Dodaj do ulubionych

pytanie o faceta

16.01.12, 17:58
Kobietki, o poradę proszę, bo sama nie dam rady. Mam kolegę, a chciałabym, żeby to było coś więcej. Kobiety lecą nia niego, chociaż nie jest wysoki (to tak na marginesie dla wszystkich niskich facetów). Jest mojego wzrostu, więc jak wiem, że go gdzieś spotkam, to idę na płaskich. Zresztą obcasy noszę rzadko, czekoladki o wiele częściej niż obcasy. Ten chłopak, jak ze mną rozmawia, to ma takie fajne rozszerzone źrenice, bardzo mi się to podoba. Oczywiście pamięta, co mówiłam, więc ograniczam kłamanie. Niby rozmawiamy na imprezkach, ale właśnie ostatnio jest ciężko. Normalnie nie mam problemów, żeby sobie z kim pogadać, ale z nim - oj tak! Mało tego - w domu układam sobie listę tematów, żeby nie byłos sztywno, ale albo je zapominam, albo wydają mi się głupie. On też ze wszystkimi gada, a jak stoi kolo mnie, to nic. Normalnie jak jego animatorka jestem, zabawiać bym chciała, bo potrafię, ale ciężko. Raz się zaparłam i całą imprezę nie odchodziłam (bo normalnie to jak konik kolny skaczę po ludziach i gadam na różne tematy), on też stał i się gapiliśmy na siebie, od czasu do czasu ktoś coś powiedział. AAle trudno mi było jak kołek wytrzymać.
No i to chyba dobry znak, ale on mnie często obserwuje, kiedy rozmawia z innymi, stoi tak, abym była w polu jego widzenia.
Co robić?

Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:03
      a ile masz lat dziewczynko, bo to ważniejsze tu od czekoladek
      • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:12
        e nie, co co ty. Jestem dorosła.
        • piataziuta Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:18
          oo
          a ja mam cztery nóżki :)
          • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:19
            serio, kończę studia. Dorosła baba jestem, ale mnie złapało.
          • kseniainc Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:25
            i ptasi móżdżek
            • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:29
              no wiesz, nie muszę błyszczeć intelektem i cytować Senekę, żeby przedstawić problem natury sercowej. Tyle że głupio piszesz o mnie, a nie o moim problemie.
              • piataziuta Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:36
                o mnie :)
                • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:41
                  kochaniutka, jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, czyli pewnie uwodzisz na zawołanie nawet takie ciężkie przypadki, to bądź taktowna i wyrozumiala i milcz.
    • gyubal_wahazar Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:04
      - To co, będziem tak sobie w oczy patrzeć, czy robimy kocioł ?
      • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:18
        Tak wprost?
        • gyubal_wahazar Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:28
          Do tego najgłębszym basem, jaki jesteś w stanie wykrzesać i grając w 'kto 1-szy mrugnie'.
          Jak się nie uśmiechnie, tzn że jest sztucznie utrzymywany przy życiu
          • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:32
            dzięki, chyba wypróbuję. Normalnie chciałam mu puścić takie specjalne perskie oko razem z takim kocim prychnięciem. Faceci padają po tym jak muchy, próbuję czasem z nudów w autobusie (kiedy odjeżdża z przystankku, rzecz jasna). Ale o tym myślałam, żeby zrobić coś nieoczekiwanego i w kierunku - głupiego.
    • jaci1990 Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:13
      Nic dziwnego skoro przyjaźń miedzy kobietą, a mężczyzną jest mało możliwa, bo myślicie o całkiem innych rzeczach.
      • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:18
        Kiedy ja się nie chcę z nim przyjaźnić! Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że mu się podobam, on mi też. Tylko mi nie piszcie, że mam go zaprosić na kawę, bo tego nie potrafię. Próbowałam na innych i nie umiem, robię z siebie idiotkę.
    • samuela_vimes Domowe przedszkole wszystkie dzieci kocha.... 16.01.12, 18:47
      ...nawet ciebie
    • jaci1990 Re: pytanie o faceta 16.01.12, 18:48
      Niestety najważniejsze jest czy jesteś dla niego tylko koleżanką, czy kimś więcej. Jeżeli sam nie odzywa się ani słowem to zastanawiam się czy on w ogóle chce się z tobą spotykać. Może nie zamierza angażować się związek z tobą albo mu się nie podobasz.
      • lellleo Re: pytanie o faceta 16.01.12, 21:43
        no nie, odzywa się, bez przesady, ale gadka nam idzie jak z kamienia. Z innymi gada, obserwuję tego drania. Ja mam to samo - z innymi gadam, a z nim jak tłuczenie kamieni. Poza tym doskonale pamięta, co mówiłam, to ja mam luki w pamięci. I jeszcze opowiada swoim kolegom o mnie. Ale o związku to nie ma o czym pisać.
    • m-kow Re: pytanie o faceta 16.01.12, 20:47
      Rozszerzone źrenice nie muszą być z podziwu i uwielbienia, to może być też normalnie po amfetaminie.

      _______

      Pewne wydarzenie z 1 stycznia 2012...
      tnij.org/oub0
    • gram.w.zielone Re: pytanie o faceta 16.01.12, 21:11
      "ograniczam kłamanie"

      no comments.
      • lellleo tym razem 16.01.12, 21:40
        prawdę piszę. A poza tym to proste. Jak widać, że ktoś chłonie każde słowo, to uważasz, co mówisz i nie koloryzujesz.
        • simply_z Re: tym razem 16.01.12, 21:46
          ostatnio oglądalam serial historyczny ,w ktorym pan był bardzo niesmialy i obawial się odrzucenia.. więc sprytna panna podczas spaceru po ogrodzie w stylu angielskim ,chwyciła adoratora za ramię ,wciągnęła w żywopłot i pocałowała:D
          może zadziała?
          • lellleo myślałam o tym. 16.01.12, 21:51
            mamy się razem wybrać na wycieczkę jednodniową po okolicy, wówczas wykorzystam okazję. czyli porady: 2 sensowne, 2 oceny osobośwości i jednego moralniaka (jakby inni ludzie nie kłamali, tja)
            • horpyna4 Re: myślałam o tym. 17.01.12, 08:26
              Wyobraź sobie, że sporo ludzi nie kłamie. Po prostu nie o wszystkim trzeba każdemu opowiadać, wtedy nie ma potrzeby wymyślania bajeczek.

              A może właśnie za dużo szczebioczesz i faceta to odrzuca?
    • headvig Re: pytanie o faceta 17.01.12, 13:48
      lista tematów - dobre. już to widzę "poczekaj kochanie, na jaki dziś temat gadamy, widziałeś gdzieś tę listę?" :)

      a tak serio, to jak miałam jakieś 20 lat to jeden też mnie tak omotał, ze nie potrafiłam słowa wydusić z siebie. jakbyśmy zostali sami, to totalne milczenie. no i przemyślałam sprawę po ludzku. skoro gadka się nie klei, to w życiu będzie tak samo. z mężem to od razu mogliśmy zagadać siebie na śmierć wzajemnie (bardziej nawet on mnie) i jest tak do dziś :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka