grazynazdolnegoslaska
10.01.12, 18:10
Witam wszystkich Mój syn poznał swego czasu dziewczynę, jednak potem okazało się, ze ona ma problemy z głową, bo zaczęła do niego z różnych adresów mailowych i internetowych pisać głupawe maile. To znaczy z niej był doktor Jekyll i mister hyde- bo z jednej strony była kulturalna, wykształcona osobą na stanowisku, z drugiej siedziało w niej zło. Ta sytuacja z mailami trwała moze z rok, gdy syn ją o to pytał, to mówiła, że nie wie kto to robił.W koncu syn złorzył zawiadomienie na policji i wskazał ją jako osobe wysyłającą te maile ( pisała tez maile przez FB, do jego znajomych że jest złodziejem itp itd)- wskazał ją, bo uwazal i nadal uwaza, że jednak to ona. Policja wszczela postepowanie przygotowawcze ( to było w listopadzie) jednak dopiero teraz przesłuchała tę kobiete jako swiadka. I co się okazało- kobieta przyszła bardzo elegancko ubrana, zadbana, inteligętna- a całe jej przesłuchanie trwało ok 15 minut i liczy sobie 5 linijek. Pan prowadzący sledztwo, zadał jej 3 pytania- czy zna mojego syna, jakiego rodzaju to była znajomość, czy pisała to to i to- to powiedziała, że syna zna bardzo mało, zna go służbowo, nic nie pisała, nie pamięta czy wysyłała sms- a o takiej treści ( spytal ją o konkretnego sms-a) i jaki ma internet w domu i czy zna konkretne nazwiska ( jedne kojarzyła, innych nie). Pan spytal, dlaczego mój syn uwaza, że ona go nęka- to powiedziała, że trzeba mojego syna zapytac, ona nie ma powodów aby go nękać, bo on jest jej osobą dalece obojętną, i na koniec jaki ma internet w domu. To wszystko! Laska się wykpiła, albo niczego nie pamiętała, albo zaprzeczała a prowadzący dochodzenie nawet nie zadał sobie trudu, aby ją przemaglować. Syn doniósł przecież około 300 maili i mówil o innych mailach, a on zadał dwa pytania na ten temat. Do tej pory nie sprawdzili IP maili, ale co to da, ona i tak powie, że nie wysyłała. Na koniec syn dowiedział sie od znajomych, ze powiedziała na policji, że czym to policja zajmuje się - głupotami w mailach spod nicku " twardyorzeszek@costam" a pan policjant wzniosł oczy do góry i powiedział " no niestety". Generalnie zrobiła z syna wariata, zagrała znudzoną i obojętną. Obawiam sie, że to zmierza do umorzenia sprawy, jak syn powiedział do policjanta aby sprawdzili IP maili- to odpowiedział, że " to nie on to prokuratura" i zachowywał sie tak jakby miał dosc tej sprawy. Myslę, że ona sprytnie odwróciła kota ogonem. Co można zrobic w tej kwestii i jak doprowadzic do aktu oskarzenia tej kobiety? wiem, ze ktos inny rowniez kilka lat temu oskarzył ją o nękanie i równiez sie wykpiła, sprawe umorzono, muj syn o tym powiedział, ona przyniosła pismo o umorzeniu i gra niewinną. Co mozna zrobic w tej sprawie?? chodzi o art. 190a KK.
Policjant nie spytał jej nawet jakiego adresu mailowego używa !!!