21.01.12, 11:52
Tu i ówdzie czytam o tym dyabniu na partnerów/mężów koleżanek i troszku nie dowierzam, że to takie popularne zjawisko...bo mi z życia nie znane (nie licząc przykładu Hanki Lis, ale to nie z mojego życia wszakże).

Ktoś dybał kiedy na Waszego? Dybłyście Wy?

Tak mało fajnych mężczyzn jest czy się zagina parol na tych z najbliższego otoczenia z lenistwa?



Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: dybanie? 21.01.12, 12:19
      Aaa, wróć. Kiedyś mój było zaginał parol na moją przyjaciółkę. Najpierw próbował mi wmawiać, ze to na go podrywała, potem był na nią wściekły, że się wygadała :D
    • six_a Re: dybanie? 21.01.12, 12:19
      jak powszechnie wiadomo, sprawdzone jest najlepsze;)
    • lena.nocna Re: dybanie? 21.01.12, 12:26
      Zmień lektury, bo to faktycznie dziwne i niespotykane zjawisko.
      • stary.dziadyga Re: dybanie? 21.01.12, 12:31
        niedalej jak wczroaj któs tu nieśmiało jednej pani zasugerował że może dybie na obsikanego narzeczonego koleżanki...
        • lena.nocna Re: dybanie? 21.01.12, 12:35
          Wow
    • szklanka.mleka Re: dybanie? 21.01.12, 12:28
      zeby zaginac na tych z daleka to by chyba trzeba miec sonar, radar, teleskop i inne sprzynta uzywane jedynie w NASA
      a tak serio na tzw' cos powazniejszego' to chyba lepiej sie decydowac z kims kogo sie troszke lepiej zna? a najczesciej zdarza sie, ze lepiej znamy tych ktorzy sa kolo nas
      ot i kolo sie zamyka
      • jael53 Re: dybanie? 21.01.12, 12:51
        Zmam; kwitnie ta "polityka" wśród bardzo młodych kobiet (19 - 24), które studiują. W tym środowisku kolega, na którego wcześniej panie nie zwracały uwagi, nagle zaczyna być oblegany, gdy rozejdzie się wieść, że ma partnerkę. Jego powodzenie (?) rośnie, w zależności od tego, jak wieść gminna niesie o bliskości zaręczyn/ślubu.
        Najostrzejsze "gry wojenne" toczą się zaś wtedy, gdy para studiuje na tym samym kierunku.
    • alpepe Re: dybanie? 21.01.12, 13:02
      ja w życiu, na mojego męża jakieś stare łan najt standy dybały, ale nieskutecznie.
      Natomiast na mnie kiedyś dybnął znajomy, sam w związku długoletnim, uwieńczonym zresztą potem ślubem, kiedy stałam się stateczną mężatką. Obróciłam w żart.
    • ritsuko Re: dybanie? 21.01.12, 13:09
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/10,88991,10760827,Dlaczego_lepiej_romansowac_z_mezatka_.html
      Starowicz zrzuca to na rywalizację ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka