Dodaj do ulubionych

Kto placi?

05.06.04, 11:57
Kto powienien placic w knajpach i restauracjach, kinach itd? Po polowie,
facet, kazdy za swoje? Oczywisice zalezy od tego kto zaprasza ale kiedy
wyjscia sa wspolne, po prostu postanawiamy isc do kina czy na piwo. Czy widok
kobiety wyciagajacej portfel i sugerujacej ze zaplaci za siebie to mily
widok? Jak to jest u was? Prosze o odpowiedzi jak to jest w przy danym stazu
zwiazkowym, (moze ma to jakies znaczenie):

od 0 do 3 mies:
od 3 mies do roku:
powyzej roku:

nie wliczamy malzenstw Ci licza sie sami :)
Obserwuj wątek
    • ruda_szczurka Re: Kto placi? 05.06.04, 12:06
      mało to ma wspolnego ze stażem, bardziej ze stanem majątkowym obojga.
      Zakładając oczywiście, że mówimy o związku a nie o 1 randce...
    • senne_marzenie Re: Kto placi? 05.06.04, 12:09
      raczej placi on, ale jest szereg ustepstw od tej zasady;)
      • Gość: daisy Re: Kto placi? IP: *.dip.t-dialin.net 05.06.04, 12:15
        Placi mezczyzna, ale gdy wystarczajaco duzo sie wykosztuje, ktoregos razu po
        zjedzonej kolacji place dyskretnie u kelnera, i gdy mezczyzna chce placic,
        okazuje sie, ze rachunek jest juz uregulowany. Albo przychodze wczesniej pod
        kino i zakupuje bilety. Takze nie ma niezrecznych sytuacji gdzie przed
        kasa/kelnerem szarpiemy sie, kto placi. Na pewno nie umawialabym sie na randki
        z facetem, ktory oczekiwalby placenia ode mnie. Ale bede placic po rowno, jak w
        naszym sejmie bedzie tyle samo kobiet co mezczyzn, oo !
        • poxipol1 Re: Kto placi? 05.06.04, 12:16
          bo tak!
    • klara-klara Re: Kto placi? 05.06.04, 12:11
      Na początku częściej on płaci, póżniej każde z siebie, albo czasem on, czasem ona.
    • kruszynka301 Re: Kto placi? 05.06.04, 16:21
      zwykle płaci ten, kto zaprasza. Spotkałam się również z postawą, że facet na początku mówi, że jest w nieciekawej sytuacji, i każdy płaci za siebie. Dla mnie to właściwie nie ma żadnego znaczenia, ważne, żeby na początku sobie wszystko wyjaśnić, żeby nie było przykrych niespodzianek.
      Z mężem chodziłam na randki zaledwie tydzień, byliśmy oboje przekonani, że u nas krucho z pieniędzmy (znaliśmy się z netu), więc płaciliśmy na zmianę. Kiedy po tygodniu zamieszkaliśmy ze sobą, problem pieniędzy wogóle przestał istnieć. Kasę mamy wspólną, no i jeszcze "okazało" się, że obydwoje dobrze zarabiamy, tylko baliśmy się, że druga osoba poleci na pieniądze. Do tej pory się z tego śmiejemy.
      Umawiałam się z kilkunastoma, i myślę, że nie ma znaczenia staż, tylko możliwości finansowe drugiej strony. Przecież można wybrać się na gyrosa za 5 zł i zrobić nocny obchód knajpek (Kraków), albo umówić się w dobrej restauracji i pójść do teatru.
    • anahella Re: Kto placi? 05.06.04, 18:22
      Ile Ty masz lat, ze nie wiesz takich podstawowych rzeczy?
    • kociamama Re: Kto placi? 06.06.04, 08:00
      U nas (w okresie randek) bylo tak, ze placil ten/ta, kto mial pieniadze. NIe
      wiem czy 100% po rowno, nigdy jakos nie przyszlo mi do glowy policzyc.

      Poxipol, czy Ty aby nie za duzo o pieniadzach myslisz? Jezeli w tych wszystkich
      watkach chodzi o "wyczucie" materialistki, to po prostu przeznacxaj na wyjscia
      tylko tyle kasy ile chcesz na nie przeznaczyc i nie wstydz sie poweidziec
      dziewczynie, ze Cie nie stac na cos. MOzesz tez oganizowac mniej standartowe
      randki, gdzie bedziesz mogl sie wykazac swoja kreatywnoscia, a nie tylko
      statusem materialnym.

      POzdrawiam,
      KOciamama.
      • poxipol1 Re: Kto placi? 06.06.04, 18:59
        Kociamamo ;)

        jakby problem nie polega na tym ze skapie, ze nie mam ochtoy placic i w ogole
        nic mi sie nie chce, ja tylko chce widziec ze ktos chce uczestniczyc w tym
        wszystkim na rowno ze mna, i tyczy sie to rowniez pieniedzy, naprawde jezeli
        widze ze kobieta wyciaga portfel i chce zaplacic to jest to dla mnie oznaka
        tego ze ma na tyle empatii czy czegokolwiek innego ze przyszlo jej do glowy ze
        ja moge nie wiem albo ze to drogo i w ogole, wiem wtedy ze jest na tyle skromna
        ze mysli rowniez o mnie, nie robi z siebie obiektu do zdobywania, jest
        partnerka rowniez w knajpie, wtedy jestem w stanie takiej przychylic nieba i
        nie mam problemu z placeniem, naprawde
    • Gość: tex Re: Kto placi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 08:59
      Ja zwykle robiłem to odmiennie. Nigdy sie nie umawiałem na płacenie. Zawsze
      starałem sie ja płacić, a jak był kłopot /zbyt duży rachunek/ to mówiłem do
      swojej partnerki gdzie mam pieniądze, żeby była łaskawa zapłacić a ja się
      oddalałem. Prawie zawsze okazywało sie, ża mam za mało kasy. Ale to już nie był
      mój kłopot. Dzisiaj idziemy na lody i też tak zrobię.
    • j_u Re: Kto placi? 06.06.04, 09:44
      Kiedy jest to studencki romans, placi ten kto akurat ma ;)
      • Gość: marta uparta Re: Kto placi? IP: 217.153.168.* 06.06.04, 17:47
        W przypadku pierwszych randek z reguły płaciłam za siebie, żeby uniknąc
        wszelkich zobowiązań. Nawet jak facet bardzo nalegał. Jak związek stawał się
        bardziej zaangażowany częściej dawałam się zapraszać:)))
        Kiedyś umówiłam się z chłopakiem do knajpki zastrzegając że zapłacę za siebie,
        na co chłopak chętnie się zgodził. Ale jak kelner zostawił rachunek, i ja
        wyciągnęłam portmonetkę, chłopak poprosił mnie żebym dyskretnie podała mu
        pieniądze pod stołem "żeby głupio nie wyglądało", że niby to on za mnie płaci.
        Zabiłam go wtedy wzrokiem i nie umówiłam się z nim więcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka