałek ciasta czekoladowego:)
        • my_favourite_axe Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 10:45
          essi_deven napisała:

          > salma75 napisała:
          >
          > > Jestem "domowa" w takim rozumieniu, że lubię spędzać czas w domu, lubię w
          > ieczor
          > > y z książką, u boku męża i wspólne poranki z kawą i prasówką. >
          >
          > Przeczytałam "z kawą i parówką" i pomyślałam, "Boże, to tak jak ja! Są jeszcze
          > tacy ludzie na świecie co na śniadanie zapijają parówki kawą:)" Ale potem przec
          > zytałam jeszcze raz i okazało się, że jednak nie:(

          Porzuć swój żal! Ja zapijam wszystko kawą, nawet parówki :)
          • essi_deven Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 10:52
            Nawet nie wiesz jak miło to słyszeć, bo w domu jestem dziwadłem. Ryby, grzyby, flaki i buraki - zapiję wszystko.
    • kora3 :) 04.11.11, 09:52
      chyba jednak upodobań, charakteru. Ja nigdy "domowa" nie byłam i nie sądze, by miało się to zmienić. Gotować za to nawet lubię, gdy mam czas:) - wtedy sobie wyprobowuje jakieś nowe przepisy na to, co lubię. Normalnie gotujemy oboje, ale ja czesciej, bo zasadniczo nie przepadam za wyt2worami kuchennymi mojego faceta:) choć się stara, przyznaję. Nie sprawia mi to ani specjalnej przyjemnosci na co dzień, ani nie jest katorgą - ot coś co, jak porzadki, trzeba zrobić. Te też robimy wspólnie, kto ma czas, nie jestem zwolenniczką mieszkania a la muzeum, ale porzadek musi być:)
      Bardzo podobne podejscie do tematu ma i całe życie miała moja mama, wiec moze mamy to z siostrą po niej :).
      • jael53 Re: :) 04.11.11, 10:11
        Co siedzi w głowie? Najpierw to, ze bardzo lubię jeść. Od zawsze. I mniej więcej od tegoż czasu wiem, że jak się chce coś mieć, to najpewniej trzeba zrobić. Lubie smaki i zapachy - więc gotowanie to rzecz naturalna.
        Dom to moje miejsce na ziemi; więc dbam, żeby się w nim dobrze czuć. Tylko tyle; są rzeczy, których sama nie robię (większe porządki), bo to nie "kolonia karna". Ale nie czułabym sie dobrze ze stertą niepomytych naczyń (zapaszki!).
        Kocham ogród - więc też nic dziwnego, że postanowiłam go wreszcie mieć; no to i mam zajęcie.
        Dbam o swoje rzeczy; nie będę więc przyzwalająco patrzyć, że "odpuściło" jedno oczko w swetrze, czy kawalątek szwu w czym innym, tylko to poprawię.

        Poza tym w wolnym czasie ciągle lubię muzykować - niewyłącznie słuchać, pograć też.

        No cóż, moja głowa jest raczej z tych metodycznych i spokojnych - i pewnie to się na otoczenie przekłada.
        • princessjobaggy Re: :) 04.11.11, 10:49
          Na czym grasz, Jael?
          • jael53 Re: :) 05.11.11, 01:20
            Fortepian.
    • sumire Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 10:10
      porządkowanie jest dla mnie czymś naturalnym, bo nie znoszę bałaganu, fatalnie się w nim czuję i dlatego regularnie sprzątam. i tak było zawsze, nawet gdy latałam z imprezy na imprezę.
      na gotowanie w dni powszednie nie mam czasu, w weekend to miła odskocznia, zresztą to mnie relaksuje. piec też lubię, bo piekarnik mam od niedawna i lukrowane babeczki traktuję w kategorii nowego wyzwania ;)
      na pewno natomiast spędzam w domu więcej popołudni i wieczorów niż kiedyś, a to dlatego, że życie ćmy barowej w nieustającej podróży zaczęło mnie nudzić. u jednych domatorstwo to na pewno sprawa osobowości, u innych - potrzeby zmiany.
    • miau_weglowy Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 11:11
      myslalam, ze kobieta dla domu to taka nowosc, co w IKEI albo sklepie ze sprzetem AGD mozna nabyc
      • rannie.kirsted Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 16:36
        jest to kolejny produkt po Dziadku Dekoracyjnym Oppa :)
        www.youtube.com/watch?v=XpAutGs2fdg&feature=player_embedded#!
    • demodee Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 11:23
      Ja zaczęłam odczuwać przyjemność ze sprzątania, gdy zostałam panią u siebie. Jak za własne zarobione pieniądze kupiłam pierwszy mebel, to go do tej pory czasem woskuję, żeby drewno się nie rozeschło, dokręcam śrubki w zawiasach, żeby się drzwi nie wypaczyły itd. Jak mieszkałam u kogoś, to takich rzeczy nie robiłam.

      A co do gotowania, to zwyczajnie nie wierzę, ze w różnych punktach zbiorowego żywienia myją ręce tak dokładnie jak ja.
      • simply_z Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 13:35
        gotowanie jest jeszcze ok ,nowe smaki ,przepisy. ale sprzatanie? nie znosze . Zwlaszcza odkurzac ,wycierac kurze ,polerowac ,zawsze zastanawiam sie wtedy ile czasu czlowiek traci na takie pierdoly..
    • masher Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 13:48
      jako chlop kuchenny moge ci napisac tak, gotuje i pieke dla siebie i dla przyjemnosci. bo jak sobie ugotuje/upieke tak zjem :] a ze nie jestem masochista tylko lubie sobie dogadzac to robie to dobrze i czesto :P i tak juz jako maly kajtek sam polazlem do kuchni i upieklem sobie ciastka bo mialem ochote, pozniej jak sie wszyscy zeszli to dziwili skad takie ciastka wytrzasnalem :] to sie lubi robic albo nie.
    • twojabogini Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 13:53
      Znałam tylko jedną panią, dla której prowadzenie domu było autentycznym źródłem zadowolenia i szczęścia.
      Większość ma stosunek obojętny tj. robi co trzeba i stara się, żeby prace domowe zajmowały jak najmniej czasu. Ewentualnie jeszcze mieszany - jedne rzeczy nawet dają frajdę, inne prace najchętniej by się pominęło.
      Ja jestem typ mieszany, trzeba zrobić co jest do zrobienia, bo w domu mieszkają dzieci, chcą jeść, potrzebują czystych ubrań, świeżej pościeli itp. Jeśli mam czas wolny to gotowanie sprawia mi czasem przyjemność, zwłaszcza wspólnie z mężem. Są też rzeczy, których nie znoszę robić i nigdy nie robię (wynoszenie śmieci, mycie toalety, mycie podłóg, szycie).
    • lonely.stoner Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 16:27
      bo sekret tkwi w tym- ze dopoki robisz to kiedy masz na to ochote to to jest fajne, ale jesli zacznie to byc obowiazek to przestanie juz byc takie mile.
      Co innego upiec sterte ciastek bo akurat masz nastroj i wene, nigdzie ci sie nie spieszy i co najwyzej bedziesz sobie potem zajadac do goracej herbaty, a co innego wiedziec ze na 17 musisz ugotowac wielki gar zupy dla calej rodziny na obiad, wstawic pranie i zmienic posciel. I nie ma ci kto w tym pomoc.
    • moonogamistka Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 16:39
      Lubie gotowac, przetwory to juz za wiele wysilku jak dla mnie. Reszte robie z palcem w d... Ale tylko jak ja chce. Kazdy przymus rodzi agresje;-)))
    • anna_sla Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 20:48
      nie. Ja raczej obserwuję u siebie proces odwrotny. Lubiłam prać, myć naczynia, cerować, szyć, robić przetwory, gotować (nawet poszłam do szkoły gastronomicznej) i trochę sprzątać też. W chwili obecnej naczynia się pietrzą, kurz mnie wkurza, gotowanie to na siłę, pranie?? Gonię dzieci do składania, ja składam tylko to co duże i nasze (rodziców ;)). Przetworów coraz mniej a i coraz mniej opłacalne to jest.
      • vandikia Re: Kobieta dla domu 06.11.11, 02:21
        ad przetworów.. myślisz, że większość robi to dla opłacalności?
        nie da się porównac ogórków domowych, robionych od lat na jedną modłę i nieziemsko dobrych z najdroższymi na półce sklepowej
        tak samo pomidory domowe etc..
        nie ma porównania, po prostu.
    • fajnajozia Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 21:10
      U mnie to raczej dom dla kobiety (plus całej reszty) :) I tego się kurczowo trzymam.
    • protozoan Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 22:35
      Ja akurat za tym nie przepadam... Ale, ale mam w rodzinie panią, która uwielbia te wszystkie domowe sprawy. Przetworów to akurat nie robi, ale całe to wypasione gotowanie, sprzątanie itp. Jej to naprawdę sprawia przyjemność i jak ona sama twierdzi odstresowuje ją. A smaczek do tego jest taki, że dziewczyna jest na poważnym dyrektorskim stanowisku w polskim oddziale wielkiej korporacji i spokojnie mogłaby zatrudnić pomoc domową nie zauważając ubytku finansowego :-)
    • nglka Re: Kobieta dla domu 04.11.11, 22:43
      nigdy nie byłam domowa
      w sumie to kiedyś mimo, że nie byłam, byłam i tak bardziej niż teraz ;)
      a jeśli mowa o przetworach to jakoś mnie ostatnio nachodzi ale tylko dlatego, że tęskni mi się do powideł przyrządzanych przez moją od dawna nie żyjącą już babcię; nie sądzę jednak by weszło i to w krew; dom to najchętniej traktowałabym jak hotel ale w sensie [braku] uczestniczenia w gotowaniu i sprzątaniu :D
    • agniecha75 Re: Kobieta dla domu 05.11.11, 01:17
      Je nie... Owszem, pogotowac lubie gdy mam wene (zupy szczegolnie, ostatnio zrobilam zupe ogorkowa krem - fajny) ale nie cierpie kiedy musze .... Choc zdrowo sie odzywiam...
      Zrobienie nalesnikow i kopytek mnie uspokaja (caly stres wbijam wtedy w ciasto kopytkowe). Przepisy kulinaren zaczynam czytac od czasu przygotowania. Jest ok do pol godziny, gdy wiecej... musi mnie to mocno przekonac... Jimmy Oliver wydal wlasnie nowa ksiazke z przepisami szybkich posilkow 3 daniowych!
      Nie cieprie sprzatania i tez robie to ad hoc. kiedy mam nastroj.
      Ale lubie prac i prasowac...

      Mysle ze sie urodzilam z takim ukladem genow (mama zawsze narzekala na bajzel w pokoju, a ja mowilam ze to tworczy nieporzadek, bo ZAWSZE wiem gdzie co mam).
      Nie widze oznak zmian....
    • kochanic.a.francuza Re: Kobieta dla domu 05.11.11, 16:53
      Mysle, ze to osobowosc. Uwielbialam piec, kiedy bylam mala. Nikt mnie nie zaczecal, sama lubilam akty tworcze wszelkiego rodaju, szczegonie zmiana otoczenia, dekorowanie. Pasjonowalo mnie robienie czegos co ladnie wyglada i jeszcze wszyscy za to chwala. Teraz tez lubie ale malo co gotuje czy pieke, bo to nie jest do pogodzenia z praca. Po codziennym kieracie to przewaznie tylko zmarnuje produkty wiec lepiej kupic gotowce. Balaganu nie znosze. Jak sobie powolutku posprzatamw sobote, mam poczucie kontroli nad zyciem. Jak jest balagan, wpadam w panike, nie moge sie skupic.
      Ale znam dziewczyne, ktora nigdy nie lubila gotowac, za to caly czas siedzi w komputerach, aparatach, kamerach.
      • azjaodkuchni Re: Kobieta dla domu 05.11.11, 19:44
        Nie gotuję, nie piekę sprzątam czasem czytam dużo uczę się języka i gdybym teraz miała iść do pracy to byłoby mi trudno... Moje życie w Azji jest bardzo przyjemnie. :)
        • azjaodkuchni Re: Kobieta dla domu 05.11.11, 19:47
          I jeszcze bloga piszę.
        • simply_z Re: Kobieta dla domu 05.11.11, 19:47
          a z czego żyjesz?
          • pudelek09 Re: Kobieta dla domu 05.11.11, 21:12
            A ja lubie zajmowac sie domem,dziecmi(sama na spokojnie ugotowac,posprzatac,pozalatwiac co trzeba,pozawozic na dodatkowe zajecia,pomoc w lekcjach.Tata tez pomaga,ale jak jest w domu,a ze duzo pracuje,to glownie ja to robie).To jest moj wybor!M zaakceptowal go,jakbym chciala pracowac tez by sie zgodzil.
          • azjaodkuchni Re: Kobieta dla domu 06.11.11, 18:01
            Z męża żyję.. jak wiele ekspatek. ( A właściwie wszystkie mi znane)

            azjaodkuchni.blogspot.com/
    • miniplusultra Re: Kobieta dla domu 06.11.11, 00:58
      Kiedyś nie lubiłam sprzątania, ale po tym jak założyłam własną rodzinę polubiłam. Urządziłam swoje 4 kąty tak żeby było łatwo sprzątać, mało mebli, żadnych kurzołapów, nie kupuję niczego co zbędne żeby nie zagracić mieszkania, nie kupuję tez "na zapas" by móc wszystko pomieścić w szafkach. Wszystko ma swoje miejsce, więc łatwo to ogarnąć. Lubię porządek, w granicach normy, sprzątanie samo w sobie jest dla mnie mało pasjonujące.
      Polubiłam też gotować, bo chcę dbać o Męża.
      Myślę, że mam taki charakter i to też wyniosłam z domu, że m. in. tak się okazuje troskę rodzinie. Inni mogą okazywać ją na 1000 innych sposobów i też fajnie, ale myślę, że to kwestia charakteru, wychowania, no i musi przyjść na to czas. Kiedyś mnie to nie kręciło i strasznie na studiach drażniło mnie takie coś u współlokatorek bawiących się w dom...
    • vandikia Re: Kobieta dla domu 06.11.11, 02:13
      ja zawsze lubiłam dom i lubiłam domy innych.. nie wiem jak to wytłumaczyć ale przebywając w czyimś domu, chłonęłam jego atmosferę i zapach
      zawsze lubiłam robić coś dla domu

      teraz gdy mam od kilku lat swój dom chcę by miał swoją atmosferę, swoje ciepło, lubię się zajmować domem, lubię gdy tworzą się domowe tradycje
      osobiście czasem nie rozumiem kobiet, które tak ostentacyjnie nie cierpią wszelkich prac domowych, czegokolwiek co kojarzy się tym, że komuś usługują.. chyba tylko w tym tygodniu na forum można było przeczytać "nie chcę być kuchtą" , "nie będę służącą" itd.. a czemu nikt nie spojrzy na to "tworzę własny dom, jestem piastunką domowego ogniska"?
      no nie oceniam, nie narzucam, być może wzorce domowe - np. zbolała i uciśniona matka nie pozwala danej kobiecie na czerpanie przyjemności z prowadzenia domu, a może ktos po prostu tego nie lubi

      a Ty nie lubisz, bo albo właśnie Ci się to z czymś negatywnym kojarzy (ciotki???), albo własnie nie masz predyspozycji
      w każdym razie jak masz ochotę, to spróbuj, może się spodoba?
      • roserot Re: Kobieta dla domu 06.11.11, 17:23
        Do pytającego.
        Po latach, gdy już poprzecieraż dupsko po kątach wynajmu i poszukiwań, doznasz olśnienia.
        Poznasz odpowiedź i ból straty, bo nigdy i nikt na ciebie nie będzie czekał. W tym domowym cieple, może nie często bogatym, ale zawsze z tym czego pragnie każda istota. Żeby do tej miski oprócz żarcia trochę miłości było. I to jest dom, a nie tylko cztery ściany. Więc postaraj się cieszyć już teraz takimi domowymi kobietami. Serio.
    • sid-sid Re: Kobieta dla domu 06.11.11, 19:14
      Nie wiem. Ja sprzątam, piorę, etc. bo samo się nie zrobi. Ale gdyby się robiło, to byłabym zachwycona.:) Ataki niepoczytalności typu: sprzątam bo tego chcę i potrzebuję, miewam rzadko.
    • zielona.zgaga Re: Kobieta dla domu 07.11.11, 11:40
      Generalnie wyznaje zasade, ze to dom jest dla mnie a nie ja dla domu. Nie znosze poczucia niewolnictwa w rzadnej postaci.
      Na pewno nie jestem typem polujacym na kazdy paproch. Dom jest miejscem gdzie mam sie zrelaksowac i wypoczac. W brudzie i balaganie nie potrafie, wiec jade na szmacie, za to nie czesciej jak 1 na tydzien :)
      Gotowac lubie okazjonalnie, upiec tez.
      To chyba kwestia charakteru i potrzeby. No i pewnie tez inaczej jak masz dla kogo gotowac.
    • dag-er Re: Kobieta dla domu 07.11.11, 16:07
      myślę, że to jest wypadkową wielu elementów: osobowości, wychowania, chęci, umiejętności, statusu rodzinnego, ilości wolnego czasu itp. każdy musi znaleźć to, co mu pasuje, na pewno nie warto robić nic na siłę. nie ma nic złego w tym, że coś się lubi robić, a czegoś po prostu nie. najgorzej wychodzi, jak czujesz się zmuszona.
      u mnie to chyba przyszło wraz z własnym domem i rodziną, ale też bez przesady - owszem chcę, aby w domu było miło (czuję się za to współodpowiedzialna) i lubię też zrobić coś pysznego w kuchni (zwłaszcza, że jest doceniane). przetwory - już niekoniecznie; sprzątam, bo muszę, nie jest to moje ulubione zajęcie. jednak biorąc pod uwagę, że pracuję zawodowo, to tego czasu dla rodziny zostaje niewiele, dlatego bez wyrzutów sumienia mówię czasem, że idziemy do knajpy, bo nie chce mi się siedzieć przy garach :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka