gepart_czester
09.06.04, 15:51
wiem, ze moj post bardziej nadaje sie na zupelnie inne forum:) jednak jestem
ciekawa jak wy przez to przeszlyscie, wiec...
we wrzesniu sie hajtam i na sama mysl o tym robi mi sie niedobrze:(
nie chodzi mi o decyzje o malzenstwie - tego jestem pewna.
denerwuje sie calym tym zamieszaniem zwiazanym ze slubem, wytraca mnie ono z
rownowagi. najgorsze jest jednak to, ze "zleci" sie mnostwo osob tylko po to
zeby zobaczyc jak ta gepart wyglada, jak sie zachowuje itd. az niedobrze mi
sie robi na sama mysl... wiem, ze musze byc perfekcyjna a zarazem wiem, ze
jest to niemozliwe (nie ma perfekcyjnych ludzi). powoli popadam w panike:(.
gdzybym miala mozliwosc decydowania o swoim slubie wyjechalabym na hawaje
albo gdzies indziej, tylko z rodzicami i swiadkami i mialabym wszystkich
gleboko gdzies.