Dodaj do ulubionych

obluda czy styl zycia?

03.01.12, 01:19
mieszkam na wyspach juz jakis czas i z tego co zaobserwowalam tubylcy nie lubia lub delikatniej mowiac lekko sie izoluja od ludzi ktorzy nie sa szczesliwi lub dokladniej nie udaja zadowolonych z zycia . kazdy Anglik na pytanie How R U? odpowie ze swietnie. zamuruje go totalnie i bedzie o tym mowil kilka dni jesli odpowiedz brzmi: nie dobrze lub tak sobie. My Polacy urodzilismy sie z darem do marudzenia i prawie jestesmy z tego dumni. Dleczego tak sie dzieje? i jak sie przystosowac do warunkow tubylcow?
Obserwuj wątek
    • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 01:30
      a gdzie tam
      jak ktos jest bardziej z czlowiekiem zakolegowany, to spokojnie ponarzeka i prawde powie ;)
    • jan_hus_na_stosie2 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 01:31
      bo kultura angloamerykańska jest porypana i wbrew zdrowemu rozsądkowi

      gdy widzimy kogoś smutnego, nieszczęśliwego to chcemy go pocieszyć
      gdy ktoś mówi o swoich problemach to można je zdiagnozować, dać jakąś radę, najbliżsi znajomi i rodzina może weprzeć taką osobę na różnych płaszczyznach aby ta miała świadomość, że nie jest sama i może na nich liczyć

      natomiast gdy ktoś zawsze jest uśmiechnięty, zawsze jest wszystko OK, super etc. to jak takiej osobie można pomóc skoro nawet nie wiadomo, że coś nie jest w porządku?
      zresztą, to jest oszukiwanie samego siebie, robienie dobrej miny do złej gry

      później wielkie zdziwienie wszystkich, że ktoś się powiesił - no przecież on/ona był zawsze uśmiechnięty, zawsze było wszystko w porządku, o co kaman?

      emocje i uczucia powinno się okazywać, bez względu na to czy jest to radość, smutek, złość, melancholia etc. to jest zdrowe dla organizmu, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym

      takie jest moje zdanie



    • j-k kuzwa, nie marudzic. 03.01.12, 01:34
      to takie trudne?
      • jan_hus_na_stosie2 Re: kuzwa, nie marudzic. 03.01.12, 01:43
        bo co?

        • j-k bo doopo. 03.01.12, 01:51
          nie marudzic i tyle.
    • berta-death Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 02:40
      Dobre wychowanie. Ani to miłe ani przyjemne przebywać w towarzystwie jakiejś męczyduszy, której wszystko źle. Mam problem to go rozwiązuję, nie potrafię go rozwiązać to proszę kogoś o pomoc, mam potrzebę się wygadać to idę do psychoterapeuty albo barmana. Ale w żadnym wypadku nie zatruwam komuś życia. Robienie z siebie cierpiętnika i nieudacznika nie przysporzy przyjaciół bo ludzie lubią się otaczać ludźmi sukcesu a nie nieudacznikami i ofiarami losu. Jeśli chcesz mieć przyjaciół to musisz im czymś zaimponować i musisz sprawić, żeby się dobrze czuli w twoim towarzystwie. Od narzekania to tylko będziesz mieć takich, którzy lubią otaczać się gorszymi od siebie, żeby na ich tle wypaść dobrze i móc się ich kosztem dowartościować.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 03:00
        masz problem? udawaj, że go nie masz i się uśmiechaj, cool :)

        masz jeszcze jakieś dobre rady? :)

        • gr.eenka Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 11:40
          ludzie wcale nie chcą słuchać o czyichś nieszczęściach.
          rada dobra, jak przyszycie łąty na dziurawe sspodnie.
          • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:16
            no to się nie pyta - proste :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 03:04
        to raczej media i kultura próbuje nam narzucić, że mamy zawsze być szczęśliwi, uśmiechnięci i odnosić sukcesy, a jak nie odnosimy to przynajmniej powinniśmy udawać, że jest super :)

        poczytaj sobie "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxleya, tamto społeczeństwo było zawsze zadowolone, szczęśliwe a okazywanie smutku i emocji było źle widziane :)


        proponujesz dokładnie to samo :) to ja już wolę być Dzikusem...



        • berta-death Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 04:00
          A z kim się wolisz przyjaźnić, z kimś kto jest zadowolony i dobrze mu się wiedzie czy z kimś komu zawsze wiatr w oczy i cały czas narzeka?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 04:10
            wolę się przyjaźnić z osobą autentyczną a nie z "aktorem", którego całe życie to jedno wielkie udawanie i próba przypodobania się gustom ogółu

            • berta-death Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 04:14
              Skąd pomysł, że jak ktoś jest wesoły, zadowolony z życia i nie narzeka to jest aktorem? Przecież normalny człowiek, który choć trochę ma poukładanie w głowie, to tak sobie zycie ułoży, żeby jednak być zadowolonym.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 04:20
                ale ja nie mówię aby ciągle chodzić ze spuszczoną głową, biadolić i się smucić a jedynie aby okazywać swoje emocje i aktualny nastrój. Nie udawać jak to robią np. Amerykanie, gdzie sytuacja w której ktoś uśmiechnięty przychodzi do pracy a wieczorem strzela sobie w łeb nie jest niczym nadzwyczajnym bo ludziom wmówiono, że nie wypada okazywać smutku, a już pożalenie się publiczne, że jest mi źle jest nie do pomyślenia!

                ludzie tłumią w sobie emocje a to jest złe


                • berta-death Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 04:44
                  A co ci z tego przyjdzie, że będziesz na około wszystkim opowiadał, że jest ci źle? Ktoś ci powspółczuje, ktoś inny będzie się starał rozbawić, jeszcze ktoś zasypie cię światłymi radami, ktoś inny mniej światłymi. Od jeszcze kogoś dowiesz się, że przesadzasz bo inni mają gorzej. Znajdą się i tacy, którzy sobie będą z ciebie kpić, inni obrobią ci tyłek, w oczach jeszcze innych stracisz szacunek skoro takim lebiegą jesteś i wdepnąłeś w kłopoty. Ktoś będzie się próbował dowartościować twoim kosztem a jeszcze ktoś wykorzystać twoją złą sytuację do swoich interesów. Nie, żebym popierała dulszczyznę, ale stwierdzenie pani Dulskiej, że na to ma się sufit i cztery ściany, żeby brudy prać we własnym domu, wbrew pozorom wcale nie jest takie głupie.
                  • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 08:22
                    A co mi przyjdzie z tego, że będę Cię zapewniał, ze jestem szczęśliwy jak nie jestem?
                    Nie chcesz sobie popsuć humorku - nie pytaj jak mi się wiedzie.
                    • berta-death Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:56
                      To nie jest pytanie jak ci się wiedzie, tylko konwenans. Dokładnie taki sam jak dzień dobry. Nawet jak jest dzień zły to mówimy, że dobry. Nawet jak temu komuś w rzeczywistości dobrego dnia nie życzymy, to też mówimy, że dobry. Podobnie jak mówimy dobranoc, mimo, że delikwentowi życzymy koszmarów, albo mamy w głębokim poważaniu jego samopoczucie. Mówimy też do widzenia nawet jak nie zamierzamy się więcej z delikwentem spotkać. Do dawno niewidzianej osoby mówimy miło cię widzieć, mimo, że wcale nam nie jest miło. Mówimy też, zadzwoń do mnie jak będziesz miał/a wolny czas albo wpadnij na kawę jak będziesz w pobliżu, mimo, że wcale nie zamierzamy kontynuować znajomości. I ta osoba odpowiada, że na pewno zadzwoni albo wpadnie, mimo, że nie ma takiego zamiaru. A wesołych świąt życzymy nawet ateistom, o których wiemy, że świąt nie obchodzą. Tego typu przykłady można mnożyć w nieskończoność.
                      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:57
                        No to wsadź sobie te swoje konwenanse za pazuchę i nieś je do innych konwenansowych karykatur ludzkich istot :)

                        • berta-death Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:07
                          Z tymi konwenansami to tak jest, że one mają wydźwięk neutralny. Mówi się je jak dana osoba jest ci totalnie obojętna. Nikt nie zastanawia się co automatycznie wypowiadane słowa oznaczają. Natomiast jak tych słów nie wypowiesz, to wtedy oznacza to, że okazujesz komuś wrogość i lekceważenie. Czyli osoba ta nie jest ci obojętna, tylko czymś poważnym ci się naraziła.
                          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:30
                            Wrong! Jeśli osoba jest mi totalnie obojętna to nie ma najmniejszego powodu, bym dostrzegał ją słowami. Osoba, która poważnie mi się naraziła może owszem słowem nieraz oberwać.
                            • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 11:57
                              no nie no w srodowisku zawodowym, w obrebie danej grupy blizej wspolpracujacej, profesjonalne jest konwenansowanie w ramach kultury osobistej ;) zamiast kompletnego ignorowania (chyba, ze ten ktos ignorowany, wczesniej zadzialal przeciwko mnie z zamiarem wyrzadzenia mi szkody, to zmienia postac rzeczy)
                              natomiast dobrze jest, zeby kazdy jednak i w takim srodowisku mial osoby zapoznane blizej, z ktorymi moglby utrzymywac kontakty nie oparte na czystym konwenansowaniu, z pozytkiem dla obu zaangazowanych stron. warto o to dbac, choc czasami nie ma obiektu, zdarza sie... (ja zawsze znajduje, moze mam szczescie)
                              wsrod bliskich znajomych natomiast i przyjaciol oczywicie (jak pisze Jan), tylko kontakty jak najbardziej autentyczne
                              a w sytuacjach naprawde kryzysowych, kiedy czlowiek czuje, ze moze nie utrzyma fasady i lepiej, by wiedziano, dlaczego, jestem za tym, aby i w pracy zdobyc sie na szczerosc (bez oglaszania wszem i wobec, rzecz jasna), bo to pomaga (niezaleznie od kraju). mialam taka koniecznosc w 2011, zaskoczylo mnie pomocne podejscie ludzi, z ktorymi nawet na co dzien nawet za bardzo nie rozmawialam
                              ten konwenans angielski za to jak najbardziej uprzyjemnia kontakty powierzchowne ogolnie w zyciu codziennym. i jak najbardziej pytanie jak sie masz nie ma nic do rzeczy z oczekiwaniem na to autentycznej odpowiedzi w postaci elaboratu o wszelkich naszych kryzysach ostatnich 10 tygodni ;)
                              • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 16:13
                                Ksiądz swoje, lud swoje :)
                                • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:29
                                  nie rozumiesz chyba, o co mi chodzi ;P
                                  • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:32
                                    Wytłumacz mi <oczy kota ze Shreka>
                                    • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:39
                                      jak mi wytlumaczysz publisher
                                      (wciaz aktualny, problem goni problem)
                                      deal? ;P
                                    • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:41
                                      moze zreszta ja zle wrazenie odnioslam po Twoim komentarzu
                                      ze niby Ty tu ludowi tlumaczysz, rozumiesz...
                                      a ja, ten lud uparty :D
                                      nie mam sily dzis
                                      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:44
                                        No ale ja mówiłem, że nie mogę wytłumaczyć.
                                        Po pierwsze dlatego, że nie znam produktu.
                                        Po drugie, że jako człowiek staromodnie szczery nie umiem z uśmiechem na ustach wydalić z siebie półgodzinnego bełkotu na temat nieznanego produktu.

                                        Ludzie uparty Ty :)

                                        Ps. Lubię takie ludzie :)

                                        • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:07
                                          staromodna szczerosc zawsze w cenie w swiecie zamotanym w konwenanse :)
                                          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:10
                                            Ale tylko w nielicznych ostojach.
                                            I wiesz co, to właśnie mi się najbardziej w tym wszystkim podoba...
                      • kseniainc Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 12:41
                        zgadzam się z bertą;-) Pozytywne nastawienie jest jak najbardziej ok. Negatywne przyciąga pecha i cudzoziemcy to wiedzą;-) Wyżalić się można mamie, meżowi, przyjaciółce,terapeucie, ale reszcie znajomych lepiej przesłać uśmiech;-)
                • marguy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 13:31
                  jasko, znowu cie potluklo?

                  Od zamierzchlych czasow i niezaleznie od kraju, ludzie dobrze wychowani nie wywlekaja swoich problemow na swiatlo dzienne i nie psuja innym humoru swoimi problemami.

                  Nie chce byc zlosliwa anic ie urazic, ale zastanow sie nad tym czy przypadkiem nie brak tobie obycia.
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 16:45
                    nic mnie nie potłukło :)

                    po prostu jestem człowiekiem o większej wrażliwości niż średnia krajowa...

                    a ludzie to egoiści, nie chcą słuchać o problemach innych bo wtedy wypadałoby przynajmniej spróbować pomóc, a ludzie nie chcą pomagać, taka moralna znieczulica :)

                    a o obyciu mi tutaj nie wyskakuj bo ja akurat kwestionuję większość norm i zwyczajów obowiązujących w tym zakłamanym świecie w którym żyjemy, pełnym hipokryzji i znieczulicy :)

                    • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 19:35
                      > a ludzie to egoiści, nie chcą słuchać o problemach innych bo wtedy wypadałoby p
                      > rzynajmniej spróbować pomóc, a ludzie nie chcą pomagać, taka moralna znieczulic
                      > a :)

                      Dla mnie wlasnie egoista i egocentrykiem jest ten, kto kazdemu napotkanemu, mniej lub bardziej znajomemu, opowiada o swoich nieszczesciach. Zaklada w ten sposob, ze nikt inny problemow nie posiada i tylko on je ma i zasluguje na uwage.
                  • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:19

                    pierdoły saskie :)

                    od zamierzchłych czasów ludzie opowiadali sobie o swoich problemach po to by szukać rozwiązania, jak komuś dziecko rozchorowało to się szło do sąsiadki może ona znała sposób, albo jakaś babkę-znachorkę i pomogła

                    brakiem obycie jest zadanie pytania a potem krytykowanie: kuźwa jak on możne mi takie smuty wciska, ma być zadowolony bo tak jest ładnie ;/
                    • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:33
                      ej, nie popadajmy w skrajnosci.
                      Caly czas dyskusja sie toczy na temat tego czy jak Anglicy zapytywuja na ulicy -jak sie masz- to nalezy mu przedstawic liste swoich nieszczesc, zamiast sie usmiechnac.
                      Rozmowy o problemach to jak najbardziej ale w gronie zaufanym, przyjaciol i rodziny, a nawet tej sasiadki co to zna sposob na zatwardzenie ;)
                      • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:40
                        czytaj uważnie dotyczy to Polaków, mu takie pytanie traktujemy inaczej i ma to podłoże w dawnych czasach

                        a propos skrajności - nie popadaj w nie :)

                        ---
                        Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                        • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:15
                          > a propos skrajności - nie popadaj w nie :)

                          W skrajnosci staram sie nie popadac. Twierdze tylko, ze jesli ktos decyduje sie zamieszkac w innym kraju to dobrze jest sie dostosowac, bo ich kultury przecie nie zmienisz.
                          Tym bardziej, ze naprawde duzo lepiej jest widziec usmiechniete twarze na ulicy jak nachmurnione.
                    • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:38
                      sasiadka to nie pani w markecie na kasie
                      o te roznice generalnie chodzi li i jedynie
                      (a przynajmniej mi,
                      nie wiem, jak innym ;))
                      • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:41
                        piałam o dawnych czasach - kuźwa czytać umiecie? Nasze podejście do takiego pytania ma uzasadnienie, za komuny też nikt nie piał z zachwytu jak mu dobrze bo tak nie było
                        • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:42
                          ale ja temu wcale nie przecze
                          ani sie nie czepiam ;P
                          • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:44
                            wspomnienie pani w markecie jakoś nie współgrało mi z moją wypowiedzią dotyczącą raczej czasów piasta kołodzieja ;)
                            • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:48
                              niech ta bedzie na straganie :D
    • gobi05 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 07:34
      > lub delikatniej mowiac lekko sie izoluja od ludzi ktorzy nie sa szczesliwi lub
      > dokladniej nie udaja zadowolonych z zycia

      Ani obłuda, ani styl życia, tylko uprzejmość. Izolują się od wariatów albo źle wychowanych ludzi, którzy nie wiedzą, że na "dzień dobry" odpowiada się "dzień dobry", a nie "ale paskudny dzień dzisiaj, tyle mam na głowie, chomik mi zachorował, pralka się zepsuła i teściowa przyjeżdża".

      Do faceta, którego widziałeś ze dwa razy w życiu mówisz "hello mate" - nie dlatego, że jest ci tak bliski, tylko dlatego że jesteś pozytywnie nastawiony do ludzi. To wcale nie znaczy, że jesteś jego partnerem seksualnym.

      > dpowiedz brzmi: nie dobrze lub tak sobie. My Polacy urodzilismy sie z darem do
      > marudzenia i prawie jestesmy z tego dumni. Dleczego tak sie dzieje? i jak sie p
      > rzystosowac do warunkow tubylcow?

      Możesz pomarudzić, ale w rozmowie, a nie przy powitaniu, no i (oczywiście) z kimś, z kim jesteś w jakiejś zażyłości. Nie wywlekasz przy każdym swoich problemów z teściową, pralką i chomikiem. Dokładnie jak w Polsce.
      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 08:23
        How are you nie znaczy good morning. A jeśli do obcego mówisz mate to co to ma wspólnego z pozytywnym nastawieniem? W sensie że nadaje się by go przelecieć?
    • kwieto Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 08:11
      > My Polacy urodzilismy sie z darem do
      > marudzenia i prawie jestesmy z tego dumni. Dleczego tak sie dzieje?

      To pytanie do "Was Polaków"

      Przypomniała mi się piosenka:
      magniuto.wrzuta.pl/audio/4Z7R290qS8F/jacek_rozanski_-_zycie_to_nie_teatr
    • anaisanais Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 08:19
      Pytanie how are you nie jest pytaniem doglebnym i jest to taka wymiana w stylu rozbudowanego czesc czesc. Nie jest to zacheta do wywnetrzania sie.
      Odpowiedz po prostu - All right, and you?
      a t kolegami na piwie mozesz juz marudzic.
      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 08:24
        All right, and you?

        Me too, thanks.

        Jedno i drugie kłamie, bo tak mu każe konwencja.
        • cuttle_fish Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 13:05
          > All right, and you?
          >
          > Me too, thanks.
          >
          > Jedno i drugie kłamie, bo tak mu każe konwencja.
          >

          "How are you" wcale nie oznacza pytania "jak się masz", tylko jest grzecznościowym przedłużeniem pozdrowienia. Ma się tak do pytania o samopoczucie, jak oblizanie gęby przez własnego psa do powiedzenia "pies ci gębę lizał".
          Przetłumacz to Anglikowi dosłownie i popatrzy się na Ciebie jak na debila, tak samo jak Ty, gdy on mówi "how are you":)
          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 16:14
            Oj tam oj tam. Bo niby polskie jak się masz? znaczy to co znaczy.
    • organza26 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:26
      Wcześniej trochę słyszałam o tym zjawisku, natomiast po pobycie w UK muszę stwierdzić, że to nieprawda.

      Poza tym należy odróżnić szybko wypowiadane po sobie 'hi, how are you!' przez mijającego Cię na ulicy tubylca, którego widziałaś parę razy w życiu, gdzie 'how are you' jest właściwie tylko częscią pozdrowienia od realnego pytania 'how are you?'

      To drugie, zdarzało mi się słyszeć często w pracy, a pracowałam w barze w małym angielskim miasteczku gdzie wszyscy się znali. Ja prawie zawsze odpowiadałam 'fine, thanks' itp, bo nie lubię opowiadać o swoich kłpotach czy gorszych dniach ludziom, których praktycznie nie znam. Natomiast osoby, które ze mną pracowały (a byli to sami Anglicy) czasami odpowiadali 'not well', 'not too bad' i zaczynała się opowieść o przykrych rzeczach/rzeczy jakie spotkały daną osobę.

      Z tymże zanzaczam, że było to małe miasteczko i wiele osób znało się jeszcze zczasów szkoły.
    • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:46
      >i jak sie przystosowac do warunkow tubylcow?

      to chyba proste, nie narzekac i nie marudzic tylko funkcjonowac jak reszta spoleczenstwa, w ktorym zdecydowalas sie zyc.
      Wyzalic to sie mozna w gronie najblizszych, przyjaciol czy rodziny. Ludzie nie lubia cudzych problemow bo maja swoje wlasne. Kazdy je ma.

      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:52
        Ciekawe kiedy kliniki plastyczne wprowadzą zabieg uśmiechu permanentnego.
        • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:54
          wystarczy potrenowac kazdego dnia a potem juz jest odruch bezwarunkowy :)
          no ale duzo prosciej jest sobie pomarudzic ;)
          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 09:58
            Ale dlaczego JA mam trenować fałszywy uśmiech? Może niech inni potrenują szczere relacje? Tego też idzie się nauczyć.
            • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:33
              Malkontenctwo nie jest wcale szczeroscia. Zle to rozumiesz.
              Jak ktos cie pyta -jak sie masz- nie oczekuje na liste twoich bolaczek zyciowych. To jest niezobowiazujace pytanie.
              Szczere, co w twoim mniemaniu znaczy opowiadanie o swoich podknieciach zyciowych czy bolach w krzyzu pozostaw sobie dla bliskich przyjaciol, ktorzy moga cos doradzic jesli tego oczekujesz.
              • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:38
                Nie, to Ty po prostu nie rozumiesz co mówisz.
                Jeśli pytasz jak się mam a właśnie zmarła mi żona, nie powiem Ci wszystko w porządku.
                Masz mnóstwo niezobowiązujących cześć, hej, miło cię widzieć (uwaga!!! o ile faktycznie miło) itp.

                "Odpowiednie dać rzeczy słowo"
                Nie uczą już tego?
                • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 11:09
                  Rozmawiamy tutaj na temat zachowan Anglikow a nie Polakow.
                  U nas wiadomo, ze jak sie do kogos na ulicy usmiechniesz to pomysla, zes zboczony i jeszcze w trombe mozesz zaliczyc. W Polsce jest rzecza naturalna narzekanie i jak komus z tym dobrze to niech sobie tak zyje.
                  Jesli wyprowadzasz sie gdzies to nalezy przyjac normy zachowania danego spoleczenstwa, bo takie sa zasady savoir vivre. Co wcale nie znaczy, ze musisz udawac. Znasz slowo wyposrodkowac. No wlasnie.
                  Jesli ktos jest twoim dobrym znajomym to wie, ze zmarla ci zona i zapewniam cie, ze nie zapyta cie na ulicy z usmiechem od ucha do ucha -jak sie masz?-
                  i bliskiej osobie nie odpowiadasz, ze jest swietnie, wlasnie zmarla mi zona, spalila mi sie chalupa i zdechl mi pies.
                  Nie ma to nic wspolnego z udawaniem, to inny rodzaj funkcjonowania spoleczenstwa.
                  Zdaje mi sie, ze to wlasnie ty nie rozumiesz tych niuansow.
                  • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 16:16
                    Nie dobrym właśnie. Dlatego nic nie wie i zadaje głupkowate i niestosowne w tej sytuacji pytanie.
                    A głupkowate suszenie zębów dookoła jest już elementem obowiązkowym od wielu lat. Wystarczy popatrzeć w telewizor :)

                    • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 17:04
                      Mamy zupelnie rozne pojecie o funkcjonowaniu w spoleczenstwie.
                      Mnie sie duzo lepiej zyje wsrod ludzi, ktorzy na dzien dobry sie do ciebie usmiechna i zapytaja
                      jak sie masz, niz tych co ci to dzien dobry ledwie odburkna.
                      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 20:51
                        > Mnie sie duzo lepiej zyje wsrod ludzi, ktorzy na dzien dobry sie do ciebie usmi
                        > echna i zapytaja

                        nie mając ochoty na wysłuchanie w odpowiedzi niczego poza suszeniem zębów. Skoro tak lubisz - to ok dla ciebie.
                        • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:26
                          > nie mając ochoty na wysłuchanie w odpowiedzi niczego poza suszeniem zębów.

                          Nie mam ochoty jesli osoba jest mi obojetna. Sama tez nie czestuje smutami z mojego zycia osob postronnych.

                          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:34
                            Skoro osoba jest Ci obojętna to dlaczego oczekujesz od niej miłego zaczepiania? Czyżby osoby służyły ci do poprawiania Twojego samopoczucia pozostając ci po za tym obojętne?

                            Hipokryzja odsłonięta!
                            • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:43
                              Kryste!!!
                              W tej kulturze tak jest przyjete, ze ludzie sie pozdrawiaja w ten sposob i nie jest to zadna hipokryzja.

                              • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:45
                                Kulturą teraz się nie zasłaniaj, skoro przyznałaś, że ludzie mają być dla ciebie mili pozostając tobie obojętni.

                                • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:48
                                  Wiesz, mysle, ze po prostu nie rozumiesz o czym ja pisze.
                                  • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:49
                                    Wiesz, to może też znaczyć, że masz problem z zapisem myśli.
    • lonely.stoner Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:20
      chyba za krotko tam mieszkasz, ludzie sa jak wszedzie indziej, tylko konwenanse inne i raczej z pania Jadzia w kolejce u lekarza nie ponarzekasz sobie na podatki, zly rzad i bol w kolanie. Takie rozmowy mozna zatrzymac tylko dla najblizszych przyjaciol. A poza tym moze nauczyc sie tego pozytywnego patrzenia zamiast wiecznie marudzic?
      • aqua48 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:36
        Absobowanie swoimi problemami każdego napotkanego chłowieka i psucie mu humoru narzekaniem na wszystko to normalność, a odpowiedź, że wszystko ok, w sensie: radzę sobie, dziękuję, to obłuda?
        To ja wolę tę "obłudę", bo mi się lepiej żyje jak każdy mnie wita z uśmiechem, a nie ze skrzywioną miną.
    • princess_yo_yo Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:45
      ja tam sie nie urodzilam z zadnym darem do narzekania wiec nie wiem kto to sa ci 'my polacy'. co do zwyczajow to inaczej sie odpowiada pani w sklepie albo portierowi w pracy a inaczej dobrym kolegom - ale to chyba jasne. jak wtracasz how are you do kogos z kim pierwszy raz rozmawiasz przez telefon to chcesz sluchac o jego dolach? ja na takie jazdy nie mam ochoty i jestem pewna ze naleze do wiekszosci.
    • mamalgosia Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 10:51
      Styl życia i bycia.
    • lazy.eye Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 11:32
      W cywilizowanych krajach "czuję się świetnie" znaczy dzień dobry, w dzikich na powitanie oprócz narzekania trzeba czasem też szklankę wódki wypić.
      Polacy nie urodzili się z darem do narzekania. Wzięło się to z komuny i z czasów polowań na ludzi, którym powodziło się lepiej niż innym a że do bezpieki i skarbówki donosili najczęściej sąsiedzi stąd wziął się zwyczaj narzekania na powitanie.
      • jael53 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 13:27
        Uwierzyłabym, gdyby nie mnóstwo zapisków z XVII/XIX w., które przez lata przewertowałam. Takich różności domowych (fachowo sylw). Otóż w tych sylwach narzekano bez opamiętania. Typowa forma: odnotowując sprawy pozytywne (dobre rokowania potomka, urodziny nowego, dobre zbiory, powiększenie majątku, dobry ożenek w rodzinie etc.), niemal zawsze pisze się "tak, ale" - i następuje utyskiwanie.
        Też "wina komuny"?
        • chat_calin Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 14:06
          Otoz to. My narzekactwo wypracowalismy przez wieki. Gdy ktos na pytanie "co slychac" odpowiada z szerokim usmiechem "Swietnie", wiekszosc polskich rozmowcow natychmiast czuje sie nieswojo i albo nie wie co pdpowiedziec, albo jest od razu czuje uklucie zawisci.
          Coz, w Polsce narzekactwo jest sposobem na zaciesnianie relacji spolecznych, zawsze nalezy znalezc jakis powod, zeby sobie wspolnie ponarzekac.
          • kwieto Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 14:44
            > Otoz to. My narzekactwo wypracowalismy przez wieki.

            "My" to znaczy kto?
            Bo mi z tego wątku wyszło na przykład, że Warszawa nie jest w Polsce...
            • chat_calin Re: obluda czy styl zycia? 06.01.12, 17:01
              Polacy.
        • lazy.eye Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 18:03
          Aha, a komuś wertującemu za 100 lat internet będzie się wydawało, że XXI-wieczna Polska to kraj małych, złośliwych trolli bagiennych.
    • gr.eenka Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 11:39
      izolowanie nieudaczników również i w naszym kraju istnieje. Jeszcze nie daj Boże , by taki nieszczęśnik poprosił o pomoc.
      Jak się przystosować? Mów tak jak oni ,że jest O.K. a jak będziesz widziała ,że ktoś się przewróci na ulicy to udaj,że nie widzisz.

      Jak wrócisz do kraju, to stwierdzisz,że tu jest tak samo jak tam :)
    • ursz-ulka Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 12:13
      My Polacy marudzimy - bo spróbuj się pochwalić, spróbuj mówić, że jest świetnie, super, że z mężem super, że teściowa rewelacja, że masz wspaniałe mieszkanie, że samochód ci się nie psuje, że pensja super, szef super, że fine i ok wszędzie i zawsze. Zobaczysz jak my Polacy zareagujemy.
    • 10iwonka10 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 14:24
      To chyba kwestia dobrego wychowania. A chyba zarowno w Polsce jak i w Anglli nikt nie lubi wiecznej marudy.

      Pracuje z Anglikami dobrych pare lat i oni wcale sie az tak nie roznia w relacjach miedzy soba jak to z zewnatrz wyglada. Obgaduja, narzekaja, zloszcza sie przeklinaja....
    • soulshunter Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 16:16
      Ja ci powiem skad to sie wzielo. Z przesladowan. Najpierw przez NKWD, pozniej, przez SB, UB i milicje. Stare rosyjskie powiedzenie mowi: "ciszej bedziesz dalej zajedziesz". Tak wiec, jesli ktos sie "chwalil" ze mu sie dobrze zyje, jest majetny, czy nawet ze jest szczesliwy, to niejako z automatu stawal sie podejzanym wrogiem wladzy oraz ludu pracujacego miast i wsi i mogl zniknac ktoregos pieknego dnia bez wiesci.
      • ursz-ulka Re: obluda czy styl zycia?? 03.01.12, 17:16
        No właśnie, u nas kłody pod nogi kładło się tym, którym się powodzi i do dziś się kładzie tym, którzy chcą się dorobić - uczciwie.
    • havana28 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 17:51
      Angole to najbardziej zaklamany narod swiata i skoro oni sa dumni z zaklamania i przyklejonych usmiechow to dlaczego my nie moglibysmy byc dumni z marudzenia (a raczej mowienia prawdy prosto w oczy)?
    • replika78 Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 18:54
      Wiesz, ja robię w Polsce dokładnie to samo co Anglicy. Nie skarżę sie na nieudane życie każdemu znajomemu. Od tego mam bliskie przyjaciółki i ew. terapeutę.
    • kseniainc Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 19:42
      w zasadzie i to i to. Niektórzy w sumie oszukują też samych siebie. Ludziom z humorystycznym podejściem jest łatwiej;-) Pesymistom, nawet jeśli się nie dzieli bolączkami zdecydowanie trudniej.
    • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:15
      sorbus_aria napisała:

      > My Polacy urodzilismy sie z darem do
      > marudzenia i prawie jestesmy z tego dumni. Dleczego tak sie dzieje? i jak sie p
      > rzystosowac do warunkow tubylcow?

      uwielbiam ludzi, którzy wyjadą na rok czy dwa i już zapominają jak to w kraju jest :)
      1. U nas takie pytania ludzie traktują poważnie, nie jako pro forma tylko autentyczne zainteresowanie sytuacją, wiec nie nie powie: świetnie jestem bezrobotny ale za to mam 500zł zasiłku - jest super. Pomijam skrajne przypadki gdy zapytana osoba opowiada o operacji jajników sąsiadki matki ;/
      2. Po kiego grzyba kłamać?
      3. Po kiego grzyba pytać skoro ma się gdzieś odpowiedź i che usłyszeć: ok wszystko dobrze?
      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:17
        Nie przetłumaczysz. Próbowałem wyżej.
        • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:19
          a dzięki za ostrzeżenie ;)
          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:35
            Ale i tak zrobisz swoje, nie? :)
            • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:41
              znasz mnie ;>?
              • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:45
                A jesteś kobietą?
                • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:00
                  no to mam odpowiedź :)
                  • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:04
                    Kapitalną stopkę dziś widziałem. Nie można zmienić kobiety. Można zamienić kobietę, ale to niczego nie zmieni :)

                    • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:24
                      moja ulubiona ostatnio: Mądra kobieta ma miliony naturalnych wrogów: wszystkich głupich mężczyzn.
                      • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:39
                        W sumie biorąc pod uwagę, że na ziemi są jakieś 3 miliardy mężczyzn to miało być złośliwie a wyszło jak wyszło. :)
                        • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:47
                          cóż za nadinterpretacja? jesteś przewrażliwiony skoro odczytałeś to jako złośliwość

                          pretensje do autorki cytatu :)
                          • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:54
                            A co, to intencjonalny komplement dla rodu męskiego był? Tyle miliardów mężczyzn i tylko miliony głupich? :)
                            • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:00
                              ale ile milionów tworzy miliard? :)
                              • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:02
                                Jak mnie uczyli to 1000. Jednostki z 1000 (odrzućmy dzieci i starców) to wychodzi max 1% głupców. Nieźle.
                                • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:16
                                  miliony to może być 5 10 100 milionów itd :) myślę, że liczba celowo nie została sprecyzowana :)
                                  • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:19
                                    Oczywiście, że celowo, a nie tyle celowo a po prostu kobieta nie wiedziała, że jak chce mówić o setkach milionów to musi mówić o setkach milionów bo jak mówi o milionach to mówi o milionach :)
          • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:38
            Proponuje zalozyc Zwiazek Szczerego Malkontenta, jest was juz dwoch. Moze i Janek dolaczy ;)
            • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:43
              zielona.zgaga napisała:

              tia bo Związek Zgag jest pewnie już zajęty :D

              popadasz w skrajności zgago :) ja tam nie lubię ludzi którzy ściemniają

              > Proponuje zalozyc Zwiazek Szczerego Malkontenta, jest was juz dwoch. Moze i Jan
              > ek dolaczy ;)
              • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:45
                > tia bo Związek Zgag jest pewnie już zajęty :D

                Sa jeszcze wolne miejsca!
                Ale ja jestem szefowa :D
                • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:47
                  Nie, dziękuję, nigdy nie miewam zgag. Może dlatego nie muszę sobie poprawiać humoru w sztuczny sposób?
                • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:01
                  o nie , do bani, tak nie może być, nie podoba mi się ;)
            • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:46
              Jeszcze raz nazwiesz naszą postawę malkontenctwem a zaocznie zapiszę cię do klubu Fałszywych Żmij.
              • zielona.zgaga Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:53
                > Jeszcze raz nazwiesz naszą postawę malkontenctwem a zaocznie zapiszę cię do klu
                > bu Fałszywych Żmij.

                no to poleciales.
                Proponuje wiec kurs Umiejetnego Czytania ze Zrozumieniem.
                • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 21:55
                  No to po bandzie poszedłąś.
                  Wiesz, że tekst o czytaniu ze zrozumieniem został już wielokrotnie uznany za najżałośniejszą ripostę internetu?
            • kwieto Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 22:18
              Zaproponuj to autorce wątku - może przestanie marudzić, że ludzie marudzą :")
    • spawacz.drewna Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:08
      bo How R U to nie jak sie czujesz tylko zwykle czesc,poza tym maja racje co mnie interesuje ze zdechla krowa sasiadowi
      • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:26
        spawacz.drewna napisał:

        > bo How R U to nie jak sie czujesz tylko zwykle czesc

        dokladnie
        kwestia jezyka
        nic wiecej
        a nie jakies teorie zaklamania itp
        • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:34
          Dokładanie, kwestia zakłamania języka.

          Możemy przecież się umówić że "Hej głupi debilu" jest neutralnym powitaniem, czemu nie...
          • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:47
            R!
            przeciez nie bedziesz chyba wprowadzal zasad obowiazujacych w jezyku polskim do kazdego innego? a moze? ;>
            ponadto kurcze blade jasny miau! obcych sie grzrcznie splawia po tym jakze zaklamanym i debilnym ;P powitaniu, a swoim - jak sie chce - to sie mowi prawde
            ufff... ;P
            • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 04.01.12, 00:13
              Jakich zasad? Że słowa mają swe znaczenie? To chyba w każdym języku obowiązuje? I że to znaczenie może ulec zakłamaniu - przecież też :)

              Ale mamy nić konsensusu - obcym po debilnym powitaniu opowiadamy o wszystkich chorobach aż ucieknie z krzykiem.

              • miau_weglowy Re: obluda czy styl zycia? 04.01.12, 00:21
                :D

                (p.s. zrobilam ramke tralala,
                ale teraz nie wiem nastepnej rzeczy :D)
      • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:34
        a nie: jak się masz?
        • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:39
          Oj to już wyjaśnili. Kiedyś tam to tak znaczyło ale teraz znaczy: Powiedz mi, że się masz dobrze.
          • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:43
            :)
        • spawacz.drewna Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:40
          w tlumaczeniu tez
          • lacido Re: obluda czy styl zycia? 03.01.12, 23:42
            o na logikę: na dwoje babka wróżyła albo dobrze albo źle :)
            • r_plus Re: obluda czy styl zycia? 04.01.12, 00:15
              A w ogóle to po co z takimi UKolusami gadać? Modę toto ma porypaną, ryby z frytkami tylko i puddingi obrzydłe wsuwa, niech toto siedzi na tej mokrej wysepce i nie marnuje okazji do zachowania milczenia dobranoc Państwu serdeczne!

              • spawacz.drewna Re: obluda czy styl zycia? 04.01.12, 10:30
                no kurde przeciez...
    • cookiebun Re: obluda czy styl zycia? 04.01.12, 00:59
      No wiec nie wiem, gdzie mieszkasz na Wyspach, prawdopodobne, ze w Anglii. Ja mieszkam w Szkocji od ponad 7 lat i akurat Szkoci Ci odpowiedza szczerze, jak Polacy. I za to ich uwielbiam, zgryzliwe poczucie humoru, owszem narzekanie, ale z domieszka ironii i generalnie podejscia, ze jest do dupy, ale moglo byc gorzej. Takie realistyczne podejscie. Ale ja sie obracam w szkockim towarzystwie wylacznie, wiec jestem traktowana prawie jak tubylec, jak ktos nie chce poznac mieszkancow danego kraju i styka sie z nimi w typowo formalnych warunkach, np. tylko przelotnie w pracy, a potem leci do swojej polskiej mini spolecznosci i nie asymiluje sie tak jak powinien, to wlasciwie moze od razu wsiadac do samolotu i wracac do ojczystego kraju. Nie twierdze, ze to Ty, ale zbyt pobieznie temat zostal potraktowany, zeby wyciagac z tego jakies wnioski.Pracujesz tylko z tymi autochtonami, czy moze przyjaznisz sie z nimi moze? Pytam, bo opisanie sytuacji przez Ciebie wskazuje bardziej na to pierwsze. Savoir vivre to jedno, a chec zaglebienia sie w kulture mieszkancow danego kraju to drugie. Pozdrawiam z pieknego i wietrznego w cholere Edynburga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka