Dodaj do ulubionych

do jakiej ceny?

19.01.12, 01:27
do jakiej ceny paliwa będziecie jeździć swoimi samochodami codziennie do pracy? czy macie jakąś górną granicę cenową przy której powicie "dość, to już przegięcie, przesiadam się w komunikację miejską" czy nie macie takiej granicy i nawet jeśli cena za litr benzyny przekroczy 10 zł wy dalej będziecie codziennie jeździć autem do pracy?

tak tylko pytam z ciekawości :)

Obserwuj wątek
    • caloka Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:31
      tak do ceny promocyjnej- 9,99 :)))
      • ryszard_mis_ochodzki nie moge się doczekać 10zl/Litr 19.01.12, 21:50
        a najlepiej >25zl

        wreszcie będe mogl wychodzic do pracy na 9ta o 8:45 i znajde miejsce parkingowe na domaniewskiej
        • caloka Re: nie moge się doczekać 10zl/Litr 20.01.12, 00:12
          :D:D Dobre!
          Dokładnie:))
          Nie ma to jak pozytywna strona :)))




    • amanda-lear Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:33
      ceny juz sa chore:(
    • m-kow Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:37
      Donald wrócił z nart i wkrótce wpadnie na to, żeby nazywać je cenami "proekolologicznymi"...


      _______

      Pewne wydarzenie z 1 stycznia 2012...
      tnij.org/oub0
    • hotally Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:39
      Janek, nadal chętny do zrobienia Mi nowego wyglądu bloga?:)

      a propos, w tym roku będzie koniec świata: link

      więc się cieszmy... i benzyna będzie po 2,50 :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:52
        hotally napisała:

        > Janek, nadal chętny do zrobienia Mi nowego wyglądu bloga?:)

        Tak, ale nie za darmo. Jeśli się dogadamy co do ceny i wyglądu to przekażesz określoną kwotę na wybraną przeze mnie organizację wspierającą wolność mediów w polskim internecie :)

        • hotally Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:57
          ok... tylko nie na lewaków :P
          • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 02:02
            to nie jest organizacja ani lewicowa ani prawicowa, w zasadzie jest to portal publikujący newsy i filmy, których reżimowe media nie publikują z wiadomych przyczyn :)

            portal żyje jedynie z darowizn czytelników, których jest coraz więcej, w chwili obecnej ponad 50 tysięcy miesięcznie i liczba ciągle rośnie :)

            mój email: jan_hus_na_stosie@wp.pl

            • hotally Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 02:04
              takie zawsze chętnie wspieram i promuję :)
              odezwę się jutro...
    • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 01:45
      ja we wrześniu przesiadłem się do komunikacji miejskiej i nie żałuję :)
      • marguy Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 02:03
        Z cenami paliwa wszedzie jest tak samo - ida w gore.
        Osobiscie nie narzekam, bo malo jezdze i na dobra sprawe tylko po to zeby mi auto w garazu nie zardzewialo.
        Nie wiem jak w pl, tutaj srednia cena benzyny 95 oscyluje w granicach 1,55 euro.
        A w pl ile?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 02:06
          95 ostatnio jak tankowałem była chyba po 5,65 zł za litr...
    • gobi05 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 06:53
      > do jakiej ceny paliwa będziecie jeździć swoimi samochodami codziennie do pracy
      > ? czy macie jakąś górną granicę cenową przy której powicie "dość, to już przegi
      > ęcie, przesiadam się w komunikację miejską"

      Twoje pytanie brzmi tak, jakby bilety komunikacji miejskiej miały stałe ceny.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 08:22
        swego czasu liczyłem ile kosztuje mnie benzyna przy codziennym dojeżdżaniu do pracy samochodem, wyszło mi 450-500 zł, miesięczny bilet kosztuje mnie 90 zł

        • black-sandra Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 08:41
          Niestety ja nie mam innego wyjścia jak tylko autem się poruszać , więc nadal bedę jezdziła do pracy tym środkiem lokomocji i płaciła za paliwo jak za zbożę , k..wa mać .
        • maitresse.d.un.francais Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 18:22
          miesięczny bilet kosztuje mnie 90 zł

          Kwartalny taniej ci wyjdzie.
    • wez_sie Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 08:36
      babcia chce mi kupic tojke priusa
      • spawacz.drewna Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:37
        to ze jestes idiota to wszyscy juz wiedza, mnie zastanawia czy tez jestes onanista
        • wez_sie Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 10:43
          spytaj swojej zony :)
    • salma75 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 08:52
      Tak, będę jeździła autem niezależnie od ceny benzyny.
      Cenię komfort jazdy własnym samochodem. Jak mam jechać w ścisku autobusem czy tramwajem to chora jestem.


      • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:12
        salma75 napisała:

        > Tak, będę jeździła autem niezależnie od ceny benzyny.

        nawet jeśli koszty benzyny pochłoną połowę Twojego wynagrodzenia? ;)

        • salma75 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:13
          Bez obawy, aż tak dużo nie jeżdżę ;).

      • zetka50 Salma 19.01.12, 15:49
        masz juz tą nową brykę ? :)
        • salma75 Re: Salma 19.01.12, 16:06
          Kochana, od tego czasu to już dwa razy brykę zmieniłam.
          Kto bogatemu zabroni?!
          • zetka50 Re: Salma 19.01.12, 16:07
            no to sie pochwal jaka teraz masz :)
            • salma75 Re: Salma 19.01.12, 16:23
              Uuu aaa, ojej, ajajaj, mówię Ci!
              • zetka50 Re: Salma 19.01.12, 16:26
                kurna wiem ze fajne ale dawaj, ja Ci tez napisałam, no ! :)
                • zetka50 Re: Salma 19.01.12, 19:03
                  dobra wiem że maluch, ale to zaden wstyd przecież :D
                  • wez_sie porsche 20.01.12, 10:39
                    ona ma porsche, ktore teraz stoi w krakowie na parkingu :)
    • kseniainc Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 08:55
      Ja mam wyjście z sytuacji, albo zrezygnować z jazdy autem, albo z pracy.;-/
      Dojeżdżam ładnych kilka kilometrów i raczej tego nie zmienię-rower odpada, bo bym się zapedałowała na śmierć, a autobusem wcale nie wychodzi mnie taniej.
    • sundry Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 08:59
      Trudno powiedzieć, miejscowość w której mieszkam, jest kiepsko skomunikowana z tą, w której pracuję, dojazd autobusami zabierałby mi jakieś 1,5- 2 godziny ( samochodem pół godziny), już i tak nie ma mnie w domu jakieś 10 godzin, niestety są rzeczy, za które trzeba płacić.
      • trzymyszy3 Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 10:24
        Mi samochodem zajmuje 35 minut, komunikacja 1.5 h w jedna strone (od drzwi do drzwi). Tez pracuje 10h. Mimo to jezcze komunikacja z powodow ktore podalem gdzies nizej. Cenowo komunikacja i auto na LPG wychodzi podobnie (ok. 350 zl). Wg mnie komunikacja jest o wiele wiele lepszym rozwiazanie, a te 2 h w niej spedzone dodatkowo to calkiem prywatny czas (na lekture, na przemyslenia), ktorego w domu nigdy nie mam.
        • sundry Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 11:17
          Mnie kosztuje ropa jakieś 300 zł, a czekanie na przystankach, opóźniające się busy, tłok i hałas to jest to, czego nie zdzierżę, o ile nie mam noża na gardle.
          • trzymyszy3 Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 11:29
            Eeeeeeee tam, u mnie jezdza co do minuty, w szczycie co 10-15 minut, poza szczytem co 0.5h, zawsze miejsca siedzace (wygodne fotele, bo to duze autobusy typu pks), w miescie kilka przystankow tramwajem, najczesciej prawie pustym (nawet w szczycie!!! ludzie nie jezdza KM, za to ulice wiecznie zakorkowane - jakis nonsens!!!). Nikt mi nie powie, ze prowadzenie samochodu codziennie te sama trasa jest przyjemnoscia, to udreka... w dodatku niebezpieczna. Ludzie maja dziwaczne pojecie wygody... Przy pracy biurowej nizszcza sobie dodatkowo zdrowie siedzac jeszcze w samochodzie. Zaden fitness za gruba kase nie zastapi pol godzinnego codziennego marszu na swiezym powietrzu (w miejscu zamieszkania oczywiscie, nie w smierdzacym miescie).
            • sundry Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 11:48
              No widzisz, a u mnie jeżdżą co godzinę i godziny przesiadek nie są zsynchronizowane, co wiąże się z siedzeniem np. 20 minut na przystanku w szczerym polu, pisząc o 1,5- 2 h miałam na myśli dojazd w jedną stronę,miejsc siedzących nie ma, z przystanku do mojego miejsca pracy idzie się z pół godziny, a samochodem jeżdżę przez spokojną okolicę, świateł i korków brak, czasem jakiś traktor wyprzedzę, muzyczki se słucham, rozmyślam, no w życiu mnie nie przekonasz do autobusu!:)
              • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 21.01.12, 03:54
                chyba na jakimś istnym zadupiu mieszkasz ;)

                • sundry Re: do jakiej ceny? 21.01.12, 09:40
                  Nie, to tylko tak wygląda z powodu uroków MZK:)
    • dangerous.mistress Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 09:04
      Do 7 zł góra przeżyję, więcej nie, bo mój samochód to ekonomiczny nie jest, pali 8 litrów po mieście. Z resztą juz jest masakra, chociaż u nas cena jest 5.68 do 6-tki jeszcze nie dobiło
      • jamesonwhiskey Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 18:19
        > Do 7 zł góra przeżyję, więcej nie, bo mój samochód to ekonomiczny nie jest, pal
        > i 8 litrów po mieście.

        z mojego punktu widzenia jest jebczo ekonomiczny
        moj pali 15
        • dangerous.mistress Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 23:16
          Boże, to co to za bestia :)
          • jamesonwhiskey Re: do jakiej ceny? 22.01.12, 17:43
            zadna bestia ,jazda glownie po miescie i glownie w korkach
      • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiej ceny? 21.01.12, 03:59
        dangerous.mistress napisała:

        > Do 7 zł góra przeżyję, więcej nie, bo mój samochód to ekonomiczny nie jest, pal
        > i 8 litrów po mieście.

        8 litrów po mieście? to czym Ty jeździsz? Seicento? :)

        • dangerous.mistress Re: do jakiej ceny? 31.01.12, 13:27
          To seicento tyle zżera? :) Jeny, u mnie nie da się jeździć seicentem, przyjedź kiedyś w góry to się przekonasz/
    • soulshunter Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 09:55
      mozna powiedziec ze jestem ponad to nie posiadajac samochóda.
      • wez_sie Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:19
        obstawiam, ze nawet nie masz prawka
      • lacido Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 21:55
        o kurka, a ja nie miałam śmiałości odzywać się ;)
        • soulshunter Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 11:27
          Ze tez nie posiadasz? W dzisiejszych czasach to zaden wstyd a swiadomy wybor. Byle pasci mozna kupic w cenie dobrego rowera wiec nie chodzi o kase.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 09:57
      Jeżdżę służbowym.
      I NIE ODDAM! :D
    • zielona.zgaga Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:18
      Ja planuje wsiasc na skooter. Mniejsze koszty utrzymania zdecydowanie.
      • sundry Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:21
        Też miałam taki plan, ale wolność skutera i wdychanie spalin mnie odstraszyły;(
        • zielona.zgaga Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:55
          na te spaliny to mozna majkel`s mask :)
          ja to bardziej zimna sie boje :/
    • raduch Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 10:24
      Benzyny zużywam może litr tygodniowo, więc nie boli. Jeżdżę sobie na lpg, którego cena niemal stoi. I się cieszę. :)
    • duchess85 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 11:26
      Do każdej, bo nie mam innej możliwości, żeby z tej pracy wieczorem wrócić :) Poza tym odkąd jeżdżę autem, nie bolą mnie plecy (od dźwigania książek, obiadu i paru innych rzeczy), rzadziej choruję i ogólnie jest mi lepiej :)
      • kiniusia300 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 11:47
        Pewnie będę jezdzić nawet jak benzyna bedzie kosztowała 10zł bo straszny ze mnie leń i nie lubie chodzić pieszo.Na szczęscie mam blisko do pracy i ogólnie jakoś specjalnie dużo nie jezdze.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 11:52
        duchess85 napisała:

        > Do każdej, bo nie mam innej możliwości, żeby z tej pracy wieczorem wrócić :) Po
        > za tym odkąd jeżdżę autem, nie bolą mnie plecy (od dźwigania książek, obiadu i
        > paru innych rzeczy), rzadziej choruję i ogólnie jest mi lepiej :)

        Nie da się ukryc że korzystanie z komunikacji zbiorowej jest istotnym zagrożeniem zdrowotnym.
        • duchess85 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 18:10
          > Nie da się ukryc że korzystanie z komunikacji zbiorowej jest istotnym zagrożeni
          > em zdrowotnym.

          Tak, jeśli ktoś Ci smarka w twarz lub zostawia bakterie na poręczach i jeśli kierowca grzeje jak nienormalny, bo na zewnątrz jest poniżej zera. Więc nie rozumiem Twojej ironii...
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 19:06

            > Tak, jeśli ktoś Ci smarka w twarz lub zostawia bakterie na poręczach i jeśli ki
            > erowca grzeje jak nienormalny, bo na zewnątrz jest poniżej zera. Więc nie rozum
            > iem Twojej ironii...

            Tu nie było ironii. Podróż w pociągu/autobusie/samolocie ze względu na fakt że powoduje kontakt z dużą ilością osób zwiększa szanse na różne infekcje. Zwłaszcza te jesienno zimowe.
            Tak samo szkoły/uczelnie/duże zakłady pracy.

            Jeżdżąc autem się nie rozchorujesz i to nie dlatego że na przystanku nie marźniesz.
            • duchess85 Re: do jakiej ceny? 20.01.12, 17:15
              Pardon, nauczona doświadczeniem forum, wszędzie widzę ironię :-)
        • maitresse.d.un.francais Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 23:08

          >
          > Nie da się ukryc że korzystanie z komunikacji zbiorowej jest istotnym zagrożeni
          > em zdrowotnym.

          Sprzyja poprawianiu odporności. :-P
    • rybka.11 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 11:50
      jan_hus_na_stosie2 napisał:

      > do jakiej ceny paliwa będziecie jeździć swoimi samochodami codziennie do pracy
      > ? czy macie jakąś górną granicę cenową przy której powicie "dość, to już przegi
      > ęcie, przesiadam się w komunikację miejską"
      >
      __________________________
      nie mam komunikacji miejskiej - przesiąść sie moge co najwyżej ... na rower;) ale przy obecnych warunkach pogodowych trudno byłoby mi 11 km jechac o 6 rano rowerem...;)
      >
    • zetka50 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 15:46
      stać mnie było na kupno samochodu, to i stać na paliwo ;)
      bilety niestety też drożeją z roku na rok, taniej by nie było :P
      czekam na wiosnę odpalę swoją zetkę :))
      • xolaptop Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 21:01
        10/10
    • jan_hus_na_stosie2 do triismegistos :) 19.01.12, 16:04
      i jej usuniętego wątku o liście motywacyjnym

      garść jankowych rad ;)

      - nie powtarzaj w liście informacji, które zawarłaś w CV, no chyba że to ważna informacja i w liście rozwijasz temat
      - napisz o swoim doświadczeniu zawodowym, osiągnięciach i spróbuj to powiązać z korzyściami, jakie firma może osiągnąć zatrudniając właśnie Ciebie
      - poczytaj o firmie i stanowisku na które aplikujesz, być może wychwycisz jakąś informację o której będziesz mogła wspomnieć w liście i dzięki której potencjalny pracodawca będzie mógł się zorientować, że dobrze znasz profil firmy i to czym się zajmują
      - jeśli posiadasz referencje od poprzednich pracodawców to je załącz do aplikacji, referencje najlepiej napisane na papierze firmowych i z podpisem Twojego poprzedniego przełożonego
      - musisz się zmieścić na jednej stronie A4


      powodzenia :)


    • maly.jasio poviemy dyplomatycznie : 19.01.12, 16:25
      do ceny zaporowej.
    • wicehrabia.julian dlaczego? 19.01.12, 17:38
      administracja tutejsza toleruje wątki sprzeczne z netykietą?
      • wez_sie Re: dlaczego? 19.01.12, 18:26
        administracja ma dzisiaj gorszy dzien :)
      • wez_sie Re: dlaczego? 19.01.12, 18:52
        administracja nie jest dzis w formie :)))
      • wez_sie Re: dlaczego? 19.01.12, 18:59
        administracja dzisiaj nie jest w formie :)))
        • zetka50 Re: dlaczego? 19.01.12, 19:01
          Ty chyba też :D
          • wez_sie Re: dlaczego? 19.01.12, 19:02
            ja spoko, ale cos moj ajfon za 3 tysie szwankuje :)
            • zetka50 Re: dlaczego? 19.01.12, 19:05
              mnie tam nic nie szwankuje, jest OK :))
    • lucky.13 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 18:24
      https://mainhg.demotywatory.pl/uploads/201201/1326834540_by_Ali_500.jpg
    • charles_chaplin Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 20:04
      Nie mam możliwości dojazdu do pracy komunikacją miejską, ponieważ dojeżdżam 20 km, wiązałoby się to z kilkoma przesiadkami i byłoby przez to bardzo uciążliwe. Wyszarpałam wprawdzie od pracodawcy zwrot kosztów dojazdu w formie ryczałtu za paliwo, ale przy tych cenach chyba za chwilę przestanę się w nim mieścić. Nie mówiąc już o tym, że od dawna przyzwyczaiłam się do tego dodatku jak do stałej części wynagrodzenia, więc każde skoki ceny paliwa bolą bardzo i tak;-(
      • hugo43 Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 20:24
        ja tam malo jezdze bo nie pracuje,za to maz musi dojezdzac,a raczej jakos wracac z pracy nad ranem.mysle,ze teraz wydajemy jakies 1000pln.na szczescie auto w leasingu,wszystko w koszty nam idzie.
      • soulshunter co wy qrna wiecie 19.01.12, 21:52
        o dojeżdżaniu do pracy!
      • eat.clitoristwood Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 21:56
        charles_chaplin napisała:
        > Nie mam możliwości dojazdu do pracy komunikacją miejską, ponieważ dojeżdżam 20 km.

        Masz pecha. Ja mam 25 km i nie muszę się w ogóle przesiadać. Z domu do kolejki idę 10 min. a od przystanku kolejki do pracy mam kilkaset metrów. Dojeżdżanie samochodem w moim przypadku byłoby masochizmem.
    • samuela_vimes Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 20:46
      pracę mam tak blisko domu, że nie opłaca mi się zielonego odpalać ;-)
      • soulshunter Re: do jakiej ceny? 19.01.12, 21:59
        a jaaaaa to prosz pani to samochod musialbym trzymac na parkingu pomiedzy domem a praca. Czyli ze musialobym isc po ałuto na parking a to juz bylaby polowa drogi do pracy. Wiec tera musialbym jechac na okolo przez miasto zeby wogle byl sens jechac tym ałutem do pracy. No chyba ze bym trzymal wogle ałuto pod praca na parkingu, to wtedy bym se tylko wsiadl, posiedzial z 10 minut i wysiadl. No sam juz nie wiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka