Dodaj do ulubionych

Świąteczna refleksja:)

28.12.11, 01:00
Przyjechałam do domu na święta. Jestem 3 dzień i jak zwykle od paru ładnych lat, mam ochotę wsiąść w samochód/pociąg i wracać jak najszybciej i z ulgą do swojego mieszkanka, gdzie mam spokój. Aby jak najdalej z kochanego, ale też dosyć toksycznego domu.

Ktoś tak jeszcze ma?

Jeszcze mnie teraz matka wkur.iła na skypie i przez swoje docinki aktywowała we mnie 'funkcję wylewania żali'.. Teraz siedzę zaryczana przed kompem i spać mi się nie chce:(
Obserwuj wątek
    • alienka20 Re: Świąteczna refleksja:) 28.12.11, 01:17
      <przytul>
      Zakup sobie artefakt skory nosorozca, latwiej bedzie przyjac tryb "wdupiemania".
      Moje stosunki z ojcem sa tak zle, ze nie zdecydowalam sie w ogole na wyjazd do domu na swieta. Mama w fazie poczatkowej mojego "zglupienia", czyli rzucenia wszystkiego i wyjazdu do mojego (jej zdaniem glupiego) chlopaka tez niezle wrzuty miala do mnie, ze co ja wyprawiam, ze zaslepiona jestem, ze przeciez nic sie nie stalo takiego. Poczatkowo kazdy telefon od niej powodowal fale lez i chec wylaczenia telefonu na amen, ale od poczatku grudnia mam to w powazaniu juz, co mowi. Rewelacji w samodzielnym zyciu nie mam, ale spokoj i szacunek jak najbardziej.
      Przeczytaj sobie ksiazke S. Forward "Toksyczni rodzice", naswietli problem.
      • organza26 Re: Świąteczna refleksja:) 28.12.11, 14:53
        Dzięki za wsparcie:) Ja raczej jeżdżę domu, czasami tylko bardzo szybko z niego wyjeżdżam, szczególnie jak się złoży, że mama też jest akurat w domu (mieszka na co dzień zagranicą).

        Widzę, że oprócz mnie i Ciebie wszyscy mają normalne święta...
    • gr.eenka Re: Świąteczna refleksja:) 28.12.11, 15:17
      włącz funkcję olewającą wszystko , kiwaj głową i potakuj, szkoda się denerwować
      mamy mają jakiś dar wkurzania :)
      • tanahoe Re: Świąteczna refleksja:) 28.12.11, 17:39
        Moja też ma ten dar wkurzania, marudzenia. Na pociechę albo nie pociechę, że to nigdy nie mija. Mam koleżankę w wieku 60 lat której mamusia czesze kołki na głowie typu gdzie idzie, o której wraca, kto do niej przychodzi. Tak, że chyba w pewnym momencie trzeba się odciąć i nie przejmować. Chociaż to ciężkie bo do kompletu jest poczucie obowiązku, wychowanie w poczuciu, że rodzicom należy się posłuch i szacunek.
        Ja z zazdrością patrzę na koleżanki, które ze swoimi matkami rozmawiają jak z przyjaciółkami.
        Tak, że trzymaj się, nie przejmuj się i spróbuj się odciąć od tego wszystkiego :)
        Mam nadzieję, że ja swoim dzieciom tak nie marudzę :P
    • organza26 Re: Świąteczna refleksja:) 29.12.11, 00:47
      Dzięki dziewczyny:))) Dzisiaj samopoczucie o wiele lepsze:)

      To prawda, że nikt nie potrafi wyprowadzić lepiej z równowagi niż mama:))

      Spotkałam się z przyjaciółkami od czasów licealnych i wróciłam do domu w szampańskim humorze:)))
      • Gość: x Re: Świąteczna refleksja:) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.11, 19:59
        A czy brałaś pod uwagę opcję nie jechania na święta ? Jesteś dorosła i to ty decydujesz jak je spędzisz.Skoro atmosfera jest gęsta to taka "powinność" nie ma nic do "tradycyjnych świąt w ciepłej i rodzinnej atmosferze."..Pocztaj :
        wiadomosci.onet.pl/kraj/postepujaca-desakralizacja-swiat-bozegonarodzenia,1,4981849,wiadomosc.html
        Ja bym nie owijała w bawełnę i szukała wymówek ale otwarcie powiedziała dlaczego wolę zostać w domu i co mi w spotkaniu świątecznym przeszkadza.Odwagi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka