06.01.12, 19:08
Poznajac nowa osobe nie boicie sie tego, ze wpuszczajac ja na swoje terytorium pokazujecie jej swoje slabosci, ktore ona moze wykorzystac?

Nawet nie chodzi o wykorzystanie, ale sam fakt, ze sie odslaniacie.

idziecie do lozka ---> niedoskonale cialo
mieszkacie razem ---> swoje przyzwyczajenia, nietypowe zachowania
poznajecie sie ---> wychodza na wierzch wasze problemy z przeszlosci/obecne, slabosci w psychice, obszary w ktorych nie czujecie sie pewnie, a ktore dla wiekszosc ludzi nie stanowia problemow (jezeli takie istnieja)

Nie boicie sie, ze druga osoba nie bedzie was tolerowala takimi, jakimi jestescie?
Obserwuj wątek
    • khadroma Re: Wstyd 06.01.12, 19:12
      Nie. Jestem bardziej skoncentrowana na nim niz na sobie.
      Poza tym lubie odkrywac nowe terytoria. :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Wstyd 06.01.12, 19:18
        Fascynacja druga osoba odpycha od ciebie mysli o niekorzystnym przebiegu wydarzen?
        • khadroma Re: Wstyd 06.01.12, 19:23
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > Fascynacja druga osoba odpycha od ciebie mysli o niekorzystnym przebiegu wydarz
          > en?

          Jakim niekorzystnym przebiegu? Mam same pozytywne doswiadczenia w tym obszarze, czego i Tobie zycze. :)
          • kombinerki.pinocheta Re: Wstyd 10.01.12, 19:48
            > Jakim niekorzystnym przebiegu?

            Idziesz do lozka, a na drugi dzien od kolezanki Marioli dowiadujesz sie, ze gosc cie obgaduje, wysmiewa niedoskonalosci twojego ciala/intelektu/czegos innego.

            Przyznajesz sie gosciowi, ze masz grzybice stop, a na drugi dzien spotykasz jego kumpla, ktory nazywa cie grzybiarzem.

            Mozliwe?
    • samentu Nikt nie jest doskonały 06.01.12, 19:16
      druga osoba tez nie
      pozwalamy sobie na niedoskonałości
      poza tym
      nie odsłaniamy się nigdy do końca
    • georgia241 Re: Wstyd 06.01.12, 19:18
      Nie boję się. Zachowania mam normalne i wygląd też normalny, ale jakbym miała sztuczne zęby, oko itp, tobym mówiła od razu, żeby nie było szoku potem.
      • kombinerki.pinocheta Re: Wstyd 06.01.12, 19:24
        Zachowania normalne dla ciebie niekoniecznie beda normalne dla drugiej osoby.

        A jak np boisz sie przemowien publicznych, masz hemoroidy czy tez ktos z twojej rodziny jest - delikatnie mowic - dziwny to tez od razu komunikujesz to drugiej osobie?
        • torado Re: Wstyd 07.01.12, 11:36
          no chyba właśnie na tym polega bycia z drugim człowiekiem, przyjaźń,miłość.......Wiesz o niedoskonałościach tej drugiej osoby i chcesz z nią być, bo odpowiada Ci właśnie taka......A ideały spotkać można tylko w romansach.........;)
    • salma75 Re: Wstyd 06.01.12, 19:21
      kombinerki.pinocheta napisał:

      > Nie boicie sie, ze druga osoba nie bedzie was tolerowala takimi, jakimi jestesc
      > ie?

      Jeśli ktoś nie jest w stanie zaakceptować, tolerować Cię takiego jakim jesteś to znaczy, że nie warto temu komuś czasu poświęcać. Decydując się na wspólne życie należy liczyć się z tym, że trzeba będzie polubić (lub przynajmniej nauczyć się tolerowania) "przyzwyczajenia, nietypowe zachowania" partnera i pogodzić się z "problemami z przeszlosci", pokochać "niedoskonałe ciało", ewentualnie pomóc w walce ze "slabosciami w psychice, w obszarach w ktorych ten ktoś nie czuje sie pewnie".
      Kompromisy - Ty godzisz się na coś, uczysz się tolerować i oczekujes tego samego w zamian. To klucz do sukcesu :).
      • samuela_vimes Re: Wstyd 07.01.12, 12:31
        AMEN
    • kitek_maly Re: Wstyd 06.01.12, 19:21
      Boję się.
    • czadroman Re: Wstyd 06.01.12, 19:22
      też mam powaaaaażne wady ale i mocne zalety, jedną z nich jest to że toleruję czyjeś powaaaaażne wady, jak mi nie dorasta, to niech się zmywa i nie zawraca głowy, bo ja się już nie zakochuję :P
    • zamysleniee Re: Wstyd 06.01.12, 19:24
      Nie.
      Zanim dana osoba zostanie wpuszczona na moje terytorium następuje ocena czy jest warta tego. Jeżeli okazuje się warta, to nie ma żadnych przeciwwskazań, aby tego nie zrobić.
    • 10iwonka10 Re: Wstyd 06.01.12, 19:29
      Maaaaaaaaaasz straszne kompleksy i za bardzo wszystko analizujesz. Kazdy ma jakies slabosci, nawyki zarowno ty jak i osoba z ktora zamieszkasz. To raczej kwestia ich zaakceptowania i tego aby czuc sie swobodnie w towarzystwie drugiej osoby w kazdej sytuacji.

      Jak ty bedziesz taki spiety i wszystko bedziesz tak analizowal to zostaniesz sam jak palec.....
    • zmienna_elfka Re: Wstyd 06.01.12, 19:30
      Nie, ponieważ jestem doskonała i nie mam słabości :)) A Ty kombi za dużo myślisz - taki typ analityka zamiast działacza :))
    • kwieto Re: Wstyd 06.01.12, 19:39
      > Nie boicie sie, ze druga osoba nie bedzie was tolerowala takimi, jakimi jestesc
      > ie?

      Jeśli nie będzie tolerowała, to znaczy, że nie jest to partner dla mnie, więc...?
    • triismegistos Re: Wstyd 06.01.12, 19:44
      Nie.
    • kobieta_z_polnocy Re: Wstyd 06.01.12, 19:57
      Ludzie nigdy do końca nie tolerują wszystkich wad i słabości drugiej osoby. Co więcej, im bliższy jest nam dany człowiek, tym trudniej przejść do porządku nad niektórymi jego wadami.
      Co oznacza, że twój lęk jest po części uzasadniony. Kto nie jest gotowy narazić się na śmieszność, tego nic ciekawego raczej w życiu nie czeka. Wszystko ma swoją cenę.
      • salma75 Re: Wstyd 06.01.12, 20:02
        kobieta_z_polnocy napisała:

        > Ludzie nigdy do końca nie tolerują wszystkich wad i słabości drugiej osoby. Co
        > więcej, im bliższy jest nam dany człowiek, tym trudniej przejść do porządku nad
        > niektórymi jego wadami.

        I dlatego pisałam, że każdy związek to sztuka kompromisów :).
        Nie tylko na zasadzie - "ustąpię, będę tolerował(a) chociaż mnie to wkur..., ale również "zmienię coś w sobie, popracuję nad sobą, żeby jej/jego nie wkur...." :).
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wstyd 06.01.12, 21:44
      >
      > Nie boicie sie, ze druga osoba nie bedzie was tolerowala takimi, jakimi jestesc
      > ie?

      Tak, w tych miejscach gdzie wiem że mam kompleksy :)
      A ponieważ podejrzewam że druga strona ma tak samo, to zawsze staram się rozwiać zbędne niepewności.
    • nosorozecwlochaty Re: Wstyd 06.01.12, 22:41
      Bywało, że się obawiałem. Ale mnie to nie powstrzymało :)

      Jeśli chcemy by ktoś dla nas stał się bliski, to musimy się przed nim odsłonić. A wszyscy mamy jakieś słabości którymi nie chwalimy się na lewo i prawo, ale zaufanej osobie chętnie byśmy się wygadali.

      Może być tak jak mówisz, że osoba taka jak usłyszy to nie zaakceptuje tegoi odejdzie. Ale może też zdarzyć się że przyjmie i zrozumie i niby wszystko dobrze, ale po miesiącach/latach związek się zacznie sypać z zupełnie innych powodów i wtedy ktoś taki sobie o tym przypomina i w kłótniach to wyciąga, uderzając bardzo celnie i bardzo boleśnie.

      Cóż, jest to ryzyko wpisane w układy damsko-męskie.

    • moonogamistka Re: Wstyd 06.01.12, 22:48
      Kto nie jest z nami- jest przeciwko nam;-) Kombi, a dopuszczasz mysl, ze ta druga osoba jest rownie niedoskonala jak Ty, albo wrecz bardziej?
      Idealow nie ma, najciekawsze w ludziach sa ich wady:-) Jak kochasz-niedoskonalosci rozczulaja i przyciagaja:-)
      • kombinerki.pinocheta Re: Wstyd 10.01.12, 19:46
        >Kombi, a dopuszczasz mysl, ze ta druga osoba jest rownie niedoskonala jak Ty, albo wrecz bardziej?

        Oszalalas. :)
        To akurat jest niemozliwe.

        > osci rozczulaja i przyciagaja:-)

        Ale to ty, ekhem, kochasz. Druga strona niekoniecznie i to dla ciebie moze sie zle ta znajomosc skonczyc.
    • mangix Re: Wstyd 06.01.12, 22:53
      i właśnie po to jest faza zakochania,żeby tego wszystkiego nie było widać ;p
      nie boimy się, przecież jesteśmy doskonali ;)
    • six_a Re: Wstyd 06.01.12, 22:56
      po obu stronach wychodzą.
      nie pszejmuj się tak strasznie.
    • pochodnia_nerona Re: Wstyd 06.01.12, 23:11
      Właśnie dlatego, żeby uniknąć szoku i rozczarowania, jest okres poznawania się, spotykania. Przecież nie od razu idziesz do łóżka (no dobra, niektórzy idą od razu, ale nie jest to jednoznaczne z dalszą znajomością ;-))i zamieszkujesz z kimś - a tylko w tym ostatnim przypadku już nie ma ucieczki od wad i maskowania ich. Najpierw jest uczuciowe "znieczulenie", potem stopniowo ono odchodzi, a tolerancja wzrasta - jeżeli nie wzrasta wraz z upływaniem znieczulenia, to lepiej dać sobie spokój. W najlepszym wypadku jesteśmy (po czasie) gotowi na to, by zmierzyć się z traumami z dzieciństwa partnera, z jego bałaganiarstwem i prukaniem od czasu do czasu (byle na świeżym powietrzu :-D)
    • lacido Re: Wstyd 06.01.12, 23:13
      nie zapraszam do domu byle kogo więc moje terytorium jest bezpieczne :)
    • princessjobaggy Re: Wstyd 07.01.12, 10:27
      Tylko glupcy nie maja obaw.

      Chec poznania drugiej osoby musi byc silniejsza od strachu przed odrzuceniem, inaczej moze byc ciezko.
    • kseniainc Re: Wstyd 07.01.12, 10:36
      Nie mam kompleksów więc się nie boję. Idealna nie jestem, ale co z tego?Zanim pójdę do łóżka poznaję na tyle kogoś by się nie obawiać żenujących sytuacji, jeśli decyduję się zamieszkać, to nie udaję we własnym domu kogoś innego(niektóre kobiety wstają wcześniej rankiem, by zdazyć zrobić makijaż zanim facet się obudzi-żenua), każdy ma jakieś swoje życie sprzed aktualnego związku. Każdemu w życiu także przytrafiło się zrobić jakąś głupotę, mnie też. Nie chwalę się ty, ani też specjalnie nie ukrywam.Trzeba mieć pewien dystans do siebie;-)Tolerancja?Ważne słowo, ale biorąc pod uwagę związek wolę jednak słowo akceptacja;-)
    • paco_lopez Re: Wstyd 07.01.12, 10:59
      wstyd to kraść. kim sa twoi rodzice ?
    • lazy.eye Re: Wstyd 07.01.12, 14:33
      Nie bój się. Zmieniają się dopiero po ślubie;)
    • easz Re: Wstyd 08.01.12, 03:19
      Przeczytałam twój post i kolejny raz sobie uświadomiłam z nie mniejszym, niż zwykle poczuciem niesamowitości, że otóż tak obecnie nie miałam, nic a nic, a zawsze się wręcz panicznie bałam i głupio na zapas, że tak będzie i jeszcze gorzej. Tymczasem niczego takiego nie czuję, więcej, nawet nie miałam chwili na jakiekolwiek wahania, czy zastanawianie się o zastanawianiu do zastanawiania.
      To nie o nas chodzi, tylko o drugiego człowieka. Jeśli to TEN, to po prostu nie ma problemu, nic się nie liczy.

      Ale ktoś inny może mieć oczywiście inaczej;) - im bardziej zależy, tym większa presja, tym większego masz stracha. Jedno pocieszenie - tylko do czasu, do pierwszego razu, takiego czy innego, potem powinno odpuścić;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka