auto.auto
08.12.11, 12:50
Codziennie przed snem biorę prysznic, włosy też myję codziennie wieczorem. Smaruję się balsamem i śpię w bawełnianej piżamie. Rano myję twarz+szyja, zęby, pachy, miejsca intymne i stopy. Nie biorę prysznica rano, chyba że np. później jest jakaś uroczystość (np. wesele, impreza) a trzeba jeszcze ileś km pojechać i nie ma możliwości, by umyć się przed. Wanny nie mam niestety, a woda z prysznica nie leci cały czas, leci na zasadzie: opłukać, namydlić, umyć, spłukać. Czy jestem brudasem? Pytam w odniesieniu do wątku:
forum.gazeta.pl/forum/w,16,131125737,131125737,ogarnac_sie_wczesnie_rano.html
Wynika z niego, że kąpać się trzeba 2x dziennie by nie być brudasem. Z obserwacji wynika coś zupełnie innego niestety - po co myć się rano, przecież się w nocy nie spocę?