nie.dostepna
01.01.12, 15:27
Zastanawiam się nad pewną rzeczą. Jestem b. przeciętnej urody. Tzn mam bardzo ładną figurę, ale jeśli chodzi o twarz, to uważam, że nie wyglądam jakoś specjalnie, czasem nawet uważam, że jestem brzydka (zależy od dnia ;)). Summa summarum oceniam siebie jako średniaka.
Mimo to od zawsze mam spore powodzenie u mężczyzn. W różnych miejscach (uczelnia, praca) dość szybko znajduje się ktoś, kto się mną interesuje. Tak też jest na imprezach i tak też było na ostatniej. Różnica jest tylko taka, że faceci poznani na imprezach myślą chyba tylko o jednym. ;) I właśnie to jest dla mnie zagadką... Dlaczego faceci szukający łatwego seksu zaczepiają mnie (przeciętniaka, w sukience, która niczego nie odkrywa) a nie odwalone dżagi w miniówach i szpilkach? O co chodzi? Czy mimo grzecznego wyglądu sprawiam wrażenie łatwej zdobyczy? Mowa ciała? Feromony? Skąd się biorą te pomyłki?