tospiga
08.06.04, 01:11
Facet trudno zlapac, ale jeszcze trudniej zatrzymac przy sobie.
Moze to pomoze?
1. Niech nie będzie Ciebie pewny. Niech wie, że może liczyć na Ciebie,
niech Ci ufa.
Ale niech wie, że jesteś dla siebie samej, że jesteś niezależna,
nieprzewidywalna, że on nie może Tobą kierować. Niech się boi Twoich reakcji.
Na codzień trzymaj go na dystans.
Jeśli będzie znał wszystkie Twoje reakcje zacznie Cię lekceważyć. Np: wie, że
spóźni się z pracy do domu. I nie zadzwoni, bo WIE, że i tak mu wybaczysz,
albo - uwaga - będziesz wściekła.
Żyj SWOIM życiem, jego mając za towarzysza. bądź DRZEWEM (rosnącym mocno,
opierającym się wichrom i burzom) a nie BLUSZCZEM, który nawet bez wiatru
pada, nie mając podpory.
2. Niech będzie zazdrosny. Nie dawaj mu rzeczywistego powodu, ale niech wciąż
ma tą niepewność, że może są lepsi niz on, ze możesz łatwo i bez wysiłku coś
skombinować na boku, że może nie jest wystarczająco dobry dla Ciebie.
Pewność, że czekasz TYLKO na niego, że jesteś TYLKO dla jego dyspozycji
spowoduje, że zacznie coraz mniej się starać. Jak go „zdradzisz” choćby z
przyjaciółką czy fryzjerką, będzie miał TĄ niepewność...
3. Nie komplementuj go za bardzo. Tylko czasami, gdy zasłuży - rzadko i w
bardzo uzasadnionych sytuacjach, ale bez przesady. Zbyt dużo pochwał,
pozytywnych opini itp. rozpieszcza i sprawia, że przestaje się starac.
Niedosyt powoduje, że będzie próbował znów usłyszeć PRAWDZIWY komplement. A
ten mu się należy i jest wówczas bardzo dumny.
Nie rozpieszczaj.
Wystarczy, że raz usłyszy, że „był wspaniały” (np. w łóżku). I odtąd ZAWSZE
będzie się za takiego uważał. Gdy czasami dasz mu do zrozumienia (aluzją,
lub - najlepiej - wprost , że nie zawsze jest taki super, będzie się
starał.
Nie rozpieszczaj. Jeżeli wie, że ZAWSZE np. może liczyć na miłość francuską,
to jaki jeszcze argument będziesz mieć w rękawie? Zawsze miej w w tm rekawie
jakiegos asa, którym możesz zagrać.
4. Niech nie wie, co go czeka. Zbyt duża pewność siebie, że Cię zna, że wie,
co myslisz, co zrobisz, ze np. znow się będzie mógł kochać z Tobą (a wie, ze
Cię akurat wkurzył) spowoduje, że straci szacunek dla Ciebie.
Ale bądź tolerancyjna. Jeśli okaże skruchę. Nie bądź mściwa, ale sprawiedliwa.
Szanuj się. Jeżeli raz dopuścisz, że Cię upokorzy i zlekceważy, następnym
krokiem będą odzywki „spadaj k..o” albo „od..l się”. Jeszcze chwila i uderzy
Cię.
5. Nie kaz mu tego, czego chcsz. Nie zakazuj. Zasugeruj, podpowiedz, wymoc,
zaszantarzuj, ale niech mysli, ze sam na to wpadl. Uzyj swego kobiecego
sposobu. I wtedy pochwal.
Facet uwielbia myśleć, że to on jest najmądrzejszy. Niech myśli. Bądź szyją,
która głową kręci
6. Nie udawaj. Bądź soba. Zawsze. Ta z punktu 1, 2, 3, 4, 5. Jezeli bedziesz
udawac inna (tak, jak niektore glupio udaja orgazm), przyzwyczaisz go, i
Twoja prawdziwa twarz - pokazywana tylko czasami - niemile go zdziwi,
rozczaruje, zdenerwuje.
Jeśli coś postanowisz (np.: jeszcze jeden powód i koniec, zrywasz), bądź
konsekwentna. Do końca. Do bólu.
7. Jezeli masz jakies zyciowe priorytety, jakis kanon zachowan, odczuc i
reakcji ktorych nie zmienisz, powiedz mu to - ``na zimno``, prosto w oczy,
kilka razy, do skutku. Jezeli np. wie, ze nienawidzisz pijanych, niech pije
po cichu, czasami i tylko bez Ciebie.
Niech drży, jeśli zawali na odcinku, który dla Ciebie jest najważniejszy.
8. Badz szczera. Prawdziwa. I konsekwentna. Bo faceci wiedza, ba - jada na
tym i korzystaja, ze kobiety mowia co innego, co innego roba. Ze otaczaja się
obluda. Ale gdy wiesz, ze to jest ten, ten jedyny, niepowtarzalny, przy
ktorym chcesz się zestarzec, powiedz mu to. Niech wie, ale... patrz pkt 1,
2... itd.
Faceci, z natury obłudni, nienawidzą obłudy i są prostolinijni (czytaj prości)
9. Zmieniaj się. Raz badz, kotkiem, raz wampem, raz przecherą. W zalezności
od sytuacji. Jak wraca nawalony z imprezy, niech się boi (bynajmniej nie
wymowek). Ale jak cos się mu uda zalatwic, byc czulym, przyniesie kwiatki
albo zrobi kolacje, docen to, pochwal, zadbaj o niego i badz czula i
namietna. Metoda kija i marchewki, niestety.
Zmieniaj się. Raz badz matka-polka, raz cizia, raz kurewka. Daj mu obiad, ale
zaskocz tematem rozmowy czy tym, ze zaprowadzisz go do nowej, swietnej
knajpy, ktorej on, „znawca” nie zna.
Zmieniaj się. Faceci sami nie wiedza, jaki typ im się podoba. Raz lubia
slodkie cycaste blondynki, raz ostre, suche brunetki. Jesli w jednym ciele
beda mieli i to i to, nie beda szukac czegos na boku. Po co?
Nie ma dla faceta gorszej rzeczy jak szara, jednakowa, bezpłciowa kobieta.
Kura domowa, bez ambicji, bez przyszłości. W papilotach, szlafroku i
rozdeptanych kapciach. A przeciez nawet golić nogi możesz w ten sposób, że
będzie podniecony.
10. Jeżeli Ci źle z nim, opuść go. Wiem, że to trudne, ale ta trudność
powoduje, że miliony kobiet dają się zastraszać, maltretować i upokarzać, bo
TRUDNO PODJĄĆ DECYZJĘ. To naukowo opisany syndrom „żony alkoholika”. Podejmij
decyzję. Zrób ten krok i odetnij pępowinę. Wyrwij jak zęba. Poboli i
przestanie.
Lepiej cierpieć krótko, a mocno, niż dlgo i... mocno, na dodatek BEZ SENSU.
Napisalem to ja, facet.
A facet to prosta maszyna. Funkcjonuje w ukladzie dwojkowym: 0 i 1. Tzn.
Oczekuje jasnych, prostych sytuacji i odpowiedzi - tak, nie. Wiem, nie wiem.
Lubie, nie lubie. Toleruje (i tu musi wiedziec w jakich warunkach), lub ``nie
dopuszczam do siebie takiej mozliwosci``. Wymagasz tego i tego, dasz to i to.
Facet jest miekki. Tak naprawde oczekuje, ze bedzie mial oparcie w Tobie. Ale
nawet jako Dulski bedzie kombinowal. Wiec patrz punkt 9.